Wika i Hubert Epilog

Było sierpniowe popołudnie. W drewnianym domku, z wypielęgnowanym ogródkiem mieszkała pewna zwariowana rodzinka. Rodzina Huberta i Wiktorii.
Wika miała kończyć za niecały miesiąc 29 lat. W wieku 20 lat wyszła za mąż za Huberta. Był to ślub jak z bajki. Biała długa suknia, śliczna fryzura, cudny pan młody. Skończyła studia pedagogiczne jak miała 24 lat i znalazła posadę jako przedszkolanka w przedszkolu niedaleko jej domu. Wika niedługo po ślubie zaszła w pierwszą ciążę. Hubert był w niebo wzięty gdy dowiedział się, że będzie mieć syna i z tego powodu pracował ciężej w firmie, którą sam założył. Była to hurtownia zabawek. Handel szedł bardzo dobrze a, że mąż dziewczyny miał smykałkę do interesów żyli na dość wysokim poziomie. Sześć lat po narodzinach syna pary na świat przyszła Weroniczka. Młodzi rodzice poświęcali swoim dzieciom dużo czasu, uwagi oraz miłości. Zaadoptowali też psa, labradora letrievera, Scooby'iego.  
- Hubert! Chodź z dziećmi na obiad!- Krzyknęła Wiktoria do swojego męża z kuchni.  
Dziewczyna właśnie kładła na stole ostatni talerz z obiadem kiedy do kuchni wleciały jej skarby. 3-letnia Weroniczka i 9-letni Natan. Weronika miała długie, lekko falowane, ciemnobrązowe włosy, czekoladowe oczka, mały zgrabny nosek i ładne usta. Była szczupła, a karnację miała śniadą. Każdy mówił, że jest podobna do mamusi. Natan był za to podobny do Huberta. Wysoki, jak na swój wiek, burza krótkich, brązowych włosów na głowie, kształtny nos, morski kolor oczu z łobuzerskim spojrzeniem, ładne usta i również śniada cera. Dzieci wpadły całe brudne, ale szczęśliwe. Wika gdy je zobaczyła uśmiechnęła się ciepło gdyż kochała je mocno i powiedziała teatralnie, grożąc palcem.- A Wy gdzie? Łapy umyć i to raz.- Weronika uśmiechnęła się i pobiegła do łazienki, prawie przewracając swojego tatę, który właśnie wchodził do kuchni, równie brudny jak dzieci. Wszedł i uśmiechnął się do swojej żony. Wika odwzajemniła uśmiech i powtórzyła.- Idźcie umyć ręce i jemy.- Hubert popatrzał porozumiewawczo na synka i podeszli razem do Wiktorii. Uściskali ją mocno, brudząc przy tym całe ubranie. Wika zaśmiała się i odwzajemniła uścisk. Gdy się od niej odsunęli Wika zamiast być w fioletowej podkoszulce i czarnych spodniach była w brązowo-fioletowo-czarnej barwie.- Po kim Ty jesteś taki wredny?- Zapytała syna, śmiejąc się.
- Po mamusi.- Uciekł szybko z kuchni do toalety. Wika popatrzała na Hubert, który uśmiechał się łobuzersko.
- Co tak Kochanie patrzysz na mnie?- Zapytał niewinnie, myjąc ręce.
- A tak patrzę na mojego nieznośnego męża, który nastawia dzieci przeciwko mnie.- Odpowiedziała obojętnie, wzruszając ramionami. Usiadała do stołu, a Hubert roześmiał się i pocałował swoją żonę. Dziewczyna odwróciła głowę w jego stronę i i ich usta złączyły się w pocałunek. Po chwili usłyszeli jak Natan udaję, że wymiotuje. Roześmiali się oboje i wszyscy siedzieli przy stole. Podczas obiadu było dużo śmiechu i wygłupów. Gdy uczta była skończona Wiktoria wstała od stołu i powiedziała do dzieci oraz męża.- Idźcie się przebrać, bo zaraz Iza z Jankiem przyjdą.- Wika widząc pytający wzrok syna dodała z uśmiechem.- I Bartek.- Natan był starszy od Bartka tylko o miesiąc. Dzieci szybko pobiegły do swoich pokoi, a Wika zaczęła zmywać naczynia po obiedzie. Hubert stanął za nią i objął ją w pasie. Zaczął całować jej szyję. Wika uśmiechnęła się pod nosem i powiedziała do niego.- Weź ścierkę i pomóż mi, a nie rozpraszaj.- Hubert jęknął i odsunął się do żony. Razem szybko uwinęli się z robotą, a Wika poszła sprawdzić w co ubrała się jej córka. Weszła po schodach na górę. Na drzwiach pokoju Werki widniał ładnym, ozdobnym drukiem napis "Weronika". Matka dziewczynki weszła i rozejrzała się po pokoju. Był w kolorze pudrowego różu, który podobał się dziewczynie. Na ścianie, na wprost drzwi, było okno, a wokół niego namalowane motylki. Na jednej ścianie stało białe łóżko, a na przeciwległej biurko oraz szafa z ubraniami. Wyglądało to jak z jakiejś gazetki sprzedającej z meble. Weronika siedziała na łóżku i bawiła się lalkami. Była ubrana w różową podkoszulkę i białe getry. Włosy miała związane w niechlujną kitkę. Gdy córka Wiki zauważyła mamę podeszła do niej i się przytuliła.
- Mamo?
- Co tam skarbie? Sama się ubrałaś czy Natan Ci pomógł?
- Natan. Pobawimy się?- Wika uśmiechnęła się do małej i odsunęła lekko od siebie żeby jej nie pobrudzić.
- Nie, Kochanie. Zaraz przyjdzie ciocia Iza z wujkiem Jankiem, więc będzie trzeba amciu przygotować. Pomożesz mi?- Mała pokiwała głową, a Wika dodała.- Ale teraz muszę iść się przebrać, bo wyglądam jak brudas.- Wiktoria wywołała na twarzy grymas przez co mała roześmiała się i pokiwała głową. Wika wzięła ją za rączkę i wprowadziła do pokoju. Sypialnia Wika i Huberta była w fioletowym kolorze. Firanki w biało-fioletowym odcieniu. Pod ścianą stało łózko z fioletową pościelą, a po jego bokach szafki nocne. Na przeciw łóżka, na kredensie, stał telewizor plazmowy, a na jego boku szafa z sukienkami dziewczyny albo garniturami Huberta, których było bardzo mało. Na jednej ścianie było wyjście na balkon oraz biały kaloryfer, a na drugiej brązowa szuflada z bielizną małżeństwa. Wika otworzyła szufladę i wyjęła z niej czarne spodenki i biały podkoszulek Huberta, który mu zabrała. Zostawiła mała na chwilę w pokoju i przebrała się. Do pokoju weszła po córkę. Wzięła ją na ręce i zeszła do kuchni. Odstawiła Weronikę na podłogę i zrobiła niechlują kitkę ze swoich włosów. Do kuchni weszli chłopaki ubrani tak samo. Byli cali na biało. Wika widząc to roześmiała się głośno. Wyjęła z lodówki wcześniej przygotowaną sałatkę i dała ją synowi. Hubert zaczął kroić kiełbasę, a Wercia stała i pomagała mamie myć szklanki. Na stół do ogrodu trafiły jeszcze inne przekąski takie jak: chipsy, paluszki, szynka, ogórki i tak dalej. Wszystko było gotowe gdy zadzwonił dzwonek w drzwiach. Hubert, który rozpalał grilla, uśmiechnął się do swojej żony i powiedział.
- Idź im otwórz, bo ja mam zajęcie.- Wika uśmiechnęła się do niego i zaczęła przedrzeźniać. Wika, Werka i Natan otworzyli drzwi. Iza z Jankiem nic się nie zmienili. Trochę spoważnieli, ale to tylko trochę, a z wyglądu pozostali tak jak nastolatki, aczkolwiek przybyło im trochę zmarszczek. Iza została chirurgiem plastycznym czego pragnęła od zawsze, a Janek prowadzi własny biznes. Bartek był kopią Janka. Natan z Bartkiem przywitali się i pobiegli do pokoju. Wika przywitała się z przyjaciółmi i zaprosiła do środka. Iza podała jej sałatkę.  
- Nie trzeba było. Zrobiłam wszystko.- Uśmiechnęła się zwycięsko Wika.
- Taak?- Zapytała niewierząc Iza.
- Tak.- Odpowiedziała Wika śmiejąc się.
- Ja pomogłam.- Powiedziała Werka, a Wika pogłaskała ją po głowie i przyznała rację. Janek spytał.
- A mężulka gdzie masz?
- Rozpala grilla. Idziemy do niego.- Wyszli na taras. Wszyscy usiedli przy stole i podleciał do nich Scooby. Wika pogłaskała go po głowie i kazała iść do Werki, która bawiła się w piaskownicy. Przyjaciele wspominali lata szkolne, dzieciństwo, wspólnie spędzone wakacje i tak dalej. O 18:00, gdy kiełbasa się upiekła, Wika zawołała chłopców, którzy zjawili się jak błyskawica. Zabrali swoje jedzenie i znów sobie poszli. Weronika podeszła do Huberta i weszła mu na kolana, zasypiając szybko. Wika uśmiechnęła się na ten widok i poszła po aparat. Zrobiła zdjęcie chodź chłopak tego nie chciał. Puściła mu dzióbka i powiedziała.- Też Cię kocham. Idź ją zanieś, bo pewnie jej niewygodnie.
- Już się robi, Kochanie.- Hubert uśmiechnął się i wstał z krzesełka. Pocałował Wiktorię w usta i wszedł do domu. Wika popatrzała na przyjaciół i spytała się.
- Wiecie co się dzieję z Pauliną? Wojtek miał dzisiaj przyjść ze swoją nową dziewczyną, ale w ostatniej chwili zadzwonił i powiedział, że Arina się źle czuje, i nie dadzą rady.- Napiła się soku pomarańczowego. Paulina rozstała się z Wojtkiem parę tygodnie temu twierdząc, że go nie kocha.  
- Ja nic o niej nie wiem. Zresztą nie obchodzi mnie to. Jak się doigrała to tak teraz ma.- Powiedziała poddenerwowana Iza.  
- Mnie się coś o uszy obiło.- Powiedział Janek.
- Co Ci się obiło?- Zapytał Hubert, wychodzący z domu. Podszedł do stolika i zabrał swój napój. Podszedł do Wiki. Dziewczyna wstała, a Hubert usiadł na jej miejscu. Wika usadowiła się na jego kolanach, wtulając w klatkę piersiową.  
- O Paulinie.- Powiedział Janek, biorąc jeszcze jedną kiełbasę.
- Ooo.- Powiedział zdziwiony Hubert, tuląc się do swojej żony.- Mówimy o tej samej Paulince co zostawiła Wojtka dla jakiegoś tam fagasa, a potem chciała wrócić, bo nie miał kasy. Jak się jej nie udało z Wojtkiem to zaczęła do nas startować?
- Dokładnie.- Powiedziała Wika.
- No to słuchamy Ciebie.- Powiedział szczerze zainteresowany Hubert. Położył swoją głowę na ramieniu Wiktorii.  
- Niedawno jak byłem w mieście to ją widziałem. Była z jakimś casanovą. Wicie garniak za 3 tysie, buty za dwa, markowe okularki i tak dalej. Jak mnie zauważyła to odwróciła głowę i szybko tego swojego fagasa do kawiarni zaprowadziła, udając, że chce mu coś pokazać.- Wika popatrzała na niego lekko zdziwiona, chociaż mogła się spodziewać po Paulinie wszystkiego. Nikt tego nie skomentował. Zaczęli rozmawiać na luźniejsze tematy.  
O 21:30 Iza, Janek i Bartek pojechali do domu. Niestety Bartek wraz z Natanem usnęli w czasie grilla, więc Janek musiał nieść swojego syna do auta na rekach. Przyjaciele pożegnali się, a Wika wraz z Hubertem szybko posprzątali po jedzeniu. Hubert usiadł na krześle na dworze i posadził sobie Wikę na kolach. Wtulił się w jej szyję i wyszeptał.
- Kochanie chodźmy spać. Jest w pół do jedenastej, a Ty ledwo na oczy widzisz.- Wika uśmiechnęła się do niego sennie i powiedziała cicho.
- Wiesz co?- Nie czekając na odpowiedz, dodała.- W życiu nie myślałam, że skończy się moja przyjaźń z Pauliną. Znałyśmy się od zerówki, dogadywałyśmy, zwierzałyśmy z sekretów. Latała za nim tyle czasu, takie podchody robiła. Była tak zabujana w Wojtku, że szok. A ona tak po prostu zostawiła go dla jakiegoś casanovy, potem chciała wrócić i podrywała Was jak Wojtek jej odmówił.  
- Czasami tak bywa, Kochanie.- Pocałował ją w kark i wziął na ręce. Zaniósł na górę do sypialni po czym położyli się spać w ubraniach.
Miłość tych dwojga jak widać przetrwała, co nie znaczy, że nie było trudnych chwil w ich wspólnym życiu. Były, ale dzięki temu, że kochali się, dawali sobie radę zawsze. Wiktoria nigdy nie pożałowała, że zaufała Hubertowi. Okazał się on świetnym mężem, kochającym ojcem, ale także mężczyzną, który kocha ją i kochać będzie mimo wszystko. Dla dziewczyny nie był to tylko chłopak, który skradł jej serce jako nastolatek, ale mężczyzna, który kocha ją z zaletami, jak i z wadami, w brudnym ubraniu, jak i sukience wieczorowej. Bez makijażu czy z nim. Jak wstaje rozespana rano, a zamiast włosów ma gniazdo dla ptaków na głowie i zaraz po tym jak wyjdzie od fryzjera. Miłość ich przetrwała, a Natan z Weroniką tylko ją wzmocnili.  
-------------------------------------------------
Hej Kochani!! :)
Z okazji Dnia Dziecka obiecałam niespodziankę i oto ona :D
Myślę, że udana :D Nie obraziliście się, że dodałam to zamiast obecnego dzieła? xD
Pytacie się czy części będą dodawana częściej.
Póki co nie ze względu na to, że mamy koniec roku szkolnego,  
a jak powszechnie wiadomo trzeba poprawić oceny to raczej nie ;)
W wakacje też nie jestem pewna co do częstszego dodawania,  
bo też chcę spotykać się z przyjaciółką i tak dalej XD
Jak minął weekend? Działo się coś o czym powinnam wiedzieć? XD
Część siódma "Od nienawiści do... miłości " ukaże się 4 czerwca :D
Pozdrawiam//
Lucy15

3 410 czyt.
1132096% 24
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2326 słów i 12387 znaków. ·

Komentarze (8)

 
  • Gabrysia0103

    Gabrysia0103 20 lip 2015 ip:213158219

    Sory ale to mi się nie podoba

  • Faith

    Faith 15 lip 2015

    Czy paulina i wojtek sie rozstali :( moka ulubiona para i szlak ich trafił:(

  • nienormalna_normalna

    nienormalna_normalna 6 lip 2015 ip:9424041

    opowiadanie strasznie fajne, przyczytałam wszysyko na raz

  • Miki

    Miki 3 cze 2015 ip:46149218

    Bardzo mi się podobało pozdrawiam

  • ala1123

    ala1123 1 cze 2015 ip:85237180

    Świetny pomysł, tego się nie spodziewałam Do czwartku

  • zicika

    zicika 1 cze 2015 ip:4677124

    Wreszcie się doczekałam!pozdro

  • mysza

    mysza 1 cze 2015 ip:8326190

    Bardzo fajne, miło się czytało

  • grozny134

    grozny134 1 cze 2015 ip:3161140

    Całość pisana bardzo chaotycznie, mnóstwo błędów. Pomysł fajny, gorsze wykonanie