Słowniczek (ostrzegam: 200 % agitacji politycznej)

Słowniczek (ostrzegam: 200 % agitacji politycznej)

Oryginalny tytuł: "Barbarzyństwo i grubiaństwo, czyli kto szarańczą wojuje, od szarańczy ginie". Słowniczek jest na końcu artykułu tuż pod gwiazkami (***).

Och, rzecz jasna, politycy PiS i dziennikarze na służbie PiS, używając obraźliwych słów, nie mają nic złego na myśli, nikogo nie chcą obrazić i znieważyć. To tylko ludzie z totalnej opozycji obrażają i znieważają. Powtarzana z maniackim uporem fraza "totalna opozycja" albo krótko: "totalni" to oficjalny przekaz dnia, każdego dnia, w Polsce PiS.

Na początek przypomnę dwa zdania Jarosława Kaczyńskiego: „My będziemy opozycję szanowali, bo my wiemy, że opozycja w kraju demokratycznym jest elementem niezbędnym, normalnym i oczywistym” (16 października 2015 r. w Elblągu) i „PiS nie jest partią wojny, jesteśmy partią zgody, chcemy współpracować” (26 października 2018 r. w Mielcu).

Do podjęcia tematu mowy nienawiści i przemysłu pogardy zmusiły mnie pełne świętego oburzenia wypowiedzi kilku polityków partii rządzącej na temat tego, jaka opozycja jest zła, jakim straszliwym językiem się posługuje, i powtarzanie z maniackim uporem frazy „totalna opozycja” albo krótko: „totalni”. Na marginesie: na władzę totalną jedyną odpowiedzią jest totalna opozycja.

Ale do rzeczy. PiS bardzo chciałby, aby w społeczeństwie utrwalił się nieustannie powtarzany przekaz, że oni, rządzący, czynią samo dobro, ale ze strony opozycji, tej parlamentarnej i tej ulicznej, spotykają się jedynie z zaciekłym oporem, puczem, buntem, rebelią, wydarzają się również niespotykane wcześniej ataki słowne.

Nie wiem, czy to mechanizm wyparcia, czy też naprawdę nie pamiętają, jakim językiem się sami posługiwali i nadal posługują - i że tak naprawdę to ONI sami doprowadzili do zdziczenia językowego w polityce.

Niedawno głośnym echem nie tylko w Polsce odbiły się słowa ministra (kultury i dziedzictwa narodowego!) Glińskiego, który żalił się, że gdy byli w opozycji, byli „wykluczani, traktowani jak trędowaci”, a obecnie „jesteśmy porównywani do faszystów, dyktatury, ja jestem określany jako cenzor, który przeprowadza stalinowskie czystki w teatrach”, „język, którym mówi się o PiS, ma wykluczać, unicestwiać, delegitymizować, mamy być tak traktowani jak Żydzi przez Goebbelsa".

W odpowiedzi na oburzenie, z jakim spotkało się to skandaliczne porównanie, Gliński brnie dalej i następuje bolesna wyliczanka obelg i zniewag, jakimi opozycja obdarza jego i jego partyjnych kolegów: „Mam na myśli określanie przeciwników politycznych takimi słowami jak »pisowska szarańcza«, ostatnio w mediach bardzo często powtarzane przez pana Neumanna chociażby (…), nowotwór, faszyzm, Hitler, jaczejka bolszewicka, neobolszewizm, pisiaki, depisyzacja - jak deratyzacja - obrzydliwy, pisowski; przymiotnik „pisowski" wypowiadany ze szczególną emfazą, z takim deprecjonującym, emocjonalnym znaczeniem i najlepiej w co drugim zdaniu”.

Kilkanaście dni wcześniej powszechne oburzenie wywołały słowa Grzegorza Schetyny o „pisowskiej szarańczy”, oburzał się na nie Dworczyk, ale i Karnowski zapłonął świętym oburzeniem. „Tego nie powstydziłby się „Der Stürmer!” – grzmiano na TT i rządowych portalach.

Karnowski zdaje się nie pamiętać, że to na jego portalu Tomasz Domalewski, wieloletni redaktor krakowskiego „Dziennika Polskiego”, pisał już w czerwcu 2014 roku: „Upadek w Sejmie idei postawienia przed sądem byłego szefa CBA, a w szczególności jego wystąpienie ilustrujące lewe uczynki byłego prezydenta, był już ostatecznym ostrzeżeniem, że Tusk i jego szarańcza nie panują nad wydarzeniami”, pisze także o „Tusku i jego ferajnie”, „szulerni”, łobuzerii” czy „śmierdzących, agenturalno-złodziejskich złogach”.

Glińskiemu słowo "depisyzacja" kojarzy się ze słowem "deratyzacja". Deratyzacja dla niezorientowanych to nic innego jak odszczurzanie, czyli pozbycie się niepożądanych w domu gryzoni.

A któż to mówił o odszczurzaniu, oczyszczaniu domu (czyli Polski), jakie chciałby zrobić PiS? Czy to nie czasem druga osoba w państwie, marszałek Marek Kuchciński, od 2001 r. członek roku Prawa i Sprawiedliwości?

Och, rzecz jasna, politycy PiS i dziennikarze na służbie u PiS, używając tych słów, nie mieli nic złego na myśli, nikogo nie chcieli obrazić i znieważyć. To tylko ludzie z totalnej opozycji obrażają i znieważają.

Kuchciński, mówiąc: „My odbudowujemy dom, Polskę, w którym mieszka 38 milionów ludzi. Nie możemy odgrzybić, odszczurzyć, zastosować środków chemicznych, żeby raz-dwa wyremontować, tylko musimy jeszcze dbać o zdrowie obywateli, więc trudno to się robi” – w żadnym wypadku nie odnosił się do wcześniejszych rządów. Oczywiście.

Minister Joachim Brudziński apeluje: „Musi być granica barbarzyństwa i grubiaństwa!".

Ale to jest ten sam Brudziński, który 13 grudnia 2015 r. zza drzewa wydarł się do ludzi: „Komuniści i złodzieje!”, ten sam, który mówił o Donaldzie Tusku „zdrajca, pętak”, i zapewne nie dostrzega w swoich słowach barbarzyństwa i grubiaństwa. Ani w tym cytacie zadedykowanym „skundlonym” radnym, którzy nie chcieli mostu im. Lecha Kaczyńskiego:

„Nie chcemy już od was uznania, Ni waszych mów, Ni waszych łez!
Skończyły się dni kołatania Do waszych serc, J_bał was pies”

Żadne to grubiaństwo, żadne barbarzyństwo. No żadne...

Barbarzyńcami i grubianami jesteśmy my – my wszyscy, którzy nie popierają PiS. Słowa Brudzińskiego padły w wywiadzie dla portalu wPolityce (tak, portalu braci Karnowskich… tych oburzonych szarańczą…) i miały wytłumaczyć wybuch Jarosława Kaczyńskiego w Sejmie, gdy bez żadnego trybu, z twarzą wykrzywioną wściekłością, krzyczał: „Wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata, niszczyliście go, zamordowaliście go, jesteście kanaliami!”.

Ten niegrubiański wybuch spowodowany był wyjątkowo grubiańską wypowiedzią Borysa Budki, który, zwracając się do Jarosława Kaczyńskiego, powiedział: „Pan jest wyjątkową osobą, ponieważ amnezję, którą pan potrafił uruchomić we właściwym czasie, pan ją uruchamia wtedy, gdy zmieniają się pana poglądy. Dopóki był śp. Lech Kaczyński, pan nie odważył się podnieść ręki na wymiar sprawiedliwości, bo na szczęście był ktoś, kto rozumiał, na czym polega trójpodział władzy. Tym aktem prawnym, tym zestawem ustaw, państwo próbujecie zdusić polską demokrację".

Jacek Sasin się żali: ”Myślę, że my tej werbalnej chłoście jesteśmy poddawani od pierwszej chwili, od momentu, kiedy wygraliśmy wybory, nie było ani chwili spokoju ani jednej szansy, żebym mógł spokojnie pracować. Ten język debaty publicznej, jaki narzuciła opozycja Prawu i Sprawiedliwości, jest czymś nowym w Polsce. Od czasu upadku komunizmu takiego natężenia słownej agresji, jaką prezentuje dzisiaj opozycja, rzeczywiście nie było.

Czy naprawdę nie było?...

Mowa nienawiści i przemysł pogardy nie powstały w ostatnich latach. Osobiście źródła upatruję bardzo dawno temu, w roku 1991, kiedy rozpoczął się konflikt Wałęsy z Jarosławem Kaczyńskim i gdy ten drugi zapiekł się w urazie do tego pierwszego, zapiekł się w urazie do „elit” z Unii Wolności, i te urazy umiejętnie pielęgnowane doprowadziły do nienawiści.

W styczniu 1993 r. Jarosław poprowadził marsz na Belweder, gdzie przemawiającm nazywał Wałęsę agentem, mówił, że jest prezydentem czerwonych, gdzie padały hasła: „Bolek do Moskwy” i „Towarzysz Bolek wynocha do Tworek”, a zwieńczeniem marszu było spalenie kukły Lecha Wałęsy.

Jarosław bagatelizuje dziś to wydarzenie, zaprzecza, że palił kukłę, i faktycznie nie on ją spalił..., ale to on pozwolił na jej spalenie, to na marszu, na którym przemawiał, ją spalono. Czy wieszanie na szubienicy wizerunków znienawidzonych polityków nie jest w prostej linii kontynuacją tamtego spalenia kukły znienawidzonego człowieka?

Prawie dekadę później było: „Spieprzaj pan. Spieprzaj dziadu”, rzucone do człowieka, który ośmielił się na ulicy zadać pytanie Lechowi Kaczyńskiemu, i późniejsze tłumaczenie LK w książce (której współautorem był, a to zaskoczenie... Karnowski) „Alfabet braci Kaczyńskich”, że „był to wyjątkowy męt, który obrażał”.

Wideo to jest w sieci i widać tam pana zadającego pytanie - i nie jest to żaden męt. To zwyczajny człowiek. Ta sytuacja doskonale obrazuje stosunek braci Kaczyńskich do innych ludzi, pełen urojonej wyższości i pogardy. W przyszłości to wszystko się rozrośnie, rozpowszechni, rozpełznie, najpierw na osoby najbliższe braciom, na członków ich partii, z biegiem czasu zainfekuje dużą część społeczeństwa.

Nie sposób przytoczyć wszystkich późniejszych słów, ocen, sformułowań. Było i o „lepszej części narodu”, o pochodzeniu „ze środowiska AK-owskiego, jestem więc człowiekiem z całkiem innej parafii” (warto sobie przypomnieć wywiad Teresy Torańskiej z Jarosławem Kaczyńskim, tych megalomańskich sformułowań i prezentacji własnej wyższości jest tam masa), lata mijały, a TO rosło jak śnieżna kula.

Nie byłoby może aż tak ważne, kto rozpoczął tę mowę nienawiści, kto ją eskaluje, gdyby nie upór polityków PiS usiłujących się za wszelką cenę ustawić w pozycji poniżanych, lżonych, obrażanych, tych, którym totalna opozycja i jej zwolennicy grożą, biją, chcą unicestwić, zabić... (ostatnio niezmordowana Krystyna Pawłowicz tweetowała, że chcemy ich pozabijać). Upór, który ma na celu zaklinanie rzeczywistości, która jest zgoła inna.

Co łatwo udowodnić.

Z pomocą wielu osób od wielu lat zapisuję słowa, jakimi nazywają nas i politycy PiS, i dziennikarze sprzyjający PiS, artyści sprzyjający PiS oraz część elektoratu PiS.

I chcę na koniec przytoczyć ten zbiór. Pozostawię go bez komentarza.

***

Rowerzyści, wegetarianie, absolutny establishment, łże-elity, ciemny lud, lemingi, element animalny, ukryta opcja niemiecka, element antypatriotyczny, nie naród polski, mający krępującą przeszłość, ci, którzy utracili władzę, przywileje i wpływy, ludzie finansowani przez żydowską finansjerę, odspawani od stołków, ludzie, którzy mają niesprawne głowy, ludzie posiadający gen zdrady, nie naród polski, popiskujący, niemający nic wspólnego z tradycyjnymi, polskimi wartościami, ludzie oderwani od koryta, ci, którzy w ostatnim czasie wiele stracili, uprawiający politykę wstydu, gestapowcy, obrońcy korupcji, gardzący polskością, dzicz, faszyści, komuniści i złodzieje, oszuści, kolaboranci, konfidenci, targowiczanie, zdrajcy, oprawcy z UB, gorszy sort, ubeckie wdowy, lewackie świnie, esbeki, hołota, zwyrodnialcy, koderaści, kodomici, lewaccy ekoterroryści, element animalny, Targowica, łotry, lumpy polityczne, awanturnicy, bojówki KOD, mordy zdradzieckie, kanalie, kawiorowe protesty, establishment, wymuskane twarzyczki, lewaki, zdrajcy, ubeki, esbecy, UBywatele, mainstream, bolszewicy, grupa ludzi w Polsce, którzy nie cieszą się z tego, że Polska jest niepodległa, broniący układu, donosiciele, szmalcownicy, bydło, swołocz, konfidenci, ścierwo ubeckie, folksdojcze, warchoły, hałastra, chuligani, ludzie pragnący, by Polska stała jak najniżej, ci, którzy się dali uwieść propagandzie, otumanieni, depczący wszystko, co dla Polaków święte, ci, którzy utracili władzę, przywileje i wpływy, ludzie finansowani przez żydowską finansjerę, świnie, łajdaki, mendy, kreatury, ci, którzy stoją tam, gdzie stało ZOMO, ubeckie szmaty, resortowe dzieci, lewactwo…


- Ty głupku, zjeżdżaj stąd - Ryszard Terlecki, PiS

- Ty pajacu! - Ryszard Terlecki, PiS.

- Gościu, chcesz się doigrać? - Iwona Arent, PiS

- Dzieckiem się zajmij, kobieto! - Beata Mazurek, PiS.

- Tak naprawdę zebrał się zespół kolesi... - Beata Mazurek, PiS, o sędziach Trybunału Konstytucyjnego.

- Dyktatura kobiet! - Marek Suski, PiS.

- Sejmowi chuligani, Schleswig-Holstein typu Deutschland - Krystyna Pawłowicz, PiS.

- Nie drzyj się! - Krystyna Pawłowicz, PiS.

- Bydło poselskie z lewej strony sali zagraża Sejmowi, posłom i polskim instytucjom - Krystyna Pawłowicz, PiS

- Zjeżdżaj stamtąd, Rysiek! Won! Zjeżdżaj już! - Krystyna Pawłowicz, PiS.

- Zamknijcie mordy, tak jak prezes powiedział, zdradzieckie mordy - Krystyna Pawłowicz, PiS.

- Mam apel do tej części sali lewej, żeby opanowała chamstwo lewackie swojej przedstawicielki, która bez obrażania kogokolwiek nie potrafi po prostu mordy swojej otworzyć - Krystyna Pawłowicz, PiS.

- Zamknij się, targowico! - Krystyna Pawłowicz, PiS.

- S_ierdalaj. - Krystyna Pawłowicz, PiS (do posła Marka Balta)

- Zapraszam cię na solo, bydlaku! - Dominik Tarczyński, PiS (do Lecha Wałęsy).

- Zamknąć gęby! - Dominik Tarczyński, PiS.

- Olać to mogę twoją matkę - Dominik Tarczyński, PiS

- Won! - Dominik Tarczyński, PiS.

- Komuniści i złodzieje - Joachim Brudziński, PiS.

- Ten lubelski błazen... - Joachim Brudziński, PiS
- Od jednego śmiesznego posła usłyszałem... - Joachim Brudziński, PiS.

- Jeżeli to jest naród, to rozumiem, że to jest ten naród, który miał krępującą przeszłość w SB i UB. Ale to nie jest naród polski – Jacek Żalek

- Nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata! Niszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami! - Jarosław Kaczyński, PiS.

- Jesteśmy ludzkimi panami, bo jesteśmy panami w przeciwieństwie do niektórych - Jarosław Kaczyński, PiS.

- To my jesteśmy ludźmi pierwszej kategorii - Andrzej Duda

- O ciągnięciu pani pewnie wie lepiej ode mnie - Ryszard Czarnecki.

- Podczas II wojny światowej mieliśmy szmalcowników, a dzisiaj mamy Różę von Thun und Hohenstein - Ryszard Czarnecki
Uzupełnione o kilka wypowiedzi tzw. dziennikarzy i tzw. satyryków:

- Właśnie widziałem w tv Annę Dryjańską. To wyjątkowa czelność, że pyskuje pod domem Jaro, sama jest zdeformowana, a jednak ją mama urodziła – Rafał Ziemkiewicz.

- Ładne laski idą na dyskotekę, a brzydkie, których nikt nie chce bzykać, to idą na demonstracje. I mówię: ta? O Jezus, o Boże. Tak stałem i myślałem/ i doszedłem do wniosku: kto to rucha? Doszedłem do wniosku, że nikt. I dlatego idą w tej manifestacji - Roman Sklepowicz.

- To są ameby, sklonowane owce, które porównują Marsz Niepodległości i banda skończonych jełopców śmie porównywać marsz patriotów z spędem feminazistek, z jakimś dziadostwem intelektualnym. Wieszakowate pasztety z wąsem - Marcin Rola.

- Jego naturalne środowisko ekologiczne to wszy, mendy, gnidy, pluskwy, muchy plujki, żuki gnojniki. I to jest również jego elektorat - Jan Pietrzak

***
Anna Izabela Nowak
Kraków, 27 listopada 2018.

***

Od siebie dodam dla symetrii i pozorów obiektywnej bezstronności kilka wypowiedzi tzw. "drugiej strony":

- Polska naprawdę nie jest skazana na, tak jak ją Polska od wczoraj nazywa, moherową koalicję - Donald Tusk o koalicji PiS, Samoobrona, LPR.

- Kiedyś nazwałem Pana zerem ale widzę, że Pana przeszacowałem - Leszek Miller do Zbigniewa Żiobro

- Ciszej panie Jenot, ciszej panie Katarzyno Wielka. Panie Katarzyno Wielka, proszę nie przeszkadzać, ty nieuku PiS-owski - Stefan Niesiołowski do Marka Suskiego

- nieuki - Stefan Niesiołowski o posłach PiS-u nieznających znaczenia słów płód i zarodek

- szczujnia - Stefan Niesiołowski o medialnym zapleczu PiS-u

PS 1. Historia pokazała, że pan Tusk miał rację choć nie do końca.
PS 2. Z niektórymi opiniami pana Niesiołowskiego można się nie zgadzać, można próbować je podważać i prezentować przeciwne zdanie, ale w wypadku nieuków i szczujni to on niestety ma rację.


źródło: wyborcza.pl/7,95891,24241265,barbarzynstwo-i-grubianstwo-czyli-kto-szarancza-wojuje-od.html

273 czyt.
50%4
MrHyde

znalazł niusa na wyborcza.pl

Dodaj komentarz