Zaskakujące Lądowanie cz II rozdział 90 - 91

Zaskakujące Lądowanie cz II rozdział 90 - 9190
   Mia

Dwa tygodnie i trzy później…

   Samtajl-Bar jest czynny od dwóch tygodni. Pierwsze dni były istnym koszmarem. Zalewano nas pytaniami, a także kwiatami. Bar przypominał Holenderską plantację róż. Dziennikarze usunięci z terenu miasta przyciągnęli masę ludności oraz rosnące rezerwacje. Nareszcie możemy odetchnąć po chaosie z ostatniego wydarzenia, ale wiadomo, zawsze znajdzie się jedna wścibska, węsząca owca, która zostaje szybko wykopana przez mieszkańców Dornweiler. Dwa tygodnie temu mieliśmy zaszczyt dowiedzieć się, iż nasz stały klient Manfred mający córki trojaczki nie jest nikim innym, niż burmistrzem Illertissen, który wraz z prawnikami ogrania wyrządzone przez Eliasa szkody. Prawie spadłam z krzesła, kiedy mężczyzna ujawnił swoją tajemnicę.  
Do tej pory nie wiemy, jaki związek ma Laura z uwolnieniem gnoja, ale niebawem powinniśmy dostać powiadomienie w sprawie przyspieszonego procesu sądowego. Do tego czasu mamy robić wszystko jakby nic się nie stało i rozkoszować tą cichnącą w mediach sprawą. Niestety, tymczasowo nie jesteśmy w stanie prowadzić Samtajl-Night, ponieważ zarówno my jak i pracownicy najpierw musimy ochłonąć po tym rabanie. Jesteśmy bardzo wdzięczni za wyrozumiałość naszych fanów oraz odwołanie na miesiąc zaplanowanych wcześniej zespołów lub Dj-ów.  
Twarz Samuela poza blizną na łuku brwiowym powróciła do ustawień fabrycznych i choć jest wściekły, że jest bezużytecznym pionkiem za barem, tak musi zaakceptować, że rana zadana nożem nie była tylko małym draśnięciem, a ciało potrzebuje czasu do regeneracji. Dlatego szukamy dla niego jakieś alternatywy, żeby mógł wesprzeć team. Są chwile, w których się pytam, kto jest tak naprawdę w ciąży. JA czy ON. Straszne robi fanaberie i zrzędzi. Teraz rozumiem Lucy i jej słynne korki do uszu. W międzyczasie robię to samo. ‘Naprawdę polecam.’
  Mama zdążyła się zadomowić i jest zachwycona urokiem miasteczka. W chwilach kryzysu pomaga Tomowi w kuchni albo nam w codziennych domowych czynnościach czy zakupach. Natomiast Julian jest cały w skowronkach, że został członkiem Sam-family oraz osobą odpowiedzialną za towar. Mało tego, kurduplowi sprawia frajdę, że swoim wrodzonym wdziękiem, doprowadza do spoconych majtek u młodych panienek. Natomiast pierwsze spotkanie z Sorayą było dla nas widowiskiem wszech czasów. Brat opluł front mebli kuchennych, pół podłogi i dostał krótkiego zwarcia zwojów mózgowych, by następnie ukazać się ze swojej jak najgorszej strony, czyli kozaka. Pełna anielskiego spokoju Riri jeszcze bardziej zaczęła go podpuszczać, aż w końcu kurdupel z czerwoną głową wyszedł na taras, szokując wszystkich odpaleniem papierosa. Mama wpadła w szał, sprała mu głowę taką wiązanką słów, że aż ze śmiechu posikałam krzesło. O rety, ten obraz i ta chwila zostanie tak samo niezapomniana, jak dzisiejsza wizyta u ginekologa z mężem u boku.  
– I co? Wiecie już? – woła od samych drzwi Kai zakręcony niczym świński ogon, a za nim stoi Bri, Soraya, Tom, Andrea, mama, Julian i Lucy z Konradem. Patrzę zaskoczona na Brutusa. ‘Co on znów nawyrabiał?’ Przecież dopiero wróciliśmy do domu!
– Skąd miałem wiedzieć, że ściągnie pół rodzinki, kiedy mu napiszę „Wtopiłeś zakład” – mówi, wzruszając ramionami z maślanymi oczkami i bardzo podejrzanym uśmiechem. Wszystko na temat, w jego kontekście oznacza to „ Kod, by zleciał się zwierzyniec.” ’Mistrzowsko!’ Z przekręceniem oczu wpuszczam do środka bandę, której nie wytępi żadna grupa antyterrorystyczna. Siadam na kanapie, wyciągam do przodu spuchnięte kopyta. Nagle jestem otoczona niczym więzień i zaczyna się kompletny chaos. Jeden przekrzykuje drugiego, domagając się ujawnienia płci szkrabów. „Dziewczynki, chłopczyki, dzieweczki, chłopczyki. Typowo: NIEBIESKI, CZERWONY, NIEBIESKI, CZERWONY…’
Zaraz dostanę świra!
– Mówię, że będą Flip i Flap. – Jul.
– Już je wyzywasz od błaznów? – Soraya.
– Boisz się konkurencji? – Jul.
– Chyba ty reputacji.  
– Śnij dalej. Moje IQ jest wysokie.  
– Poniżej kreski w dół, nie da się przeoczyć.  
‘Gorzej niż ja z Florianem!’
– Zamknijcie dzioby, bo doprowadzacie tylko do migreny – wołam, masując sobie skroń. Czemu Brutus nie szczeka, tylko filmuje stado napierzonych kuropatw?
– To powiedz, a nie zatrzymuj dla siebie – domaga się Sabrina.
– Jaś i Małgosia – warczę.


91
Samuel

   Chyba zrobiłem najgłupszą rzecz, jaką mogłem uczynić. Niepotrzebnie napisałem Miśkowi o przegranym zakładzie, którego zwycięzcami zostali Lilly, Tom, Teresa i Melanie. Teraz mielibyśmy spokój, bez wysłuchiwania trajkotek. Chociaż bycie świadkiem, gdy Riri wyskrobuje ostatni nerw Julianowi, jest za każdym razem mega rozrywką, przypominającą nam Tsunami z Poprychem albo SIS vs BRO, to nie sądziłem, iż nowiny o spodziewanej parce bobasów doprowadzą do kolejnej gorącej rozmowy. Dodatkowo Andrea przesłała wiadomość Gabrieli, wywołując tym reakcję łańcuchową. Aktualnie w naszym salonie znajduje się dosłownie cała Sam-family razem z dwoma smerfami i smerfetką, czyli dwadzieścia osiem osób, a wszystko po to, by założyć nowy zakład, pod mottem, „Które z bliźniąt jako pierwsze ujrzy światło dziennie.”  
Hazard w moim mieszkaniu!  
– Skoro już wiadomo, że będziemy mieć wnuka i wnuczkę, to możemy zacząć wybierać imiona – mówi moja mama, wszczynając nowe zamieszanie.
– O nie! – wołam. – Bez żadnych mi takich batalii! Jak chcecie być przydatni, to podzielcie się na dwie grupy. Kobiety spiszą pierwszą wyprawkę, co będziemy potrzebować. Mia zdecyduje o kolorze ścian pokoiku. Kai ze Stefanem pojadą do baru po dwie skrzynki piwa, Tom z ojcem zamówi pizzę, a ja odprężę się przy grze w FIFĘ. – Moja pałeczka dyrygenta pęka w dwie sekundy po wypowiedzeniu tych słów.
– Chyba cię pogięło, Sam! – woła zbulwersowana Tsunami. – Przynieś kartki. Zrobimy listę potrzebnych rzeczy, jak i imion, następnie podziękujemy i się pożegnamy. – Ujawnia swój biznesplan.
– Sis, poważnie? Chcesz nas tak szybko wykopać? – wtrąca się Julian.
– Przyszło ci do twojego nieszczelnego łba, że Mimi chce odpocząć od ciebie i twojego wysokiego IQ? – Dowala Riri.
– Jak już to chudego pustego patyka z lizaka. – Daje kontrę Jul siostrze Kaia, która ma na języku kolejną docinkę.
– To może faktycznie szybko skoczę po to piwo, a wy zamówcie jadło. Zapowiada się naprawdę dobra, ciekawa parapetówa. – Przerywa im Misiek.
– Nigdzie nie jedziesz. Siadasz na tyłku, a parapetówę zrób u siebie w domu – ostrzega Mia.  
– Mamy siedzieć o suchych pyskach, z żołądkiem przewieszonym przez płot i słuchać gęgania gęsi? Protest! FIFA jest lepsza! – Tym razem odzywa się Luca.
– Jedna z tych gęsi zaraz kopnie cię w bramkę – mówi Gabrielka do Lucki bardzo poważnym upominającym tonem. Kucharz od razu podnosi ręce do kapitulacji.
Zapada krótka cisza, patrzymy na mierzących się wzrokiem kowboi.  
– Nic nie mówiłem. – Podkula ogon, siadając grzecznie na oparciu kanapy.  
‘Nie wierzę!’
– Wy też?! – krzyczymy jednym chórem.
– Nigdy bym sobie tego nie zrobiła, jeszcze z takim młotkiem – wypiera się Gabi z delikatnym rumieńcem na licach.  
– Ach... teraz już wiem, kto cie ostatnio przygwoździł do łóżka! – woła Antonia z euforią.
– Mów mu Luca, co dobrze puka. – Kucharz dłonią wskazuje na swoje krocze.
‘No i wyszło szydło z worka.’  
Gabrielce opada szczęka po sam pępek, a reszta wpada w gardłowy śmiech.  
O rany, z miesiąca na miesiąc tworzy się między nami coraz więcej par.
– Nie rozpędzajcie się tak szybko… – Zaczyna Gabi mająca oczy wlepione w Dianę. – Pani Dosch, jak udała się randka w Giotto z ojcem Pascala?
‘Aaaa kuku!’


Od Autora.
Dłonie w górze już falują,
czytelnicy niech świrują.
Rozpoczynam odliczanie,
ostatnią dychę mam na stanie.
Za niedługo koniec serii,
Potrzebuję trochę ferii.
Pozdrawiam AHopeS<3

AHopeS

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i dramaty, użyła 1342 słów i 8221 znaków, zaktualizowała 5 sty o 21:44.

3 komentarze

 
  • nanoc

    Fajnie mamy parkę. Brawo jeden strzała dwa cele trafione.  Twoje dialogi miedzy bohaterami są bezbłędne, Odcinek jak poprzednie trzyma poziom. BRAWO !!!

  • AHopeS

    @nanoc Dziękuję bardzo.

  • nanoc

    @AHopeS Jestem zablokowany, nie mogę do Ciebie pisać.

  • bosman

    wysmienita  czesc zreszta jak kazda. A teraz z innej beczki bedzie kontynuacja tzn. trzecja  czesc.Pozdrowienia i pisz tak fajnie dalej

  • AHopeS

    @bosman Dziękuję bardzo.
    Są tylko dwie  części.

  • bosman

    @AHopeS bardzo szkoda a moze cos innego juz  Ci codzi po glowie bo  przjemnie sie czyta a malo tu takich opowiadan

  • AHopeS

    @bosman Bardzo miło przeczytać :)  
    Z pewnością najpierw będzie przerwa, a później :shrug:

  • shakadap

    Jak zwykle klasa.
    Świetnie piszesz.  
    Pozdrawiam i powodzenia.

  • AHopeS

    @shakadap Dziękuję bardzo. :)