GrzEN

razem:   2 698
  • Bądź posłuszny, albo wolny - PROLOG

    To był bardzo piękny dzień. Południe. Czarny samochód podjechał pod restaurację, z której wysiadł facet średniego wzrostu. Ulizany do tyłu. Niemniej jednak na Jego twarzy nie malował się uśmiech. Strach i złość, za każdym razem kiedy patrzył na ten budynek. Wszedł wolnym krokiem. Gdy tylko wszedł, od razu usłyszał gwizd. Obrócił głowę w kierunku dźwięku, tam zauważył już faceta, około cz...