Opowiadania tag#motylewnosie (17)

  • Kłamca (V)

    Przytulił się do jej pleców, jedną ręką pieszcząc jędrną pierś, drugą zaciskając na szyi kobiety. Jednocześnie nabrzmiałą męskością ocierał się o wypięte pośladki, a ustami delikatnie muskał skraj policzka. – Wiesz jak najbardziej lubię się kochać? – Od tyłu? – Nie tylko – ukąsił ją w płatek ucha. – Kochałaś się kiedyś analnie? Zamarła, a potem nagle gwałtownie się szarpnęła....

  • Pomyłka (II)

    Ranek, choć pogodny, nie dał zapomnieć o wydarzeniach ostatniej nocy. Każde słowo, gest, a nade wszystko rozkosz, którą odczuwała w tamtej chwili, były wciąż zbyt wyrazistym wspomnieniem. Anna po raz kolejny przewróciła się na drugi bok, bo choć zdołała na chwilę zasnąć, to sen ten był zbyt płytki i pełen jakiś niezrozumiałych majaków. Była zmęczona, poddenerwowana i nie mogła ukryć prze...

  • Pomyłka (I)

    Jedna decyzja może zmienić całe życie. Przypadek sprawia, że Ania ulega nagłej namiętności. Wyrzuty sumienia, które później czuje, sprawiają, że decyduje się umówić na randkę z całkiem nieodpowiednim mężczyzną. Anna popatrzyła z rezygnacją na młodszą siostrę. Na samą myśl o dzisiejszym wieczornym wyjściu, cierpła jej skóra, a w gardle zasychało. Kuzynka Joanna słynęła z urządzania z wys...

  • Kłamca (IV)

    Żadne wcześniejsze doświadczenie, nie przygotowało go na coś takiego. – Jasna cholera! – wyszeptał, z trudem unosząc głowę. – Co ty ze mną zrobiłaś? – Ja z tobą? – uśmiechnęła się leniwie, oplatając ramionami jego szyję. Tym razem nie odpowiedział. Wtulił się w nią, z lubością wdychając zapach spoconej skóry. Gdzieś tam mignęła myśl, że wyjątkowo dobrze wybrał auto, do którego t...

  • Siedem dni burzy (IV)

    Dzień 5 Obiecane towarzystwo przyjechało z samego rana, gdy Karolina jeszcze pochrapywała z nosem wtulonym w poduszkę. Poprzedniego dnia do późna siedziała przed namiotem, gapiąc się w rozgwieżdżone niebo i wspominając ostatnie wydarzenia. Wspominała każdą chwilę, każdy najdrobniejszy szczegół. Niektórymi się wręcz delektowała. Pewnie gdyby nie kolejna burza, spędziłaby tak ca...

  • Siedem dni burzy (III)

    Dzień 4 Tej nocy niebo rozjaśniał okrągły, pyzaty księżyc. O poranku zastąpiła go złocista kula ognia. Karolina wróciła znad jeziora i orzeźwiona poranną kąpielą w lodowatej jeszcze wodzie, przygotowała sobie kawę i ogromną kanapkę. Potem zasiadła w fotelu i z apetytem zabrała się do jedzenia. Nie miała planów na dziś. Ani na jutro czy pojutrze. Tylko jedna myśl kołatała w ...

  • Siedem dni burzy (II)

    Dzień 3 Tym razem zapowiadał się naprawdę słoneczny dzień. Powrócił skwar, a duszne, ciężkie powietrze nie pozwalało złapać oddechu. Już gdy się obudziła, pomyślała tylko o jednym. Samotna chata na odludziu i jej zagadkowy właściciel, przyciągali ją z niespotykaną siłą. Nie potrafiła się temu oprzeć. Walczyła ze sobą, aż do obiadu. Dłużej nie dała rady. Kiedy zakochana par...

  • Siedem dni burzy (I)

    Siedem burzowych dni. Siedem dni, w przeciągu których Karolina przechodzi od fascynacji po miłość. Zakochuje się w samotniku, w mężczyźnie kompletnie dla niej nieodpowiednim. Lecz co może poradzić, gdy burza szaleje i w jej sercu? Dzień 1 Kiedy jesteś na wakacjach pod namiotami i pada, to zamiast kąpieli i słońca możesz korzystać jedynie ze spacerów i okolicznych knajp. Znaczn...

  • Nikomu ani słowa (III)

    Maks delikatnie gładził smukły kark dziewczyny. W głowie miał prawdziwy chaos. Poza tym, gdy przypomniał sobie twarz brata, ogarniało go bardzo nieprzyjemne uczucie. A Marika płakała. Wtulona w silne, szerokie ramiona całkiem obcego mężczyzny, który, choć nie bezpośrednio, to jednak był przyczyną śmierci Klary. Nie zważała na to, że ubrudziła mu marynarkę krwią, że całkiem przemoczyła...

  • Nikomu ani słowa (II)

    rzwi, przed którymi stanął, były stare i lekko odrapane. Zresztą cały budynek sprawiał wrażenie solidnie nadgryzionego zębem czasu. Z niesmakiem nacisnął na mały dzwonek, nad którym wisiała plakietka z trzema imionami: Klara, Marika, Amelka. Zza drzwi dał się usłyszeć stłumiony hałas i po chwili lekko się uchyliły, ukazując bladą twarz kobiety z dzieckiem przytulonym do jej boku. – Pa...