Wspólne opowiadanie - zabawa - str 16/17

Dodano na Hydepark przez Gealach, 334 postów, ostatni post 2 godz. temu

  • Gealach
    · 27 sie 2015

    Witajcie. Nie wiem czy się uda, ale zawsze można spróbować.
    W tej zabawie chodzi o to, aby dopisywać po jednym słowie wraz ze znakami interpunkcyjnymi w taki sposób aby wyszło opowiadanie.

    Ja zacznę. Proszę o dokładne śledzenie ;)

    Wieczorem

  • IwciaR91
    · 11 lip 2019

    spotkała chłopaka swoich marzeń

  • milegodnia
    · 27 lis 2020

    choć brzmi to dość banalnie, takie miała właśnie odczucie

  • Fallen
    · 27 lis 2020

    Teraz pozostawało jedynie powiedzieć mu o tym.

  • milegodnia
    · 27 lis 2020

    Była jednak pewna obaw. Nie chodziło względy fizyczne
    Nie, z tym nie miała problemów, zawsze podobała się chłopakom, czuła ich taksujące spojrzenia.
    Chodziło o to, że to zawsze ona była pytana ale żeby samej...hm..a jak mi odmówi?

  • Fallen
    · 27 lis 2020

    Albo, co gorsza, wyśmieje i przy piwie będzie się z niej nabijać z kumplami? Nie bardzo wiedziała, jak zniosłaby tę wątpliwą "popularność"....

  • milegodnia
    · 27 lis 2020

    Musi zrobić to tak, że on będzie czuł taka potrzebę, po prostu zrobi wszystko by
    był przekonany, że to ona jest jego przeznaczeniem.
    A jak?  - Zachichotała pod nosem - wystarczy urobić Gabyśkę ona umie wmówić  nawet Eskimosowi, ze potrzebuje lodu

  • Fallen
    · 28 lis 2020

    Tak, jedynie ona może coś zaradzić - myślała - bo mnie, poza wyryciem serduszka na karoserii jego auta nic nie przychodzi do głowy.

  • milegodnia
    · 28 lis 2020

    Ten przeuroczy tok monologu przerwała jej matka u której to pracowała jako florystka.  
    Miała jej pomagać przy dekorowaniu sal tak chwilę dopóki nie znajdzie czegoś bardziej kreatywnego dla siebie ale
    wszystkie plany na wizażystkę na dziś stoją pod wielkim znakiem zapytania, więc ciągnie to już pół roku.

      - Jolu, czy ta girlanda na pewno miała wisieć nad nowożeńcami?

  • Fallen
    · 28 lis 2020

    -słucham? - wydukała - jaka girlanda?  
    -Jolka, zaczynasz działać mi na nerwy! -  podniosła głos jej rodzicielka zdenerwowana nie na żarty - mamy niewiele czasu a ty rozmyślasz o niebieskich migdałach! Zakochałaś się czy co?

  • milegodnia
    · 28 lis 2020

    - Phiii...- prychnęła z jednoczesnym podniesieniem ramion - to dobre dla pensjonariuszek, ja żyję mamo chwilą.
        
       Udała jednak, że rozgląda się po ścianie nad nowożeńcami by matka nie zobaczyła po oczach, że jednak
    przyłapała ja na nieudanym kamuflażu.  

      - Nie, pomyliłam się, ta z fuksjami ma być przy wejściu. Zaraz poprawię.

  • Fallen
    · 29 lis 2020

    -akurat - burknęła pod nosem matka patrząc na nią z ukosa - za długo cię znam....
    Pomyślała, że może powinna z nią poważnie porozmawiać? Od jakiegoś czasu nie miały dobrego kontaktu.
    W tej chwili jednak pogawędki nie wchodziły w grę.  

    Jola wyrzucała sobie w myślach nieostrożność. Mało brakowało a Grażyna wyciągnęłaby z niej sekret jak świeże bułeczki z piekarnika.

  • milegodnia
    · 29 lis 2020

    Skończyły gdzieś koło czternastej i to tak ostatecznie,  
    Sala wyglądała przepięknie, juto młodzi z samego rana mieli ocenić ich trud. Ale to już będzie obowiązek mamy,  
    ona będzie miała dzień dla siebie.
    I to ją najbardziej cieszyło, nie odpoczynek, nie nawet przebieżka po butikach ale spotkanie z Gabryśką
    Wiedziała co ma zrobić w końcu poznała go na parkiecie i jeśli dobrze znała zwyczaje mężczyzn i są naprawdę  
    myśliwymi, to zwąchawszy krew, wróci do lasu.
    Tak, w sobotę będzie tam w tej sali, spóźni się ale Gabryśka porobi za impresario i po tym, co mu powie będzie  
    wpatrywał się w wejście jak pies w polędwice odliczając czas jak zamachowiec w XIII dzielnicy Paryża.

  • Fallen
    · 30 lis 2020

    Wybiegła z lokalu. Pomimo panującego na dworze zimna wcale go nie czuła. Dawno nie była tak podekscytowana a z drugiej strony pełna obaw, jednak wtajemniczenie Gabryśki dawało gwarancję powodzenia całej akcji.  
    Wracała do domu piechotą pogrążona w marzeniach.  Minęło ją kilka par trzymających się za ręce. Odruchowo spoglądała za nimi widząc jego i siebie.
    Nawet nie wiedziała, kiedy znalazła się przed swoim blokiem.

  • milegodnia
    · 30 lis 2020

    Wyszła szybko z pod prysznica, narzuciła na siebie satynową piżamkę składająca się z zielonych szortów i koszulki
    i na ramiączkach.
    Było jej strasznie gorąco i to nie tylko z powodu dość gorącego natrysku jaki włączyła w kabinie.
    Uchyliła delikatnie okno i poczuła chłodne rześkie powietrze na ramionach, i brzuchu, który nie przesłaniała zbyt kusa koszulka/

    Przed oczyma pojawiły się kolejne slajdy z lokalu.
    Miała wejść by ja widział i po chwili wyjść zamieniwszy z Gabryśką kilka słów.  
    nie zaszczycając gościa ani jednym spojrzeniem.
    Obojętność na pograniczu bezczelności.
    Gabryśka miała powiedzieć chłopaczkowi, że odkąd została porzucona przez gościa bawi się
    innymi i po jednym spotkaniu nie utrzymuje znajomości.
    Nie znalazł się jeszcze taki, który by zagościł z nią po raz drugi na imprezie.
    Później miała mu między wierszami wjechać na ambicje, że szkoda, że nie ma charyzmy i
    jest taki grzeczny i stateczny ale może ma jakiegoś kolegę, co by jej dorównał i...

    Tak, wszystko zrobiła jak należy.  
    Poczekała na puszczony sygnał przez telefon od Gabi i ...

    Tylko, czemu on nie wybiegł, czy za szybko wyszła?

  • Fallen
    · 1 gru 2020

    A może to gej!?

  • milegodnia
    · 1 gru 2020

    Usłyszała przez telefon zamiast powitania od Gabryśki.
      
       - Bardzo dobre pytanie, proszę o następne - odpowiedziałam z ironią.
      - I czemu się jeżysz?...Sama coś wymyśl. Zresztą to głupie, jest tylu
    facetów i w ogóle lepiej czekać na spontaniczne chwile a nie kombinować.

  • Fallen
    · 2 gru 2020

    -przy moim szczęściu? - fuknęła Jolka - wiesz, że mnie w drewnianym kościele cegły spadają na głowę!  
    -przesadzasz. On w ogóle był jakiś dziwny. Mówię Ci, a życie znam, odpuść go....

  • milegodnia
    · 3 gru 2020

    Mijały kolejne dni, matka szalała bo sezon weselny był w toku a ona jak zwykle
    chciała wszystko ogarnąć wcześniej niż nawet chcieli sami nowożeńcy.
    Cóż, pod tym względem można było uznać mnie za oportunistkę, bo odmierzałam
    raczej czas niż kolejne pozycje z listy.

        Jeśli chodzi o mojego Adonisa to rzeczywiście odpuściłam, a przynajmniej tak  
    mi się wydawało.

  • milegodnia
    · 7 gru 2020

    Wiesz jak to jest.
    Jak nie widzisz gościa jesteś zaabsorbowana swoimi zajęciami to czas umyka i
    choć nie odczuwasz tęsknoty za bratnią duszą to jednak masz wrażenie, że  
    coś nie jest doskonałe,  
    Tak, życie uczuciowe kulało i pewnego dnia chciałam z tym skończyć

  • milegodnia
    · 13 gru 2020

    Wychodzę w plener, choć aura nie zachęca ale spacer w parku przy blasku licznych latarni  
    ma swój urok.
    Alejki suche, liście odgarnięte na pobocze a ja rozmyślam licząc kolejne kroki.

Zaloguj się aby dodać post. Nie masz konta? Załóż darmowe konto