Opowiadania tag #DziecieChaosu (34) - str 3

  • Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 50

    Sobota dla Marty skończyła się zupełnie nie tak, jak planowała przez cały tydzień. Teraz powinna leżeć wpatrzona w sufit i słuchać równego oddechu Niebieskookiego, a ...

  • Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 49

    Sobota: Wróciłem z Sandomierza do domu i z mety walnąłem się na łóżko. Czułem się wykończony. Nic nie było w porządku. Permanentnie spieprzyłem wszystko co ...

  • Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 48

    ***Rafał*** Po prostu jebnęła mi przed nosem drzwiami. Cała ta sytuacja mnie wkurzała niemiłosiernie, ale starałem się być spokojny i zrozumieć Martę. Nie powiedziała ...

  • Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 47

    - Jak mi kurwa zrobisz dziurę w drzwiach, to do końca życia będziesz musiał przy nich czatować, żeby mi nic z chałupy nie wynieśli - powiedziałam przekornie na wstępie ...

  • Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 46

    Sobota: Cały wczorajszy wieczór przesiedziałam z Sebastianem. Pomagałam mu się spakować, później jeszcze trochę się powygłupialiśmy i powspominaliśmy maniany z ...

  • Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 45

    Sobota: Nie spałem już, ale nie otworzyłem jeszcze oczu. Moja dłoń od razu powędrowała pod poduszkę, ale telefonu nie wymacała. Chciałem zadzwonić do Marty, albo ...

  • Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 44

    ***Rafał*** Każdego dnia, który spędziłem w pracy czas mi się dłużył. Byłem zmęczony psychicznie. Ojciec był na mnie zły, bo powiedziałem matce o naszych małych ...

  • Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 43

    Czwartek: Siedziałam w wygodnym fotelu sąsiadki i piłyśmy herbatę. Lubiłam odwiedzać panią Krysię, chociaż tak na oko była z tysiąc lat starsza ode mnie i ze cztery ...

  • Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 42

    Wtorek: Człapałam sobie nieco zdezorientowana zaśmieconymi ulicami Tarnobrzega zdemolowanego przez wciąż widoczne w oddali tornada i patrzyłam na ludzi grzebiących w ...

  • Miłość, przyjaźń i inne ustrojstwa - 39

    Trzy lata wcześniej: ***Marta*** To było zaraz po tym, jak matematyczka wpuściła nas do sali. Zdążyłam tylko zająć ulubione miejsce miejsce w trzeciej ławce pod oknem ...