NIE WSTYDŹ SIĘ, ZAKAPUJ SĄSIADA!

NIE WSTYDŹ SIĘ, ZAKAPUJ SĄSIADA!

Wzywam do zwykłego donosicielstwa. Do zachowania, które ma w naszym kraju długą i bogatą tradycję, bo skądś te donosy w skarbówce i na Pudelku się biorą, prawda?

Nic z tego nie będzie. Możemy się nadymać, pękać z dumy, uważać za centrum świata i klaskać nogami. Prawda jest brutalna niczym masakra w klatce MMA. Szczyt klimatyczny w Katowicach nie przyniesie kompletnie niczego. Nie licząc, rzecz jasna, zachwytu polityków, piejących o kolejnym przełomie w walce z globalnym ociepleniem.

Tym, którzy naiwnie wierzą, że światowe mocarstwa martwią się zmianami klimatu bardziej niż własną gospodarką, przypominam podniecenie po szczycie w Paryżu. Nie było to wcale tak dawno, raptem 3 lata temu.

Wielcy tego świata świętowali wtedy nad Sekwaną przełom.

Podekscytowani dziennikarze głosili, że wreszcie ktoś serio potraktował problem. Że być może wyspy Marshalla nie znajdą się pod powierzchnią wody, że zalana East Island na Hawajach to ostatnia ofiara globalnego ocieplenia. Że piwosze mogą odetchnąć, bo intensywne susze i fale upałów nie będą już niszczyć zbiorów jęczmienia - głównego składnika piwa.

Dziś okazuje się, że to, co wypichcili tam eksperci, a ogłosili prezydenci i premierzy, jest funta kłaków warte. Nie tylko dlatego, że to za mało. Także - a może przede wszystkim - z powodu pewnego istotnego drobiazgu.

Otóż wszyscy wielcy tego świata mają takie ustalenia centralnie w nosie.

Stany Zjednoczone, dowodzone przez miłośnika przemysłu ciężkiego, paliw kopalnych i wszystkiego co smrodzi i dymi, jasno mówią, że całkowicie wycofają się z porozumienia, bo Trump nie ma zamiaru honorować tego, co podpisał Obama. Chiny znowu palą węglem mocniej, niż rok temu. Indie idą ich śladem.

Tylko skrajny idealista może się dziwić w tej sytuacji, że polski rząd stawia na węgiel i obala elektrownie wiatrowe.

Najgorsze jest to, że nikt nie ma pomysłu, jak tych głupich, pozbawionych wyobraźni polityków przymusić do myślenia o czymś więcej, niż najbliższe wybory.

Nieliczni posłowie i senatorowie z wyobraźnią, po różnych stronach barykady, nie mają nawet czasu, by pomyśleć, jak sprawą zainteresować swoich, łamiących konstytucję i wyrywających państwową kasę kolegów.

Tak zwani ekolodzy głównie biegają po lasach goniąc myśliwych. O nowoczesnym lobbingu nie mają (poza nielicznymi, ale zbyt słabymi wyjątkami) pojęcia.

Zieloni liczebnie zbliżeni są do stada żubrów pod Pszczyną, a pan Zandberg z partii Razem ochronę środowiska sprowadza do zakazu wjazdu aut terenowych i SUV-ów do centrów miast. Lista zainteresowanych się kończy.

Nic z tego nie będzie, jeśli nie ruszymy my wszyscy. A do tego trzeba wyobraźni. I - co za chwilę mam zamiar zrobić - prowokacji. Bo ochrona środowiska, to przede wszystkim uświadomienie sobie, że nie idzie tylko o jakieś wyspy na Pacyfiku. Że gra się toczy o nasze życie. To, które skracamy paląc syfem, mułem i starymi meblami w piecu. To, które zatruwamy smogiem. To, które wystawiamy na potworne ryzyko, ilekroć wychodzimy w mroźny dzień i wdychamy zabójcze gazy z atmosfery.

To nasze życie może być za chwilę jeszcze większym koszmarem.

Nie tylko będziemy masowo zdychać na raka płuc. Zatrujemy też nieliczne miejsca, których ludzka głupota nie doprowadziła jeszcze do katastrofy. Wyrzucimy do mórz i oceanów tony plastiku. Zaśmiecimy lasy. I powyrzynamy resztki puszczy. Bo Szyszko uważa, że jest chora. Tymczasem wybierając Szyszkę, paląc starą dętką, nie segregując śmieci, sami stajemy się chorzy i wydajemy na siebie wyrok.

Więc na starcie wielkiej, światowej, klimatycznej zadymy w Katowicach, mam swój własny, prowokacyjny apel.

Drodzy Szczytujący!

Mam gdzieś, co ustalicie. Ci, co was przysłali do Katowic, i tak nie mają zamiaru tego respektować. Zwracam się zatem nie do was, ale do moich rodaków, sąsiadów z Katowic, z Unii Europejskiej i z całej reszty świata, której nie jest obojętne, co się dzieje ze środowiskiem.

Inauguruję niniejszym wielką akcję: DONIEŚ NA SWOJEGO SĄSIADA!

Tak, tak, wzywam do zwykłego kapowania. Do donosicielstwa. Do zachowania, które ma w naszym kraju długą i bogatą tradycję, bo skądś przecież te tony donosów w urzędach skarbowych, CBA i na Pudelku się biorą, prawda?.

Obywatelu! Skończ pisać do skarbówki, widząc nowe BMW sąsiada!

Zrób coś całkiem innego.

Jeśli widzisz, że z komina sąsiada wali dym czarny jak smoła albo gęsty i biały jak po konklawe, łap telefon, najpierw nakręć filmik, a potem zadzwoń po straż miejską albo policję. Tak samo rób, widząc bandytów wyrzucających śmieci w lesie. Albo wylewających stary olej na łąkę. Nie wstydź się! Działasz w najlepiej pojętym, naszym wspólnym interesie. Ratujesz życie swoje i bliźnich.

Proboszczów wszystkich śląskich i polskich parafii proszę o rozpowszechnienie tego apelu. Tym farorzom, którzy uważają mnie za antyklerykała, wroga ojczyzny, przeciwnika Radia Maryja albo ich ukochanego PiS, zezwalam na sprzedawanie pomysłu jako własnego. Niech zachęcają do pisania.

Donoście na zabójców wszyscy. Albowiem tylko tak ratowane będzie życie nasze oraz dzieci naszych. Amen. Enter.

Kamil Durczok 03.12.2018

źródło: silesion.pl/durczok-na-cop24-nie-wstydz-sie-zakapuj-sasiada-03-12-2018?fbclid=IwAR2rsWHfBrU8ylU6faZ5PGfTxkx-jm_aEtjHkTRaVVZp_4xS7tv6P10or7s

458 czyt.
100%73
MrHyde

znalazł niusa na silesion.pl

Komentarze (3)

 
  • AnonimS

    AnonimS 4 gru 9:12

    "Uprzejmie donoszę, choć tego nie znoszę" . W tym przypadku jestem za , tylko bym rozszerzył donoszenie na patologię i przemoc w rodzinie a także na akty wandalizmu itp. Jeśli sami tego nie wyplenimy to Ziobro, Giertych czy inna swołocz będąca ministrem sprawiedliwości nie da rady. Pozdrawiam wrzucajacego tekst.

  • kaszmir

    kaszmir 4 gru 8:52

    Witam
    Przychylam się do apelu. Ostatnio czytałam o tym, że aktorka Wolszczak złożyła pozew do sądu. Oskarżyła Państwo Polskie o złamanie jej prawa do zdrowia, które ma zagwarantowane w konstytucji. Będzie rozprawa w sądzie. Może jak wygra, ruszą inne pozwy.  
    Dymiące na czarno kominy sąsiadów są szkodliwe, ale nasz rodzimy węgiel też jest zanieczyszczony. Ten tani z miałem węglowym jest dopuszczony legalnie do sprzedaży. Kto? Zatruwanie nas jest szerszym tematem, nie tylko czarne dymy z kominów obywateli.  
    Donoszenie owszem jest dopuszczalne, tylko czy dalej za tym pójdą czyny. To nasi radni wybrani przez lud powinni coś z tym zrobić. Pomoc tym ludziom co myślą że tak jest dobrze i nie wiedzą, że można zmienić system ogrzewania w swoim domu. Nie wiedzą, że są dotacje, bo są starzy, chorzy lub wykluczeni ze społeczeństwa. A panowie  w krawatach grzeją się farelkami w pokojach. Domy ludzi to tylko ułamek z tej machiny
    Dobry wpis i powinien być odczytany w Katowicach. Jestem na tak. Pozdrawiam

  • Historyczka

    Historyczka 4 gru 8:11

    Artykuł zgrabny i wielce edukacyjny!