Nauka języka angielskiego

Dodano na Hydepark przez Lils, 25 postów, ostatni post 6 mar 2016

  • Lils
    · 28 gru 2015

    Jak sam tytuł wskazuje, chciałabym wkroczyć w temat nauki j. angielskiego.  
    Macie swoje sposoby na naukę tego języka? Są różne, sama zaczynałam poprzez piosenki. I rzuciłam to czym prędzej, w cholerę, uznając, że nauka języka jest nie dla mnie. Teraz, po dłuższym czasie, ponownie się z nim zmierzam.. z tym, że teraz wygląda to inaczej i idzie mi coraz lepiej. Jednak dalej szukam metod, jakiś stronek, aplikacji, a nawet sposobów na naukę słówek, które pomogłyby mi w poszerzaniu wiedzy :). Douczacie się w jakiś sposób?

  • chaaandelier
    · 28 gru 2015

    Ja uczyłam sie tylko w liceum. Minęło juz troche czasu ale nadal dużo pamiętam. Wiele mi dały właśnie piosenki, ale również oglądanie seriali i filmów z napisami. ;) Fiszki  są również przydatne, ale trzeba być systematycznym.

  • Lils
    · 28 gru 2015

    chaaandelier

    chaaandelier: Ja uczyłam sie tylko w liceum. Minęło juz troche czasu ale nadal dużo pamiętam. Wiele mi dały właśnie piosenki, ale również oglądanie seriali i filmów z napisami.   Fiszki  są również przydatne, ale trzeba być systematycznym.

    Nienawidzę filmów, nauki poprzez piosenki ani też fiszek :). Dlatego szukam innych rozwiązań jeszcze.. Np. Uczę się poprzez czytanie książki w języku obcym i wcale nie przeszakadza mi fakt, że słownik się nie zamyka :). Poza tym korzystam z platformy spotlightenglish.com, aby przyzwyczajać jakoś ucho do języka, oswajać się. Staram się mówić do siebie.. Ale poszukuję jeszcze czegoś, co mi pomoże ;) może ktoś coś

  • Endajs
    · 28 gru 2015

    Zależy z czym konkretnie masz problem - czytanie, gramatyka, pisanie, słownictwo...
    Moze warto zastanowić sie nad szkołą językowa? Takie zajęcia znaczenie odbiegają od 45minutowych lekcji w szkole, gdzie każdy odlicza minuty do dzwonka i ich wkład w realizację tematu jest zerowy.  
    Jeżeli problem z gramatyką to tylko i wyłącznie ćwiczenia, teorie trzeba przełożyć na praktykę.  
    Jeżeli czytanie albo jakieś braki w zakresie słownictwa to może warto zacząć wertowac jakieś zagraniczne strony na taki temat, który jest Tobie bliski, a czytanie o nim sprawi Ci przyjemność.  
    Warto tez postawić na systematyczność i determinacje. Ucz się codziennie dwóch czasowników i dwóch rzeczownikow. W ciągu roku trochę słówek przyswoisz.

  • Lils
    · 28 gru 2015

    Endajs

    Endajs: Zależy z czym konkretnie masz problem - czytanie, gramatyka, pisanie, słownictwo... Moze warto zastanowić sie nad szkołą językowa? Takie zajęcia znaczenie odbiegają od 45minutowych lekcji w szkole, gdzie każdy odlicza minuty do dzwonka i ich wkład w realizację tematu jest zerowy.  Jeżeli problem z gramatyką to tylko i wyłącznie ćwiczenia, teorie trzeba przełożyć na praktykę.  Jeżeli czytanie albo jakieś braki w zakresie słownictwa to może warto zacząć wertowac jakieś zagraniczne strony na taki temat, który jest Tobie bliski, a czytanie o nim sprawi Ci przyjemność.  Warto tez postawić na systematyczność i determinacje. Ucz się codziennie dwóch czasowników i dwóch rzeczownikow. W ciągu roku trochę słówek przyswoisz.

    Nie mam, jak postawić na szkołę językową. Lekcje ang w szkolach są na bardzo żenującym poziomie. Suche regułki, nic nie wnoszące, które sama staram się opanować. Staram się, i chyba mi wychodzi, codziennie osłuchiwać się z językiem i czytać książkę. ;) Póki co jest to powieść ang- pol., ale już od dłuższego czasu nie zaglądam niemalze do tlumaczenia, aby odnaleźć sens, więc jest lepiej. Aczkolwiek chciałam zakupić powieść, którą niegdyś czytałam w j. polskim. Trochę się jednak obawiam, że ten poziom będzie zbyt wysoki, choć siedzenia przy słowniku naprawdę się nie obawiam. Dla mnie to niemalże przyjemność- siedzenie i tłumaczenie na bieżąco niemalże większości słów, jakie napotykam.

  • Lils
    · 28 gru 2015

    aha.. jeszcze nie dodałam.. Nad czym mam problem? Teoretycznie nad wszystkim.. :) ale staram się łączyć wszytsko razem.. zarówno staram się myśleć w języku, mówić chcoiazby do ściany, słuchać radia, czytać książkę, a z czytaniem też miewałąm problem, wiec w koncu zaczelam na biezaco sprawdzac w slowniku wymowę. Co do pisania- korzystam z Lang-8, gdzie na bieżąco stara się ktoś pomóc poprawić błędy :). Także.. myślę, że nie jest źle. Dalej poszukuję czegoś, co pomoże mi w utrwalania słówek.. apliakcja/program? Choć i z tym aż tak wielkiego problemu nie ma, gdyż spędzając czas ze słownikiem i z książką, jakies słowa coraz zapamiętuję ;)

  • Lilith
    · 28 gru 2015

    Sama mogę dodać, że bardzo dobrze uczy mi się słówek właśnie przez słuchanie piosenek, czytanie tłumaczeń albo oglądanie teledysków z tekstem. W szkole mam angielski na rozszerzeniu, więc chcąc niechcąc muszę się go uczyć. Nasza nauczycielka poleciła nam, żebyśmy całą klasą zalogowali się na jednej ze stron do uczenia się języka i tam wrzuca różne słówka, można z tego drukować fiszki, jest tam mnóstwo gier na słownictwo i gramatykę. Mamy również coś takiego jak zdawanie lekturki anglojęzycznej na lepszą ocenę i to - fakt - naprawdę jest przydatne. Oglądam też dużo filmów z napisami, różne wywiady na yt, które mogą mnie zainteresować a jednocześnie czegoś mnie nauczą. Nigdy nie miałam problemów z językami, więc średnio mogę się wypowiedzieć na ten temat.

  • Lils
    · 29 gru 2015

    Lilith

    Lilith: Sama mogę dodać, że bardzo dobrze uczy mi się słówek właśnie przez słuchanie piosenek, czytanie tłumaczeń albo oglądanie teledysków z tekstem. W szkole mam angielski na rozszerzeniu, więc chcąc niechcąc muszę się go uczyć. Nasza nauczycielka poleciła nam, żebyśmy całą klasą zalogowali się na jednej ze stron do uczenia się języka i tam wrzuca różne słówka, można z tego drukować fiszki, jest tam mnóstwo gier na słownictwo i gramatykę. Mamy również coś takiego jak zdawanie lekturki anglojęzycznej na lepszą ocenę i to - fakt - naprawdę jest przydatne. Oglądam też dużo filmów z napisami, różne wywiady na yt, które mogą mnie zainteresować a jednocześnie czegoś mnie nauczą. Nigdy nie miałam problemów z językami, więc średnio mogę się wypowiedzieć na ten temat.

    No mi poprzez muzyke nie wchodzi. Tez mam rozszerzenie języka. Na jakiej stronie..? ;)

  • Lilith
    · 29 gru 2015

    Lils

    Lils:  No mi poprzez muzyke nie wchodzi. Tez mam rozszerzenie języka. Na jakiej stronie..?  

    Nie powiem Ci, bo szczerze nie pamiętam :D

  • Lils
    · 29 gru 2015

    Lilith

    Lilith:  Nie powiem Ci, bo szczerze nie pamiętam  

    Skoro nie pamietasz to ja Ci coś zaproponuję :D. Lognij się na Lang-8 ;P. Sama możesz pisać albo poprawiać błędy innych :)

  • Lilith
    · 29 gru 2015

    Lils

    Lils:  Skoro nie pamietasz to ja Ci coś zaproponuję  . Lognij się na Lang-8 ;P. Sama możesz pisać albo poprawiać błędy innych  

    Jak znajdę chwilę czasu to ogarnę - dzięki :D

  • Margo
    · 6 sty 2016

    Dużo różnych stron. Aplikacji na telefonie. Rozmowy po anggielsku.  
    Ja mam fajną aplikacje LingLing English  
    Codziennie 25 pomieszanych słówek. Plus te z poprzedniego dnia w między czasie gry

  • Lonelyqueen
    · 7 sty 2016

    __My mieliśmy kiedyś takie zadanie żeby zrobic teledysk do angielskiej piosenki pasujący do tekstu. Mi to bardzo pomogło
    __Mozesz sie umowic z rodzina albo kolezankami na taki dzien w ktory rozmawiacie tylko po angielsku
    __Mozesz udawac zagraniczna vlogerke albo dziennikarke i nagrywac sobie jakies filmiki mowiac tylko po angielsku
    __Skojarzenia :) jak masz na przyklad slowo ANGEL ukladasz zdanie Anioł Narysował Granatową Epicką Lalkę nwm nie mam teraz pomysłu xD  
    __Piosenki, rymowanki ze slowkami abo zasadami do zapamietania sobie ukladac :)
    __ Rozwieszać w domu to czego sie musisz nauczyc ;)

  • Lils
    · 23 lut 2016

    mam rodzinkę bardzo oporną. Raczej nauka języla z nimi byłaby koszmarem, w ogóle zresztą by nie było. Nie posiadam telefonu sprawnego, aby korzystac z apek, ale czytam w jezyku obcym, staram sie osłuchiwać, idzie mi coraz lepiej, ale wciąż jeden problem. Może rozumuję, potrafię zbudować zdania, wiadomo, że róznie bywa, ale mówienie kulje w stopniu zastraszającym. A zasób słów się powieksza, wiec szkoda by marnować NIEMÓWIENIEM. Mam ogromny problem z podstawoowymi zdaniami.. ułożeniem.

  • MrHyde
    · 23 lut 2016

    Angielski ma tę dobrą cechę, że jest powszechny. Próżni Anglosasi pozwalają sobie nawet na stwierdzenie, że jak czegoś nie ma po angielsku, to najpewniej to coś nie istnieje - i sporo w tym prawdy. Moja prywatna metoda na ten język, wypróbowana niegdyś, dawno temu, na samym sobie, kiedy jeszcze błąkałem się bez celu po budynku liceum i, naiwny, biegałem do tego przybytku pięć razy w tygodniu, to uczyć się go przy okazji zdobywania innej wiedzy. Ja miałem fioła na punkcie biochemii, genetyki, biogenezy i pokrewnych zboczeń. Kupowałem Scientific American albo American Scientist (nie w każdej księgarni były dostępne, ale były) i zamykałem się z gazetą na noc. Słownik, Wikipedia,  karteluszka i długopis/ołówek w łapę i rozgryzałem powoli "niusy" z wielkiej nauki. Szkolne referaty na biologię też powstawały w ten sposób. Plus był taki, że pracując nad interesującym mnie tekstem, nie liczyłem czasu i miałem bardzo wysoki próg zniechęcenia, a nowe frazy jakoś same musiały się utrwalać. Minus był taki, że czasami wiedziałem więcej niż nauczycielka biologii, ale to już nie moje zmartwienie. Liceum się skończyło i zainteresowania się zmieniły, także językowe, ale zwyczaj czytania po angielsku pozostał. W Wikipedii na ogół zaczynam od wersji po angielsku - b. często wpis angielski zawiera więcej informacji niż w innych językach, a liczba użytkowników/edytorów sprawia, że informacja jest bardziej wiarygodna.

  • Lils
    · 23 lut 2016

    Na dobrą sprawę to mam, czym się zainteresować, lecz mój umysł potrafi tego nie kupować. Nie potrafię uporać się z pamięcia- i to akurat z mojego punktu widzenia jest chyba najgorszą rzeczą. Chcieć a móc to niekiedy przepaść. Podziwiam osoby, które pamię mają znakomitą a marnują ją. Mogliby się podzielić. Nie wiem, czy jest to w pewien sposób uwarunkowane czy to już podchodzi pod jakiś "błąd", ale czuję się z tym źle nie tylko odnośnie nauki języka. Mój umysł niczego nie "kupuje" z "wykucia", a i to często jest potrzebne, i nikt mi nie powie że nie. Mam czasem taką pamięć, że aż płakać mi się chcę. Ale chcieć to móc- powiedzą. A gdzie predyspozycje, talenty? Mam sporo marzeń, które nie moge przez to realizować. I tu jest sprawiedliwosc? Nie sądzę. Ale taki life- ktoś głupi być musi. Ślęczę nad czymś, co mnie interesuje i mam z tego niewiele. Więc nawet nie wiem po co trudy.. Oczywiście.. niech mi kazdy powie, że typowe problemy wieku dojrzewania, ale nikt nie przesiedział ze mną tych wszystkich godzin, gdzie potrafiłam trząść się z pewnego rodzaju lęku, strach ttak naprawde bez podłoża, choc sobie to w jakis sposob, wciąż, tłumaczę. Wiek dojrzewania. I niech moje wypociny pójdą w wirtualny wir zapomnienia, po cholere się nad sobą użalać skoro inni mają gorzej..

  • MrHyde
    · 24 lut 2016

    Lils

    Lils:  Podziwiam osoby, które pamię mająć znakomitą a marnują ją. .

    Nie podzielam Twojego podziwu. W marnowaniu talentu, nie ma nic dobrego. ;)  A co do "wieku dojrzewania", obniżona samoocena, nieadekwatna do sytuacji, bywa jedną z "atrakcji"  
    tego okresu. Obawiam się nawet, że z tego się nie wyrasta, a jeśli już, to nie do końca. Raczej wyrabia się sposoby maskowania i niewiary w siebie, i lęku, i kiepskiej pamięci. Wiem to z autopsji. ;) To tak w ramach pocieszenia i zarysowania świetlanych perspektyw na przyszłość.  

    "I hear and I forget; I see and I remember; I do and I understand." - chińszczyzna.

  • Lils
    · 25 lut 2016

    MrHyde

    MrHyde: Nie podzielam Twojego podziwu. W marnowaniu talentu, nie ma nic dobrego.    A co do "wieku dojrzewania", obniżona samoocena, nieadekwatna do sytuacji, bywa jedną z "atrakcji"  tego okresu. Obawiam się nawet, że z tego się nie wyrasta, a jeśli już, to nie do końca. Raczej wyrabia się sposoby maskowania i niewiary w siebie, i lęku, i kiepskiej pamięci. Wiem to z autopsji.   To tak w ramach pocieszenia i zarysowania świetlanych perspektyw na przyszłość.   "I hear and I forget; I see and I remember; I do and I understand." - chińszczyzna.

    Miało to zabrzmieć dość.. inaczej ;). Nieważne. Kiepska pamięć to moja zmora, tym bardziej, że głupia nie jestem, świadomość mam, i mam jakieś zadatki na coś więcej. Osobiście marzy mi się nawet praca nauczyciela, choć nie wiadomo, jak to się zarysuje w przyszłości. Ale na obecną chwilę- tak- chciałabym coś więcej. Jednak jedyne co mam ochotę- spalić wszystkie podręczniki. Rozrzucić. Porwać :). Takie małe pragnienie. Jedyne czym mogę się pochwalić to faktem, że jak coś rozumiem, zapamietuję, potrafię łączyć fakty, analizować, co tez jest plusem- wykuć jednak, niczego nie wykuję, bo mam blokadę na coś takiego. Tak więc.. ;)  
    A tak w ogóle to ta cała edukacja, nauczyciele to jest dno poniżej dna. W swoim, jakże krótkim życiu, spotkałam niewielką ilość nauczycieli, którzy rzeczywiście coś sobą prezentują prócz wiedzy.

  • Lils
    · 25 lut 2016

    Choć i z wiedzą można by polemizować. "Ktoś chce zająć moje miejsce?". Oczywiście, wystąpiłabym, gdybym jeszcze posiadała wiedzę, ale w takich sytuacjach rzeczywiście lepiej bym to wytłumaczyła. Mam swego rodzaju awersję do tego typu nauczycieli, którzy nie wiem, jakim cudem dostali się w owe progi szkolne i chcą przekazywać wiedzę. Brak jakiejkolwiek pasji co do tego. To jest odrażające.

  • MrHyde
    · 25 lut 2016

    Lils

    Lils:  W swoim, jakże krótkim życiu, spotkałam niewielką ilość nauczycieli, którzy rzeczywiście coś sobą prezentują prócz wiedzy.

    Pozazdrościć, że chociaż wiedzę mają ;) Smutne to, ale niestety prawdziwe. Swego czasu, zacząłem robić tzw. blok pedagogiczny - dydaktyka, psychologia i temu podobne duperele. Wymiękłem po 1 semestrze, ale to nie ważne. Przerażające było to, że test z materiału licealnego, od którego się zaczynała zabawa w pedagoga, bezbłędnie rozwiązała tylko jedna osoba, a nie było to na pierszym semestrze studiów i nie na byle jakiej uczelni.

  • Lils
    · 25 lut 2016

    Co do wiedzy, tak jak mówiłam, to i również mozna podważyć. Ja jej moze i nie posiadam, ale o ile bywam myślącą osobą, o tyle potrafię jakkolwiek wyłapać pewne błędy i nie ścisłości w nauczaniu przez niektórych nauczycieli. Szczególnie języki i matematyka kuleje. To dzisiejsi nauczyciele niszczą tak piękną naukę, ale nie o tym. Inteligencji językowej powinni uczyć, naprowadzać, a nie klepać gotowe "regułki", wszystko podstawiać pod nos. Złapałam się w pewnym momencie za głowę, gdy sorka nie potrafiła wyjaśnić chociażby tak banalnej sprawy jak różnica pomiędzy- policzalnymi a niepoliczalnymi. Brawo. Jestem pod ogromnym wrażeniem- zażenowanie. Choć podobna sytuacja ma się z językiem rosyjskim. gdyby nei fakt, że ta sama rodzina językowa, to i uczniowie, za przeproszeniem, gówno by wiedzieli. O ile wypowiedzą się jakkolwiek, łamiąc język- to żaden wyczyn- o tyle konstrukcje kuleją. Ostatnio sorka zabłysnę tłumaczeniem sposobu zapisu godzin w j. rosyjskim. Całą lekcję zeszło nim się ogarnęła, jak tłumaczyć. W efekcie i tak nikt nie zrozumiał, jedynie wyklepał gotową formułkę. Takie banały nauczyciele przekształcą w coś strasznego. Żenada.  
    I jak z tym walczyć? ...

Zaloguj się aby dodać post. Nie masz konta? Załóż darmowe konto