Moje

Być albo nie być. (2)

PÓŁ ROKU PÓŹNIEJ Mija czwarta wieczór, magiczna godzina, która wprowadza mnie w stan tępienia i utarty wszelkich nadziei na nadejście lepszego jutra. Brzmi pesymistycznie Już dawno doszłam do wniosku, że poniedziałek nie działa na mnie zbyt dobrze, właściwie w ogóle nie działa- sprawia, że wyłączam się z życia towarzyskiego, toczę walkę z samą sobą, wyjścia z prowadzenia monotoni...