Co podnosi ciśnienie ....

Dodano na Hydepark przez zafascynowana83, 3 postów, ostatni post 8 sie 2016

  • zafascynowana83
    · 3 sie 2016

    Pierwszy raz piszę tekst tego typu. Dziś przelała się czasza mojej goryczy. Chciałabym poruszyć temat kierowców. Sama posiadam prawo jazdy od 8 lat i przejechałam przez ten czas ponad  
    100000 km. Codziennie przemierzam ponad 80 km i jestem załamana poziomem jazdy, kultury i rozumowania innych kierowców. Często spotykam się z poglądem, że kobiety to najgorsi kierowcy. Kłamstwo. W ostatnim czasie to właśnie mężczyźni popełniają najwięcej błędów, które mnie po prostu doprowadzają do szewskiej pasji. Nie uważam się za mistrza kierownicy, ale to co mnie spotkało wczoraj i dziś przechodzi wszelakie pojęcie. Pada deszcz, jedzie burak tirem ( sorki za wyrażenie, ale sądzę że i tak jest łagodne ) lewym pasem bo na prawym pędzi niedzielny kierowca 40 km/h gdzie można 90 no ale ok . Kierowca tira wbija prawy kierunkowskaz i powoli „przesuwa” się na prawy pas, więc ja lewy kierunek i już jestem na lewym pasie na wysokości końca naczepy. A tu Pan nagle wraca na lewy pas. Pisk opon, dźwięk klaksonu i niecenzuralne słowa. Gorąco mi się zrobiło i nerwa takiego dostałam, że jakbym mogła to bym go wyciągnęła za uszy z tego auta. O tym, że kierunkowskazu przy zjeździe z ronda i włączaniu się do ruchu nie raczył użyć to inna bajka. Następny przykład też dotyczy „tirowca”, który zapewne w miesiąc przejedzie więcej km niż ja w rok. Zatrzymał się na skrzyżowaniu i włączył awaryjne bo nawigacja nie pokazuję mu drogi. No dramat. Ja nie wiem czy wsiadając do auta niektórzy zostawiają mózg za drzwiami czy co? Następny przykład to wyprzedzam inny pojazd. I co? Gdy facet zobaczył, że babka go próbuje wyprzedzić to co robi? Tak, przyspiesza. No chodząco - jeżdżące bezmózgowie. Ale nie pominę także mojej płci. Pędzi Panna drogą, nic nie jedzie przed nią. Ja próbuję włączyć się do ruchu, jestem po jej prawej stronie i czekam jak mnie minie. Wjeżdżam za nią. A Panna co? Hamuję! No ja nie mogę. Czy to tak naprawdę trudno pomyśleć trochę o innych użytkownikach dróg? Mówią, że to prędkość zabija na drogach. Może niekiedy tak, ale przeważnie jest to brak mózgu i rozwagi. Zapraszam do dyskusji. Co Wy o tym sądzicie?

  • Vinyl3
    · 5 sie 2016

    Ja osobiscie nie prowadze, ale opisze malenka sytuacje ktora mnie odrobine zdenerwowala. Wracalam z mezem i dziecmi z nad morza ( maz prowadzil) na Slask. Po przebyciu jakze wspanialej drogi z Kolobrzega  do koncowych bramek na A1 (jechalismy jedynie 8-9 godzin nasze wspaniale wakacyjne koreczki), okazalo sie ze jest jakies 30 min oczekiwania. Moja droga polowa stwierdzila ze na prawym pasie wlec sie nie bedzie wiec wskoczyl sobie ladnie na lewy i w tak sobie spanialy sposob zostalismy uziemieni w miejscu na ok 45 min. A terac powiem dlaczego zostalismy uziemieni. Przed nami w samochodzie jechala sobie rodzina podobnie jak w naszym tylko z jedna roznica. tam za kolkiem siedziala blondynka ktora w korku robila sobie fryzure i makijaz. myslalam ze krew mnie zaleje jak zobaczylam ze wywalila kosmetyczke szukajac wacikow by zmyc makijaz. BYLAM JESZCZE SPOKOJNA. Nalozyla nowy i zaczela sprzatac ten syf, a ja patrze przed nia wpakowalo sie 5 samochodow. Kurna jak zaczelam klnac a maz mnie tylko uspokajal .Kochanie ona zaraz skonczy, spokojnie nie denerwuj sie. Jak tu sie nie denerwowac , ja zaczynam gleboko oddychac.Licze wdechy by sie uspokoic a ta zasrana blad fladra zamiast podjechac do przodu bo miejsce na tira przed nia bylo najspokojniej w swiecie wyciagla lakier do paznokci i zaczela malowac szpony. No myslamam ze wybuche , juz odpielam pas i zaczelam szarpac klamke w drzwiach ale.... Kurna jak mnie dobrze moj kochany mezus zna, zdazyl zablokowac drzwi. Ja darlam sie w aucie ze jej zaraz kudly powyrywam, a moj luby naj spokojniej w swiecie ja wyminal .

  • MrHyde
    · 6 sie 2016

    Parkowanie przy krawędzi: Dajesz kierunkowskaz, pojeżdżasz, stajesz na wysokości auta zaparkowanego przed wolną luką, wrzucasz wsteczny, patrzysz w lusterko i co widzisz? Bingo! Maskę drugiego samochodu i zdziwioną/złą minę kierowcy. Cofnie, zrobi miejsce, żebyś mógł/mogła wjechać tyłem, czy nie cofnie? Oto jest pytanie.

  • zafascynowana83
    · 8 sie 2016

    Aaaa i jeszcze najlepsze. Hamowanie pod górkę. No proszę ja Was. Jedzie taki i aż mnie trzepie jak to widzę. No bez pomyślunku ....

Zaloguj się aby dodać post. Nie masz konta? Załóż darmowe konto