Fabryka kwiatów (fragmenty )
Szli w zamieci, wiatr wył jakieś upiorne libretto. Śnieg zasypywał ich drogę,nie było prawie słychać słów, ale jeden z nich odwrócił się do swych towarzyszy-jeszcze ...
Szli w zamieci, wiatr wył jakieś upiorne libretto. Śnieg zasypywał ich drogę,nie było prawie słychać słów, ale jeden z nich odwrócił się do swych towarzyszy-jeszcze ...