Przygody Moniki i Dawida rozdział 1

Przygody Moniki i Dawida rozdział 1Monika
     Jestem trzydziestoczteroletnią kobietą i mam długie włosy. Mieszkam w domku jednorodzinnym z basenem i ogrodem na jednym z białostockich osiedli.  
     O ósmej wstaję z łóżka, zarzucam na siebie różowy szlafrok i udaję się do kuchni, gdzie robię sobie śniadanie potem idę do łazienki, która jest urządzona nowocześnie. Znajduje się tam ogromny natrysk przyczepiony do sufitu zdejmuję z siebie szlafrok.  
Naga wchodzę pod prysznic krople spływające, po moim ciele pieszczą je niczym palce niewidzialnego kochanka.  
Zamykam oczy i pozwalam porwać się tej słodkiej rozkoszy. W jej objęciach tańczę do utraty tchu. Do rzeczywistości przywołuje mnie dzwonek do drzwi.  
Nawet pod prysznicem człowiek nie może mieć chwili spokoju – myślę.  
Wychodzę z łazienki owinięta tylko w ręcznik i idę zobaczyć, kogo to też niesie.  
Spoglądam przez judasza i widzę stojącą tam moją przyjaciółkę Basię.  
Jeszcze jej mi tu potrzeba – myślę.
Wpadam do sypialni i szybko zakładam na siebie czerwony szlafrok. Wracam do przedpokoju szczelniej się okrywam, po czym otwieram drzwi.  Do środka wchodzi Basia witam się serdecznie z przyjaciółką.  
— Kochana masz piękny dom.  
— Dziękuję i przepraszam, że cię przyjmuję w szlafroku, ale się kąpałam, gdy ty zadzwoniłaś.  
— Daj spokój jesteś u siebie w domu to, co oprowadzisz mnie, po swoim królestwie?  
— Jasne.  
Najpierw zabieram przyjaciółkę do najważniejszego pokoju, jakim jest gabinet Dawida.  Pomieszczenie jest urządzone w wiktoriańskim stylu na podłodze leży perski dywan, na którym stoi rzeźbione  dębowe biurko. W oknach wiszą satynowe firanki, a ściany zdobią obrazy.  
— Co to jest za pokój? – pyta Basia.  
— Teraz akurat go nie ma w domu, bo musiał coś załatwić na mieście. Ale tak to tu przesiaduje całe dnie.  
— Ślicznie tu.  
— To prawda uwielbiam tu przesiadywać i patrzeć, jak pracuje.  
Pokazuję przyjaciółce resztę domu, po chwili siedzimy w kuchni, popijając kawkę.  
— Tak naprawdę to ja przyszłam do Dawida.  
— A co od niego chcesz?
— Mam do niego interes.  
— Jaki?
— Chcę, żeby mi zaprojektował dom.  
— Basiu to cudowna wiadomość musimy to koniecznie jakoś uczcić. Co powiesz na babskie zakupy?
— Bardzo chętnie, ale może innym razem, bo jestem umówiona do fryzjera.  
— Szkoda.
Po wyjściu przyjaciółki, zakładam obcisłe skórzane spodnie podkreślające moje kształty. A na górę ubieram top robię szybki makijaż i wychodzę z domu.  
Wsiadam do swojego czerwonego Mercedesa i ruszam na miasto, na zakupy.  
Ja chyba zwariowałam – myślę. Dojeżdżam do sklepu i parkuję.
Lokal jest pomalowany na biało na podłodze leżą kafelki. Na ścianie przy wejściowych drzwiach znajduje się długi stelaż z bielizną.  
Podchodzę tam i zaczynam przeglądać bieliźniane komplety. I nie mogę się zdecydować, który wybrać.  W pewnym momencie zbliża się do mnie ekspedientka jest to dwudziestoletnia dziewczyna.
— Dzień dobry, czy mogę pani w czymś pomóc?  
— Zamierzam kupić komplet, ale nie wiem, który wybrać.  
— Jaki kolor lubi pani najbardziej?
— Czerwony.  
— Chyba będę miała coś w tym kolorze proszę poczekać.  
— Dobrze.
Ekspedientka podchodzi do stelaża i ręką przesuwa wieszaki na nim się znajdujące, po chwili wyjmuje czerwony koronkowy stanik z majtkami.  
— Super takiego czegoś szukam.
— Może niech pani najpierw to przymierzy i zobaczy, jak się będzie czuła w tym.  
Biorę komplet od sprzedawczyni i w przebieralni go przymierzam.
Po chwili już ubrana wychodzę i podchodzę do kasy.
— Biorę.  
Zadowolona wychodzę ze sklepu i wsiadam do auta, po czym ruszam w drogę powrotną. Dwadzieścia minut później jestem, już pod domem, po czym wjeżdżam do garażu.
W sypialni zakładam nowo zakupioną bieliznę. Następnie przeglądam się w lustrze w zalotnej pozie.

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i obyczajowe, użyła 640 słów i 3901 znaków, zaktualizowała 21 wrz 2019.

8 komentarzy

 
  • Przeklenstwo

    A gdyby zacząć tak....J
    estem trzydziestoczteroletnią kobietą. Stanowię część tej opowieści. To mój rozdział. Mam wam opowiedzieć o sobie. Dlaczego? Tego jeszcze nie wie nikt. No może poza Bogiem, bo ten wie wszystko. Nawet o piwnicy…, ale o tym później. Wróćmy do mnie. Musicie wiedzieć, że mam długie włosy. Mieszkam w domku jednorodzinny z basenem i ogrodem na jednym z białostockich osiedli. Wiodę życie o jakim większość z was marzy. Tamten dzień zaczął się dokładnie tak samo jak wiele przed nim…

  • Margerita

    @Przeklenstwo dzięki za przeczytanie

  • BlackCrowe

    "Rejs"..... Nuda... Nuda... Nuda....

  • Margerita

    @BlackCrowe dzięki

  • inck

    Pozdrawiam Panią:)

  • Margerita

    @inck dzięki i również pozdrawiam

  • agnes1709

    Ekscytujące. Wybacz, Mar, ale tu się kompletnie nic nie dzieje. Obszerne opisywanie swoich ciuchów, kąpieli, koleżanki, sklepu i 1001 wieszakow w żadnym stopniu nie masz szans zaintrygowac (przynajmniej mnie).

  • Margerita

    @agnes1709 dzięki

  • peter86

    @agnes1709 popieram autorka chyba  za dużo opowiadań na raz pisze i nie skupia się na tym by budować napięcie jak np "historyczka" w pierwszych opowiadaniach o marcie

  • andkor

    Jestem na tak ciekawie się zapowiada.

  • Margerita

    @andkor dzięki

  • Kotek3

    Jestem na tak:)

  • Margerita

    @Kotek3 dzięki

  • YankoWojownik

    "robię sobie. Śniadanie" -źle postawiona kropka - MARG! :)

  • Margerita

    @YankoWojownik wiem, już to poprawiłam i dzięki za przeczytanie

  • YankoWojownik

    @Margerita @Margerita Spox! Szybko pisałas Jeszcze te ciemno długie włosy - jakoś tak... ale nie wiem jak poprawić, chyba - długie ciemne włosy.

  • Margerita

    @YankoWojownik poprawiłam że mam długie włosy

  • YankoWojownik

    @Margerita Wiem, za szybko pisane, za szybko wstawione, też tak miewam - znaczy miewałem jak wstawiałem:)

  • AnonimS

    Klimat życia codziennego i zakupów. Zestaw  na tak

  • Margerita

    @AnonimS dzięki