Za zamkniętymi drzwiami #5

Siedziałam w salonie i przygotowywałam sobie wszystkie odpowiedzi na podejrzliwe pytania Kuby
- a co Michał się już zmył ?- zaskoczyl mnie Kuba od tyłu kładąc mi na kolanach jakieś dokumenty
- tak gdzieś się spieszył, a co to jest?  
- rzucam studia i dostaje posadę kierowniczą u ojca w firmie, a to jest umowa z sala weselną- czułam się zdezorientowana, oczekiwałam jakiejś kłótni między nami a on tu wyjeżdża z takim czymś  
- ale jak podpisałeś umowę nie konsultując tego ze mną ?  
- a nie podoba ci się ? To miała być niespodzianka zwłaszcza że data jest bardzo przystępna- spojrzałam na umowę i mnie zamurowało, on oszalał? Ślub i wesele za trzy tygodnie ?! Ja wiem że jest dziany i wszystko raz dwa zalatwi ale gdzie ja w tym wszystkim
- ale nie sądzisz że ja też powinnam się w tym wszystkim liczyć ?- powiedziałam lekko urażona  
- kochanie już się nie gniewaj przecież się zgodziłaś zostać moja żoną- przysunął się bliżej mnie rozpinając mi koszulę, w sumie to miał rację
- no dobrze masz rację, ale możesz przestać bo nie mam teraz ochoty- byłam w zbyt dużym szoku żeby się z nim kochać
- ustalmy że ja mam zawsze racje, a teraz chce ciebie- powiedział spokojnie ale stanowczo
- ale ja nie chce, nie mam ochoty może później- próbowałam wydostać się spod jego ciała gdy on siedział na mnie okrakiem
- posłuchaj może jeszcze nie jesteś moją żoną ale to nie oznacza że masz się mnie nie słuchać, jeśli Michał skorzystał to co już nie masz siły dla mnie ?!-podniosl głos przygniatając moje race nad moją głową
- o co ci chodzi, puść mnie!- podniosłam głos i chyba się opamiętał bo wstał i usiadł obok
- widzę jak on na ciebie patrzy- burknął
- ale co mnie to obchodzi jak on na mnie patrzy?! Jak mnie tylko ty obchodzisz- usiadłam obok niego na podłodze  
- dobra już koniec tematu.
Siedzieliśmy chwilę w ciszy, on ma racje, ma prawo i podstawy być zazdrosny, w końcu Michał mnie pocalowal, ale to dla mnie nic nie znaczy
- przepraszam- odezwałam się po chwili
- no ja też - odpowiedział cicho i mnie przytulił
- jest czternasta, nie rób obiadu, zbierzmy się gdzieś miasto- rzucil
- dobra, to może umowimy się z Dorotą i Piotrkiem ?
- chcesz ich zeswatać ?- zaśmiał się  
- no co pasowali by do siebie  
- blagam- parsknąl
- no co nie lubisz mojego brata ?
- nie no lubię, nie chce nic sugerować ale mój kumpel Adam jest gejem a Piotrek spędza z nim sporo czasu  
- co?!- nie wiedziałam że Adam jest gejem
- no wiesz z Michałem się domyślamy że Adam jest ciepły, bo już go trochę znamy a Piotrek no niewiem- dał mi do myslenia.


Godzinę później wyszliśmy na miasto do ulubionej Restauracji Kuby, razem z Dorotą i Piotrkiem  
- chcieliśmy wam coś powiedzieć- zaczął Kuba gdy każdy zastanawiał się co zje
- tak więc za trzy tygodnie bierzemy slub- powiedziałam z uśmiechem i dopiero wtedy poczułam że nie był on szczery
- weźcie bo wasze zszokowane miny są zabawne- uśmiechnął się do mnie Kuba i objął moją dłoń  
- w ciąży jestes?- zapytali na raz  
- nie no co ty, ale po co czekać, teraz tylko przygotowania - uśmiechnęłam się  
- to nieźle nas zaskoczyliscie, no to trzeba to uczcić, Kubuś Pisz do chłopaków a ty Amela do Edyty, trzeba opić - namawiała podekscytowana Dorota.

Dwie godziny później dołączyli do nas Edyta z Adamem i Michałem, każdy się cieszył z naszego szczęścia nawet Michał
- no to Co kiedy wieczór kawalerski ? Trzeba ci szukac striptizerki- zagadnął Michał
- my raczej nie chcemy takich wieczorow- powiedziałam  
- ale możemy zrobić imprezę co powiecie na weekend w zakopanym ?- zaproponował Kuba  
A wszyscy go poparli.
Siedzieliśmy tak jeszcze trochę aż każdy po kolei zaczął się zbierać
- fajnie było dzięki za cudowne wieści ale będę się już zbierał mam jeszcze coś do zalatwienia- we stal od stołu Adam i pozegnal się z nami  
- hej Adam w którą stronę jedziesz może bym się zabral z tobą do mieszkania?- zapytał ochoczo Piotrek a mi przez gadkę Kuby wydało się to dziwne ale przecież to tylko podwozka
- nie ma sprawy mogę cię podwieźć- uśmiechneli się do siebie i wyszli a Kuba popatrzył na mnie znaczącą z miną " a nie mówiłem"




W domu byliśmy na 21 to był wspaniały wieczór a ja chyba dopiero teraz uświadomilam sobie że naprawdę ciesze się z tego ślubu
- kochanie może jakiś film- zaproponował Kuba z butelką wina w ręku
- wino tak ale na film średnio mam ochotę, bardziej na mojego przyszłego męża- uśmiechnęłam się figlarnie
- on odstawił wino na stół i zaniósł mnie do sypialni.
-jestes cudowna kochanie- pocałował mnie w czoło
- wiem, tak sobie myślę jak ja pogodze przygotowania do ślubu z moją pracą licencjacką
- tak sobie myślałem że może zawies narazie studia i zajmij się nami co ? - nie zabardzo spodobał mi się ten pomysł ale było to jakieś rozwiąnie
- tak myślisz ?  
- tak myślę że powinnas tak zrobić  
- może i masz rację w końcu ślub jest mega ważny  
- no i załatwione- pocałował mnie a ja odwzajemniłam

1 206 czyt.
100%6
Czyzbyzakochana

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 997 słów i 5157 znaków, zaktualizowała 8 sie 2018

Dodaj komentarz