Skandaliczny napis na murze szkoły specjalnej. Policja wszczęła śledztwo

Skandaliczny napis na murze szkoły specjalnej. Policja wszczęła śledztwoPolicja szuka sprawców napisu składającego się m.in. ze słów "wynosić się!" i znaku błyskawicy, który kilka dni temu nieznani sprawcy wymalowali czerwonym sprayem na murze przy Szkole Podstawowej Specjalnej nr 24 w Płocku (Mazowieckie). Prowadzone w sprawie czynności dotyczą uszkodzenia mienia.

Napis: "Wynosić się! ino chyżo bom zniesmaczony" i znak błyskawicy na murze płockiej szkoły specjalnej pojawił się prawdopodobnie w nocy z 29 na 30 października - o sprawie informowali czytelnicy lokalnego portalu petronews.pl.

Rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Płocku mł. asp. Marta Lewandowska poinformowała w środę, że w związku z napisem wpłynęło zawiadomienie. Jak podkreśliła, "w tej chwili trwają czynności wyjaśniające w sprawie uszkodzenia mienia". - W kierunku miejsca, gdzie pojawił się napis, skierowane są kamery monitoringu. Materiał video zostanie dokładnie przeanalizowany w celu ustalenia wizerunku sprawcy bądź sprawców - wyjaśniła Lewandowska.

Zawiadomienie w sprawie napisu złożyła dyrektor płockiej Szkoły Podstawowej Specjalnej nr 24 Katarzyna Gano-Dąbrowska. Jak przekazała, zawiadomienie zakwalifikowano jako uszkodzenie mienia. Dodała, iż po złożeniu zawiadomienia policja wykonała dokumentację napisu. - Jak mogę skomentować ten napis? To po prostu wandalizm. Nie odnosimy tego do naszych dzieci - powiedziała Gano-Dąbrowska. Podkreśliła, iż napis został już zamalowany - uczynił to właściciel obiektu, spółka Inwestycje Miejskie.

Szkoła specjalna

W Szkole Podstawowej Specjalnej nr 24 w Płocku uczą się dzieci i młodzież z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym i znacznym, autyzmem i z niepełnosprawnościami sprzężonymi. Placówka działa od 1992 r. W międzyczasie funkcjonowała jako Zespół Szkół Ogólnokształcących Specjalnych nr 7 ze szkołą podstawową i gimnazjum.

Obecna siedziba szkoły, oddalona od centrum miasta, powstała w 2015 r. To przestronny budynek z nowoczesnym wyposażeniem, gdzie od 2019 r. działa też oddział przedszkolny. Jego właścicielem jest spółka Inwestycje Miejskie, a szkoła jest jego administratorem.

Od 2013 r. płocka Szkoła Podstawowa Specjalna nr 24 organizuje akcję pieczenia ciasteczek "marcelinek", które 11 listopada, w dniu Narodowego Święta Niepodległości, są rozdawane wśród mieszkańców miasta i turystów. Ciasteczka mają kształt kapelusza Marceliny Rościszewskiej (1875-1949), pedagoga i działaczki społecznej, która została odznaczona przez marszałka Józefa Piłsudskiego Krzyżem Walecznych za udział w obronie Płocka przed armią bolszewicką w 1920 r. Wypiekiem ciasteczek zajmują się uczniowie placówki wraz z rodzicami i nauczycielami.

Akcję ich rozdawania wspierało dotychczas ZHP. W 2019 r. rozdano 2,5 tys. "marcelinek".

W tym roku, ze względu na epidemię koronawirusa, powstanie o wiele mniej ciasteczek i 11 listopada nie będą one rozdawane na płockich ulicach. Szkoła przypomni natomiast historię "marcelinek" w publikacji na swej stronie internetowej.

źródło: polskieradio24.pl/5/1222/Artykul/2614397,Skandaliczny-napis-na-murze-szkoly-specjalnej-Policja-wszczela-sledztwo?fbclid=IwAR0-7JZfNuMqwYlmDF0yp5EMVe8f9UES7ZWDiOrG0vgSB8XNVRXxXqMkhRo

MrHyde

znalazł niusa na polskieradio24.pl.

2 komentarze

 
  • papcio

    Hyzo to autor będzie śmigał jak go normalni kolesie odkryją.

  • merlin

    Takie ładne ogrodzenie aż kusiło, żeby coś napisać. Jeśli treść wymyślił uczeń tej szkoły, to chciałbym, żeby w normalnych szkołach znalazło się, chociaż kilku, którzy mogliby wymyślić coś podobnego. :smile:

  • MrHyde

    @merlin Zastanawia mnie jedno: czy to już norma, że szkoły specjalne mają dzwonnicę i krzyż na szczycie dachu?

  • MEM

    @merlin "Takie ładne ogrodzenie aż kusiło, żeby coś napisać."

    Dlatego po postawieniu takiego muru, powinno się robić na jego powierzchni jakieś ładne murale, by nawet wandalowi było szkoda niszczyć. ;)

  • MEM

    @MrHyde "Zastanawia mnie jedno: czy to już norma, że szkoły specjalne mają dzwonnicę i krzyż na szczycie dachu?"

    Jak zaczniesz tak podejrzliwie węszyć w poszukiwaniu teorii spiskowych, to Ci tak później zostanie. :p A wtedy podacie sobie z Alexem ręce we wspólnej antyspiskowej krucjacie. ;)  

    Zerknij np. na Google Maps, w jakim położeniu jest ta szkoła w stosunku do pobliskiego budynku kościoła. ;)

  • MrHyde

    @MEM myślisz, że nie zerkałem?

  • MEM

    @MrHyde "myślisz, że nie zerkałem?"

    Jeśli tak, to błędne wnioski wyciągnąłeś. :) Placówka jest publiczna, zawiadywana przez samorząd (a przynajmniej tako rzecze jej statut). A że po prostu po sąsiedzku ma kościół, to już tylko przypadek. Natomiast nie jest tak, że ten konkretny budynek szkoły ma "dzwonnicę i krzyż na szczycie dachu" (a więc szukasz na siłę spisku ;)).

    I jeszcze jedna uwaga na marginesie. Bywa tak, że kościelne organizacje tworzą takie placówki opieki (i edukacji) nad chorymi, bo nikt inny nie chce się tym zająć. To też jest częściowa przyczyna wyglądu tych dachów.

  • MrHyde

    @MEM Więc nie mam racji, podejrzewając, że apel na murze niekoniecznie dotyczy szkoły specjalnej? ;)

  • MEM

    @MrHyde "Więc nie mam racji, podejrzewając, że apel na murze niekoniecznie dotyczy szkoły specjalnej?"

    A tego to nie wiem. :) Też się skłaniam do tego, że to pod adresem kościoła a nie tej szkoły. Ale mur szkolny padł ofiarą chyba tego, że jest po prostu wygodnym miejscem do napisania tego, co na nim stoi napisane (biała, duża, gładka powierzchnia), a nie jedynie z racji swej lokalizacji. Gdyby go nie było, autorzy pewnie znaleźliby gdzieś na mieście inną miejscówkę.

  • MrHyde

    @MEM Pewnie tak. A jak ci się podoba samo zdjęcie? Widać za murem budynki szkolne? Masz pewność, że to na pewnie nie jest ogrodzenie terenu kościelnego? (Nie ja wybierałem to zdjęcie do zilustrowania tekstu) ;)

  • MEM

    @MrHyde "Pewnie tak. A jak ci się podoba samo zdjęcie? Widać za murem budynki szkolne? Masz pewność, że to na pewnie nie jest ogrodzenie terenu kościelnego?"  

    Nie wierzysz prasie? :lol2: Coraz bliżej tej manii prześladowczej, każącej wszędzie spisków kościelnych szukać... ;)

    W necie można znaleźć fotkę budynków szkoły zrobioną chyba w jakimś architektonicznym programie, z murem ją otaczającym i kościołem w dalszym planie. Mur faktycznie przynależy do szkoły.  

    A kościół? Jak to najczęściej bywa, jest na tyle dużym budynkiem, że pewnie góruje przynajmniej nad większością osiedla, o ile nie całego miasta.

  • MrHyde

    @MEM "Coraz bliżej tej manii prześladowczej, każącej wszędzie spisków kościelnych szukać..." Hm... Wszędzie nie. Tylko na jednej planecie. ;)

  • MEM

    @MrHyde  
    "Hm... Wszędzie nie. Tylko na jednej planecie."  

    Ale po co się tak ograniczać... W końcu jeśli kosmici istnieją (a jak nas uczy "Contact" z Jodie Foster, jeśli nie istnieją, to by było straszne marnotrawstwo miejsca ;)), to jedno co na pewno mają, to jakieś religie. ;)

  • MrHyde

    @MEM Jasne. Mają wielkie głowy, po dwie nogi i dwie ręce i dostają kociokwiku od słuchania muzyki z radia. Czy to się nie nazywa uczenie "antropomorfizm"? ;)

  • MEM

    @MrHyde "Jasne. Mają wielkie głowy, po dwie nogi i dwie ręce i dostają kociokwiku od słuchania muzyki z radia."

    Coś w tym stylu. :lol2:  

    "Czy to się nie nazywa uczenie "antropomorfizm"?"

    Antropomorfizm to by był przy założeniu, że wszyscy obcy bez wyjątku wyglądają i zachowują się tak jak my. A ja wcale nie o tym, tylko o tym, że jakaś część z nich może być do nas zbliżona (czy to fizycznie, czy pod względem zachowań). W końcu jedno co można powiedzieć, opierając się na ziemskim przykładzie, to to, że życie może bazować na białkach i węglu. A jeśli może na jednej planecie, to może też i na innej przy sprzyjających do tego warunkach. A skoro tak, to powstałe tam życie będzie miało te same podstawy co my, nawet jeśli będzie miało dwie głowy zamiast jednej. Tak samo będzie potrzebować żywności, jakiegoś gazu do oddychania, schronienia itp. I tworząc jakąś rozumną cywilizację opartą na tych podstawach, naturalną koleją rzeczy przyjdzie mu się zmagać z problemami podobnymi do naszych. W tym z religią i wierzeniami.

    Zresztą, teoretycznie może to być nawet całkowicie odmiennie zbudowane od nas życie, ale jeśli będzie ono rozumne, to będzie sobie zadawać podobne pytania co my (w stylu: "Ile jest dwóch kosmitów dodać dwóch kosmitów?", "Kim jestem?" "Dokąd zmierzam?" i "Czy jak stanę na torach i złapię się przewodów, to pojadę jak tramwaj..." ;)). I będzie szukać na nie odpowiedzi we własnym, również pewnie ograniczonym, zakresie. A na co nie znajdzie, to sobie zmyśli. Jak u nas. :) Tyle, że zamiast w np. Wielkiego Manitou, będzie wierzyć w coś inaczej nazwanego. Te same lub zbliżone warunki dają, przynajmniej częściowo, te same wyniki. Na Ziemi powstawały całe cywilizacje w kompletnym oderwaniu od innych i żyjące w jakoś tam zróżnicowanych warunkach środowiskowych, a jednak te wszystkie kultury miały wspólne ze sobą cechy. No a co to za różnica, czy dana istota rozumna żyje na zapomnianej przez resztę świata wysepce gdzieś na Pacyfiku, czy na innej planecie? Gdy biali w ramach handlu z tubylcami na Pacyfiku sprzedawali im gwoździe, oni je sadzili w ziemi, bo myśleli, że z tego wyrośnie "drzewo gwoździowe". Wylądujesz na innej planecie, dasz tubylcowi to samo, nie wyjaśnisz mu co to, i może on dojść do podobnego wniosku, bo tak samo musi żreć, a żeby mieć co (i zakładając, że nie zasuwa na fotosyntezie ;)), to musi najpierw coś upolować lub posadzić. Opcje, mimo wszystko, są ograniczone. Więc ileś tam cywilizacji na ileś istniejących ma, lub miało, swojego Rydzyka. ;)