Za zamkniętymi drzwiami #2

Na impreze przyszli najblizsi znajomi, Edyta, Kornelia i Sylwia, to tez moje dwie bliskie kolezanki, oraz moj brat, od Kuby przyszli jego kumple, Adam i Michal, oraz jego mlodsza siostra, Dorota ma 21 lat ale bardzo dobrze sie razem dogadujemy  

- to co kochani chcialabym wzniesc toast za naszą pare gołąbeczkow - glosila mowe Edyta z kieliszkiem w ręku, i wszyscy wypili do dna.  

Dwie butelki wodki pozniej, impreza sie rozkrecila w najlepsze  

- no hej braciszku, widziales jest tu Dorota- poruszylam znacząco brwiami przysiadajac sie do niego  

- Amela rozmawialismy juz o tym  

- tak tak wiem interesujesz sie kims innym tylko dlaczego nie chcesz powiedziec kim ona jest ?  

- kiedys ci powiem, hej Adam wychodzisz zapalic?- wyrwal sie nagle piotrek  

- i tak wrocimy do tej rozmowy - krzyknelam smiejac sie za nim.  

Po polnocy kazdy byl juz niezle wstawiony co niektorzy jak naprzyklad Kuba i Edyta tak sie napili ze sie przewracali, z calego towarzystwa to ja i Michal bylismy najtrzezwiejsi i normalni, zreszta Adam z Piotrkiem wyszli wczesniej, Sylwia z Kornelia tez przed chwila wiec zostalismy we czworke no i Dorota  

- patrz na nich- zasmialam sie do michala pokazujac glowa na siedzaczych na kanapie Edyte i Kube  

- dzieki ze mi pomagasz w ogarnieciu bo te zwloki na kanapie nie daly by rady- dodalam  

- nie ma sprawy w koncu jestes narzeczona mojego najlepszego kumpla  

- no tak mam przywileje, skoro tak to moglabym cie jeszcze wykorzystac, odtransportujesz Edyte do domu ? - pooatrzylam na niego z udawana proszaca minką psa  

- no pewnie nie musisz prosic sam bym jej to zaproponowal- puscil mi oczko na znak ze to niezka laska.  

Gdy Edyta z Michalem i Dorota opuscili mieszkanie, postanowilam zatargac do lozka Kube jakims cudem.  

- wstawaj kochanie idziemy do lozeczka- przytulilam go od tylu i probowalam podniesc z kanapy  

- myslisz ze tego nie widzialem?- zapytal powaznym tonem  

- ale czego skarbie ? - usmiechnelam sie miziajac go po szyi  

- dobrze wiesz Kurwa czego!- krzyknąl przytrzymujac mocno moj nadgarstek  

- o co ci chodzi? Co sie stalo? - pytalam zdezorientowanym tonem nie mialam pojecia co mu sie uroilo  

- widzialem jak flirtujesz z Michalem w kuchni !- wstal wykrecajac mi dlon, stal na przeciwko mnie patrzac mi w oczy, i jakby momentalnie zrobil sie trzezwiejszy  

- sluchaj niewiem co ci sie uroilo ale idz spac jestes pijany jutro pogadamy- chcialam go uspokoic, niewiem co mu sie stalo, zawsze byl zazdrosnikiem ale nigdy tak sie nie zachowywal  

- bo co moze chcesz sie wymknąc do Michalka jak bede spal, zeby sie z nim pieprzyc co kurwa mam racje ! - milczalam bylam w szoku po jego slowach  

- no co myslisz ze nie widzialem tych usmieszkow i tego jak cos szeptaliscie pewnie sie umowiliscie co !? - scisnal mi policzki  

- pusc!- wyrwalam mu sie i ucieklam do lazienki.  

Przestraszylam sie co doprowadzilo mnie do placzu, slyszalam jak jeszcze cos gadal ze nie da zrobic z siebie rogacza i ze jego zona ma byc porzadna, w koncu po godzinie siedzenia w lazience uslyszalam chrapanie, przebralam sie w pizame, zmylam rozmyty i tak juz przez lzy makijaz i poszlam sie polozyc do niego spac, on jak zwykle automatycznie mnie przytulil,  

Obudzilam sie rano, nie takie rano w koncu mamy weekend jeszcze, wiec wstalam o 10, Kuby nie bylo obok mnie, i dobrze bo nie mam ochoty z nim rozmawiac  

- Amelciu?- podnioslam glowe w gore a w progu stal Kuba z bukietem tulipanow.  

- nie chce z tobą gadac - odwrocilam sie na drugą strone  

- wiem.. Ale wiesz jak cie kocham a ty jestes taka piekna mam powod do zazdrosci- mowil usprawiedliwiajac sie  

- nie ufasz mi ! Myslisz ze moglabym sie puscic z twoim najlepszym kumplem?  

- nie, wiem przepraszam, patrz takie piekne kwiatuszki dla ciebie  

- wiesz ze naprawde sie ciebie przestraszylam wczoraj jak mnie scisnales?  

- wiem skarbie ale przeciez cie nie uderzylem, to jak zgoda?- zaczal calowac mnie po szyi sciagajac przy tym moją bluzke  

- ty to wiesz jak mnie przepraszac- usmiechnelam sie, topiąc sie w jego uscisku.  

- kochanie bylas nieziemska- powiedzial po naszym udanym seksie  

- wiem i pamietaj ze tylko ty tego doswiadczasz- puscilam mu oczko i poszlam naga pod prysznic  

- wiem wiem bede mial najlepsza zone pod sloncem  

- i jaką jeszcze?  

- najpiekniejsza, najzgrabniejsza, najporzadniejsza- slyszalam jego glos coraz blizej, wiedzialam ze liczy na numerek pod prysznicem ale nic z tego, musze zaczac kolejny rozdzial pracy licencjackiej  

- a gdzie to sie pan pcha ?- zaslonilam sie kotarą od prysznica  

- a bo mam taki niedosyt- zamruczal blądzac rękami po moim ciele  

- ale ja nie mam, musze wziasc sie za nauke - probowalam sie wysliznac  

- ale to dopiero za godzinke - podniosl moje rece nad glowe przygniatajac mnie do sciany  

- nie, ja musze teraz - probowalam sie uwolnic  

- ja tez musze teraz cie miec- powiedzial stanowczo i zaczal lapczywie mnie calowac, poddalam sie mu, nie lubie z nim dyskutowac wiem ze w sprawach lozkowych lubi dominowac wiec sie mu oddalam wazne zeby mial jakas przyjemnosc przeciez go kocham i zalezy mi na tym zeby byl ze mną szczesliwy.

856 czyt.
100%3
Czyzbyzakochana

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 867 słów i 5027 znaków

Dodaj komentarz