Za zamkniętymi drzwiami #3

Po tym jak rozkoszowalismy sie sobą pod prysznicem, postanowilam siąsc do laptopa i napisac kolejny podrozdzial mojej pracy, czasami to męczące ale nie moge sie juz doczekac jakiegos stazu w pogotowiu. Kuba pojechal na zakupy a ja skonczylam pisac i poszlam otworzyc sobie butelke wina, nalalam sobie w kieliszek i nagle uslyszalam dzwonek do drzwi, najwidoczniej Kuba ma dobre wyczucie czasu  

- hej kocha- otworzylam drzwi ale to nie byl kuba  

- no hej skarbie moge wejsc- zapytal Michał usmiechając sie  

- myslalam ze to Kuba wejdz  

- a on gdzie ?  

- a na zakupy pojechal a ja tak pije sama chcesz- pokazalam wzrokiem na butelke wina  

- powiem ci ze chetnie, umowilem sie z dobrą dupą i troche stres jest- Michal jak zwykle bezposredni maczo ale bardzo zabawny chodz nie w moim typie, ja wole takich opanowanych rozsadnych i stanowczych jak Kubus  

- ahh no to juz nalewam  

- a Kuba nie byl wkurzony ostatnio zabardzo? Bo wiesz byl u mnie ale ja mu mowilem ze my nic  

- a no tak, ale nie no wiadomo ze zazdrosnik mial focha ale nie byl zly- postanowilam sklamac to nie jego sprawa  

- kochanie jestem- wszedl do mieszkania moj narzeczony  

- siema brachu- powiedzial Michał podajac mu dlon  

- no siemka a co wy tu tak nie ma mnie i szalejecie ? - zasmial sie  

- nie ni cos ty wpadlem do ciebie na chwile ale ze cie nie bylo a twoja wlasnie pila wino to mi dala bo sie troche stresuje wiesz fajną dupe wyrwalem  

- a no to wszystko rozumiem moze czegos mocniejszego sie napijemy?  

- dzięki ale musze leciec nie chce sie spoznic nara  

- no czesc powodzenia.  

Niewiem dlaczego ale troche sie balam zeby Kuba nie byl zly  

- kochanie co ogladasz- usiadl obok mnie na sofie  

- aa nic takie tam- powiedzialam lekko spięta  

- a czego tak sama winko pijesz, moze wam w czyms przeszkodzilem?- pytal gladząc mnie po policzku czulam jego zirytowany wzrok na sobie  

- no co ty on nie jest nawet w moim typie, nie jest taki jak ty- usmiechnelam sie niepewnie  

- no ja mysle- znowu scisnal mi policzki ale tylko na moment  

- obejrzymy jakis film ? - zapytalam jak gdyby nigdy nic  

- wiesz mam ochote na ciebie nie na film- pociągnal mnie sadzając sobie na kolanach  

- ale ja nie mam skarbie, brzuch mnie boli bo mi sie okres zbliza - powiedzialam spokojnym tonem schodząc z jego kolan  

- ale stoj, ty chyba nie slyszysz, no chyba ze mnie nie kochasz ? - przytrzymal mnie za uda  

- wiesz ze cie kocham ale zle sie czuje pusc !- unioslam lekko glos, na odpowiedz dostalam z placka w policzek  

- no co tak patrzysz zszokowana?- zapytal z powagą Kuba, nie byl pijany ani nacpany ale moze go to zdenerwowalo ze nie chcialam sie z nim kochac w sumie moze mial racje  

- przepraszam kochanie ze nie chcialam sie z tobą kochac- powiedzialam niepewnie  

- no dobrze dobrze juz sie nie gniewam- przytulil mnie i pocalowal w czolo  

- pojde pod prysznic i jakos ci to wynagrodze dobrze?- usmiechnelam sie zadziornie i poszlam do lazienki.  

Wiem wiem ze moze nie powinien mnie uderzyc ale tez bym sie zirytowala jakby mnie odtracil, kocha mnie nic dziwnego ze mnie pragnie a ja wiem ze nie moglby mnie skrzywdzic gdyby nie mial racji, znam jego charakter po prostu nie lubi odmowy i tyle ale go kocham.  

Z rozmyslen wyrwal mnie glos zza drzwi  

- kochaniee dlugo jeszcze ? - tak sie zagapilam ze nawet nie zdazylam sie rozebrac, otworzylam mu drzwi  

- wybacz nie zdazylam sie nawet rozebrac- powiedzialam cicho  

- oj ty ty- zasmial sie, wzial mnie na rece i zaniosl do sypialni  

- Kuba mialam wziasc prysznic - zasmialam sie gdy zaczal mnie laskotac  

- pozniej wezmiemy razem- zaczal calowac mnie czule, byl taki delikatny.  

Obudzilam sie rano, byla siodma jak ja nienwidze poniedzialkow, kuba wyszedl na zajecia a ja wstalam zeby sie zebrac troche wczesniej aby jeszcze skoczyc do Edyty, do salonu.  

Ubralam sie i chcialam sie pomalowac gdy zobaczylam siniak kolo oka, niewielki ale jednak widoczny, probowalam go zakryc ale nic z tego wiec pomyslalam ze wcisne jakis kit Edycie jak bedzie sie pytala.  

Wyszlam i udalam sie na przystanek, ludzie sie dziwnie na mnie patrzyli co oznaczalo ze moj makijaz niewiele pomogl, w koncu dotarlam do salonu  

- hej kocha o matko co ci sie stalo?- zaczela panikowac swym donosnym glosem, dobrze ze nie bylo klientek bo wstyd, ale az slabo zakrylam ze sie zdziwila?  

- oj nic takiego- wywrocilam oczami  

- taki siniak i nic ? Gdzie zes sie znowu przewrocioa łajzo?- zapytala kpiąco  

- nie przewrocilam, tylko probowalam zdjac ksiazke z polki i poleciala  

- no tak nieszczesne ksiazki, bo mam nadzieje ze to nie Kuba ?- zapytala niepewnie ?  

- hahaha zwariowalas ? - zasmialam sie najlepiej jak umialam  

- no w sumie glupota zreszta jaka normalna dziewczyna by na to pozwolila, ja nawet jakbym niewiadomo jak byla zakochana to nie pozwolilabym zeby kiedykolwiek podniosl na mnie reke  

- ja tez ale kuba taki nie jest- bawilam sie wlosami  

- dobra tak wogule to przyszlam zebys mi ulozyla wlosy na dzis bo są okropne- wyrwalam sie z zamyslenia  

- no jasne siadaj zrobimy cos na szybko- usadzila mnie na fotelu i zaczela czesac  

- a ty wiesz wogule ze ostatnio ten wasz Michal mnie do domu odprowadzil?  

- aa no slyszalam cos slyszalam ale wiesz ze on sie wczoraj umowił z kims wiec sie tak nie podniecaj zreszta to maczo co noc ma inna - widzialam jej zapal co do niego wiec postanowilam to troche ustudzic  

- wiem Mela wiem ja nic z nim nie planuje, wiem jaki on jest i wiem ze co noc ma inna ale akurat tamtej nocy mial mnie- powiedziala jak gdyby nigdy nic  

- Coo? Edyta !- zszokowalam sie  

- oj bylo milo i tyle ale mowie ci jest nieziemski  

- ale serio ? Nie wolisz spotkac jakiegos normalnego chlopaka z ktorym mozesz sie zwiazac ?  

- daj spokoj nie szukam a z Michalem bylo milo, gotowe  

- no jak wolisz tylko w nic sie nie wpakuj, oo podoba mi sie dzięki a teraz musze leciec mam zajecia za czterdziesci minut.  

W drodze na uczelnie myslalam nad tym co mowila Edyta, mozr ma racje w koncu to chyba nie jest normalne ze mnie uderzyl, porozmawiam z nim bede stanowcza nie dam sie tak traktowac.  

- Hej wam- przywitalam sie z grupką znajomych z roku  

- hej a tobie ci sie stalo?  

- studia zabijaja, ksiazka mi spadla na glowe, a tak wogule to jeszcze Czajkowskiego nie ma ?- Czajkowski to nasz profesor  

- no wlasnie jeszcze piec minut i mozemy isc do domu.  

Minelo juz piec minut i jak mowi prawo po pientnastu minutach mozemy isc, wiec poszlismy  

- Amela idziesz z nami do Maca ?- zaproponowala sylwia  

- bede gruba- zasmialam sie  

- oj tam masz juz chlopaka to mozesz- zasmiala sie  

- a kto idzie?  

- ja, Baska i Sylwek  

- no dobra przekonalas.  

Spedzilam mile dwie godziny ze znajomymi i o 13 wrocilam do domu.  

Kuba siedzial w salonie i ogladał telewizje  

- niewiem co ci ostatnio odbilo ale nie pozwole sobie na to- stanelam przed nim i powiedzialam stanowczo  

- ale o co ci chodzi?- byl albo udawal zdziwionego  

- serioo? Najpierw mnie sciskasz a pozniej uderzasz!  

- oj skarbie przepraszam, zdenerwowalem sie, mam ostatnio stres na uczelni, kolokwium i inne zaliczenia  

- ale nie musisz na mnie odreagowywac  

- no juz juz chodz tu- wstal i obejmujac mnie dal mi calusa w nos  

- obiecujesz ze opanujesz nerwy?  

- obiecuje, a teraz moze wyskoczymy gdzies na obiad ?  

- bylam przed chwilą w maku ale lampką wina nie pogardze  

- dobrze to ja sobie cos zamowie i wypijemy winko - pocalowal mnie a ja wiedzialam ze wszystko bedzie dobrze.

656 czyt.
100%31
Czyzbyzakochana

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1321 słów i 7292 znaków

Komentarze (1)

 
  • Jurek

    Jurek 30 lip 2018 ip:834151

    Warsztat pisarski urąga polszczyźnie. Dla takiego pismaka to najlepszy będzie  młotek do wybijania infantylnych pomysłów. Skąd Ci się lęgną w kiepełe te wydumane, głupie debilizmy?