Czego się obecnie słucha...

polityka : Czego się obecnie słucha...
MEM

zamieściła fotkę , 568x690 - 51 kB w kategorii polityka. Tagi: #podsłuch #PiS #Giertych #Pegasus #Psy

2 komentarze

 
  • MrHyde

    htt  ps://ecsmedia. pl/c/pegaz-zdebial-poezja-nonsensu-a-zycie-codzienne-wprowadzenie-w-prywatna-teorie-gatunkow-b-iext96928260.jpg

    Prorok?

    Brejza podobno coś wydał ostatnio. Mówią, że aż 33 kawałki ;)

  • MEM

    @MrHyde "Brejza podobno coś wydał ostatnio. Mówią, że aż 33 kawałki"

    Pewnie wielu jeszcze coś "wyda". :) Zaczyna to powszednieć.

  • MrHyde

    A to Sówki i Przyjaciele ;)

  • MEM

    @MrHyde "A to Sówki i Przyjaciele"

    Taaa... Czym się walczy, od tego się ginie. :)

    A swoją drogą, nie lubię Giertycha (i nadal sądzę, że on faktycznie maczał palce w przekrętach związanych choćby z Polnordem, choć pewnie nie da się tego udowodnić, a przynajmniej nie tak łatwo; podobnie zresztą jak m. in. jego winą jest wskrzeszenie skrajnych nacków w Polsce w formie zorganizowanej, a teraz się nagle znalazł demokrata... ;)), ale poza tym, że trzeba mu przyznać, że jest inteligentny i przysłowiowo kuty na cztery nogi, to jeśli uda mu się doprowadzić do tego, że tę całą kaczą swołocz powsadzają, najlepiej na dożywocie w jakimś zaostrzonym rygorze, to mu powinni przynajmniej w co większym mieście pomniki postawić.

  • MrHyde

    @MEM Michnik nie przytulił nacków - źle; Giertych przytulił - też źle. Niektórym to nigdy nie dogodzisz. ;)

  • MEM

    @MrHyde "Michnik nie przytulił nacków - źle; Giertych przytulił - też źle. Niektórym to nigdy nie dogodzisz."  

    Bo rozsądek leży pośrodku. :)

    Nie chodzi o to, że Giertych ich przytulił, tylko o to, do czego ich wykorzystywał budując podwaliny pod to, czym skrajny nacjonalizm w Polsce dziś jest (i do tego zaczął bardzo wcześnie, bo już pod koniec lat 80-tych). Może nie poszłoby to w aż taką skrajność, gdyby nie to, że taka polaryzacja się m. in. Romkowi opłacała (oczywiście jemu opłacała się do czasu, teraz ma szansę być jedną z pierwszych jej "grubszych" ofiar; swoją drogą, byłaby to swego rodzaju poetycka sprawiedliwość ;)).

    A Michnik nie przytulił nacków, bo on po prostu się z przyczyn ideologicznych brzydzi wszystkim, z czym się nie zgadza. I też bokiem nam wszystkim wyszło.

  • MrHyde

    @MEM "Bo rozsądek leży pośrodku"
    A ja myślałem, że leży tam, gdzie leży. Cóż, teraz już będę wiedział, że nie tam, gdzie leży, tylko po środku. ;)
    Romek jest budującym przykładem pokazującym, że nawet będąc obarczonym wychowaniem endeckim, można wyjść na ludzi. ;)

  • MEM

    @MrHyde "A ja myślałem, że leży tam, gdzie leży. Cóż, teraz już będę wiedział, że nie tam, gdzie leży, tylko po środku."

    Czepiasz się. :) A powiedzenie o tym, że prawda (a co za tym idzie, rozsądek) leży pośrodku, ma przysłowiowe ziarno prawdy – skrajności zawsze są obarczone dużymi błędami, coś leżące pomiędzy nimi, jest najbardziej sensowne, bo może czerpać z obu stron to, co w nich najlepsze. Jak to mawiali Vorloni w "Babylon 5": "Understanding is a three edged sword. Your side, their side, and the truth.".

    "Romek jest budującym przykładem pokazującym, że nawet będąc obarczonym wychowaniem endeckim, można wyjść na ludzi."

    No właśnie nie mogę się zdecydować w ocenie: czy on faktycznie "wyszedł na ludzi", czy to tylko wyrachowanie... Normalnie, powiedziałabym, że wyrachowanie, ale gdyby Giertych był aż do tego stopnia wyrachowany, żeby mu się poglądy zmieniały aż tak bardzo, siedziałby od dawna w PiS-ie przy korycie i kombinował nad tym, jak kaczą władzę umocnić, a nie żeby ich posadzić na wieki wieków.

    A z tego wniosek, że Romek poglądy "endeckie" nadal ma, tylko je trochę – z punktu widzenia lewicy – "ucywilizował" (albo że akurat Giertych ze swoimi endeckimi poglądami i lewicowe partie – aż po Platformę – mają po prostu wspólnego wroga). I to rzeczywiście jest budujący przykład. Bo pokazuje, że szansa na rozsądniejsze podejście, zamiast kierowania się ślepo ideologią, może być dla wszystkich.  

    Także i dla tych, którym bliżej do lewicy. ;) Gdybym miała jeszcze naiwność młodego Lutra, powiedziałabym, że nadejdzie jeszcze taki dzień, w którym "przerobię" Cię na kogoś, kogo wedle swoich dzisiejszych poglądów określasz jako "nacek". :D

  • MrHyde

    @MEM "przysłowiowe ziarno prawdy" - no dobrze. Jeśli przyjąć, że miejsce upadku tego ziarna obieramy za punkt odniesienia - środek układu współrzędnych - to faktycznie prawda leży po środku. Ból w tym jednak, że najpierw musimy wiedzieć, gdzie to ziarno padło, a często a priori nie wiemy i żadna analiza skrajności nam nie pomoże.

  • MrHyde

    @MEM "A z tego wniosek, że Romek poglądy "endeckie" nadal ma"
    Rzucasz mocne oskarżenie. Sądzisz naprawdę, że marzy mu apartheid, supremacja "prawdziwych polaków" i wymarcie "letnich Polaków", tych których łączy tylko język i miejsce zamieszkania?

  • MEM

    @MrHyde ""przysłowiowe ziarno prawdy" - no dobrze. Jeśli przyjąć, że miejsce upadku tego ziarna obieramy za punkt odniesienia - środek układu współrzędnych - to faktycznie prawda leży po środku. Ból w tym jednak, że najpierw musimy wiedzieć, gdzie to ziarno padło, a często a priori nie wiemy i żadna analiza skrajności nam nie pomoże."

    A Ty to byś chciał mieć wszystko na tacy podane? ;) Niestety, tak dobrze to rzeczywiście nie ma. Czyli trzeba się wysilić, w miarę możliwości poznać obie (czy ile ich tam akurat jest) skrajne strony i dopiero z tego coś spróbować wyciągnąć, wiedząc przy tym, że też jakimś tam błędem te nasze wnioski są obarczone; nigdy nie będzie to idealne. To, jak dużym, zależy już od posiadanej wiedzy na dany temat i umiejętności zachowania dystansu do sprawy przy dokonywaniu oceny.  

    Ale na pewno samo z nieba nie spadnie. ;)

    "Rzucasz mocne oskarżenie. Sądzisz naprawdę, że marzy mu apartheid, supremacja "prawdziwych polaków" i wymarcie "letnich Polaków", tych których łączy tylko język i miejsce zamieszkania?"

    Tak pominąwszy moją własną prywatną ocenę człowieka (znaczy się Giertycha) jako takiego, są jeszcze dwie kwestie.

    Pierwsza to to, że generalnie ludzie dorośli, ukształtowani właściwie do końca życia się już nie zmieniają. Żeby mogli się zmienić, musiałoby w ich życiu zdarzyć się coś o porównywalnej traumie z gułagiem czy silnymi przeżyciami wojennymi. A w przypadku Giertycha – na ile mi wiadomo – nic takiego nie miało miejsca (te teatralne zeszłoroczne omdlenia to jest drobiazg). Dlatego on te swoje nacjonalistyczne (tym bardziej, że w jego wypadku wpajane przecież z pokolenia na pokolenie) poglądy ma, a jedynie z powodu czy to prywatnych interesów (jak w przypadku zysków z reprezentowania "ludzi biznesu" powiązanych z dzisiejszą opozycją, albo korzyści ze znajomości z politykami) czy faktycznie na swój sposób pojmowanego dobra państwa (choćby stąd przecież upadek z "winy Giertycha" pierwszego PiS-owskiego rządu i wcześniejsze wybory, które zabrały kaczorowi władzę na 8 lat) mu się kalkuluje jakiś sojusz z opozycją.

    Druga kwestia zaś jest następująca. Nie pamiętam już, gdzie (gdzieś w prasie) się na to natknęłam, bo to było ze 20 lat temu, może nawet więcej, ale pojawił się kiedyś tekst o Giertychu podający trochę szczegółów na temat tego, jaki w obyciu jest Romek, wraz z najbliższą rodziną, ściśle prywatnie. I wynikało z tego przede wszystkim jedno: on ma wpojone, albo może nawet wręcz wrodzone, niesamowite poczucie własnej wyższości właściwie ponad wszystkimi. Uważa się po prostu za lepszego i z takiego punktu wyjścia podchodzi do wszystkiego i do wszystkich, tym samym w zasadzie gardzi wszystkimi – taki "Übermensch" – nawet jeśli, we własnym zrozumiałym zresztą interesie, nie chce lub nie może w wielu przypadkach publicznie tego pokazywać.  

    I teraz tak. Jeśli facet pozostał przy swoich poglądach politycznych, a przy okazji jego nadrzędną cechą charakteru jest coś takiego, to jak sądzisz, co z tego by mogło wyniknąć w "sprzyjających" okolicznościach?

    Nie wiem, czy on to, co w nim siedzi, przekłada na jakąś wizję polskiego narodu, który byłby "czysty rasowo", czy może jedynie ogranicza się z tą wyższością do siebie i najbliższych a ewentualne gadki na temat "Polski dla Polaków" serwowałby wyborcom w ramach propagandy. Teoretycznie on ma na tyle inteligencji, żeby wiedzieć, że nie należy tą ścieżką podążać, ale inteligencję często tłumi ideologia oraz po prostu sprzyjające dla takiego kogoś zbiegi okoliczności. Zaś zebrawszy to wszystko do kupy, na dzień dzisiejszy wygląda mi na to, że Romkowi po prostu zostały poglądy wraz z cechami charakteru (a te są w sporej mierze paskudne), na nasze szczęście jednak, on nie miał i pewnie miał nie będzie okazji, żeby wcielać je w życie. Gdy zaczął działać politycznie, wskrzeszając Młodzież Wszechpolską (czy od czego tam w latach 80-tych zaczął), działając z pobudek ideologicznych, jakie wyniósł z domu, sam sobie ograniczył pole manewru, jeśli chodzi o zdobycie elektoratu. Ten kardynalny w tym wypadku błąd go kosztował w zasadzie wszystko, co teoretycznie mógł w polityce osiągnąć. Dlatego jedyne, do czego zdołał dojść, to do współrządzenia z PiS-em, a i to jako jeden z dwóch pomniejszych koalicjantów. W PiS w zasadzie jest skreślony, dzisiejsze partie opozycyjne i ich elektorat nie pozwolą mu na realizację takiego programu, a u nacków, z którymi się rozstał po utracie władzy i po tym, gdy jego partia przestała mieć jakiekolwiek znaczenie, też chyba nie ma czego szukać. To co mu zostało? Powrót do wyuczonego zawodu, w którym nieźle sobie radzi, i zapomnienie o wielkiej karierze politycznej, która mogłaby pozwolić na realizację tego, co wypływa z jego poglądów na temat własnej wyższości oraz wyższości tych, których uznałby za odpowiednich do współpracy. Ale sam Romuś się nie zmienił...

  • MrHyde

    @MEM Każdy ma jakiś rys psychologiczny, może być sympatyczny albo nie,despotyczny, z zadartym nosem, albo skromny... W każdym siedzi potwór i w "sprzyjających okolicznosciach" może wyjść najgorsze. Np. Młodzież endecka. Ale też przytarcie nosa kaczemu dyktatorowi po zamachu na Leppera.

  • MEM

    @MrHyde "Każdy ma jakiś rys psychologiczny, może być sympatyczny albo nie,despotyczny, z zadartym nosem, albo skromny... W każdym siedzi potwór i w "sprzyjających okolicznosciach" może wyjść najgorsze. Np. Młodzież endecka. Ale też przytarcie nosa kaczemu dyktatorowi po zamachu na Leppera."

    Każdy ma (i rys i potwora), ale nie każdy ma taki rys, jaki ma Giertych, i nie każdy też dąży do tego, by ten potwór wylazł na zewnątrz. Romek zaś próbował, tylko mu się nie udało.

  • MrHyde

    @MEM "Romek zaś próbował, tylko mu się nie udało".
    Nie mów hop, zanim... Znasz casus F. Merza? Gostek charakterologicznie, politycznie i drogo-życiowo podobny do Romka, tylko trochę starszy. ;)

  • MEM

    @MrHyde "Nie mów hop, zanim... Znasz casus F. Merza? Gostek charakterologicznie, politycznie i drogo-życiowo podobny do Romka, tylko trochę starszy."  

    Znam tylko tyle, że wiem, że Merz "wrócił do polityki" i za którymś tam razem udało mu się zostać szefem CDU. Giertychowi się jednak nie uda rządzić wodzowsko krajem (do tego trzeba być Kaczyńskim ;)). A nawet gdyby jakimś cudem zdobył władzę, czy to w partii czy w państwie, to po prostu nie da rady przerobić dzisiejszego opozycyjnego elektoratu na skrajnie nacjonalistyczny, zaś nacjonalistów w Polsce – i to łącznie do kupy zbierając wszystkich, nie tylko tych skrajnych – jest dużo za mało na to, żeby mógł sobie wodzowsko rządzić. Nawet Kaczyński ma z tym kłopot, choć PiS, mimo wszystko, nie jest partią stricte skrajnie nacjonalistyczną (wykorzystuje część takiego elektoratu, ale jako taka, jakąś partią ultranacjonalistyczną nie jest). Poza tym Giertych sobie pewnie trochę u nacków nagrabił za skumanie się z Tuskiem i całą resztą (zabawne swoją drogą, że facet, który do polityki wszedł, żeby "powstrzymać niemieckie zagrożenie", teraz pracuje z gościem, któremu ciągle wypomina się "Für Deutschland." ;)), a z kolei opozycja pamięta mu "nacjonalistyczny epizod". Giertych po prostu przegapił swoją szansę (bo nie wyszedł poza swoje nackowate poglądy, kiedy można było zbudować dużą partię, która mogłaby istnieć, albo i nawet rządzić, i do dziś). Ani kraj nie jest już taki, jak w początkach lat 90-tych, kiedy partię założyć i doprowadzić na szczyt było dość łatwo, ani społeczeństwo w swej zdecydowanej większości nie jest odpowiednie dla jego celów, nie poprze go w wymaganej większości, a na dokładkę mamy zobowiązania sojusznicze, które też ograniczają pole manewru. A bycie jednym z wielu, nawet jeśli prominentnych, członków jakiejś partii nie należącej do Romka, nigdy mu nie da prawdziwej władzy. Najwyżej jakiś stołek posła/senatora/ministra, i to jest wszystko na co może liczyć. Wrócić do polityki się da, ale osiągnąć takie cele – nie ma szans.

  • MrHyde

    @MEM "Giertychowi się jednak nie uda rządzić wodzowsko krajem (do tego trzeba być Kaczyńskim"
    Rzecz nie w wodzu, a w otoczeniu wodza. Jak by w PiSie o kierowanie partią siłowały się grube koty, blokując się wzajemnie, to by żaden kaczor i żadne zero nie skupiło całej władzy w jednym kuprze - bo by się roiło od kaczorów i zer. A że suweren lubi miernoty, to ma w kaczym PiSie to, co lubi.
    I Giertych z mega ego i choćby najgorszym endecyzmem w czaszce nie jest i nie będzie problemem, jeśli w jego otoczeniu będą inne Giertychy z nadmiernym ego i mega ambicjami. Dopiero jak do władzy dojdzie Giertych w otoczeniu samych marionetek-idiotów (vide casus marszala Piłsudskiego), będziemy znów w kaczej dupie. Ale nie wcześniej.

  • MEM

    @MrHyde "Rzecz nie w wodzu, a w otoczeniu wodza. Jak by w PiSie o kierowanie partią siłowały się grube koty, blokując się wzajemnie, to by żaden kaczor i żadne zero nie skupiło całej władzy w jednym kuprze - bo by się roiło od kaczorów i zer. A że suweren lubi miernoty, to ma w kaczym PiSie to, co lubi."

    No nie do końca w ten sposób. W końcu nieprzypadkowo otoczenie Kaczyńskiego jest, jakie jest. Czyli już choćby z tego powodu, rzecz jest w wodzu :) – on sobie celowo takich dobrał. To się potem mści, gdy ta swołocz coś nawywija, ale władza nadal pozostaje w kaczych rękach. Wiesz, jak ponoć mawia Kaczyński? "Porządki można robić nawet brudną szmatą."

    A w samym PiS grube koty między sobą toczą wojny podjazdowe od zawsze – zresztą w każdej partii jest to samo pod tym względem – co najwyżej sam format kotów jest marny jak na jakieś cywilizowane standardy.
      
    "I Giertych z mega ego i choćby najgorszym endecyzmem w czaszce nie jest i nie będzie problemem, jeśli w jego otoczeniu będą inne Giertychy z nadmiernym ego i mega ambicjami. Dopiero jak do władzy dojdzie Giertych w otoczeniu samych marionetek-idiotów (vide casus marszala Piłsudskiego), będziemy znów w kaczej dupie. Ale nie wcześniej."  

    Tak (Choć nawet te marionetki-idioci mają swoje, często wybujałe, ambicje i ego. Gdyby ich nie mieli, to by mieli na tyle samokrytycyzmu, żeby po prostu nie startować w, jakichkolwiek, wyborach.). Ale bez względu na to, kogo by sobie Giertych nie dobrał do towarzystwa, nadal klucz leży w społeczeństwie – nie da się dziś już zrobić w Polsce czegoś takiego za pomocą jedynie nacjonalistów. Do tego trzeba partii populistycznej i to o znacznie większym zasięgu, niż ma go PiS. To jest nierealne do osiągnięcia przez praktycznie nikogo. Zaś sam Romek, jako taki, na pewno nie da rady, choćby na rzęsach stawał. Tym bardziej, że cały ten tort (znaczy się, elektorat) jest już od dawna, i to bardzo mocno, podzielony, a i sam Giertych wydaje się po prostu nie umieć myśleć i działać populistycznymi kategoriami – właśnie ta cała "wyssana z mlekiem przodków" endeckość w nim siedzi i to mu od początku przeszkadzało w politycznej działalności pomimo tego, że ma łeb na karku. Ideologiczne klapki na oczach all over again. ;) Tyle, że tym razem po stronie nacków.

  • MrHyde

    @MEM "nie da się dziś już zrobić w Polsce czegoś takiego za pomocą jedynie nacjonalistów"
    Teraz się pogubiłem. "Czego takiego" nie da się zrobić?

  • MEM

    @MrHyde "Teraz się pogubiłem. "Czego takiego" nie da się zrobić?"  

    No mówiliśmy wcześniej o tym, że ktoś taki jak Giertych mógłby chcieć władzy, która pozwalałaby mu na "apartheid, supremację "prawdziwych polaków" i wymarcie "letnich Polaków", tych których łączy tylko język i miejsce zamieszkania". Nie da się dziś u nas tego zrobić, bez względu na to, jak bardzo by ktoś taki jak właśnie Giertych się o to starał. I to nie dlatego, że miałby takie czy inne otoczenie w swej partii (choć to też pewnie miałoby jakiś wpływ), a po prostu dlatego, że społeczeństwo, w wymaganym odsetku, nie poparłoby takiej władzy/partii chcącej zdobycia władzy.

  • MrHyde

    @MEM Aha. Teraz rozumiem ;)