webura

razem:   266 217 1 108 235
  • Chrzest psa

    Przychodzi biskup na wizytację do kościoła.
    Przegląda księgi wieczyste.
    Nagle, patrzy ochrzczono psa.
    Zdziwił się i mówi do księdza:
    - Księże Piotrze, psa? Tak nie wolno!
    Na to ksiądz:
    - Biskupie ja wiem, ale dali 100 tysięcy złotych, a dach przecieka i ogrzewanie szwankuje.
    - Aaaa, no to trzeba pieska przygotować do bierzmowania.

  • Kto jest najwybitniejszym iluzjonistą

    - Kto jest najwybitniejszym iluzjonistą w świecie?
    - Chruszczow! Posadził kukurydzę w ZSRR, plon zebrał w Kanadzie...

  • Aleksander Macedoński Cezar i Napoleon

    Aleksander Macedoński, Cezar i Napoleon obserwują defiladę na Placu Czerwonym.  
    - Gdybym miał sowieckie czołgi - mówi Aleksander - nikt by mnie nie pokonał!  
    - Gdybym miał sowieckie samoloty - mówi Cezar - podbiłbym cały świat!  
    - A gdybym ja miał gazetę "Prawda" - mówi Napoleon - to do dzisiaj nikt by się nie dowiedział o Waterloo...

  • Okulista zasiadający w komisji

    Okulista zasiadający w komisji wojskowej pyta poborowego:  
    - Czy widzicie tam jakieś litery ?  
    - Nie widzę.  
    - A widzicie w ogóle tablice ?  
    - Nie widzę.  
    - I bardzo dobrze, bo tam nic nie ma! Zdolny!

  • W przedszkolu dla VIPów nauczycielka

    W przedszkolu dla VIP-ów nauczycielka pyta się dzieci, czym zajmują się ich ojcowie. Dzieci mówią, a to że tata pracuje w MSWiA w randze Sekretarza Stanu, a to że jest posłem SLD, a to że jest dyrektorem UKIE. Nagle Jasio wstaje i mówi:
    - Mój tato jest zegarmistrzem.
    - Jak to Jasiu? - pyta przedszkolanka.
    - No bo ciągle tata mówi, że jedzie po wskazówki do Brukseli.

  • Komisja Europejska postanowiła

    Komisja Europejska postanowiła wybudować bramę w trzecie tysiąclecie jako symbol coraz ściślejszych więzi łączących państwa członkowskie. Wyłoniono podkomisję do przeprowadzenia przetargu, która ów przetarg ogłosiła. Do wykonania bramy zgłosiło się trzech oferentów: Turek, Niemiec i Polak.  
    Pierwszy ofertę przedstawił Turek: brama solidna, projekt kompletny - wszystko w porządku - koszt: 6000 euro.  
    Drugi był Niemiec: projekt w zasadzie nie odbiegał od projektu Turka, podobne wykonanie, cena: 10.000 euro. Komisja pyta:  
    - Czemu aż 10.000!?  
    Niemiec na to:  
    - Solidny niemiecki projekt, solidne niemieckie materiały solidne niemieckie wykonanie, a to kosztuje.  
    OK. Ostatni był Polak, który przedstawił projekt bardzo podobny, wręcz identyczny do projektów Turka i Niemca, ale cena wynosiła 56.000 euro. Tu komisja o mało nie spadła z krzeseł, ale pytają czemu tak astronomicznie wysoka kwota, na co Polak:  
    - 25.000 euro dla mnie, 25.000 dla Szanownej Komisji za trud włożony w przeprowadzenie przetargu i skuteczne jego rozstrzygnięcie, a 6.000 dla Turka, bo ktoś te bramę musi postawić...

  • Akademik noc impreza na całego

    Akademik, noc, impreza na całego. Na środku korytarza leży nachlany, zarzygany student. Obok dwóch jego kolegów z pokoju przygląda mu się paląc papierosy:  
    - Widzisz jaki kutafon - bełkocze jeden - przysięgał, że to nie on wp**rdolił cały makaron.

  • Co to jest samodzielność? Gdy nie

    - Co to jest samodzielność?
    - Gdy nie ma z kim pogadać tuż po orgazmie.

  • Wowa tłumaczy ojcu dlaczego dostał

    Wowa tłumaczy ojcu, dlaczego dostał dwóję z matematyki.
    - Zapytał mnie, ile jest dwa razy trzy, powiedziałem, że sześć. No to on mnie zapytał, ile jest trzy razy dwa...
    - A to nie jeden ch..?!
    - Tak mu i powiedziałem...

  • Teraz masz szanse przekłuć sobie uszy

    Teraz masz szanse przekłuć sobie uszy i zabrać dodatkową parę do domu!

  • Wynalazca prezentuje w Urzędzie

    Wynalazca prezentuje w Urzędzie Patentowym swój wynalazek - niewielkie pudełeczko z dziurką i mówi:
    - W ten otwór wkładamy twarz. W środku są dwie brzytwy, które błyskawicznie golą.
    - Ale przecież każdy ma inne rysy twarzy!
    - Tylko przy pierwszym goleniu!

  • Myśliwy oddaje strzał Idź sprawdź

    Myśliwy oddaje strzał.
    - Idź, sprawdź co to za zwierzę - mówi do kolesia od nagonki.
    Gościu idzie, patrzy i wraca:
    - W dowodzie ma "Klemens Wiśniak".