Od nienawiści do... miłości Cz.31

Wziął kawałek drewna do ręki i mruknął pod nosem poetycko.
- To było wygodne łóżko. Bardzo wygodne łóżko.- Uśmiechnęła się do niego po czym po cichu wymknęła się do łazienki. Po skończonej kąpieli, z powrotem zjawiła się w pokoju. Hubert, siedząc po turecku na podłodze, pompował sobie dwuosobowy materac. Niestety pompka zginęła w akcji więc robił to ustnie.
Wiktoria nie mogą przepuścić okazji, zaczęła z niego szydzić.
- Kochanie pamiętaj, że jeśli ratujesz temu materacu życie to trzydzieści wdechów na dwa uciśnięcia na klatce piersiowej.- Chłopak, nie przestając pompować, rzucił jej wściekłe spojrzenie.
Posłała mu buziaka w powietrzu po czym usadowiła się obok niego. Położyła mu głowę na ramieniu. Słyszała jak chłopak wypuszcza powietrze z płuc do materaca. W tle było słychać szum wody, ponieważ ktoś z rodziny dziewczyny brał prysznic. Mimowolnie zaczęła rozmyślać nad tym, co się stanie kiedy ona wyjedzie.
Będzie musiała się rozstać z Hubertem, znów zostawić przyjaciół, a wrócić do Gdańska, do mamy, taty, siostry. Nie chciała, ale wiedziała, że będzie musiała. Teraz, kiedy mieli iść do liceum, wszystko się zmieni. Nawet jeśli Wika nie rozstała się z chłopakiem to dziewczyny ze szkoły zaczęłyby lepić się do Huberta, a chłopcy do Wiki. W końcu związek by nie przetrwał i rozpadłby się.
Mimowolnie westchnęła.
Hubert przestał pompować i spojrzał pytająco na dziewczynę, trzymając wenty od materaca w ustach. Pokręciła przecząco głową i wyjęła mu kawałek nowego "łóżka" z ust. Uśmiechnęła się smutno do swojego chłopaka po czym złożyła na jego ustach delikatny pocałunek. Położyła mu dłoń na policzku. Gdy się od siebie odsunęli, dziewczyna mruknęła cicho.
- Idź się umyć, a ja teraz będę pompować. I nie protestuj, bo się obrażę.- Wstał z rezygnacją.
Chłopak wyszedł z pokoju z ciuchami przewieszonymi przez ramię. Dziewczyny nie opuszczały ponure myśli, mimo tego, że wakacje się dopiero zaczęły. Kiedy chłopak wrócił do pokoju materac był już prawie napompowany. Spojrzał na łóżko, na swoją dziewczynę, która wydawała się błądzić myślami gdzieś, w krainie marzeń. Usiadł za nią i objął obiema rękami. Wiktoria oparła się ciałem o chłopaka i zamknęła oczy. Czuła jak klatka Huberta unosi się w rytm jego spokojnego oddechu. Siedzieli dłuższą chwilę w ciszy, która była im potrzebna na przemyślenia.
- O czym myślisz?- Zapytała Huberta. Swój wzrok skierował na już prawie nadmuchany materac.
- Nad tym czy przez to cholerstwo płuc nie wypluję.
Westchnęła bezgłośnie.
- Jeśli wyplujesz to umrzesz, a jak umrzesz to znaczy, że Twoje długi przejdą na Twoją matkę.- Przytulił ją mocniej do siebie i wyszeptał zdecydowanie.
- Mamusię odciążę, Księżniczko. Na Ciebie przepiszę moje długi żebyś zapamiętała mnie do końca życia.- Spojrzała na niego. Uśmiechnęła się słabo. Już otwierała usta by coś powiedzieć uszczypliwego, ale zrezygnowała z tego. Wyswobodziła się z jego objęć po czym wyszła z pokoju. Z kuchni szybko zabrała miotłę i szufelkę. Pozostałości z łóżka postanowiła ułożyć w kąt pokoju. Weszła na górę po czym przyniesione rzeczy rzuciła na podłogę.
Chłopak wzdrygnął się na odgłos upadających przyborów do sprzątania. Popatrzył na miotłę i szufelkę po czym skrzywił się.
- Wiesz...- Zaczął.- Pomógłbym Ci sprzątać, ale niestety muszę pompować ten zasrany materac.
- Kochanie.- Uśmiechnęła się słodko do swojego chłopaka.- Gdybyś posiadał chodź mały, taki tyci-tyci- Dwa palce ułożyła prostopadle do siebie, a pomiędzy nimi była kilkumilimetrowa przerwa.- gen gentelmanem to już byś mi tutaj pomagał.- Uśmiechnęła się złowieszczo.- Masz jednak szczęście, bo nie oczekuję od Ciebie pomocy w posprzątaniu tego bałaganu.- Hubert widząc jak Wika zabiera się za sprzątanie, zakręcił wentyl i ułożył materac na podłodze. Podszedł do niej, wziął na ręce po czym usadził na łóżku. Sam podszedł do miejsca gdzie stała rama łóżka i pozbierał deski znajdujące się pod nim. Wiktoria uśmiechnęła się złośliwie, bo oto jej chodziło cały czas.
Weszła na ambicje Huberta i chłopak zaczął sprzątać by jej pokazać, że potrafi.
Kiedy zamiatał śmieci na szufelkę, dziewczyna wstała i podeszła do niego. Kucnęła i pomogła mu. Hubert powiedział do niej rozbawiony.
- Kochanie, Kochanie popatrz na mnie.- Podniosła nagiego swój wzrok. Patrzył raz na nią po czym swoje spojrzenie kierował na swoje krocze, unosząc przy tym porozumiewawczo brwi. Zrobił tak kilka razy. Wiktoria też spojrzała w to miejsce i uświadomiła sobie co chłopak miał na myśli. Zaczerwieniła się, a Hubert rzucił zwycięsko.- No i kto tu posiada gen gentlemana, hm?- Wika jeszcze raz spojrzała na rozporek chłopaka. Uśmiechnęła się potulnie. Wstała i wspinając się na palce i nóg, wyszeptała mu do ucha.
- Wydaję mi się, że jednak ja, bo gdybyś go miał to już dawno byś ten przyporek zapiął, a nie niebieskimi bokserkami przez szczelinę świecił.
Odsunęła się od niego. Jego twarz płonęła czerwienią, a Wiki roześmiała się diabelsko. Poklepała go pocieszająco po ramieniu i dodała żeby go bardziej dobić.
- Pamiętaj, ten się śmieję, kto się śmieje ostatni. Dobranoc.- Pocałowała go szybko w policzek. Położyła się do swojego łóżka i po zamknięciu oczu, udawała, że śpi. Po pewnym czasie poczuła, że Hubert całuje ją w czoło i szepcze.
- Słodkich snów moja mała złośnico.- Uśmiechnęła się mimowolnie i odszeptała z bananem na twarzy.
- Dzięki żabi ryjku. Słodkich snów.
Otworzyła jedno oko i zobaczyła rumieniec na twarzy swojego chłopaka. Położyła mu dłoń na policzku i mruknęła.
- Wyglądasz słodko z rumieńcami.
- To w ckliwych romansidłach mówi chłopak dziewczynie, a nie na odwrót.- Uśmiechnęła się szeroko i odparła.
- Nie uważasz, że zawsze różniliśmy się od bohaterów romansideł. Dobranoc.- Puściła mu buziaka w powietrzu i zamknęła oczy, opuszczając dłoń na podłogę.
W nocy rozpętała się burza, która obudziła dziewczynę. Wiktoria, widząc błyskawicę za oknem, krzyknęła bezgłośnie. Bała się burzy. Niestety nawyk ten miała po prababci. Zawsze kiedy, w nocy, za oknem była burza, prababcia nie zmrużyła oka. Wika usiadła po turecku na łóżku i ściskając kołdrę, nie odrywała wzroku od okna.
Chłopak obudził się i nieobecnym wzrokiem zlustrował cały pokój. Jego wzrok zatrzymał się na przestraszonej dziewczynie. Powiedział cicho.
- Czemu nie śpisz?
- Za oknem jest burza, a ja się boję burz.- Wyszeptała na tyle głośno by usłyszał.
- Serio?- Zapytał rozbawiony.
- To nie jest śmieszne, Hubert.- Chciał powiedzieć jakąś uszczypliwą uwagę, ale nigdy nie widział swojej dziewczyny w takim stanie. Nigdy nie widział jej przestraszonej. Mimo tego, że burza była śmiesznym powodem strachu, chłopak któryś raz, a nie zdarzały się one zbyt często, zobaczył w swojej dziewczynie delikatną, kruchą nastolatkę, a nie pyskatą i uszczypliwą Wikę.
Przesunął się na bok materaca, robiąc tym samym miejsce Wice. Odsunął swoją kołdrę i powiedział cicho.
- Jak się boisz to chodź do mnie i będziemy spać razem.- Skierowała na niego wystraszone spojrzenie.
- Przecież to jest zabawne.- Mruknęła oschle, a za oknem zrobiło się jasno.
Szybko wyskoczyła ze swojego łóżka. Położyła się obok Huberta i wtuliła w jego pierś. Hubert zaśmiał się cicho, ale widząc jak Wiktoria tuli się do jego piersi, uśmiechnął ciepło. Przytulił ją mocniej do siebie i zaczął głaskać włosy, raz po raz całując je.  
Wiktoria poczuła się bezpieczna. Wiedziała, że to głupio brzmi, ze względu na jej strach, ale poczuła się bezpieczna w ramionach Huberta. Swój wzrok skierowała na Huberta. Patrzeli sobie w oczy uśmiechając głupio. Wika wtuliła się w swojego chłopaka i nie wiedziała kiedy usnęła, mimo tego, że za oknem raz po raz było widać błyskawice, które rozświetlały pokój.
---------------------------------
Heej, heej, heej :D
I jak ta część? :)
Moim zdaniem jest śmiesznie oraz lekko romantycznie :)
Mam nadzieję, że urozmaiciłam Wam ten poniedziałek albo
koniec poniedziałku, zależy kto o, której godzinie przeczyta ;)
Pamiętamy, że głosujemy na imiona!! :D
Kto już głosował, nie musi, ale Ci co nie oddali głosu
niech koniecznie to zrobią xD
Pod poprzednią częścią są one podane ;)
Przygotowani na zbliżającą się katorgę inaczej zwaną szkołą? xD
Następna część w sobotę ;)
Pozdrawiam//
Lucy15

7 074 czyt.
100%6223
Lucy15

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1632 słów i 8835 znaków. ·

Komentarze (23)

 
  • Okk

    Okk 4 wrz 2015 ip:5172252

    Będzie dziś?

  • olagr81

    olagr81 4 wrz 2015

    Długo jeszcze

  • Kwiatkowska

    Kwiatkowska 4 wrz 2015 ip:19320051

    Za ile nastepna ????

  • Zakrecona123

    Zakrecona123 4 wrz 2015 ip:19320051

    Kiedy nastepna swietne opowiadanie w ogóle

  • Zakrecona123

    Zakrecona123 4 wrz 2015 ip:19320051

    Kiedy nastepna swietne opowiadanie w ogóle

  • mysza

    mysza 1 wrz 2015 ip:8327170

    To takie słodkie jak się bała. Wyobrazilam sobie to i ta scena w mojej głowie jest piękna :3 Po pierwszym dniu w nowej szkole to super coś takiego przeczytać na odstresowanie.

  • sloneczko8

    sloneczko8 1 wrz 2015

    Dziękuję za tą wspaniałą chwilę radości podczas czytania kolejnej pięknej części

  • Kikiki

    Kikiki 1 wrz 2015 ip:21799231

    Zrób coś w stylu sex

  • Urwisek

    Urwisek 1 wrz 2015

    Ojej nie będę się rozpisywała Ale po 4 godz apelu to już przesada przy 40 stopniach W autobusie czytałam opowiadanie i bardzo mi się podoba Jest cudowne oczywiście Pozdrawiam Całuje

  • ola3508

    ola3508 1 wrz 2015 ip:889187

    Super! Zgadzam sie z toba, ta czesc jest i zabawna i romantyczna Usciski przesyla Ola

  • arinaxd

    arinaxd 1 wrz 2015

    Poprawiłaś i humor kolejną częścią. Jak zawsze genialna. Już nie mogę się doczekać soboty. Pozdro Ari.

  • WredotaXDD

    WredotaXDD 1 wrz 2015

    Cudowne *.* Znowu czytając szczerzyłam się do ekranu Uwielbiam ten stan ^^

  • Koala

    Koala 1 wrz 2015 ip:46149215

    Super dodaj jeszcze dzis

  • fluttershy

    fluttershy 1 wrz 2015 ip:7725247

    Super opowiadanie czekam na następną

  • Ona18

    Ona18 1 wrz 2015

    Moim zdaniem robi się nudne... ale to tylko moje zdanie

  • Wiki1212

    Wiki1212 1 wrz 2015

    Wspaniałe Kocham Czemu trzeba czekać tak długo!

  • Taakslodko0112

    Taakslodko0112 1 wrz 2015

    Cudowne

  • grafoman

    grafoman 31 sie 2015

    Opcji jest wiele dla których mogą zamieszkać razem : 1) nowa szkoła w innym mieście i oszczędności na wynajmie 2) ucieczka z domu (powrót na ich warunkach - albo my razem, albo nie macie nas w ogóle) 3) dzidziuś 4) uczciwa rozmowa z rodzicami 5) naściemnianie rodzicom np. wynajmuję z 3 koleżankami, albo zamieszkam w zakonie 5) no dobrze wykończmy rodziców 6) zamieszkanie razem ale w domu rodziców 7) związek na odległość i wspólne wekendy 8) porwanie i ślub w Las Vegas 9) obustronna depresja 10) niezbyt udana próba samobójcza kochanków np. Przedawkowanie Viagry (arytmia i zapaść) 11) ciężka choroba połówki i konieczność stałego nadzoru przy łóżku

  • Tessiak

    Tessiak 31 sie 2015 ip:1784342

    Jak ja to kocham. Wspaniałe to jest. I to musiało być na maksa słodkie jak ona się bała i poszła do niego na materac Jak to sobie wyobraziłam to...ooo Piszesz tak świetnie, że oczy normalnie same czytają. Nie mogę się doczekać kolejnej części, a także innych Twoich dzieł. Twoja oddana czytelniczka

  • Bella13585370525

    Bella13585370525 31 sie 2015 ip:5172252

    Super a pomysł Misiaa14 jest fajny

  • Misiaa14

    Misiaa14 31 sie 2015

    Ooooooo to jest cudowne....teraz dam ci propozycje ....niech jej rodzice zginą w wypadku i ten wujek z ciocią sie nią zaopiekuje ...no i wtedy hubert będzie blisko ;3

  • szalona123

    szalona123 31 sie 2015

    Cudo!!! Czekałam i sie doczekałam!! To opowiadanie jest genialne tak samo jak twoje poprzedniejsze" Wika i Hubert" ,które czytam drugi raz od początku bo jest cudowne i warto do niego wracać. Pozdrawiam Optymistycznie nastawiona na szkołe Szalona123!

  • Kamilka889

    Kamilka889 31 sie 2015

    Cudnie!!