To się nazywa optymizm.

inne : To się nazywa optymizm.
MEM

zamieściła fotkę , 966x335 - 147 kB w kategorii inne. Tagi: #giełda #uchwała #PBG #optymizm

1 komentarz

 
  • MrHyde

    Brawo!

  • MEM

    @MrHyde "Brawo!"

    Ale co: "brawo"? Brawo za optymizm zarządu, że przy takim stanie firmy liczą na zyski w przyszłości, czy brawo za te prawie 4,7 miliarda zł straty w jeden rok (na marginesie: mają tam, w tym projekcie uchwały, błąd w druku, bo to strata za 2019 rok)? :)


    A tak BTW. To, że firma jest w takim stanie, to jedna z prawdziwych "win Tuska", który chciał mieć stadiony i autostrady na Euro 2012, ale (wraz ze swoim, obecnie w końcu posadzonym w areszcie, choć za wały na Ukrainie ale dobre i to, ministrem Nowakiem) zapłacić za wykonane prace już nie raczył, jeszcze kary dowalił, gdzie mógł, rozkładając w tamtym czasie na łopatki wiele firm budowlanych w Polsce (a przy okazji waląc w ten sposób rykoszetem w całą gospodarkę, od strat poniesionych przez OFE-rmy na ich pakietach akcji począwszy), w tym i takie duże jak właśnie PBG. No cóż... taki mamy klimat. I niczego się zresztą "tuskowa" partia nie nauczyła od tamtego czasu, wystarczy popatrzeć, jak gorliwie głosowali za podwyżkami pensji dla siebie i kaczej władzy.

  • MrHyde

    @MEM wina z opóźnionym zapłonem ;)

  • MrHyde

    @MEM a brawa za całokształt. Dla ciebie za wygrzebanie niusa z otmętów internetu. Ciekawy niusik!

  • MEM

    @MrHyde "Dla ciebie za wygrzebanie niusa z otmętów internetu. Ciekawy niusik!"

    A to przypadek, bo trzeba czytać takie rzeczy, żeby zobaczyć, czy gdzieś przypadkiem parę groszy do kieszeni nie wpadnie. ;)

    "wina z opóźnionym zapłonem"  

    No nie całkiem z opóźnionym zapłonem. Odkąd rząd Tuska tak załatwił m. in. właśnie PBG, to ta firma nie może się wygrzebać z kłopotów (a praktyczny właściciel – główny udziałowiec – to się przy użeraniu z tym rok temu przekręcił). Tak że te straty za ostatni rok to po prostu taka kumulacja tego wszystkiego, co przez lata ją spotkało, od momentu, w którym przy tych rządowych kontraktach ją załatwiono.

    Przy czym, co tym bardziej bulwersujące i pokazujące, jak ten kraj był rządzony, gdy chińska firma Covec zerwała kontrakt na budowę odcinka autostrady A2, to nie tylko nie chciała przez lata zwrócić kasy, nie tylko zalegała z płatnościami dla podwykonawców, ale państwo wypłaciło jej – w takiej sytuacji – ponad 50 mln w ramach zwrotu VAT (gdzie spróbuj się pomylić o parę groszy w zeznaniu podatkowym, to skarbówka Ci puści interes w skarpetkach; no ale to polski, to wolno). Mało tego. Tuskowy rząd tak skonstruował umowy o gwarancje bankowe (nieudolnie lub celowo), że wystawione były nie na GDDKiA a na ówczesnego szefa tej instytucji. Na tej podstawie Chińczycy stawiali kwestię, że te gwarancje są błędnie skonstruowane i ich wypłata się w ogóle nie należy. A tak na dzień dobry to było grubo ponad 700 milionów. Dopiero w 2018 roku Covec zaczął zwracać pieniądze z tych gwarancji.  

    I się dziwić, że opozycja się z powrotem do władzy i koryta nie może dopchać, bo ludzie mają ich powyżej uszu, a większość na nią głosujących, głosuje nie na opozycję a przeciwko PiS-owi. To wybór jak pomiędzy dżumą a cholerą.

    Takie cyrki zresztą dzieją się po dziś dzień. Ostatnim takim przykładem jest Elektrobudowa, której Orlen był winien wielkie pieniądze za budowę instalacji metatezy, ale nie raczył ich wypłacić po dziś dzień. Dosłownie na zasadzie: "bo nie". I poleciało domino... A przy okazji przy pomocy ludzi z OFE PZU zrobiono prawdopodobnie jeden z większych wałów dekady na majątku Elektrobudowy. A firma wręcz strategiczna, z portfelem zamówień na parę miliardów zł rocznie i jeszcze do niedawna z dziesiątkami milionów rocznego zysku.