Mitwine

razem:   301 206 1 109 195
  • Hakerzy z Sosnowca

    Hakerzy z Sosnowca spróbowali się włamać do skrzynki pocztowej prezydenta miasta.
    .
    .
    .
    .
    Ale zaskoczył ich listonosz.

  • Zapakowałam ci chleb, masło i gwoździe

    -Zapakowałam ci chleb, masło i gwoździe.
    -Po co?
    -Jak to po co? Posmarujesz chleb masłem i zjesz.
    -A gwoździe?
    -Są, przecież spakowałam

  • Przychodzi Iwanow do sklepu Mięsa nie

    Przychodzi Iwanow do sklepu
    - Mięsa nie ma?
    - U nas nie ma ryb. Mięsa nie ma w sklepie obok.

  • Po czym poznać pana młodego na weselu

    Po czym poznać pana młodego na weselu w Wołominie?  
    Ma najładniejszy dres.

  • Egzamin z hydrauliki Profesor czyta

    Egzamin z hydrauliki. Profesor czyta treść zadania:  
    - Z rynny o średnicy 30 cm ścieka woda... Na to wstaje obcokrajowiec i mówi do profesora:  
    - Panie profesorze, ja nic nie rozumieć. Z rynny scieka, pies scieka!?!

  • Do restauracji w Bytomiu przyszoł taki

    Do restauracji w Bytomiu przyszoł taki fajny młodzik. A w kącie siedzieli przy piwie górnicy. No i ten młodzik pyto sie kelnerki czy może dostać dwa kreple, no ale on pedzioł po gorolsku "pączki". I ta kelnerka przyniosła mu te pączki. A on jej na to:
    - Za te dwa pączki
    Całuję panią w rączki.
    To spodobało się kelnerce i pyto go czy by jeszcze czegoś nie chcioł.
    - No to dwa ciasteczka proszę. - Kelnerka przyniosła a on jej tak:
    - Za te ciasteczka
    Całuję panią w usteczka.
    A ci górnicy przy piwie to ino słuchali, ale jeden nie wytrzymoł i pado na głos:
    - Panie, a możebyście se i zupę obsztalowali!

  • Roz na grubie spotkali sie górnicy

    Roz na grubie spotkali sie górnicy - kamraci. Siedli na kara i zaczli se rozprawiać. Ten jeden padoł:
    - Jak jo był w Afryce to mie roz lew gonił.
    - To jeszcze nic, - pado ten drugi. - Jak jo był w Afryce toch widzioł jak jeden lew skoczył na człowieka i go żywcem pożarł.
    - To jeszcze nic takiego pado trzeci. - Jak jo był w Afryce toch widzioł jak lew gonił człowieka, potem go pożarł i wypluł!
    A ten czwarty górnik sie ino przysłuchiwoł i naroz pado:
    - Kamraty! To jo jest ten istny, co mnie lew gonił, pożarł a potam wypluł. Narszcie mom świadka na to, bo mi żoden wierzyć nie chcioł!

  • Wchodzi facet do urzędu i chce jakoś

    Wchodzi facet do urzędu i chce jakoś zagaić
    - Dzeń dobry! O, ile tu much lata!
    - Dokładnie 78. Ta z lewej jest kulawa...

  • Gates i Stirlitz patrzą jak faszyści

    Gates i Stirlitz patrzą, jak faszyści palą książki:  
    - Cenzura - pomyślał Stirlitz.  
    - Walka z piractwem - pomyślał Gates.

  • Mamusiu czy wszystkie bajeczki

    - Mamusiu, czy wszystkie bajeczki zaczynają się od: "Był sobie raz..."?
    - Nie, moje dziecko. Są i takie, które zaczynają się: "Miałem ważną konferencję i nie mogłem wrócić do domu na kolację..."

  • Nauczycielka pyta dzieci Jaki jest

    Nauczycielka pyta dzieci:  
    - Jaki jest największy przedmiot, który można wziąć do buzi?  
    Dzieci mówią: gruszka, banan, pączek... Gdy przyszła kolej na Jasia, ten mówi:  
    - Lampa!  
    - Jak to, Jasiu? Chyba coś ci się pomyliło?  
    - Nie, proszę pani. Jak wieczorem mama idzie spać, to mówi do taty: Zgaś lampę, to wezmę do buzi