Opowiadania tag#nieidealni (12)

  • Klątwy i uroki od zaraz - 17

    Środa, 14 czerwca ***Rafał*** - Cześć, Kochanie - wita mnie uroczym buziakiem Marta. - Cześć - odpowiadam. Ma na sobie czarną seksowną sukienkę i jest uśmiechnięta od ucha do ucha. Wygląda kwitnąco. Rude włosy ma rozpuszczone i jest po prostu urocza w promieniach słońca wpadających przez okno. Okno jest uchylone i głośno kraczą za nim wrony. Mam wrażenie, że patrzą na mnie i kp...

  • Klątwy i uroki od zaraz - 16

    Poniedziałek, 12 czerwca ***Rafał*** Marta wyglądała na zaskoczoną i zaczęła się śmiać na głos, jakbym palnął największą gafę świata. A ja nie rozumiałem i byłem skołowany. Jedyne o co ją ostatnio prosiłem, to żeby została moją żoną. Do tego wszystkiego zaczął ćmić mnie łeb. - Czy ty ochujałeś? Nic nas nie rozłączy, Kochanie. Zapomniałeś już? Cokolwiek się stanie, zawsze będziemy ...

  • Klątwy i uroki od zaraz - 15

    Poniedziałek, 12 czerwca ***Rafał*** W nocy liczyłem, że lekarz powie mi, co sobie połamałem i uszkodziłem w wypadku. I oczywiście jak długo zamierzają mnie tu kisić. Ale on tylko zadawał mi pytania, a ja byłem cholernie zmęczony gadając z nim, a właściwie mrugając. Ileż można. Zrezygnowany poszedłem specjalnie spać. Przecież facet się nie obrazi. Gdy się obudziłem, czułem się tro...

  • Klątwy i uroki od zaraz - 14

    Wtorek, 30 maja ***Marta*** Na pogrzebie jest tyle osób, że mam wrażenie, że wypełniają cały cmentarz. Nie miałam pojęcia, że Rafał miał aż tak liczną rodzinę i tak wielu znajomych. Jest słoneczny ciepły dzień. Wszyscy się smażą na słońcu, ale nikt teraz o tym nie myśli. Przyszli tu, by pożegnać mojego ulubionego człowieka. Rodzice Rafała wyglądają okropnie, Paulina też. Opuchnię...

  • Klątwy i uroki od zaraz - 13

    Sobota, 27 maja ***Marta*** Dopiero po świcie przyszedł do nas lekarz. Wyglądał na wykończonego. Specjaliści zrobili co było w ich mocy, ale stan Rafała wciąż był krytyczny i niestabilny. W prawej nodze pękła mu kość udowa. Lewa była złamana na wysokości golenia, a stopa zmiażdżona. Rdzeń kręgowy został stale uszkodzony na odcinku piersiowym. Nawet jeśli Rafał przeżyje, już nigdy nie...

  • Klątwy i uroki od zaraz - 12

    Piątek, 26 maja ***Rafał*** Słońce mam za plecami, jego promienie grzeją mi plecy. Po niebie latają mewy skrzecząc co jakiś czas. Wieje lekki wietrzyk i rozwiewa włosy dziewczynom. Biedule walczą o zachowanie jako takich fryzur. Na starcie obok mnie i Błażeja stoją prawie wszyscy i dopingują, ale kask tłumi, a silnik zagłusza ich słowa. Ręce stojącej przed nami Alicji wędrują w g...

  • Klątwy i uroki od zaraz - 11

    Piątek, 26 maja ***Rafał*** Pani moich snów, bo nawet w snach ją widywałem i to całkiem często, nie pojechała ze mną i chłopakami do Piaseczna. Dziś miała umówioną wizytę u ginekologa. Marta od dłuższego czasu powtarzała, że coś ją kuje w brzuchu. Badanie krwi, moczu i kału niczego nie wykazało, zresztą tak jak i USG brzucha. Prawdopodobnie robiła się jej przepuklina na jelicie, ale ...

  • Klątwy i uroki od zaraz - 10

    Piątek 26 maja ***Marta*** Na czole miałam wielki opuchnięty fioletowy siniar. Wyglądało to mniej więcej jakby zaraz miał mi się stamtąd wykluć ogromny róg. Gdyby Niebieskooki trafił mnie trochę niżej, pewnie złamałby mi łuk brwiowy tak jak Wojtkowi. Najchętniej poszłabym teraz do niego i kopnęłabym go w dupę. Dosłownie, nie w przenośni. Wsunęłam między nagrzane do dwustu stopni C...

  • Klątwy i uroki od zaraz - 09

    Czwartek 25 maja ***Rafał*** Mała Wiedźma: "Co to kurwa miało być!? Jak mogłeś? JAK KURWA MOGŁEŚ!!!!!!!!!" To ostatnia wiadomość od Marty wysłana grubo po północy. Te słowa ranią. Wbiły mi się teraz pod skórę jak zardzewiałe gwoździe. Dzwonią w głowie, odbijają się echem. Nie pamiętam co się wczoraj działo. Jakieś zamglone slajdy i tyle. Bar. Bijatyka. Krzyki. Marta m...

  • Klątwy i uroki od zaraz - 08

    Środa 24 maj ***Marta*** Wczoraj nie udało mi się spotkać z Aneczką, bo gamonicy wypadło coś cholernie ważnego. Jakby wypadł jej dysk z kręgosłupa, to bym zrozumiała, że nie miała czasu się wytłumaczyć. A tak to mogę sobie tylko zgadywać, gdzie to Ptaszysko latało. Zyg Zag w tygodniu nie miał szalenie wielu gości. Właściwie ja, Ania, jakichś pięciu chłopaków i dwóch starszych fa...