Miłosna pułapka cz.42

- Ale kim Ty jesteś?
Jego oczy prawie wyszły z orbity. Widziała, że nie wiedział co powiedzieć, patrząc na nią wzrokiem, którego nie mogła odgadnąć.  

~~~Oczami Sebastiana~~~

Nie mógł oderwać spojrzenia od jej twarzy.  Lustrował ją wzrokiem, mimo, że mógłby ją namalować z zamkniętymi oczami. Nie mógł przyjąć do wiadomości, że jego ukochana dziewczyna nie pamiętała go. Jego mózg wertował wszystkie chwile, które razem przeżyli, a o których Anastazja nie miała pojęcia. Spojrzał na swoją dłoń, która wciąż przykrywała dłoń dziewczyny. Czuł, że wszystko w nim się rozpada powoli, a pod powiekami zbierają się łzy. Czuł się tak cholernie bezradny, co strasznie było nie po jego myśli. Chciał rozprawić się z osobą, która zrobiła to Nastce. Po prostu musiał, a konsekwencje nie miały dla niego znaczenia.
Pojawiła się jednak myśl, która tchnęła w niego nadzieję. " Nawet jeśli wiedziała o zakładzie, to i tak o nim nie pamięta teraz". Mógł na nowo odzyskać w niej zaufanie, a później wytłumaczyć sytuację sprzed wypadku. Podniósł głowę i przyjrzał jej się uważnie. Ona też lustrowała go wzrokiem. Wiedział, że próbuje odczytać z niego coś, co pomoże jej odgadnąć, co myśli. Próbował zrobić to samo, ale wyraz twarzy Nastki nic mu nie zdradzał.
Zapytał, lekko drżącym głosem.
- Nie pamiętasz mnie? Nic nie pamiętasz?
Przyglądała mu się w milczeniu, które trwało dla niego wieczność.

~~~Oczami Anastazji~~~

Zwlekała z odpowiedzią, nie odrywając od niego spojrzenia. Zabrała dłoń, mówiąc obojętnie z grymasem.
- Nie, nie pamiętam nic. Przepraszam.
- Kompletnie? Nie wiesz kim jestem?- nie dawał za wygraną, a ona odwróciła twarz w stronę okna. Oddychała spokojnie, błądząc myślami. Jej spojrzenie znów powędrowało na rozciągający krajobraz, kiedy mówiła zmęczona, bez uczuć w głosie.
- Nie pamiętam nic oprócz tego, że jakiś dupek był ze mną dla zakładu. Oczywiście, wolałabym o tym nie pamiętać.
Wróciła do niego spojrzeniem, chcąc zobaczyć jego reakcję. Pobladł na twarz, a ona zabrała swoją dłoń. Oparł się na oparciu. Wyglądał jakby miał zaraz zemdleć. Nie czuła się dobrze z tym, że okłamała go, ale ból, smutek i jednocześnie złość na siebie i niego, nie pozwoliła jej inaczej postąpić. Zamknęła oczy, czując jak napełniają je łzy.
- Nesti...- zaczął cicho, patrząc na swoje dłonie.
- Wyjdź i nie wracaj.- powiedziała spokojnie z zamkniętymi oczami. Miała nadzieję, że nie było słychać w jej głosu tego, że jest bliska płaczu.
- Daj mi to wytłumaczyć, Kochanie.- spojrzała na niego. Nie mogła dokładnie określić jego miny, bo łzy rozmazywały jej jego postać.
- Nie mów do mnie Kochanie, rozumiesz? Bawiłeś się mną. Umawiałeś się ze mną, żeby wygrać zakład.- nie mogła dłużej powstrzymać łez, które spływały jej po twarzy. Patrzyła w sufit.
- Nie, to nie tak!- zaprzeczył szybko, próbując dotknąć jej dłoni. Zbyt gwałtownie ją zabrała przez co poczuła ból.
- Idź stąd, Sebastian. Nie chcę Cię znać.- maszyna w pokoju zaczęła głośniej pikać, ale nie zwrócili na to uwagi. Kiedy nie wstał z krzesła, krzyknęła. Podniosła przy tym głowę do góry, żałując tego od razu.- Nie rozumiesz?! Masz stąd wyjść!
- A...
- Wypieprzaj.- wyszeptała, czując jak bardzo ma mokrą od łez twarz. Patrząc na niego, mówiła cicho i wolno, żeby zrozumiał. Chciała go zranić równie mocno, co on ją.- Nienawidzę Cię, po prostu Cię nienawidzę. Nikt mnie nie nie zranił tak jak Ty. Nawet własny ojciec. Nie chcę Cię znać.
Wstał z krzesła i wyszedł z sali, trzaskając drzwiami. Wypuściła powietrze z płuc, przełykając głośno ślinę.

~~~Oczami Sebastiana~~~

Minął się z mamą dziewczyny, która zaczęła za nim krzyczeć, ale nie był w nastroju na rozmowy. Był wściekły. Nie na Anastazję, która zrobiła go w jajo, ale na siebie, za to że tak ją potraktował. Pluł sobie w brodę, że nie powiedział jej wcześniej. Miał tyle okazji, tyle razy próbował, ale zawsze tchórzył. Zbiegając szybko po schodach, wpadł na swoich przyjaciół. Widząc go, chłopaki od razu wiedzieli, że dziś nie odwiedzą Anastazji. Dziewczyny poszły do szpitala, a chłopcy ruszyli w stronę swojego domu. Próbowali dowiedzieć się od Sebastiana, co się stało, ale domyślali się o co chodziło.
Szedł trochę z przodu przed przyjaciółmi, z dłońmi schowanymi w kieszeni. Nie czuł nic oprócz złości na swoją głupotę, smutku i rozpaczy. Zaczęło do niego dochodzić, jak bardzo zranił Nastkę. Zaufała mu, a on to zaufanie zawiódł. Zadał jej większy cios jednym głupim zakładem niż jej ojciec podczas całego okresu znęcania się nad nią. Tak cholernie tego żałował. Musiał na czymś rozładować negatywną energię, ale wokół niego byli przyjaciele i śnieg.
Weszli do domu, a on od razy skierował się do swojego pokoju. Walnął w ścianę z całej siły, czując przenikliwy ból w dłoni.
- Kurwa.- powiedział głośno, czując że należy mu się ten ból. Chciał uderzyć raz jeszcze, ale za rękę złapał go Kamil.
- Uspokój się.- powiedział spokojnie.
- Puść mnie.- warknął, ale ten jakby nie słyszał prośby przyjaciela.
- Zadając sobie ból, nie naprawisz sytuacji z Anastazją.- zauważył Przybysz. Stał za Jastrzębskim z dłońmi skrzyżowanymi na piersi.
Sebastian uspokoił się. Wyszedł z pokoju, a chłopaki ruszyli za nim. Wszyscy znaleźli się w kuchni, gdzie Kamiński wyciągnął wódkę z lodówki i usiadł do stołu. Przyjaciele chłopaka spojrzeli po sobie, a Marek zabrał mu alkohol.
- Oddaj to.- mruknął wściekły. Trudno było mu opanować głos.
- Nie oddam Ci.
- Oberwiesz.- zagroził chociaż wiedział, że tego nie zrobi. Nie miał humoru na lanie po mordzie.
Kamil popatrzył na niego ironicznie, a Przybysz przechylił butelkę do góry nogami, wylewając jej zawartość do zlewu. Sebastian patrzył na lecący strumień z żalem, ale nie miał siły wstać i zabrać przyjacielowi flaszki.
- No co? Zaczniesz nas bić, bo spartoliłeś sprawę z Anastazją? Masz rację, wyładuj się na nas, na ścianie, upij się, na pewno to Ci pomoże ją odzyskać.
- Pierdol się.- syknął, patrząc na stół.
Ponownie spojrzeli na siebie znacząco. Usiedli obok niego, czekając aż się odezwie. Nie chcieli go poganiać. Byli świadomi tego, że musiał sobie poukładać wszystko w głowie.
- Straciłem ją.- zaczął ledwie słyszalnie.- Wtedy w parku był Damian. On się uśmiechnął i zaczął o tym zakładzie nawijać. Ona też tam była wtedy tylko stała za mną, nie słyszałem jej ani nie wiedziałem. Jak się odwróciłem, widziałem już tylko cień jej kurtki. Myślałem, że to babka, co mnie wcześniej mijała, bo miała identyczną, ale to była Nesti. Nie mogłem się do niej dodzwonić. Nie było jej w pracy ani w tym barze, co byliśmy na randce. Wróciłem do parku, ale tam też pusto, a ona wciąż nie odbierała. Gdybym wtedy pobiegł za nią, nie byłaby w szpitalu. Wyjaśniłbym jej tę sytuację. Byłbym z nią, nikt by jej nie pobił.
Schował twarz w dłonie, próbując uspokoić oddech.
- Słuchaj.- odezwał się po chwili Kamil.- To nie jest Twoja wina. To nie jest wina nikogo, kumasz? Jeśli miało się źle stać, to się stanie z Tobą czy bez Ciebie. Tak musiało być i tyle, nic na to nie poradzimy.
- Ale gdybym...- Marek wszedł mu w połowę słowa.
- Nie gdybaj, bo na tym nikt dobrze nie wyszedł. Zamiast się rozczulać nad sobą, zrobiłbyś coś.
- Chciałem się opić, to mi nie pozwoliłeś.- zarzucił mu, patrząc na niego groźnie.
- Uściślę. Zrobiłbyś coś, żeby odzyskać Anastazję.
- Ona nie chce ze mną rozmawiać, jakbyś jeszcze nie zauważył.
- Ej, Kamil.- udał zastanowienie, opierając łokieć na barku przyjaciela. Kamil przyłożył palec wskazujący i kciuk do brody, idąc w ślady Przybysza. Oboje mówili tak sztucznie, iż Sebastian przewrócił oczami, wzdychając nad dziecinadą przyjaciół.
- Tak, Marek.
- Hm, jak myślisz co by uszczęśliwiło Nastkę i pokazało jej, że pewnemu kapitanowi piłki siatkowej na niej zależy, Kamil?
- Hm, nie wiem, Marku. Cz jest coś, co by uszczęśliwiło Anastazję oprócz odnalezienia jej brata?
Oboje spojrzeli na przyjaciela znacząco, ale Sebastian odpowiedział.
- Próbowałem, sprawdziłem wszystko. Nic. Zero.- Kamil uderzył się w czoło, a Marek zironizował.
- Masz najlepszego hackera w mieście. Uda nam się.
- Ale...
- Ostatnio kazałeś mi sprawdzić tylko adresy, ale nie dom dziecka, w którym był brat Nastki.
W Sebastianie zapalił się promyczek nadziei. Powiedział z uśmiechem.
- No to na co czekamy?  
----------------------------------------------------
Heej, heej, hello ;)
Mam nadzieję, że nikt mnie nie zabije za tę część xD
I, że mój menago, o którym nie wiedziałam, nie będzie się na mnie fochał już :(
Także, skargi i zażalenia proszę do mikus, ale mam nadzieję, że ich nie będzie :)
A co tam u Was? :D
Bo ja dziś posprzątałam, skręciłam ramkę, ugotowałam obiad, napisałam opowiadanie
i zaraz będę kończyć ramkę :D
Efekty będą na snapie, na którego zapraszam jeśli kogoś jeszcze nie ma ;)

pisareczkaa13

Jutro chcę odespać cały tydzień,
dlatego część dziś tak szybko ;)
Dziękuję za ponad 200 obserwujących na Lol'u
i za to, że się tak udzielacie, bo serio daje to kopa do działania :D
Drogie kobitki i drodzy panowie,
z okazji naszych świąt to chciałabym wszystkim życzyć jak najciekawszego życia  
i spełniania się w nim, bo szczęście najważniejsze :D  
I nie bójcie się działać, bo jeśli nie spróbujecie to nie wiecie,  
czy było warto czy nie, a wszystko zostawia jakiś ślad, naukę w nas ;)
No, chyba tyle by to było więc do przyszłej soboty, Słoneczka :D
Pozdrawiam//
Lucy15

2 349 czyt.
100%319
Lucy15

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1880 słów i 10006 znaków ·

Komentarze (9)

 
  • mikus

    mikus 18 marca

    Kurna, ludzie, ważne info! OFICJALNIE OGŁASZAM, ŻE DZISIAJ CZEŚĆ MOŻE SIĘ NIE UKAZAĆ Z POWODU PROBLEMÓW TECHNICZNYCH NASZEJ KOCHANEJ AUTORKI. Pozdrawiam // menedżer Lucy15

  • nasiaaa

    nasiaaa 15 marca

    Cudowne opowiadanie tak się wkręciłam, że przeczytałam wszystkie części w dosłownie kilka godzin, jestem pod ogromnym wrażeniem z niecierpliwością czekam na kolejną część gratuluję weny i talentu wspaniałe opowiadanie

  • Hermes1

    Hermes1 13 marca

    Czekam na kolejną i proszę nie kończ opowiadania i pogudz ich

  • nastolaka

    nastolaka 12 marca

    Cudowne mam nadzieję że ona będzie z Sebastianem

  • Caryca

    Caryca 12 marca ip:83551

    Tylko się za bardzo nad bohaterami nie znęcaj bo ich serca mogą nie wytrzymać , pozdrawiam

  • kamila12535

    kamila12535 12 marca

    O matko dziewczyno zaskakujesz mnie coraz bardziej co jest mega wielkim plusem u mnie w porządku i życzę miłego odsypiania

  • Malawasaczka03

    Malawasaczka03 11 marca

    Cudooooo ^^

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 11 marca

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością

  • Ss

    Ss 11 marca ip:178219122

    ❤❤❤❤❤❤