Niebezpieczna gra cz.16

Sam przez całą noc nie zmrużyła nawet oka, było jej niewygodnie na twardym podłożu i strasznie zimno, mimo wszystko cieszyła się samotnością. Wolała tą brudną i zimną piwnicę niż towarzystwo swojego pseudo przyjaciela. Długo myślała nad sytuacją z Michałem w roli głównej, miała do niego żal o to jak ją potraktował, była pewna, że okłamał ją tylko ze względu na zranioną dumę. Być może gdyby nie jego zachowanie nie musiałaby teraz siedzieć tutaj.
Jej rozmyślania przerwał dźwięk otwieranych drzwi, nie musiała patrzeć w tamtą stronę żeby wiedzieć kto do niej przyszedł.  
-Jak się spało?-Krystian spytał pochylając się nad skuloną dziewczyną.  
-Zajebiście.-odpowiedziała sarkastycznie.
-Przemyślałaś sobie wszystko, nadal chcesz tutaj siedzieć?  
-Wolę tutaj umrzeć niż być z tobą.  
-Kochanie, nie pozwolę ci umrzeć, to byłoby zbyt proste. -rozwiązał sznurek na jej nogach i pomógł jej wstać. -Idziemy na górę, musisz się umyć i coś zjeść.  
-Nic nie muszę. Zostaw mnie tutaj!
-Nie podnoś na mnie głosu bo źle się to dla ciebie skończy.  
-Pierdol się.  
Krystian przez chwilę popatrzył gniewnie na dziewczynę po czym uderzył ją w twarz otwartą dłonią. -Myślisz, że się rozpłaczę i będę cię błagać o litość? Możesz zrobić ze mną co ci się tylko nasunie do tego twojego chorego łba, już mi wszystko jedno. Pierdol się ty chory pojebie! Nienawidzę cię!  
Krystian stał przez chwilę bez słowa wpatrując się w nią ze zdziwieniem.
-Zmieniłaś się.-wydusił po pewnym czasie.-Nawet podoba mi się ta zmiana-podszedł do niej bliżej i złapał ją jedną ręką w talii przyciągając ją do siebie.-Lubię ostre laski.
-Ty naprawdę potrzebujesz pomocy psychiatry.-powiedziała zrezygnowana.
-Koniec tego gadania, idziemy.-złapał ją pod ramię i pociągnął za sobą zmierzając schodami na górę.  
Dom był urządzony w staroświeckim stylu aczkolwiek ładnie, nie było tam wielu mebli za to na ścianach wisiało sporo pokaźnych obrazów. Po dłuższej wędrówce przez korytarz, Krystian otworzył drzwi jak się okazało do łazienki, gdzie dosłownie wepchnął dziewczynę.  
-Rozbieraj się. -rozkazał rozwiązujac węzeł z jej nadgarstków po czym zaczął  napuszczać wodę do wanny, w międzyczasie dodał do wody sporą ilość jakiegoś płynu, dzięki któremu wanna wypełniła się pianą.  
-Rozbiorę się dopiero wtedy, kiedy stąd wyjdziesz.-odpowiedziała zażenowana.
-Nigdzie się nie wybieram, wykąpiemy się razem.-podszedł do niej rozrywając jej sukienkę szybkim ruchem. Odruchowo zasłoniła się rękami.-Nie masz się czego wstydzić, masz wszystko na miejscu i bardzo mnie kręcisz. Wyskakuj z bielizny, albo ci pomogę.  
Samanta niepewnie zaczęła rozpinać stanik, poczuła się mniej skrępowana, gdy Krystian odwrócił się i zaczął pozbywać się własnych ubrań, szybko dokończyła zdejmowanie resztek swojej odzieży i zanurzyła się w wodzie, tak że było widać tylko jej głowę. Krystian wszedł do wanny chwilę później, ułożył się wygodnie za dziewczyną opierając się o brzeg wanny i przyciągnął Sam do siebie opierając sobie jej plecy o swoją klatkę piersiową.  Po woli zaczął gładzić jej ramiona i brzuch, wycisnął na swoją dłoń niewielką ilość płynu i nacierał ciało dziewczyny dokładnie myjąc każdy centymetr skóry.
-Przestań.-zaprotestowała, gdy zmierzał do jej kobiecości.
-Dlaczego?  
-Poradzę sobie.  
-Nie zrobię ci nic złego. -zapewniał o dziwo spokojnym tonem.
-Nie chcę żebyś mnie dotykał, przynajmniej nie "tam".
-O co ci chodzi?!-słychać było, że po woli traci panowanie nad sobą.
-Jestem dziewicą.-odpowiedziała bez namysłu czym zdziwiła samą siebie.
-Nie mówisz poważnie.-bardziej stwierdził niż zapytał.  
-Jak najbardziej poważnie.  
-Nie uwierzę, że ten twój Michałek nie dobrał się do ciebie.
-Nie jestem taka naiwna na jaką wyglądam.  
-W takim razie co z tym zrobimy?-spytał całując jej skórę za uchem.
-Wolałabym nic z tym nie robić. Krystian zostaw mnie w spokoju, nic z tego nie będzie. -powiedziała błagalnym tonem odsuwając się od niego.
-Kocham cię zrozum to i nie odpuszczę. Myślę, że starczy tej kąpieli.-wyszedł z wanny owijając ręcznik wokół bioder, kolejny podał dziewczynie, która niechętnie wyszła z wody i zakryła się puszystym materiałem. Chłopak dokładnie wytarł ciało po czym wziął następny, czysty ręcznik i zakrył swoją męskość. Podał Samancie szlafrok i poczekał aż założy go, po czym ruszył do wyjścia.  
-Chodź do sypialni.-zażądał.
-Po co? -spytała lekko zdenerwowana.
-Chcesz się ubrać czy będziesz jadła śniadanie w szlafroku?
Dziewczyna bez słowa ruszyła za nim, kolejne drzwi po prawej stronie prowadziły do dużego pomieszczenia, gdzie znajdowało się tylko łóżko i niewielka szafka obok, na wprost znajdowały się inne drzwi, za którymi znajdowała się garderoba. Krystian i Samanta weszli do garderoby, gdzie było mnóstwo ubrań.  
-Wybierz sobie co chcesz.-powiedział chłopak po czym zajął się wyborem własnego stroju. Samanta znalazła koronkową, czarną bieliznę i sukienkę do kolan w tym samym kolorze, do tego czarne balerinki. Krystian zaś założył spodnie od dresu i granatową koszulkę z krótkim rękawem.
-Gotowa?-spytał patrząc na Sam.
-Tak.
Razem poszli do kuchni, gdzie chłopak przygotował naleśniki z bananami i czekoladą oraz kawę. Samanta niechętnie zaczęła jeść, po kilku kęsach odstawiła talerz na bok i zaczęła pić kawę.  
-Nie smakuje ci?-spytał wpatrując się w nią z uwagą.  
-Nie mam apetytu.  
-Chcesz wyjść na zewnątrz? Może pójdziemy na spacer?-zaproponował.
-Nie. Mogę wrócić na dół?  
-Chcesz nadal siedzieć w piwnicy?-Krystian był zdziwiony jej prośbą.  
-Tak.-odpowiedziała krótko.
-Mam inne zamiary co do ciebie.  
-Czego ty tak właściwie ode mnie oczekujesz?
-Chcę żebyś była moja, tylko moja. Przepraszam za wszystko co ci wyrządziłem złego, chcę to naprawić i sprawić, że będziesz szczęśliwa. Nic na to nie poradzę, że jestem taki porywczy.  
-Nigdy nie będę z tobą szczęśliwa. Krystian ty musisz zwrócić się o pomoc do specjalisty, ja nie jestem w stanie ci pomóc.  
-Chodź. -opuścił swoje miejsce na krześle i wyciągnął rękę w jej stronę. Posłusznie podała mu dłoń i ruszyła z nim w stronę sypialni. Gdy znaleźli się już w pomieszczeniu Krystian zamknął drzwi na klucz i ściągnął z Samanty sukienkę, którą dosłownie przed chwilą założyła na siebie. Popchnął ją delikatnie na łóżko po czym zawisł nad nią opierając się na łokciach. Zaczął całować jej szyję, delikatnie i po woli, po chwili jednak zmienił taktykę, lekko ssał i gryzł jej skórę w międzyczasie dobierając się do jej kształtnych piersi. Rozpiął jej biustonosz odrzucając go na podłogę, Sam nie próbowała go powstrzymywać, bała się, że znów ją uderzy lub zrobi coś gorszego, postanowiła oddać się swojemu oprawcy po dobroci, wiedziała,  że nikt jej nie pomoże choćby próbowała się bronić.  
Krystian wyswobodził się ze swoich ubrań po czym pozbawił dziewczynę reszty bielizny, ułożył się obok niej nakrywając ich nagie ciała kołdrą, przyciągnął ją bliżej siebie całując namiętnie w usta.
-Prześpij się, widzę, że jesteś zmęczona, ja też prawie nie spałem.  
Samanta była zdziwiona, już myślała, że chodzi mu o seks, mimo wszystko cieszyła się takim zwrotem wydarzeń. Wtuliła się w jego klatkę piersiową, do której ją przyciągnął i niemal od razu zasnęła.

Samantę obudziły promienie zachodzącego słońca, które wpadały przez duże okno. Krystian nadal spał na drugim końcu łóżka, wtedy pomyślała, że to dobry moment aby spróbować uciec. Najciszej jak tylko potrafiła wstała, ubrała się w swój poprzedni strój i podeszła do drzwi, delikatnie przekręciła klucz w zamku i bezgłośnie wyszła na korytarz. Na dole było pusto i cicho, co zdziwiło ją jeszcze bardziej w drzwiach wejściowych był klucz, szybkim krokiem wyszła na zewnątrz. Na podjeździe stało czarne auto, którym została tutaj przywieziona, postanowiła sprawdzić czy w środku są kluczyki, o dziwo były. Wsiadła za kierownicę i odpaliła silnik, nie wiedziała dokąd ma się udać, aczkolwiek wyjechała z posesji i ruszyła jedyną drogą jaka znajdowała się w polu widzenia. W tej chwili dziękowała Bogu, że udało jej się uciec z tego przeklętego miejsca. Kurs na prawo jazdy, na który od niedawna uczęszczała bardzo jej się przydał, inaczej nie wiedziałaby nawet jak ruszyć autem z miejsca.
Dziewczyna jechała kilkanaście minut, już wyobrażała sobie jak wróci do domu i razem z rodzicami pojedzie na komisariat żeby zgłosić porwanie, gdy nagle auto zgasło.  
-Szlag! Nie ma paliwa!.-krzyknęła zdenerwowana uderzając w kierownicę. Na domiar złego przed maską samochodu zatrzymał się inny pojazd, z którego wysiadł widocznie zdenerwowany Krystian.
-Myślałaś, że możesz tak po prostu zwiać głupia suko?!-chłopak dosłownie wyciągnął ją zza kierownicy za włosy i wrzucił do bagażnika swojego auta.
-Zostaw mnie kretynie, nigdy nie będę z tobą,  chyba, że najpierw mnie zabijesz!!-wykrzyczała zanim zdążył zatrzasnąć klapę bagażnika.

1 268 czyt.
24401100% 20
Malinka26

Malinka26 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1671 słów i 9437 znaków. ·

Komentarze (6)

 
  • diana

    diana 3 dni temu ip:213199223

    znowu to samo

  • Edyta.

    Edyta. 3 dni temu ip:188146147

    Czemu tak rzadko ?

  • Caryca

    Caryca 4 dni temu ip:374763

    Akcja nabiera tempa

  • nastolaka

    nastolaka 4 dni temu

    Wspaniałe czemu tak rzadko dodajesz ??????? Kiedy next ????Kiedy Michał ja uratuje ??

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 4 dni temu

    Czekam na kolejną z niecierpliwością

  • Mala11

    Mala11 4 dni temu ip:94254163

    Kurcze myślałam że ucieknie