Od nienawiści do... miłości Cz.39

Będąc w domu zdążyli wziąć prysznic i znów zasnąć wtuleni w siebie na trampolinie.
Rano, idąc do świetlicy, spotkali Dawida, który również zmierzał w tamtym kierunku. Lekko zdziwiona tym dziewczyna, spojrzała pytająco na Huberta. On tylko wzruszył ledwo zauważalnie ramionami po czym cała trójka skierowała swoje kroki w stronę boiska szkolnego. Hubert objął dziewczynę, a widzący to Dawid, wszedł pomiędzy nich i zaczął nawijać jak katarynka. Gdy doszli na miejsce Janek z Fabianem nie ukrywali swojego zdziwienia obecnością niespodziewanego gościa. Przywitali się jednak z chłopakiem, karząc mu pomóc wynieść stoliki. Bez słowa poszedł z przyjaciółmi dziewczyny, a gdy tylko zniknął w szkole, Wiktoria zadała pytanie Hubertowi, krzyżując ręce na piersiach.
- Co on tutaj robi?
- Sam nie wiem i nie podoba mi się to.- Mówił, patrząc na drzwi, którymi weszli chłopacy.- On się zachowuje jakby...- Szukał odpowiedniego słowa.
- Jakby zazdrosny był?- Podsunęła.
- Tak, właśnie tak.- Odparł po chwili namysłu.
- Musisz z nim o tym pogadać.- Powiedziała, siadając na trawie po turecku.
- Och, myślisz, że się nie domyśliłem?- Zapytał ironicznie, patrząc na nią.
- Za dobry to Ty w myśleniu nie jesteś więc nadal jest to kwestia sprzeczna.- Uśmiechnęła się szeroko do niego, a chłopcy zaczęli wychodzić z ławkami. Hubert postanowił iść im pomóc.
Dziewczyna zaczęła zajmować czymś chłopczyka, który właśnie przyszedł, dopóki ławki nie zostaną rozstawione. Po czasie ławki były na swoim miejscu dzięki czemu Wika mogła zacząć prowadzić świetlicę. Było to jednak utrudnione, bo gdzie by się nie ruszyła był Dawid. Było to irytujące, ale chłopak nie zważał na to i kiedy nadarzała się taka możliwość, dotykał dziewczynę swojego kumpla, kiedy on tylko nie patrzył. Czara goryczy przelała się gdy dotknął jej tyłka. Odwróciła się do niego, zatrzymując rękę kilka centymetrów od jego twarzy, przypominając sobie, że widzą to wszystko dzieci. Wycelowała w niego palce, warcząc oschle.
- Mógłbyś mnie przestać obmacywać, co?
Dawid spojrzał na nią zdziwiony, podnosząc ręce do góry w geście obrony.
- Wyluzuj laska. Myślałem, że Ci się podoba.
- To Ty lepiej, kur...- Ugryzła się w język po czym zaczęła kontynuować.-... de, nie myśl, bo Cię na policję będą podawać o molestowanie.- Spojrzał na Huberta, który poczerwieniał na twarzy.
- Sorry, Księżniczko.- Uśmiechnął się złośliwie.
- Nie mów tak do niej.- Syknął chłopak dziewczyny po którym było widać, że zaraz wyjdzie z siebie.- Dawid z uśmiechem poszedł do Janka i Fabiana. Wika z Hubertem wymieniła słabe uśmiechy, wracając do pracy.
W porze obiadu przyjaciele odeszli od znajomych by porozmawiać na spokojnie. Fabian zaczął zdawać relację ze znajomości z jakąś dziewczyną, a Wika cieszyła się w duchu, że sobie kogoś znalazł. Gdy skończył swój monolog, skierował swój wzrok na dziewczynę.
Rzucił, kiedy dziewczyna piła.
- Dawid to na Ciebie leci, nie?- Zakrztusiła się piciem, ale nie była zdziwiona tym zbytnio. Przypomniała jej się pobudka z poprzedniego dnia, dzisiejsze zdarzenia i wszystko stało się jasne. Odparła zachrypniętym głosem.
- Masz rację, ale trafił jak kulą w płot.- Widząc pytające spojrzenia chłopaków wyjaśniła obojętnie.- Jest zadufany w sobie. Tyle w temacie.
- To samo mówiła o Hubercie, nie?- Janek szturchnął porozumiewawczo przyjaciela, a ten przyznał mu rację.
- Gdyby tu nie było dzieci już byś dawno leżał z podbitym okiem.- Powiedziała miło po czym wszyscy się roześmiali. Chłopak dziewczyny wrócił chwilę po zakończeniu przerwy na jedzenie bez Dawida. Dziewczyna odetchnęła z ulgą, ale widząc, że jej chłopak jest zmieszany, zapytała.- Jak tam?
- Podobasz mu się.- Rzucił prosto z mostu.
- Ale on mnie nie i sprawa prosta.- Uśmiechnęła się do niego. Chłopak nie odwzajemnił uśmiechu.
Reszta dnia zleciła im tak jak każdego innego. Gdy byli w domu Hubert poszedł się spotkać z przyjaciółmi, bo próba została odwołana z powodu lenistwa chłopaków. Wiktoria leżała na leżaku, pilnując by Angeli i Danielowi nie wpadło coś głupiego do głowy. Dołączyła do niej ciocia. Zaczęły rozmawiać na temat festynu, który stał się głównym tematem od paru dni. Zamknęła oczy, rozkoszując się słońcem, które po chwili zniknęło. Wika otworzyła oczy, ale zaraz je zmrużyła, mimo tego, że chłopak jej zasłaniał słońce. Zdziwiona dziewczyna, zapytała gościa.
- Co Ty tutaj robisz?
- Chciałem zabrać Cię na spacer jeśli masz ochotę.- Uśmiechnął się do niej i do kobiety, która oderwała wzrok od kartek, karteluszek oraz ekranu komputera.
- Przykro mi, ale nie mam ochoty.- Rzuciła oschle z szerokim bananem na twarzy.
- Nie daj się prosić. To tylko 15 minut.
- 15 minut stracone w Twoim towarzystwie, Dawid.- Uściśliła.
- Wiktoria, idź z kolegą na spacer. Hubert Cię przecież przez to nie zostawi.- Wiktoria rzuciła wrogie spojrzenie cioci po czym błagalnie zerknęła na Angelę, która wpatrywała się w całą tą scenkę. Puściła jej dzióbka w powietrzu i zanurkowała pod wodę. Wiktoria wstała z leżaka po czym skierowała się do domu, mówiąc.
- Idę po telefon. Zaraz wracam.- Szybko zjawiła się w swoim pokoju. Znalazła swój telefon i szybko wystukała SMS-a do Tomka i Huberta.
" DAWID PO MNIE PRZYSZEDŁ I ZOSTAŁAM ZMUSZONA IŚĆ Z NIM NA SPACER. BĘDZIEMY IŚĆ W STRONĘ JEZIORA. POMOCYY!!! "
Wysłała i wolno zeszła na dół. Wzięła butelkę wody gazowanej z lodówki i wyszła na dwór. Wyszli, a chłopak chciał iść w stronę lasu, a Wika powiedziała do niego.
- Idziemy w stronę jeziora.- Uśmiechnął się do niej i poszli w kierunku wskazanym przez Wiktorię.
Szli w ciszy. Wika cały czas patrzy przed siebie, mając dziwne przeczucie, że ten spacer nie skończy się dobrze. Rozejrzała się dookoła, ale nie było widać chłopaków. Wzięła łyka wody, a Dawid zagadnął.
- Wiesz, że mi się podobasz?
Wika powstrzymała się by nie wypluć wody, dlatego wypluła ją w bok. Przetarła wierzchem dłoni usta. Odpowiedziała oschle.
- Coś mi się o uszy obiło.- Stanął prze dziewczyną mając dłonie schowane w spodniach.
- Nie rozumiem dlaczego jesteś z Hubertem. Przecież to ciota. Mogłaś mieć każdego, a wybrałaś właśnie jego. A on nie jest lepszy od Ciebie. Mógł mieć każdą, a uwziął się na akurat na taką laskę jak Ty.- Wziął jej kosmyk włosów w palce po czym go puścił z głupim uśmiechem. Spojrzała na niego pytająco.
- Co Ty pieprzysz?
- To, że to ja powinienem z Tobą być, a nie ten baran, co Cię zdradził z Sandrą.
- Skąd Ty o tym wiesz?- Zapytała po czym zaczęła przeklinać w myślach Huberta i Tomka, że jeszcze ich tu nie ma.
Uśmiechnął się szatańsko o czym zaczął tłumaczyć.
- Przyszedł zaraz do mnie po tym jak to zrobił. Taki był zawiedziony biedaczek. Zachowywał się tak jakby zabił człowieka, a nie zdradził Cię. Udawałem, że mu współczułem, pocieszałem, ale tak naprawdę czekałem na odpowiedni monet by Ci powiedzieć, ale dowiedziałaś się sama pierwsza. Myślałem, że jak się o tym dowiesz to go zostawisz i będę miał drogę wolną, ale Ty- Zlustrował ją wzrokiem od góry do dołu.- dałaś mu szansę. Zaczął się do niej przybliżać, a dziewczyna cofać do tyłu.
- Taki z Ciebie przyjaciel? Co dupę obrabia kiedy nadarzy się okazja i odbija dziewczynę?
- Ale czy ja powiedziałem, że on jest moim przyjacielem?- Zaśmiał się szyderczo.- Zazdrościłem mu, że może mieć każdą, a ja żadnej. Ty jesteś inna i czy z Twoją zgodą czy bez, czy będziesz z nim czy nie, ja Cię zdobędę. A teraz pocałuję Cię.
Przyciągnął się do siebie w skutek czego butelka z wodą wypadła z jej dłoni, a Wiktoria przestraszyła się, bo nie widziała nigdy takiego chłopaka. Nie lubiła go, wiedziała, że jest dziwny, ale nie, że jest zdolny do odbicia dziewczyny kumplowi. Zaczęła się uwalniać, ale nic to nie dało, bo Dawid był od niej silniejszy. Gdy miał dotknąć jej ust swoimi ktoś odciągnął Wikę od niego, a samego Dawida uderzono w twarz. Wiktoria wtuliła się w przyjaciela, a Hubert stał i patrzył na przyjaciela z pogardą i obrzydzeniem.
- Ufałem Ci, a Ty okazałeś się zwykłą świnią. Koniec z naszą przyjaźnią.
Chłopak wstał z krwawiącym nosem. Uśmiechnął się mimo to i powiedział.
- A co Ty myślałeś? Że zawsze będę robił za Twój cień? Powiem Ci tyle. Nie będzie tak, nigdy Cię nie lubiłem i tylko czekałem żeby móc Ci dopiec. A Twoja dziewczyna jest Ci wierna jak pies.- Zaśmiał się szyderczo i odszedł od nich. Wika podeszła do Huberta i położyła mu dłoń na ramieniu.
Spojrzał na nią po czym zapytał.
- Zrobił Ci coś?
- Nie.- Uśmiechnęła się delikatnie, wtulając się w niego. Odwzajemnił uścisk, całując dziewczynę we włosy.- Para pożegnała się z Tomkiem. Wracając do domu, rozmawiali poważnie na temat Dawida, dochodząc do wniosku, że przyjaźń chłopaków się zakończyła.
---------------------------
Heej, heej, heej ;)
Dzisiaj część o te godzinie i mama nadzieję,  
że Was nie zawiodła ;)
I przepraszam za jakieś niedociągnięcia jeśli się takowe pojawiły ;)
Nie będę się rozpisywać, bo nie mam dziś nastroju niestety :/
Następna część w Halloween xDD
Pozdrawiam//
Lucy15

5 267 czyt.
100%429
Lucy15

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1809 słów i 9576 znaków. ·

Komentarze (9)

 
  • Calusna

    Calusna 25 paź 2015

    Super. Masz wielki talent

  • Malineczka2208

    Malineczka2208 25 paź 2015

    Megaaa ;*

  • nacpanapowietrzem

    nacpanapowietrzem 25 paź 2015

    A to psikus, nie myślałam, że Dawid okaże się takim chamem Część świetna

  • ola3508

    ola3508 24 paź 2015 ip:80213181

    Nie spodziewalam sie tego ze akurat Dawid okaze sie takim...... Ale czesc i tak super! Pozdrowionka

  • Nika....

    Nika.... 24 paź 2015 ip:377129

    To opowiadanie jest boskie.....

  • Wiki1212

    Wiki1212 24 paź 2015

    Świetne

  • Misiaa14

    Misiaa14 24 paź 2015

    Oh boskie *-*

  • Kamilka889

    Kamilka889 24 paź 2015

    Cudoooo. Jeny ja sie zakochałam w tym opowiadaniu. Nie moge sie doczekać halloween.

  • SłOdKoGoRzKaZoŁzA

    SłOdKoGoRzKaZoŁzA 24 paź 2015 ip:8720539

    Świetne! Czekam na kolejną część.