Moje

Nikomu ani słowa (II)

rzwi, przed którymi stanął, były stare i lekko odrapane. Zresztą cały budynek sprawiał wrażenie solidnie nadgryzionego zębem czasu. Z niesmakiem nacisnął na mały dzwonek, nad którym wisiała plakietka z trzema imionami: Klara, Marika, Amelka. Zza drzwi dał się usłyszeć stłumiony hałas i po chwili lekko się uchyliły, ukazując bladą twarz kobiety z dzieckiem przytulonym do jej boku. – Pa...

Kłamca (II)

Obudziła się potwornie zdrętwiała. Jęknęła i spróbowała rozruszać ścierpnięte koniczyny. – Dobrze spałaś? – Mężczyzna leżał na brzuchu, wygodnie rozciągnięty i mierzył ją kpiącym spojrzeniem. – Nie! – warknęła ze złością. – Za to ty jak widzę, masz się doskonale? – Owszem. Zaczekaj, rozkuję cię – wstał i po prostu ją uwolnił. – Jakaż łaska mnie spotkała. – To nie łaska. Pr...

Sen (II)

6. Obudziło ją niezwykle przyjemne uczucie, pulsujące w dole brzucha. Cichutko westchnęła prężąc się, a następnie otwarła oczy i rozejrzała dookoła. W tej samej chwili poczuła coś bardzo wilgotnego i gorącego, pieszczącego najbardziej intymne obszary, zwinnie igrającego z nabrzmiałą łechtaczką. – Podoba ci się to? – Na chwilę przerwał i wpatrzył się prosto w jej oczy. Bez słowa, pono...

Wyklęty (I-III)

Zlecenie wcale nie okazało się takie proste, jak przypuszczała. W półmroku nie dawało się dostrzec zbyt wielu szczegółów. Chociaż stodoła była stara i od wielu lat popadała w ruinę, to jednak nadal była to solidna konstrukcja, bez dziur i nadgryzionych zębem czasu krokwi. Jedynie w miejscu, gdzie obluzowała się deska, wpadał ukosem złocisty promień wieczornego słońca, jasną plamą rozlew...

Nemezis (I)

Nie było nic przyjemnego w takiej pobudce o poranku, na niewygodnym krześle, kiedy pierwsze promienie słońca świeciły prosto w zaspane oczy. Uniosła głowę, nieprzytomnym wzrokiem rozglądając się dookoła. Zaraz potem gwałtownie się poderwała, bo zegar wiszący na ścianie wybił właśnie ósmą. – Jasny gwint! Spóźnię się! W pośpiechu zwinęła w rulon grafikę, nad którą spędziła całą no...

Mandat (V)

Jednym susem znalazłam się w ramionach Wojtka. Przylgnęłam do niego z taką siłą, jakbym chciała się wtopić w jego ciało. – Twój brat wysłał eskę z adresem – szepnął mi na ucho. – Więc jednak przyjechałem. Jesteś zła? – Nie, w żadnym wypadku! Powinnam była od razu zabrać cię ze sobą. Pewnie, że nie byłam. Za to szaleńczo szczęśliwa i tak spragniona jego pocałunków, że z ledwością...