Zaskakujące Lądowanie rozdział 9

Zaskakujące Lądowanie rozdział 99
  Mia


   Budzę się rano z uśmiechem na twarzy, oczy mam wlepione w sufit. Przypominam sobie wczorajszy wieczór w Samtajl-Bar. Fakt, Samuel miał pełne ręce pracy, a raczej mieszania. Widziałam, że Lilly i Sabrina nie nadążają ze zbieraniem pustych szklanek po napojach, czy też wycieraniem stołów. Jak już nie raz, bez zastanowienia się, czy pozwolenia od Samuela, wzięłam tacę i ruszyłam dziewczynom na pomoc. Tak, dobrze zgadliście. Moja jednorazowa pomoc trwa do dzisiaj. Dlaczego? Diabli wiedzą.  
  Z Samuelem dogaduję się bardzo dobrze, rozmawiamy otwarcie, dużo się śmiejemy i robimy sobie żarty, ale nie jestem gotowa, by mu zaufać. Lepiej jest, tak jak jest. Ten szczeniak zaczyna dla mnie dużo znaczyć i nie mam zamiaru, aby ktoś lub coś nam to zepsuło. Z ekipą baru również mam dobry kontakt. Za jedzenie Toma – kucharza, mogłabym nawet popełnić morderstwo. Jego zapiekane ziemniaki, czy też hamburgery są tak przepyszne, że czasem muszę się wstrzymać, aby nie zamówić drugiej porcji. Za każdym razem, kiedy tam zachodzę, jestem brana w krótkie objęcia i gorąco witana. Dla mnie jest to nowość i rozkoszuje się tym za każdym razem, gdy przekraczam próg drzwi.  
    Wstaję z łóżka, biorę prysznic, myję zęby, zakładam legginsy oraz zwykłą niebieską bluzkę. W kuchni robię sobie dzienną porcję czarnego eliksiru. Stojąc w futrynie między kuchnią a pokojem gościnnym stwierdzam, iż przydałoby się trochę posprzątać. Ok. jestem sama, dużego bałaganu nie narobię, ale zawsze coś się tam małego znajdzie. Postanawiam więc zrobić pranie i dziękuję opaczności, że w niedzielę w tym bloku można prać, czy poodkurzać. W moim starym mieszkaniu miałabym od razu upomnienie lub wypowiedzenie, a sąsiedzi pokazaliby mi ptaszka, pukając się w czoło. Przynajmniej mój odkurzacz na największych obrotach nie robi tyle hałasu, co pralka. Sąsiedzi chyba by mnie spalili na stosie, gdybym posiadała dwa urządzenia, robiące taki huk.  
    Po godzinie sprzątania jestem zadowolona z efektu, tylko jest jeszcze jedna rzecz, która wypala mi dziury w oczach... Kartony 'Albo teraz, albo nigdy'.  Podchodzę do nich, ściągam jeden z drugiego, otwieram i wykładam zawartość na kanapę. Patrzę na to wszystko i pytam w głębi samej siebie, czy naprawdę jest mi to potrzebne. W sumie nie wiem, po co mi coś, do czego i tak nigdy nie wrócę, choć świadomość ich posiadania dodaje mi pewność siebie, iż nie jestem kompletnie na dnie, tak niepotrzebne mi chwile, które w pewnym momencie stały się horrorem. Na myśl, do czego doszło jednego wieczoru, czuję znów ten przeszywający ból, jak wtedy. Instynktownie kładę rękę na żebra i brzuch, zaczynam się trząść, z rąk powstają wiatraki, a na czole skrapla zimny pot, w dodatku zawartość żołądka chce pozbyć się porannej kawy. Ułamek sekundy później otwieram z impetem drzwi do łazienki i w ostatnim momencie dobiegam do umywalki. 'Po jakiego wała ją tak szorowałam? To są moje pierwsze myśli.  
    Po oddaleniu psychicznego bólu szybko robię porządek w umywalce, myję zęby, następnie twarz, podnoszę głowę i widzę w lustrze trupa. 'SUPER!' W dodatku cuchnę potem. Kto by pomyślał, iż rzyganiem można się bardziej spocić niż sprzątaniem?  
Puk... Puk... Puk...  
Nieeee, to nie może być prawda. Nie dzisiaj. Nie teraz!!!  
Bum... Bum... Bum...  
– Mia. Wiem, że tam jesteś, twoją pralkę słychać aż w Paryżu. – Słyszę głos Samuela.  
– Sekunda! – odwołują 'Grrr.' Wybiegam z łazienki do pokoju, szybko chowam ten chaos do pudeł i stawiam jedno na drugi obok futryny sypialni.  
Otwieram drzwi wejściowe i widzę, jak uśmiech z twarzy Samuela znika, a zastępuje go zmarszczone czoło.  
– Jesteś chora? – pyta mnie zmartwiony.  
– Nie – odpieram.  
– Patrzyłaś dzisiaj w lustro? – docieka. On jest niekiedy bardziej upierdliwy od kozy. Naprawdę!  
– Tak, czemu pytasz? – Rżnę głupka.  
– Wyglądasz koszmarnie blado – stwierdza. Nie musi mi tego mówić, przecież wiem o tym bardzo dobrze. Nogi zaczynają mi się uginać, ręce na nowo trząść, chociaż chowam dłoń za siebie i tak nie uchodzi to jego uwadze. ' Ciało zdrajca brakuje ci jajca!'  
– Mia, nie kłam i powiedz, co jest grane. To mi się nic a nic nie podoba! – Robi krok w moją stronę, chcąc wejść do mieszkania, lecz staję mu w drodze. Jeszcze nikt oprócz mnie nie przekroczył tego progu i też tak pozostanie.  
– Czego chcesz? – warczę z uniesioną wyżej brodą.  
– O nie Mia. Znam ten ton i blokady tym razem nie zrobisz! – ostrzega mnie, dłonie kładzie na moich ramionach, odwraca lekko w bok i przechodzi przez próg. Tyle na temat, że nikt go nie przekroczy.  
Samuel stoi napięty przy wejściu do pokoju gościnnego, bardzo uważnie mi się przyglądając w oczekiwaniu na jeden fałszywy ruch lub zdanie z mojej strony.  
– Wyjdź i to w tej chwili! – Podnoszę głos, wskazując w stronę wyjścia.  
– Ani mi się śni – burczy gałgan, krzyżując ręce na klatce piersiowej.  
– Jesteś zmuszony zaakceptować moje wyproszenie. – Daję mu kontrę.  
– Nie oczekuj czegoś, czego nie zrobię. Dopóki mi nie powiesz, co jest grane, nie ruszę się nawet o milimetr. Zrozumiano? – oznajmia mnie z lekką groźbą w głosie. Pfff. A niech Se tak stoi i tak guzik go to obchodzi, że pięć minut temu wyrzygałam sobie wątrobę z brzucha. Przepycham się koło niego z zamiarem pójścia do sypialni, ale zahaczam lewym kolanem o górne pudło, które spada na podłogę i jakby nie inaczej z moim fatalnym szczęściem, karton się otwiera i rozsypuje. FUCK!  
– Do jasnej... – Nie wiem, czy można być jeszcze bladszym, ale właśnie mam wrażenie, jakbym wpadła do wiadra z białą farbą.  
– Interesująca zawartość. – Słyszę Samuela stojącego tuż obok mnie. Lepiej niech szuka długiej, zanim wyjdę ze skóry.  
– Na twoim miejscu brałabym nogi za pas i uciekała, jeśli chcesz wyjść stąd żywcem – syczę, schylam się, aby pozbierać moje...  
– I ty myślisz, że…? – Podnosi jedną część z podłogi, trzymając w górze z zachwytem dodaje – ale to jest czadowe.  
‘O Mój Boże! I gdzie ten słynny meteoryt, co powinien spaść w takich sytuacjach?!’

AHopeS

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i erotyczne, użyła 1088 słów i 6367 znaków, zaktualizowała 24 kwi o 12:53.

5 komentarzy

 
  • Shogun

    No, rozdział bardzo interesujący, pełen wewnętrznych przemyśleń. Bardzo dobre opisy, ogólnie bardzo dobrze opisujesz świat przedstawiony w opowiadaniu.
    To również jedna z jego wielu zalet :)

  • AHopeS

    @Shogun Dziękuję bardzo :D

  • Basiaa

    Ciekawie, bardzo, co się dzieje z Mii :bravo:

  • AHopeS

    @Basiaa Dziękuję. Mia... Trzeba czytać dalej :D  
    Ps. ucieszyłabym się również z łapki ;)
    Pozdrawiam.

  • AHopeS

    Jak myślicie? dobijemy łapki do 20 na kolejny rozdział?  
    P.s- im więcej łapek, tym szybciej kolejna część.  
    Pozdrawiam.
    AHopeS

  • seth666

    Aż mnie skręca z ciekawości co w tych pudłach jest. Tajemnica goni tajemnicę :)

  • AHopeS

    @seth666 :D bardzo dobrze … ale dopiero za dwa dni kolejna część.
    Dziękuję za kom.
    Pozdrawiam.

  • AHopeS

    @seth666  Mogę się zapytać jakie masz podejrzenia, co w ich jest? Jekieś propozycje?  

  • seth666

    @AHopeS Pewne podejrzenia mam, ale nic nie zdradzę :) Są delikatne poszlaki w tekście co mogą zawierać, albo to moja bujna wyobraźnia ;)

  • AHopeS

    @seth666 :) Ach ta wyobraźnia... ;)

  • Margerita

    łapka w górę Mia dobrze robisz że od razu nie angażujesz się w związek z Samuelem

  • AHopeS

    @Margerita Miły facet nie oznacza, że nie jest psychopatą...  ;)