When there is no feeling - Black Blood | 2

Od przyjazdu Clementine minął rok. Rok, od kiedy została mianowana na następczynię angielskiego tronu. Przez pierwsze miesiące unikała Christiana na tyle, na ile było to możliwe. Nie rozmawiali, a noc poślubną spędzili osobno - każdy w swojej komnacie. Żadne z nich nie kryło się z niechęcią do drugiej osoby.
     Pewnego dnia, zaniepokojona królowa Doreen, wezwała do siebie syna, z pewnością chcąc, by wszystko jej wyjaśnił. Książę bez wahania mógł stwierdzić, że nie wiedział co czuje do Clementine. Ale jak miał to wiedzieć, gdy ta nie pozwalała mu się do siebie zbliżyć? Dopiero matka uświadomiła mu, że nie mogą zachowywać się tak dziecinnie, gdy cały świat patrzy na ich czyny. Jeszcze tego samego wieczoru wybrał się do żony. Cokolwiek było między nimi, musieli sobie wszystko wyjaśnić.
     – Wybacz, że ci przeszkadzam. – odparł zaraz po tym, gdy służąca księżniczki wpuściła go do jej komnaty. Jego słowa zabrzmiały bardziej niechętnie, niż planował. Widząc Clementine siedzącą na łóżku z książką w dłoni, przysiadł koło niej.
     – Musimy porozmawiać. – powiedział spoglądając na dziewczynę, która tylko przewróciła oczami.
     Teraz naprawdę się zdenerwował. Chciał, by między nimi było dobrze, ale nie stanie się tak, gdy tylko on będzie tego chciał. Ona też musiała wykazać jakieś chęci, a jak na razie chyba się na to nie zdobędzie. Miał już tego dość. Wyciągnął książkę z jej rąk, a ta z zaskoczeniem na niego spojrzała. Nie pamiętał, kiedy ostatni raz w ogóle zaszczyciła go spojrzeniem. Jej złowrogi wyraz twarzy wskazywał na to, że denerwuje się coraz bardziej, lecz książę nie przejmował się tym, ponieważ wpatrzony był w jej zielone tęczówki. Nie myśląc zbyt wiele, zbliżył się do niej. Ich usta złączyły się po raz pierwszy.
     Z początku chciała go odepchnąć, ale już po chwili, dość nieudolnie, zaczęła odwzajemniać jego pocałunki. Christian wiedział, że to co robią nie jest dobre. Wiedział, że będzie tego żałował, że powinni najpierw porozmawiać. Ale nie chciał teraz o tym myśleć. Sięgnął do suwaka jej sukni, która w momencie, gdy go odpiął, opadła swobodnie z ramion Clementine.

***
Witam wszystkich, którym udało się to przeczytać bez zaśnięcia. Postanowiłam, że wrócę do tego opowiadania. Od ostatniej części minął prawie rok, ale nie miałam chęci do pisania. Ta część nie jest długa i wybitna, ale może coś z niej będzie - nie wiem. Jeśli wkradły się tu jakieś błędy, zabrakło przecinka, lub w jakimś miejscu nie jest potrzebny, to bardzo przepraszam. Pozdrawiam

219 czyt.
100%11
Lovka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 481 słów i 2692 znaków, zaktualizowała 2 lis o 15:35.

1 komentarz

 
  • Duygu

    Duygu · 3 lis 16:28

    No i elegancko    Uwielbiam takie klimaty   Trzymam kciuki za wenę i ciąg dalszy. Zaczyna się obiecująco i ciekawie, wcale nie miałam ochoty spać. Czekam na kolejną część