Za zamkniętymi drzwiami #7

Mężczyzna wyglądał na około 60 lat
- czy coś się stało?  
-nie nie nic- nie zamiewrzalam spowiadać się obcemu człowiekowi
- siedzi pani tu sama o 22  zapłakana w samej piżamie, dlatego pytam- mężczyzna wydawał się być miły  
- jestem Marek- dodał po chwili wyciągając do mnie dłoń
- jeśli pan myśli że zaciągnie mnie pan do łóżka za pieniądze to się pan myli- nie wiedziałam o co mu chodzi
- jestem Pani sąsiadem przepraszam nie chciałem żeby pani sobie źle o mnie pomyślała, wie pani człowiek jak mieszka sam to nie ma się nawet do kogo odezwać
- przepraszam- wydukałam cicho
- niech pani wraca do domu, noce jeszcze nie są takie ciepłe przeziębi się pani.
Wstałam i bez słowa ruszylam do bloku, nie przypominam sobie żebym widziała wcześniej tego całego Marka, miałam też nadzieję że Kuba już śpi, nie myliłam się, gdy weszłam do domu światła były zgaszone a chłopaki już spali, ja niestety musiałam położyć się spać obok Kuby żeby Michał niczego nie podejrzewał, mam nadzieję że nie słyszał naszej kłótni.

Rano obudziłam się jako pierwsza, poszłam do łazienki ogarnąć się i dopakowac ostatnie rzeczy
Później postanowiłam zrobić coś na śniadanie.
- a co to za ranny ptaszek- usłyszałam zaspanego Kubę
- no za godzinę mają być tu Edyta z Piotrkiem Adamem i Dorotą zapomniałeś że wyjeżdżamy ? - zapytałam oschle nie miałam ochoty nawet patrzeć na niego
- a tak tak nie zapomniałam tak samo jak nie zapomniałem że mam bardzo seksowną narzeczoną- podszedł do mnie całując mnie w szyje
- przestań- burknełam odsuwając się od niego
- o co ci chodzi?- zapytał niepewnie
- weź się ogarnij człowieku bo się na to nie nabiorę- zirytowałam się tym że nie pamiętał co wczoraj odwalił
- Amelciu ale ja naprawdę nie wiem o co ci chodzi
- dobra daj spokój i zanieś moją walizkę do samochodu- nie chciałam się z nim kłócić kiedy za ścianą był Michał.Kuba zaniósł nasze rzevzyy do auta, a ja się przebrałam i poszłam zrobić sobie kawę.
- dzień dobry piękna- usłyszałam od Michała siedzącego przy stole w kuchni
- hejka, jak tam kacyk jest?- uśmiechnęłam się chodź wcale nie miałam na to Ochoty
- ja jestem niezniszczalny, a poza tym jak widzę ciebie to odrazu ból głowy przechodzi, a gdzie twój narzeczony?
- przestań gadać głupoty, zszedl na dół do samochodu, a jak ci się spało?- byłam ciekawa czy przypadkiem nie słyszał naszej kłótni
- a bardzo dobrze, kompletnie nic nie słyszałem spałem jak głaz- wyczułam ironię w jego głosie ale postanowiłam nie drążyć.
Po wypiciu kawy zebraliśmy się i zeszliśmy na dół gdzie czekali już Edyta z Dorotą Piotrkiem i Adamem, rozdzieliliśmy się na dwa samochody, ja z Kubą jechaliśmy z naszymi świadkami a tamci drugim samochodem.
Oczywiście Kuba z Michałem Musieli kupić sobie po piwie na kaca rozsiadając się na tylnych siedzeniach, Edyta kierowała a ja siedziałam obok gapiąc się w szybe, nie miałam ochoty na nic
- melka co ty niewyspana czy co?- zapytała się Edi
- nie, wszytko wporządku
- yhm- mruknęła dając mi znać ze pogadamy później.
Miałam go już dość, jeśli zamierza mnie tak traktować to nie wiem czy chce z nim wiązać moją przyszłość.

700 czyt.
100%113
Czyzbyzakochana

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 645 słów i 3305 znaków

Komentarze (3)

 
  • enklawa25

    enklawa25 13 stycznia

    Staranie napisane opowiadanie

  • Kajakuter

    Kajakuter 9 stycznia ip:8331167

    Może być ciekawie, czekam na więcej

  • Lula

    Lula 23 gru 2018

    Ale mi to super bohater 😤