Pst, nie pokazujcie PiSowi i jego specom od konstytucji, bo jeszcze nam słownik zmienią.

polityka : Pst, nie pokazujcie PiSowi i jego specom od konstytucji, bo jeszcze nam słownik zmienią.
MrHyde

zamieścił fotkę , 1279x720 - 99 kB w kategorii polityka.

2 komentarze

 
  • MEM

    W sumie aż dziwne, że to u nas przeszło bez jakichś wcześniejszych szumów. :)

    Ale też i jest to zastrzeżenie trochę wątpliwe moralnie, bo jednak płodowi też należy się poszanowanie, a więc i przynajmniej pewien zakres praw (choćby nawet i do tej aborcji celem ulżenia w "przyszłym" cierpieniu).

  • MrHyde

    @MEM bez szumów? Wspominki prasowe o latach 90tych:  
    "Jedyną inicjatywą obywatelską, która spełniła warunek pół miliona podpisów, okazał się projekt sygnowany przez Solidarność. Zawierał m.in. przepisy o ochronie życia ludzkiego „od poczęcia do naturalnej śmierci” "

    "toczyły się spory o konstytucyjną aksjologię i unormowanie relacji państwo – Kościół. Z powodu ostrego sprzeciwu biskupów szybko odpadła propozycja zapisania w ustawie zasadniczej zasady neutralności w sprawach religijnych i światopoglądowych. Ostatecznie przyjęto kompromisową poprawkę Tadeusza Mazowieckiego, zgodnie z którą władze miały zachowywać bezstronność w sprawach przekonań religijnych, a stosunki z Kościołami wyznacza zasada autonomii".

    "nie słabła jednak burzliwa dyskusja o kształcie preambuły do konstytucji. Tadeusz Mazowiecki wysunął propozycję, aby zaczynała się ona odwołaniem do Boga i wspomnieniem o odzyskaniu przez Polskę suwerenności w 1989 r. Grupa posłów SLD lansowała jednak poprawkę odnoszącą się też do „humanistycznego dziedzictwa”. Kompromis znaleziono w grudniu 1996 r."

    "W marcu Sejm odrzucił pomysł prawicy, aby w referendum konstytucyjnym zapytać Polaków o dwa projekty: parlamentarny i obywatelski".

    Nie, art. 30 nie przeszedł bez szumów. Raczej wręcz przeciwnie i to chyba jest jeden z najbardziej dopracowanych artykułów, dotarty papierkiem ściernym demokracji.  

    No i prawie połowa głosujących była przeciw. Patrząc na województwa, przeciw był pas biblijny. Ludzie głosowali przeciw całości, bo takie było pytanie,  ale jak znam życie, głównie z powodów religijnych typu: przyrodzony vs od inseminacji. (Co to jest to "poczęcie", chyba jeszcze żaden katolicki prawnik ani biolog nie wyjaśnił.) I nie na darmo obrońcy "kompromisu" z uporem maniaka bronią tego kompromisu jako jedynego hamulca przed wojną aborcyjną.

  • MrHyde

    @MEM wspominek cd: "Kampania była brutalna: nową konstytucję w mediach prawicowych oskarżano m.in. o to, że jest antypolska, antynarodowa i nie chroni „życia poczętego”."

  • MEM

    @MrHyde "bez szumów? Wspominki prasowe o latach 90tych"

    Ale nie o tym mówię. :) Tylko o tym, że to jest tak sformułowane w jakimś podręczniku szkolnym i że takie sformułowanie po cichu (nie przypominam sobie, by ktoś się o to kłócił) przeszło. Bo widzisz, "przyrodzony" wcale nie oznacza tego, że "przysługujący od chwili urodzenia" (zresztą sama Konstytucja nie skupia się na wyjaśnieniu tego terminu, co prawdopodobnie pozwoliło na uniknięcie dyskusji o nim podczas jej tworzenia). To najraźniej jest tylko interpretacja twórców podręcznika.  

    Strona RPO twierdzi, że:

    "Godność jest przyrodzona – jej źródłem nie jest Konstytucja lub inny akt prawny, ale sam fakt bycia człowiekiem (prawo naturalne)." (rpo. gov. pl/pl/kategoria-konstytucyjna/art-30-godnosc-osobista)

    Potwierdzają to słownikowe definicje, mówiące, że termin "przyrodzony" oznacza "dany przez naturę". Z kolei prawnicy twierdzą, że prawa przyrodzone oznaczają "prawa fundamentalne", które "są emanacją godności ludzkiej" (prawo. ug. edu. pl/sites/default/files/_nodes/strona-pia/33461/files/polak.pdf)  

    Nie ma w tym wszystkim ani słowa na temat tego, że to wszystko przysługuje dopiero po urodzeniu. I teraz zostaje kwestia niejako uznaniowa, czy człowiekiem jest się dopiero po urodzeniu, czy już przed nim. Wcale nie jest prawnie powiedziane, że tylko i wyłącznie po urodzeniu. Dlatego kościół i ci wszyscy "obrońcy życia poczętego" nie robili szumu o takie sformułowanie tego 30 artykułu Konstytucji. Bo nie było o co. Oni uznają na tej podstawie, że to dotyczy też osób jeszcze nie urodzonych. I prawo temu tu nie zaprzecza.

    Czyli ktoś, pisząc podręcznik, zrobił sobie (świadomie lub nie samowolkę) i najwyraźniej MEN ją zaklepał bez oporu i wrzasków "prawicy".

    "wspominek cd: "Kampania była brutalna: nową konstytucję w mediach prawicowych oskarżano m.in. o to, że jest antypolska, antynarodowa i nie chroni „życia poczętego”.""

    Tak, ale chodziło im o to, że jasno wprost nie stworzono artykułu, który by mówił o bezwzględnej ochronie "życia poczętego". A to i ten artykuł 30 Konstytucji mówiący o prawach przyrodzonych, to są dwie różne rzeczy. Dlatego jakiejś wojny o ten artykuł 30 nie było (a przynajmniej nie pamiętam, by była). Były ogólnie po prostu spory o Konstytucję.

  • MrHyde

    @MEM dany przez naturę to naturalny. Aż dziwne, że słownik PWN (co prawda tylko internetowy, ale innego nie ma) daje dak skromną definicję przyrodzonego. I większości innych słów.

  • MrHyde

    @MEM "Potwierdzają to słownikowe definicje, mówiące, że termin "przyrodzony" oznacza "dany przez naturę"." Obrazek z podręcznika tego przecież nie zmienia. Definicja PWN jest podana obok ;)

  • MEM

    @MrHyde "Obrazek z podręcznika tego przecież nie zmienia."

    Ale podręcznik sugeruje, że termin dotyczy jedynie tych, którzy się urodzili. A tak wcale nie wynika z definicji i rozumienia w sensie prawnym tego terminu.

  • MrHyde

    @MEM To prawda. Autor obrazka zresztą jeszcze dodatkowo to uwypuklił.

  • merlin

    Piotr! To trzeba wrzucić do domowego archiwum, zachować dla potomności.
    Minister Czarnek na pewno się dokopie do tych definicji i je zmieni.
    Konstytucją zaś żeby była zgodność z epodręcznikami  zajmie się pisowska sfora i jej przewodnik. ;)