Pozdro z Sądu Ostatecznego sędzi Manowskiej pomazanicy Dudy

polityka : Pozdro z Sądu Ostatecznego sędzi Manowskiej pomazanicy Dudy

https://oko.press/jezus-pierwszym-prezesem-sn/

MrHyde

zamieścił fotkę , 999x671 - 143 kB w kategorii polityka i głupota.

2 komentarze

 
  • Indragor

    Ciekawe, na podstawie którego prawa werdykty wydaje prezeska Manowska? Które prawo jest dla niej ważniejsze? Kościelne czy państwowe?

  • MEM

    @Indragor "Ciekawe, na podstawie którego prawa werdykty wydaje prezeska Manowska? Które prawo jest dla niej ważniejsze? Kościelne czy państwowe?"

    Żadne z tych. Manowska wydaje wyroki według najważniejszego prawa we wszechświecie – według kaczego prawa, które Jadoslaw Kłamczyński stworzył zaraz po stworzeniu przez siebie świata. ;)

  • Indragor

    @MEM To jeszcze gorzej   :sad:

  • MEM

    Oj, nie przesadzaj. Cokolwiek złego nie sądzić o PiS-owskich sługusach reżimu, złożenie przez kogoś komuś życzeń na święta to nie tragedia (chyba, że ktoś ma poprawność polityczną posuniętą do granic absurdu). Poza tym to – składanie życzeń – bardzo ładna tradycja.

  • MrHyde

    @MEM Faktycznie, w Iranie też jakoś żyją ludzie, a wielu się tam nawet podoba. A co sądzisz o transpłcowości pierwszego prezesa? ;)

  • MEM

    @MrHyde "Faktycznie, w Iranie też jakoś żyją ludzie, a wielu się tam nawet podoba."

    Zrównywanie tego, że jakaś instytucja (lub ludzie w niej pracujący) złożyła życzenia, z dowolnej okazji, ze skrajnością jaką jest fundamentalistyczny reżim to demagogia. Poprawność polityczna doprowadzona do granic absurdu (W dodatku w swych zapędach nie lepsza niż to, co krytykuje w PiS-owskim czy irańskim wydaniu. Bo co to za różnica, czy dany reżim –  kaczy/irański/inny – będzie ludziom czegoś zabraniał, zabierając im przynajmniej jakąś część wolności, czy zrobisz to np. Ty, zabraniając z kolei np. składania życzeń w myśl swojej "jedynie słusznej", poprawnej politycznie, wizji świata?).  

    "A co sądzisz o transpłcowości pierwszego prezesa?"

    Jakiej transpłciowości? Bo nie kumam w czym rzecz.

  • MrHyde

    @MEM Zobacz jak się podpisał - nazwiskiem z żeńską końcówką. ;)
    A że demagogia? Cóż, nie podoba mi się kiczowaty obrazek, nie podoba mi się  treść życzeń, nie podoba mi się to, jak pierwszy prezezes został (nie został?) powołany i nie podoba mi się jego przełożony, to demagogizuję. A co, nie wolno? ;)

  • Indragor

    @MEM napisała: Zrównywanie tego, że jakaś instytucja (lub ludzie w niej pracujący) złożyła życzenia, z dowolnej okazji, ze skrajnością jaką jest fundamentalistyczny reżim to demagogia.

    Zobaczymy, czy prezeska w imieniu swoim lub instytucji, złoży życzenia wszystkim żyjącym z pracy własnych rąk, z okazji Święta 1 Maja i czy opatrzy to stosownym obrazkiem.

  • MEM

    @MrHyde "Zobacz jak się podpisał - nazwiskiem z żeńską końcówką."

    No przecież prezes sądu, Małgorzata Manowska, jest kobietą. To jak się miała podpisać?  

    "A że demagogia? Cóż, nie podoba mi się kiczowaty obrazek, nie podoba mi się treść życzeń,"

    A nie musi. :) Ale przecież nie jesteś pępkiem świata, nie? Na ogół życzenia – nawet te związane ze świętem religijnym (dowolnej religii) – są dla tych, którzy zechcą je przyjąć. Nie chcesz, to Twoja sprawa. Komuś innemu z kolei mogą one sprawić przyjemność i też nie ma w tym nic złego, że o tym pomyślano. Jak dla mnie, to instytucje mogą składać potencjalnym odbiorcom życzenia z dowolnej okazji, w tym i z okazji dowolnego święta dowolnej religii. Dopóki nie przedkładają religijnych (i innych) praw nad obowiązujące w kraju prawo, to jest to po prostu miły, uprzejmy gest, i niech sobie będzie, nie ma o co się oburzać.

    "nie podoba mi się to, jak pierwszy prezezes został (nie został?) powołany i nie podoba mi się jego przełożony, to demagogizuję."

    Czyli nieważne jaki kij, byleby było czym uderzyć.  

    Naprawdę myślisz, że tędy droga?  

    "A co, nie wolno?"

    Wolno. Tyle, że to głupota. Szukanie na siłę dziury w całym, żeby było z czym walczyć. Na tej podstawie dzisiejsza "postępowa" część partii politycznych (głównie lewicowych) wprowadza/próbuje wprowadzać właśnie poprawność polityczną, sprowadzając ją wręcz do absurdalnie idiotycznego poziomu, po czym walczy z wydumanym przez siebie problemem, nieznanym normalnym (o ile jeszcze się jakieś ostało) społeczeństwom, jak np. brednie o tym, że słowa "Murzyn" nie wolno używać, bo to rasizm, czy że trzeba wprowadzać parytety płci w firmach, albo że choinka obraża uczucia religijne przedstawicieli innych wyznań, i tym podobne pierdoły. No a potem wielkie w nich zdziwienie, skąd tak niskie poparcie w sondażach i powszechne ośmieszenie tego rodzaju "zmagań ze złym systemem".

    No ale każdemu wolno głupio postępować. :) Tylko po co? Po to, żeby PiS-owi (i podobnym partiom) słupki w sondażach rosły na skutek zrażania ludzi do ich (PiS-u) konkurencji? Po to, żebyśmy zamienili jeden fanatyczno-religijny reżim na drugi, równie fanatyczny, tyle tylko, że akurat fanatyczny pod innym względem?

  • MEM

    @Indragor "Zobaczymy, czy prezeska w imieniu swoim lub instytucji, złoży życzenia wszystkim żyjącym z pracy własnych rąk, z okazji Święta 1 Maja i czy opatrzy to stosownym obrazkiem."  

    Pewnie nie :) (A szkoda. Bo właśnie powinno być tak, że z okazji rozmaitych, a nie tylko takich, które są wygodne danej opcji politycznej, świąt tego rodzaju rzeczy by się pojawiały). Ale też ja wcale nie chwalę prezeski jako takiej, tylko ganię tego rodzaju czepialstwo, jak to o te życzenia świąteczne, oparte na tym, że kij się znalazł, to bierzemy go w łapki i walimy nim na oślep.

  • MrHyde

    @MEM Ja bym wybrał formę "pierwsza prezes" albo "pierwsza prezeska", a całość można rozpatrywać różnorako. Na przykład przez pryzmat powagi sądu. Bigoteryjne życzenia "łaski wiary" są co najmniej żenujące, obrazek także. Tyle w temacie.

  • MEM

    @MrHyde "Ja bym wybrał formę "pierwsza prezes" albo "pierwsza prezeska", a całość można rozpatrywać różnorako."

    Po pierwsze, jeśli całość można rozpatrywać różnorako, to w czym problem? Przecież forma, w jakiej zostało to zapisane, także jest poprawna (zwłaszcza, że w takich przypadkach jak "prezeska" te żeńskie formy, tworzone z nową i politycznie narzucaną modą na żeńskie odmiany tytułów i nazw stanowisk, są często na siłę i zalatują straszną sztucznością).  

    Po drugie, to są właśnie takie "problemy pierwszego świata". Czy naprawdę nie ma większych i istotniejszych kwestii w tym kraju, że robimy debatę z byle bzdury? Dlaczego ludzie nie zajmują się czymś istotnym, tylko produkują się na potęgę przy rozmaitych tego rodzaju światopoglądowych bzdurach? W kółko religia, aborcja, eutanazja, LGBT itd. A gdzie gospodarka, przemysł, rozwój naukowo-technologiczny, geopolityka? Że jednemu politykowi z drugim się to opłaca, bo niczego innego nie potrafi a na takich bzdetach mógł się dopchać do koryta i wygodnie z niego żreć, to jestem w stanie zrozumieć. Ale, że społeczeństwo tak ochoczo bierze w tym udział do tego stopnia, że z byle czego z zapałem godnym lepszej sprawy robi jakieś polowanie na czarownice, to nie pojmuję.

    "Na przykład przez pryzmat powagi sądu. Bigoteryjne życzenia "łaski wiary" są co najmniej żenujące, obrazek także."

    A nie przyszło Ci kiedyś do głowy, że tak się zapędziłeś w tym tropieniu każdego, nawet potencjalnego potknięcia, strony religijnej, że stałeś się przesadnie przewrażliwiony na tym punkcie i na skutek tego czepiasz się niewiele znaczących drobiazgów, i że to stąd taki tego odbiór (że nie przystoi powadze sądu, że żenujące itd.)? Czy jak jakaś instytucja robi podobną rzecz do tej, np. z okazji 8 marca i Dnia Kobiet – dawniej, za komuny, to wręcz sztandarowego święta, czego pozostałości są u nas do dziś – to też Ci przeszkadza, bo nie pasuje do powagi instytucji i jest żenujące, czy z kolei nie przeszkadza, bo akurat bliższe światopoglądowi, to może być?  
      
    Przecież to tylko życzenia. Co to ma wspólnego z jakąkolwiek instytucją jako taką?

    BTW, świąteczne okładki opozycyjnych gazet (okraszone czasem i okazyjnymi życzeniami) też Ci tak przeszkadzają? :)

    A co do "łaski wiary", to z punktu widzenia osób religijnych, to faktycznie jest łaska, więc nic dziwnego, że jej innym życzą (w sensie: intencja jest szczera). Co w tym złego? Gdyby mi np. jakiś muzułmanin powiedział "Ramadan Mubarak", też bym się nie obraziła, choć nie wierzę w Allaha i nie poszczę przez miesiąc. A tu wielki problem: życzenia ktoś opublikował w takiej formie, jaką mu jego religia podsuwa... (A przy okazji: czy ludzie pracujący gdzieś tam nie mają prawa do własnego wyznania, światopoglądu oraz jego wyrażania w formie nie mającej wpływu na wykonywaną pracę?)

    Zaś co do samego obrazka... Gusta oczywiście są różne i rozumiem, że może Ci on się z artystycznego punktu widzenia nie podobać. Ale ateistką jestem od niepamiętnych czasów, nawet zresztą nie lubię całej tej chrześcijańskiej symboliki (po prostu mi się ona nie podoba), a akurat tego rodzaju ilustracje (podobne mają np. wydania gazetek Świadków Jehowy) – tak wykonane, z taką kreską rysunku, barwami itp. – zawsze mi się, z czysto estetycznego punktu widzenia, podobały, więc nie uważam ich za żenujące. Czyli nie każdy, w tym nawet niewierzący, postrzega to tak samo jak Ty. Ten obrazek to po prostu adekwatna ilustracja do tematu życzeń i święta. Tylko tyle. Robienie z tego nie wiadomo czego, urągającego "powadze sądu", jest takim przysłowiowym robieniem z igły wideł. Gdzie sens i logika?

    Jak Manowska wyrokiem sądu, któremu szefuje, każe Ci obowiązkowo wierzyć w katolicyzm (czy cokolwiek innego), to będzie to powód do oburzenia, sprzeciwu i żądania wywalenia jej na zbity pysk z zajmowanego stanowiska. A jak tylko składa życzenia dla tych, którzy zechcą je przyjąć, to nie ma problemu.

  • MrHyde

    @MEM Mówiąc górnolotnie, to co zrobiła po prezesa sn, to zawłaszczanie przestrzeni publicznej przez lobby religijne. Pewnie że są inne i dużo ważniejsze sprawy. No i co?

  • MEM

    @MrHyde "Mówiąc górnolotnie, to co zrobiła po prezesa sn, to zawłaszczanie przestrzeni publicznej przez lobby religijne."

    To właśnie jest demagogia. Uprzedzenie aż tak wielkie i do przesady, że dorabia sobie ideologię do każdego bzdetu, tworząc sztuczny problem i wyolbrzymiając go.

    Zresztą, choćby Komorowski urządzał jako głowa państwa, a więc w imieniu narodu oraz funkcji urzędowej (publicznej), chanukę. Do dziś na stronie prezydenta jest tekst o tym wydarzeniu z tamtego okresu. Jakoś nie wrzeszczałeś z tego powodu... "Swoim" wolno, czy po prostu głównym celem krucjaty jest akurat katolicyzm i, o czym było już wcześniej, nie ma znaczenia, jaki kij się znalazł i czy walenie nim ma sens, ważne, że się znalazł, więc w klapkach na oczach...

    "Pewnie że są inne i dużo ważniejsze sprawy. No i co?"

    No i to, że zamiast się nimi zająć, ludzie zajmują się takimi sztucznie tworzonymi przez samych siebie duperelami, a potem jest płacz i stękanie, że bieda, że zacofanie, że służba zdrowia nie działa jak trzeba, że nauczyciele grosze zarabiają, że kaczor rządzi itd.

  • MrHyde

    @MEM "Zresztą, choćby Komorowski urządzał jako głowa państwa, a więc w imieniu narodu oraz funkcji urzędowej (publicznej), chanukę. Do dziś na stronie prezydenta jest tekst o tym wydarzeniu z tamtego okresu. Jakoś nie wrzeszczałeś z tego powodu..." Widocznie aż tak bardzo nie uwierało żeby wrzeszczeć. O ile pokazanie screena na pornostronce lol24 wyczerpuje znamiona wrzeszczenia.

  • MEM

    @MrHyde "Widocznie aż tak bardzo nie uwierało żeby wrzeszczeć."

    I to by wskazywało na to, że jednak jest tak, że jesteś przesadnie przewrażliwiony i uprzedzony na punkcie konkretnej religii, którą uznajesz za cel do zwalczania w każdy możliwy sposób. Czy nie warto się w takim razie zastanowić, czy to czasem nie jest takim osobistym problemem? W końcu – obok tego, że takie zachowania mogą przynosić odwrotny skutek do zamierzonych – każda skrajność jest zła.

    "O ile pokazanie screena na pornostronce lol24 wyczerpuje znamiona wrzeszczenia."

    No ale wrzucamy tutaj to, co z jakichś tam powodów uważamy za istotne, nie? Więc w tym wypadku pokazanie tego konkretnego screena może nie wyczerpuje znamion "wrzeszczenia", ale pokazuje to, jak bardzo temat screena Cię uwiera. Czyli problem leży bardziej w Tobie niż w tym, że Manowska, czy ktoś tam, życzenia świąteczne umieściła.

    Poza tym określanie portalu jako jedynie "pornostronki" zalatuje celowym jego umniejszaniem, żeby nie wyszło na to, że jednak jesteś bardzo uprzedzony do konkretnej religii. :)

  • MrHyde

    @MEM To nie jest uprzedzenie. A że jestem niesprawiedliwy i przesadnie nietolerancyjny? Cóż, jak mnie widzą, tak piszą. Ja to widzę inaczej - że mam stanowczo za dużo empatii wobec sekt, i wobec sekt agresywnych w szczególności.

  • MEM

    @MrHyde "To nie jest uprzedzenie."

    No jak nie jest, skoro jedna rzecz Cię uwiera, a druga, analogiczna, nie przeszkadza? :)

    Ale to jest Twoje zmartwienie. I jak chcesz, to się oszukuj. ;)

  • MrHyde

    @MEM może analogiczna tylko z pozoru? Jedne życzenia to znaczenie terenu (siusianie) własnego, a inne - cudzego? Może jedne życzenia zobaczyłem, a innych nie? Może jedne są szczere i uwierają bardzo, a inne nieszczere i nie uwierają?  

    A może uprzedzenie... :)

    Swoją drogą, zeszłej nocy byłem świadkiem cudu - na samotnym spacerze pod wiejski Kościół, sanktuarium czegoś tam, na moim zadupiu. Wiesz co? Plakat wyborczy Dudy na słupie elektrycznym (więc powieszony nielegalnie, ale to nieważne) przed kościołem (w dobrym miejscu, widocznym dla pastwy idącej z parkingu na duchowe pastwisko) w ogóle się nie starzeje! Lato, jesień, zima, wiosna, 4 pory roku prawie minęły, Vivaldi zdążył umrzeć, a Duda wisi i nie gnije! Normalnie święty. ;)

  • MEM

    @MrHyde "może analogiczna tylko z pozoru? Jedne życzenia to znaczenie terenu (siusianie) własnego, a inne - cudzego?"

    Nie. Bo oba przypadki (a także pewnie wiele innych) dotyczą tego samego, nawet jeśli w część z nich zaangażowane są inne religie.

    "Może jedne życzenia zobaczyłem, a innych nie?"

    Może. Tylko, że wtedy nie pisałbyś, tak jak to miało wcześniej miejsce, że niektóre tego rodzaju rzeczy "uwierają Cię mniej". ;)

    "Może jedne są szczere i uwierają bardzo, a inne nieszczere i nie uwierają?"

    A to już jest indywidualny i bardzo subiektywny odbiór. A jako taki, może stanowić usprawiedliwienie (w sensie: uważaną za przyczynę) uprzedzenia. Ale nie zmienia to tego, że samo uprzedzenie do czegoś, jako takie, ma miejsce. Tak trochę na zasadzie takiej, jak w przypadku nałogowca, który zawsze sobie znajdzie powód, przez który tkwi w nałogu.

    "Swoją drogą, zeszłej nocy byłem świadkiem cudu - na samotnym spacerze pod wiejski Kościół, sanktuarium czegoś tam, na moim zadupiu. Wiesz co? Plakat wyborczy Dudy na słupie elektrycznym (więc powieszony nielegalnie, ale to nieważne) przed kościołem (w dobrym miejscu, widocznym dla pastwy idącej z parkingu na duchowe pastwisko) w ogóle się nie starzeje! Lato, jesień, zima, wiosna, 4 pory roku prawie minęły, Vivaldi zdążył umrzeć, a Duda wisi i nie gnije! Normalnie święty."

    Strach się bać. :rotfl: Bo podobno to tylko Lenin (a wiadomo co wyszło z ruskiej rewolucji) był wiecznie żywy. ;)

    Ale wiesz co? Zawsze możesz spróbować strollować lokalną społeczność, podsuwając im wnioski z tego odkrycia, a potem sobie z popcornem i colą obserwować te pielgrzymki kościelno-pis-owskie pod święty plakat. ;)

    Z drugiej strony: a może to jakiś znak dla Ciebie przeznaczony? ;)

  • MrHyde

    @MEM nie mam kontaktu do tej lokalnej społeczności. Proboszcza obraziłem ateistyczną uprzejmością podczas tzw. "po kolędzie". Wątek autobiograficzny w opowiadaniu na konkurencyjnym portalu, jeśli mogę zareklamować. ;)

  • MrHyde

    @MEM a odkrycie to takie sobie. Jak zawsze z cudami: lipa. Po prostu ktoś - jakiś inny nocny spacerowicz, pewnie z plebanii - co jakiś czas wymienia portrecik na nowy.

  • MEM

    @MrHyde "nie mam kontaktu do tej lokalnej społeczności. Proboszcza obraziłem ateistyczną uprzejmością podczas tzw. "po kolędzie"."

    Zawsze można jakiś przeciek kontrolowany puścić gdzieś w lokalnym sklepie albo innym miejscu. A potem plotka zacznie żyć własnym życiem. ;)

    "a odkrycie to takie sobie. Jak zawsze z cudami: lipa. Po prostu ktoś - jakiś inny nocny spacerowicz, pewnie z plebanii - co jakiś czas wymienia portrecik na nowy."

    Jeśli tak, to: że mu się w ogóle chce...

    Ale co, jeśli nie? W końcu "więcej jest rzeczy na Ziemi i w niebie, niż się ich śniło waszym filozofom", czy jakoś tak. ;)