Eutanazja (liczby zgonów przerażają)

Dodano na Hydepark przez AnonimS, 12 postów, ostatni post 3 dni temu

  • AnonimS
    · 22 paź 18:10

    "W Belgii eutanazja jest legalna. Także w sytuacji, kiedy ktoś cierpi na "niemożliwy do zniesienia ból psychiczny". Podobne prawo istnieje tylko w jeszcze dwóch innych krajach na świecie – w Holandii i Luksemburgu. Od czasu zalegalizowania eutanazji w Belgii 17 lat temu zdecydowało się na nią 17 tys. ludzi. Osoby z problemami psychicznymi stanowią ok. 3 proc. pacjentów."   Szczerze mówiąc mimo że interesuję się  tematem , nigdy nie przypuszczałem ze to obejmuje aż taką liczbę zgonów. Osobiscie uważam , ze jest to coraz większy problem.

  • AnonimS
    · 22 paź 18:53

    Belgia liczy okolo 11,4 mln mieszkańców. Jeszcze wiecej zgonów jest w liczacej 17.8 mln ludzi Holandii.  Pierwszy przypadek odnotowano w 1973 roku. Szacuje się do 1994 roku bylo tych nielegalnych eutanazji okolo 400 rocznie. Po wprowadzeniu prawa o.mozliwosci eutanazji aktualnie "
    – w Holandii dotyczy to około 20 tys. osób rocznie, przy czym około 87% z nich nie jest w stanie wyrazić swojej woli, zaś około 13% było w stanie wyrazić swoją wolę, ale rozmowa na temat zaprzestania uporczywej terapii nie została przeprowadzona." Mnie te liczby szokują. I jeszcze jedno. W czasie II wojny światowej eutanazja przeprowadzana przez hitlerowskie Niemcy byla uznana za zbrodnię wojenną. Co się zmieniło ze teraz w niektórych krajach jest legalna?

  • MrHyde
    · 22 paź 20:30

    Czasami jedno słówko zmienia wypowiedź prawdziwą w wierutne kłamstwo. To, że naziści nazwali mordowanie "eutanazją" (w ramach "eugeniki" - o tę "eutanazję" ci chodzi?), nie znaczy, że użyte przez nich słowo (eufemizm) i to, które figuruje w dzisiejszych słownikach i prawodawstwie Belgii (Szwajcarii itd.) mają to samo znaczenie. Może byś dodał "tzw.": "tzw. eutanazja przeprowadzana..." żeby nie kłamać?

  • AnonimS
    · 23 paź 5:27

    MrHyde

    MrHyde: Czasami jedno słówko zmienia wypowiedź prawdziwą w wierutne kłamstwo. To, że naziści nazwali mordowanie "eutanazją" (w ramach "eugeniki" - o tę "eutanazję" ci chodzi?), nie znaczy, że użyte przez nich słowo (eufemizm) i to, które figuruje w dzisiejszych słownikach i prawodawstwie Belgii (Szwajcarii itd.) mają to samo znaczenie. Może byś dodał "tzw.": "tzw. eutanazja przeprowadzana..." żeby nie kłamać?

    . Nie kłamię tylko wyrażam swoją opinię. Dla mnie to.jest nadal morderstwo tylko prawnie usankcjonowane. A tp że w wielu przypadkach decydują bliscy a nie bezpośrednio zainteresowany to kuriozum. Bo.bardzo.często z wielu innych przyczyn nie tylko skrócenia cierpienia są takie decyzje podejmowane. Piszac wprost po to zeby pozbyć się  klopotu.

  • AnonimS
  • AnonimS
    · 23 paź 6:58

    Ja niestety od kilku lat bywam.czesto w szpitalu i w tym.czasie zmarlo  przy mnie 17 ! osób i wiem ze nawet ci w stanie agonalnym chcà  żyć.   Co sądzić o takim zachowaniu?  "  

    Obudziła się w trakcie eutanazji. Córka i zięć ją przytrzymali, lekarka dokończyła „zabieg”
    W sądzie rejonowym w Hadze w Holandii rozpoczęła się rozprawa emerytowanej lekarki, która w 2016 r. przeprowadziła eutanazję na pacjentce cierpiącej na chorobę Alzheimera; kobieta w czasie zabiegu miała stawiać opór – informuje BBC.

    Do eutanazji 74-latki doszło 22 kwietnia 2016 r. Cztery lata wcześniej kobieta napisała oświadczenie, w którym zastrzegła, że chce zostać poddana eutanazji, gdy zajdzie konieczność oddania jej do domu opieki. Pacjentka podkreśliła jednak, że chce mieć możliwość wybrania momentu śmierci, „kiedy uzna, że nadszedł czas”.

    Kiedy nadszedł taki moment, lekarka uznała, że czas przeprowadzić eutanazję. Diagnozę potwierdziło dwóch niezależnych lekarzy.

    W dniu eutanazji 74-latce podano rozpuszczone w kawie tabletki uspokajające, które doprowadziły do tego, że straciła przytomność. Jednak w trakcie „zabiegu” kobieta obudziła się i musiała być przytrzymywana przez córkę i jej męża.

    Mimo, że sprawę postanowiła zbadać prokuratura, lekarce nie grożą żadne konsekwencje. Po jej stronie stoi rodzina zmarłej.

    Prokuratura zarzuca lekarce, że nie podjęła wystarczających wysiłków, by dowiedzieć się, czy pacjent nadal chciał zakończyć życie."    Mój teść tez zawsze mówìł ze wolalby umrzeć niz iść " do domu starców". Ale to.byl strach przed oddaniem a nie chęć zakonczenia życia.

  • MrHyde
    · 23 paź 11:33

    Albo nie wiesz, jak wyglądała i kogo dotyczyła "eutanazja" w III Rzeszy, albo kręcisz.

  • Meska
    · 24 paź 22:25

    Nie wiesz o czym mowisz, po pierwsze eutanazja jest czymś innym niż była w czasach III Rzeszy, a po drugie artykuł srednio wiąże sie z tym ile osób zmarło w szpitalu i z faktem iż chciały one żyć. Byłeś kiedys na oddziale zamkniętym dla chorych z Alzhaimerem i widziałeś jego pracę "od środka "?

  • Morfina
    · 27 paź 20:21

    Alzheimer i choroby z grup demencyjnych powodują to, że kolokwialnie rzecz ujmując nie działa głowa. Dotknięty chorobą człowiek traci logiczny kontakt ze światem. W takim przypadku - moim skromnym zdaniem eutanazja nie jest świadomym wyborem pacjenta. Inaczej jest przy schorzeniach powodujacych unieruchomienie w łóżku i uzależnienie od osób trzecich przy pełnej świadomości i sprawności umysłu. SLA, SM i dziesiątki innych chorób, kiedy doświadcza się bólu i upokorzenia. Możliwość odejścia z godnością, wtedy kiedy jest się wewnętrznie gotowym, to dla mnie rozwiązanie właściwie. Ktoś może powiedzieć : niech sam popełni samobójstwo. Tylko jak? Czym? Kiedy ciało mózgu nie słucha i nie rozumie... Kiedy pozostało leżenie w łóżku bez możliwości podrapania się po nosie? Kiedy trzeba liczyć na to, że opiekun się domyśli że okropnie przeszkadza poduszka uciskająca lewe ucho... I że dziś mam ochotę posmakować kawy a nie kolejnej porcji odżywki podanej do gastrostomii... I ten okropny kolor ściany... Wolny człowiek... prawda?

  • AnonimS
    · 27 paź 23:17

    Morfina

    Morfina: Alzheimer i choroby z grup demencyjnych powodują to, że kolokwialnie rzecz ujmując nie działa głowa. Dotknięty chorobą człowiek traci logiczny kontakt ze światem. W takim przypadku - moim skromnym zdaniem eutanazja nie jest świadomym wyborem pacjenta. Inaczej jest przy schorzeniach powodujacych unieruchomienie w łóżku i uzależnienie od osób trzecich przy pełnej świadomości i sprawności umysłu. SLA, SM i dziesiątki innych chorób, kiedy doświadcza się bólu i upokorzenia. Możliwość odejścia z godnością, wtedy kiedy jest się wewnętrznie gotowym, to dla mnie rozwiązanie właściwie. Ktoś może powiedzieć : niech sam popełni samobójstwo. Tylko jak? Czym? Kiedy ciało mózgu nie słucha i nie rozumie... Kiedy pozostało leżenie w łóżku bez możliwości podrapania się po nosie? Kiedy trzeba liczyć na to, że opiekun się domyśli że okropnie przeszkadza poduszka uciskająca lewe ucho... I że dziś mam ochotę posmakować kawy a nie kolejnej porcji odżywki podanej do gastrostomii... I ten okropny kolor ściany... Wolny człowiek... prawda?

    Bardzo ciekawy punkt widzenia . Ale ja obstaję przy swoim . Bo to jest możliwość pozbycia się starego  niechcianego człowieka. Nieraz po to żeby coś po nim odziedziczyć. Pozdrawiam

  • Morfina
    · 27 paź 23:22

    Idąc tym tropem AnonimS czasem można umrzeć na złość żeby kogoś spadku pozbawić  

  • AnonimS
    · 4 dni temu

    Morfina

    Morfina: Idąc tym tropem AnonimS czasem można umrzeć na złość żeby kogoś spadku pozbawić  

    Ja na złość to bym tyle dlugów narobił zeby oni spadek musieli odrzucić

  • Morfina
    · 3 dni temu

    AnonimS

    AnonimS:  Ja na złość to bym tyle dlugów narobił zeby oni spadek musieli odrzucić

    No i tu się zgadzam z Tobą w pełnej rozciągłości  

Zaloguj się aby dodać posty. Nie masz konta? Załóż darmowe konto