Za zamkniętymi drzwiami #6

Następnego dnia z Rana mój telefon został zasypany wiadomościami od Edyty i nieodebranymi połączeniami od mamy
- kto się tam do ciebie dobija- podniósł głowę zaspany Kuba  
- mama już chyba wie- westchnelam, bardzo kocham swoją mamę chociaż boli mnie trochę to że nie przepada za Kubą, nigdy mi tego wprost nie powiedziała ale to widać dlatego rzadko ich odwiedzam a jak już to robię to sama ale teraz musimy wybrać się do nich razem w końcu ślub to nie jest byle jaka sprawa
- to teściowa nie będzie zadowolona z zięcia- zaśmiał się  
- przestan ona cię lubi- skłamałam dajac mu calusa, wstałam z łóżka i zaczęłam zbierać się na poranną kawę z Edytą, założyłam jasne jeansy bialy t-shirt i trampki  
- a Pani to gdzie się wybiera?  
- a umówiłam się na kawę z Edytą chciałam ją poprosić o bycie świadkiem na ślubie, a właśnie ty kogo bierzesz ?
- no proste Michała to mój najlepszy kumpel
- Michała?- zdziwiłam się trochę po tych akcjach z zazdrością
- a co ?- zapytał jakby z ciekawością
- nie no nic spoczko, dobra lecę bo taksówka czeka.


Pół godziny później byłam już w naszej ulubionej kawiarni do plotek " Portocafe"
Uwielbiamy tu spędzać czas  
- heja Edi
- no witaj witaj panno młoda
- ajs weź  
- no ci powiem ci że nie kryje zaskoczenia, po co ten pośpiech ?- faktycznie Edyta nie kryła zaskoczenia
- a dlaczego nie ? Skoro mi się oświadczył to wiadome było że kiedyś się pobierzemy więc może to być za trzy tygodnie
- no w sumie wy jesteście idealną parą więc nie widzę ty zadnych wątpliwości
- no właśnie i dlatego chciałam cię prosić zebys mnie wspierała w tym dniu i stąd pytanie czy zostaniesz moją świadkową ?
- no jasne!- krzyknęła podekscytowana
- a kto będzie świadkiem?
- no właśnie - powiedziałam szorstko
- hahaha Michał?
- ta Michał - mruknęłam
- nie no spoko miedzy nami wszystko okej
- no między wami tak- westchnęłam
- ty to znaczy ?- zmieszała się  
- no ja niewiem o co chodzi typowi ale chyba chce mnie poderwać zresztą ostatnio mnie pocałowal ale go odepchnęłam
- co?!

Odpowiedzialam Edycie o sytuacji z Michałem i o tych wszystkich bzdurach które opowidalal o Kubie, ona stwierdziła że chce mnie zaliczyć i zmyśla.
Po wypitej kawie poszłyśmy pochodzić po sklepach z butami chciałam kupić jakieś do sukni której zresztą nie mam
- a może najpierw suknia a potem buty ?- zaproponowala Edyta  
-hm no ok ale musimy podjechać na zakryńską  
- kurde to drugi koniec miasta a ja zaraz muszę być w salonie  
- a no tak nie no spoko to leć ja pojadę taksówka
- z chęcią podwioze- usłyszałyśmy głos za sobą- Michał
Skąd on się bierze niewiadomo ale nie zamierzałam zmieniać zachowania co do niego
- o hejka a co ty tu robisz ?- posłałam mu jak najbardziej szczery uśmiech
- a ja ratuje Panną Młodą z opresji w końcu jestem świadkiem- wyszczerzyl się w pięknym uśmiechu
- no dobra to ja już naprawdę muszę zamykać do salonu- pożegnała się z nami Edyta i zostawilanie samą.
Droga w samochodzie minęła bez słowa, dopiero gdy dotarliśmy na miejsce Michał wreszcie przemówił gdy zobaczyl mnie w pięknej białej prostej sukience nie krył zadziwienia
- łał no Kuba to szczęściarz
- to prawda poszczęściło nam się  
- ta wam- mruknął pod nosem ale to olałam
- i jak sukienka podoba się Pani i narzeczonemu?- zapytała ekspedientka wskazując na Michała
- oczywiście mój skarb wygląda pięknie- zaśmiał się  
- to jest świadek narzeczonego ale bardzo pomocny- sprostowalam
- biorę ją jest piękna
- cóż za szybka decyzja jak na kobiete- zdziwił się Michał, na co odpowiedzialam mu wrednym uśmieszkiem.
Po zakupach Michał zaprosil mnie na kawę jednak ja wolałam odpocząć w mieszkaniu więc po namowach pozwoliłam mu się podwiesc
- słuchaj przepraszam cię za te głupoty które wygadywalem o Kubie, ty jesteś super laską ale wróćmy do relacji takich jak kiedyś co ?- zdziwiły mnie jego słowa
- tak zapomnijmy o sprawie i chodźmy na kawę, Kuba już pewnie czeka- wyszliśmy zadowoleni z samochodu.
- i jak tam zakupy ?- zapytał Kuba po wejściu do mieszkania
- siema no powiem ci bracie że laska - zagwizdał Michał
- weźcie bo się zaczerwienie- zasmialam się
- dobra idę zrobić lazanie- zostawiłam ich samych
I poszłam do kuchni.



Jest piątek do ślubu został tydzień a ja właśnie robię ostatnie zakupy z Edytą na nasz wspólny wyjazd do Zakopanego.
- ej jak myślisz zaciągnę w tym świadka do łóżka?- wychyliła się z przymierzalni Edyta w skąpym stroju kąpielowym
- serio Michała ? Przecież on zaliczył już pół miasta nie brzydzisz się ?- zasmialam się
- na Adama nie mam co liczysz bo to gej  
- ty też to wiedziałaś?
- błagam cię melcia jestem kobietą czuje takie rzeczy
- no okej a Piotrek ? Co o nim powiesz?
- mam go próbować zaciągnąć do łóżka?
- no coś ty no ale intuicja?
- oj co ci by tak przeszkadzało jakby twój brat byl z Adamem ?
- no nie no ale mógłby mi powiedzieć
- oj nie marudź tylko coś mierz bo ja mam już trzy torby ciuchów a ty tylko jedna.

Zakupy z Edi są męczące kupuje mnóstwo niepotrzebnych rzeczy, ja ograniczam się tylko do niezbędnych chociaż nie powiem Kuba dobrze zarabia a ja nie narzekam zajmując się mieszkaniem i ślubem.
Wróciłam padnięta do mieszkania i jedyne o czym marzyłam to długa kąpiel  z muzyką w tle
Lecz zamiast tego zastałam Kubę pijącego whisky z Michałem i to już chyba nie jedno poszło jak tak na nich patrzyłam
- jutro rano wyjeżdżamy a wy będziecie na kacu serio ?  
- oj kochanie nie złość się jesteś taka piękna- mówił Kuba już "pod humorem"
- dobra stary faktycznie się zasiedzielismy, to co jutro o 6 u was tak ?
- tak ale dasz radę dotrzeć do domu? Może przenocujesz w salonie ?- Michał nie był w stanie wrócić samodzielnie do domu dlatego zaproponowałam mu nocleg
- stary Amelka ma rację przespisz się tu na kanapie a rano podjedziemy po twoją walizkę
- no dobra- Michałowi było już wszystko jedno, położył się i w mgnieniu oka zasnął.
- to co kochanie my też się już kładziemy?- zapytałam Kuby przebierając się w piżamę
- ja się może jeszcze napije- ledwo trzymał się na nogach a chciał jeszcze pić, zirytowałam się
- nie Kuba, jutro rano wyjeżdżamy nie będę wiozła zwłok
- bo co ? Zabronisz mi?- trochę mnie zatkało
- a jeśli tak to co ?
- to gówno mam gdzieś twoje zdanie jeśli mówię że chce się jeszcze napic to się jeszcze napije- odkręcił butelkę nalewając sobie alkohol do szklanki, poczułam jak łzy napływają mi do oczu, zrobiło mi się bardzo przykro gdy tak do mnie powiedział
- jeśli gówno cię obchodzę to po co ten ślub co?- podniosłam głos
- po to że jesteś moja rozumiesz!- szarpnął mnie przyciągając do siebie
- czy ty mnie wogule kochasz?- wyszeptałam z lekkim strachem przed odpowiedzią
- tak!- krzyknął odpychając mnie tak że uderzyłam nadgarstkiem o podłogę próbując zamortyzować upadek
- to czego się tak zachowujesz!- wykrzyczałam przez łzy i wybiegłam z mieszkania- nie mogłam opanować łez, siadlam na ławce przy najbliższym drzewie i próbowalam się uspokoić.
- przepraszam można się dosiąść?- usłyszałam męski głos za sobą, musiałam wyglądać żałośnie w krótkich pizamowych spodenkach i bluzce na ramiączkach w różowe serduszka na dodatek cała zapłakana.

662 czyt.
100%81
Czyzbyzakochana

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1466 słów i 7500 znaków

Komentarze (1)

 
  • Lula

    Lula 1 paź 2018 ip:832012

    Calkiem nieźle ale te błędy ortograficzne mnie kuja w oczy