Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Robert Bąkiewicz: "tituszka" PiS.

menel, żul : Robert Bąkiewicz: "tituszka" PiS.

Robert Bąkiewicz: "tituszka" PiS.

merlin

zamieścił fotkę , 1024x683 - 74 kB w kategorii menele, żule.

2 komentarze

 
  • MIKEL71

    Faszyzm rodzi się niepostrzeżenie .

  • MrHyde

    @MIKEL71 Niepostrzeżenie? Może dlatego, że się nie patrzy, albo lekceważy? Ten gość na zdjęciu ma podobno 44 lata, może ciut więcej. To znaczy, że jest aktywny zawodowo conajmniej 20 lat. I aktywny publicznie. Tyle lat już faszyzuje. A nasiąkł tym gównem jeszcze wcześniej, zapewne w liceum i okolicach (towarzyskich, geograficznych i czasowych) - 30 lat temu. To szmat czasu żeby spostrzec rodzenie. ;)

  • MEM

    @MIKEL71 "Faszyzm rodzi się niepostrzeżenie ."

    Właściwie to wszystko – a nie tylko faszyzm – niepostrzeżenie się rodzi. Najczęściej wynika to z tego, że ludzie, którzy stanowią tzw. elity, pozbawieni są wyobraźni – myślenia perspektywicznego, a do tego czasem także mają własną ideologię, przez pryzmat której patrzą na świat i próbują go na swoją modłę urządzać. W efekcie tych dwóch czynników, lekceważą zagrożenie (nawet czasem mają taką "ciasnotę umysłową", że nie przyjmują do wiadomości tego, co stało się rzeczą oczywistą i świadczy o tych narodzinach np. faszyzmu).

    Weźmy na przykład takiego Bąkiewicza oraz podobnych mu "polskich faszystów". Skąd się wzięli? Ano są oni produktem... Michnika i podobnych mu środowisk. Taki paradoks. Niemożliwe? Nieprawdopodobne? A jednak...

    Do upadku PRL-u Adam Michnik był opozycjonistą, czyli jego działalność skupiała się na obaleniu komunistycznej władzy, bądź też na zmuszeniu jej do ustępstw pozwalajacych w tym wypadku na demokratyzację kraju. Ale co się stało po tym, gdy PRL upadł, nastała III RP i cel został osiągnięty? Ano Michnik (gwoli sprawiedliwości nie tylko on, jest wielu jemu podobnych po różnych stronach barykady) mógł zakończyć działalność opozycyjną i zająć się czymś innym. I się zajął. Został biznesmenem. Lecz jego działalność nie była zwykłą działalnością biznesową. Michnik zapragnął poprzez swoją działalność zmieniać świat na własną – i w dodatku niestety dość skrajnie urojoną; on w zasadzie pod tymi względami jest bardzo podobny do ludzi takich jak np. Kaczyński czy nawet Putin z Łukaszenką bądź inni "zamordyści", tyle że po prostu tego rodzaju władzy, jaką oni mają, nie posiada, bo poszedł inną ścieżką – modłę. Wykorzystując znajomości we władzach państwowych przez pewien czas miał w praktyce monopol na wydawanie ogólnopolskiej gazety tzw. opiniotwórczej (co dało jej po dziś utrzymywaną silną pozycję na rynku; czyli wybił się na korupcji i kantach, czego zresztą koronnym dowodem jest sławetna wizyta u niego Rywina), której popularność dodatkowo wzmacniał jego ówczesny wizerunek niedawnego opozycjonisty, który przyłożył rękę do upadku komuny. To dało "Gazecie Wyborczej" w zasadzie decydujący udział w ówczesnym polskim rynku medialnym. I Adaś zaczął to wykorzystywać nie tylko do zarabiania, ale przede wszystkim do promowania za wszelką cenę swojej urojonej "jedynie słusznej" ideologii przy wykorzystaniu wszelakich możliwych sposobów, łącznie z kłamstwem, manipulacjami oraz szykanami tych, którym nie było z nim po drodze. A w konsekwencji było to coraz większym zepchnięciem pewnej – dość licznej – części społeczeństwa na "margines" (na zasadzie: "nie jesteś z nami, to jesteś [i tu garść epitetów] przeciwko nam" ).  

    Każda jednak akcja – zwłaszcza taka, która w ten czy inny sposób oburza ludzi – rodzi reakcję. I to jest z jeden z przyczynków, przez które w odpowiedzi na Michnika i, powiedzmy, jego środowisko, czyli ludzi mających podobne poglądy, ludzie, których w taki sposób te elity wraz ze swym guru traktowały, sami także zaczęli się organizować i znajdować sobie coraz większe poparcie wśród tych, którzy się z Michnikiem/elitami nie zgadzali.  

    Drugim powodem obecnego stanu rzeczy jest to, że kolejne ekipy rządowe były z przypadku i najbardziej były zainteresowane "trzymaniem się koryta i poszerzaniem dna". W efekcie przez to w tym kraju od upadku PRL-u nie ma konsekwentnie prowadzonej długofalowej polityki gospodarczej, wewnętrznej, zagranicznej i społecznej, z wyznaczanymi celami, do których należy dążyć. W efekcie, nikt z tych, którzy powinni to, jako szeroko rozumiane (a przede wszystkim polityczne/rządowe) elity, robić, nie wychowywał społeczeństwa, ani nikt też w skuteczny sposób nie przeciwdziałał powstającym w Polsce po 1990 roku i rozwijającym się przez te 30 lat, skrajnym ugrupowaniom.  

    Konsekwencją tego wszystkiego, o czym powyżej, jest między innymi właśnie Bąkiewicz oraz faszyzm/neonazizm, który rósł w siłę w miarę jak samozwańcze, niedorozwinięte, zideologizowane i często skorumpowane elity coraz bardziej odrywały się od rzeczywistości i społeczeństwa. Zapoczątkowane po upadku PRL-u podziały ideologiczne w społeczeństwie robiły się coraz większe i większe, aż w końcu powstało to, co dziś mamy – przepaści między poszczególnymi grupami społecznymi, które w praktyce są już nie do zasypania.

  • MEM

    @MIKEL71  

    I taki praktyczny przykład tego, jak właśnie taka zideologizowana grupka, która uczyniła się (a po części historia ją uczyniła, bo akurat trafili na takie a nie inne czasy) samozwańczą elitą, doprowadziła do tego, że tego rodzaju świętami rządzą tacy jak Bąkiewicz (i, przy okazji, doprowadziła też do tego, że w ogóle krajem rządzą tacy jak PiS), jest co 11 listopada.  

    Wszelakie obchody tego rodzaju święta, jak dzisiejsze, od samego początku, od 1990 roku, powinny być organizowane wyłącznie przez państwo i dla wszystkich (bez podziałów politycznych robionych przez dowolną ekipę rządzącą na "lepszy i gorszy sort", nawet nikt pisnąć nie powinien na temat bieżących/ówczesnych poddziałów politycznych, czy pomijać lub umniejszać kogoś zasłużonego dla tej niepodległości, bo mu z nim akurat światopoglądowo nie po drodze, jak to np. Hyde – daleko nie szukając – ma w zwyczaju). Ale tego właśnie po upadku PRL-u nie zrobiono. Czemu? Ano zideologizowane i szeroko rozumiane tzw. "elity" pod wpływem swoich nawiedzonych jak ksiądz Natanek (bo tylko ideologia jest różna, mechanizmy zostają te same) guru w rodzaju Michnika, którym się samozwańczo zachciało tworzyć jakiegoś nowego "homo neocommunismus", z automatu uznały, że tego rodzaju święta są "złem", bo z ich perspektywy rzeczywiście są – stoją na przeszkodzie przed wprowadzaniem tych ich ideologicznych idiotyzmów, bo wpływają na społeczeństwo a tym samym na jego opór przed wspomnianymi ideologicznymi idiotyzmami. Więc "elity" zaczęły, z jednej strony, tego rodzaju kwestie olewać i traktować po macoszemu (stąd w praktyce oddanie tych obchodów komukolwiek, kto się nad tym pochylił i sobie to "przywłaszczył" poprzez "zasiedzenie", jak np. Marsz Niepodległości w Warszawie), z drugiej, zaczęły je wyśmiewać i oczerniać, i to tym bardziej niewybrednie, im bardziej opór drugiej strony przez tak prowadzoną politykę (nie tylko rządową, ale właśnie też np. medialną) rósł.

    A teraz jest płacz wspomnianych "elit" i ich elektoratu, że w efekcie takiej kretyńskiej polityki jakaś część społeczeństwa "nasiąknęła faszystowskim gównem", przy oczywiście w dalszym ciągu kompletnym niezrozumieniu tematu nie mówiąc już o wyciąganiu wniosków, jak np. w komentarzu Hyde'a. No nasiąknęła, bo właśnie elity do tego doprowadziły i własną głupotą na to pozwoliły. Same, i tylko i wyłącznie one, wyhodowały sobie neonazistowski i faszystowski problem (obok wielu innych, choćby antysemityzmu, żeby daleko nie szukać).

    Cóż..., jak się przez dekady siało wiatr i "podsycało" go, to nie można mieć pretensji, że się skutkiem tego w końcu zebrało burzę. A raczej nie można by było mieć, gdyby się nadal nie miało klapek na oczach. Tymczasem tzw. "elity" nadal mają je w najlepsze, bo to jest kwestia mentalna, umysłowa (dokładnie zresztą taka sama w swych mechanizmach, jaką ma Bąkiewicz i spółka, tylko po przeciwnej, i równie szkodliwej – a może nawet bardziej szkodliwej niż faszyzm, choć się to wydaje nie do uwierzenia – stronie barykady), co oczywiście tylko pogarsza sprawę.

  • merlin

    Twarz jedynego, prawdziwego patrioty. 😢

  • MEM

    @merlin "Ciekawi mnie komentarz@ MEM"  

    A co tu jest do komentowania i na jaki temat? Jakiejś "jedynie słusznej twarzy patriotyzmu" ("Jedynie słusznej" według czyjego uznania? Jego, czy Twoich urojeń o tym? I zresztą co, poza tymi urojeniami, ma wspólnego faszyzm, neonazizm i podobne nurty z patriotyzmem?)? Politycznego idola sobie nowego znalazłeś i pochwalić się chciałeś? A może chodzi o komentowanie urody osobnika na zdjęciu? No masa tu na portalu jest różnych fotek z kobietami, z facetami rzadziej, ale przynajmniej większość z nich cieszy się znacznie większą estetyką, więc jeśli o to Ci chodziło i po to tutaj to wrzuciłeś, to faktycznie Ci to raczej nie wyszło... Ale jeśli Ci się jednak to wszystko, co na fotce, podoba, to cóż... gusta są różne i wolno Ci, nie ma w tym nic złego. A może to znów po prostu trollerska zagrywka? W takim razie może znajdź sobie inną rozrywkę.

    A jeśli to jest wrzucone także przy okazji jutrzejszego święta, to warto też przypomnieć, że "zawłaszczenie" tego święta przez takich jak Bąkiewicz jest bezpośrednim skutkiem wielodekadowego debilizmu środowisk politycznych, w które jesteś ślepo wpatrzony. Więc czy to naprawdę prawica (czy też to, co jest nazywane prawicą) wyhodowała Bąkiewicza i spółkę, czy Twoi guru swoim, momentami pokracznym wręcz, nieudacznictwem?

    PS. Edytowałeś komentarz, zanim skończyłam pisać to, co powyżej, stąd cytat tekstu, którego już w Twoim komentarzu nie ma.

  • merlin

    @MEM Zaczynasz się gubić, chociaż muszę przyznać, że jesteś konsekwentna w odwracaniu kota ogonem.Biedny sierściuch.🐱

  • MEM

    @merlin "Zaczynasz się gubić, chociaż muszę przyznać, że jesteś konsekwentna w odwracaniu kota ogonem"  

    Klasyka trollerstwa – zrobić kompletnie gołosłowny zarzut, bez ani słowa na jego pokrycie konkretami, w nadziei na to, że druga strona się na tym skupi i zacznie się tłumaczyć z tego, że nie jest przysłowiowym wielbłądem.

    Nic z tego. :p Sam się z sobą baw (jak dla mnie, możesz nawet i pod wrzucony obrazek :D).

    A jak masz faktycznie coś takiego jak powyżej do zarzucenia, to dobrą praktyką i zwyczajem jest tego uzasadnienie, zamiast robienia z siebie niskich lotów niepoważnego trolla. Inaczej szkoda już nie tylko mojego czasu i serwera, na którym ta zaczepka jest umieszczona, ale nawet i Twojej klawiatury.

    Zresztą, małe, choć dłuższy czas oczekiwane, żniwa miałam dzisiaj, wpadła całkiem fajna kasa do kieszeni, to co sobie humor będę psuła na takich żałosnych pyskówkach.

  • merlin

    @MEM Gratuluję, owocnego wydawania, zanim zje ją inflacja. :smile:

  • MEM

    @merlin "Gratuluję, owocnego wydawania, zanim zje ją inflacja."  

    Jestem ekonomistką – inflacja na takim poziomie, na jakim obecnie jest, dla mnie, czysto prywatnie w codziennym życiu, nie jest w żaden sposób groźna, tylko najwyżej upierdliwa. :) Choć oczywiście wcale mnie nie cieszy, a wręcz przeciwnie, martwić będzie (choć z przyczyn w większości innych niż ekonomiczne) jej dalszy, i nieunikniony, wzrost.