Miłosna pułapka cz.30

- Niespodzianka.- Uśmiechał się szatańsko, a dziewczyna zaprosiła go do swojego pokoju. Stanęła przed szafą, kładąc dłoń na biodrze. Zaczęła szybko przeglądać ciuchy, ale miała problem z ich doborem, bo nie wiedziała gdzie idą.
- Gdzie idziemy?- Zadała pytanie jeszcze raz, odwracając się do niego przodem. Siedział wygodnie na jej łóżku, przyglądając się jej poczynaniom.
- Już Ci mówiłem.- Wzruszył ramionami. Powtórzył żeby ubrała się ciepło.
Przygotowała sobie sweter z długim rękawem i bluzę na zamek. Czarne spodnie dopełniały to wszystko. Pokazała mu swój look, pytając z lekką tremą, bojąc się, że rodzice zaraz wstaną.
- Może być?- Pokiwał głową na znak zgody, a ona szybko poszła do łazienki nakładając na siebie ubrania. Włosy rozczesała po czym uśmiechnęła się do siebie w lustrze, wychodząc z pomieszczenia.- Możemy iść.- Rzuciła, wchodząc do pokoju.
Wstając, przeciągnął się, mówiąc tylko.
- Nie musiałaś wychodzić do łazienki, chętnie bym popatrzył jak się przebierasz.
- A ja nie chciałabym patrzeć na Twoje powstanie w gaciach.- Objął ją w pasie po czym wyszli z pokoju.
- Wiesz, że Ci się kawał wyostrzył?
Zaczerwieniła się, odpowiadając mimo woli, gdy otwierała drzwi na klatę schodową.
- Za dużo czasu z Tobą przebywam, pewnie dlatego.- Zamknęła drzwi na klucz. Odwróciła się do niego przodem, a on tylko szczerzył się do niej od ucha do ucha.
Szli w nieznanym jej kierunku, a pod ich butami trzeszczał śnieg. Sebastian cały czas mówił, a Nastka nie mogła wtrącić nawet słowa, co było jej na rękę, bo nie wsłuchiwała się w wywód chłopaka. Twarz miała skierowaną ku dołowi, próbując schować ją w szaliku, który nie dopuszczał chłodnego powietrza do ust Anastazji. Kilka krotnie złapał ją za łokieć, nakazując tym żeby skręciła, przez co dziewczyna powracała myślami do rzeczywistości, a nie do nieudanych odwiedzin.
- Jesteśmy!- Prawie krzyknął, a ona zatrzymała się gwałtownie.
Pierwsze, co rzuciło się jej w oczach, duży drewniany budynek, wyglądem przypominający zamek. Całość była wykonana z brązowego drewna, a dach był pomalowany białą farbą, czego teraz nie było widać, bo kolor zlał się ze śnieżnobiałym śniegiem. Przed nimi rozciągały drzewa, które w tej porze roku były, bez żadnych liści ani owoców. Krzaki róż oraz innych kwiatów również wyglądały goło bez żadnych płatków. Całość jednak chwyciła za serce siedemnastolatkę, ale kiedy wyobraziła sobie jak musi być tam pięknie latem, poczuła ciepło w sercu. Rozglądała się dookoła, napawając widokiem.
Kamiński, korzystając z nieuwagi Anastazji, chwycił ją za dłoń, ciągnąc delikatnie na teren posiadłości. Przechodząc się ścieżką, która była wysypana żwirem, na ich przeciw wyszła postać w długim, czarnym płaszczu, który wyróżniał się na tle bieli. Kiedy byli bliżej niej, Sebastian powiedział przestraszonej Nastce.
- To jest Zuzia, pamiętaj żeby jej nie mówić na per Pani, bo się obrazi.- Przytaknęła tylko, gdyż kobieta podeszła do nich z szerokim bananem na buzi. Chłopak przywitał się z nią uściskiem dłoni, a Anastazja lustrowała wzrokiem Zuzannę.
Była dość niska, a uroda podpadała pod dziecięcą. Włosy miała w kolorze blondu, a oczy ciemnoniebieskie. Uśmiechała się, lustrując również wzrokiem Nastkę, która speszyła się pod jego wpływem, ale blondynka tylko powiedziała ze śmiechem.
- Faktycznie miałeś rację, mówiąc, że jest śliczna i drobna. Jestem Zuzka, a Ty pewnie Anastazja?- Wyciągnęła ku niej dłoń, a siedemnastolatka ujęła ją nieśmiało.- Dobra, zaczynajmy, bo wszystko załatwione więc tylko zabawa nam została.
Klasnęła w dłonie, odwracając się do nich tyłem, a Zielińska spojrzała na Kamińskiego z zaciekawieniem, podekscytowana tym, co dla niej wymyślił. Jednak cały jej zapał zniknął, gdy przeczytała szyld, który wisiał nad wejściem do budynku.
" OŚRODEK JEŹDZIECKI PONY "
Dziewczyna przełknęła głośno ślinę, czując że to się źle skończy dla jej tyłka. Blondynka zaprowadziła ich do stajni, gdzie było kilka rodzajów koni. Przez boksy wystawały tylko głowy koni. Dziewczyna przypatrywała się wszystkim zwierzakom, czując, że się zestresowała. Zuzanna cały czas mówiła, idąc przed nimi, a siedemnastolatka nie mogła nie wsłuchiwać się w jej głos, który był przepełniony miłością, troską i podziwem.
- Pamiętajcie, że konie to bardzo inteligentne zwierzęta. Wyczuwają nasz strach, dlatego starajmy się z nim zaprzyjaźnić. Chodź, Nastka.- Powiedziała, biorąc ją za dłoń, która lekko drżała. Zbliżały się wolno do jednego z boksów, a gdy przy nim stanęły, instruktorka położyła dłoń na jednym z głów koni.- To jest Clover.- Zaczęła delikatnie jeździć dłonią po jej łbie, mówiąc spokojnie.- Nigdy nie podchodź do żadnego konia od tyłu, bo może się wystraszyć i niechcący przywalić Ci z kopytka. Postępuj z nim pewnie, tak żeby czuł się bezpiecznie, a nie tak, żeby czuł, że jesteś dla niego zagrożeniem. Wolne, ale zdecydowane ruchy.- Położyła dłoń Anastazji na łbie, dalej mówiąc.- Pamiętaj, aby się z nim zaprzyjaźnić.
Nastka przyglądała się brązowej barwie zwierzęcia po czym uśmiechnęła się lekko, próbując się odstresować.
- Hej, Mała. Błagam Cię, tylko mnie nie kop.- Mówiła, ale nawet nie zauważyła, że Zuzanna oddaliła się do Sebastiana, który stał naprzeciwległego boksu, obserwując zafascynowaną dziewczynę.

~~~Oczami Sebastiana~~~

Głaskał konia o czarnej barwie, który nazywał się Hades. Oboje teraz obserwowali dziewczynę, która nie zwracała na nich uwagi, zafascynowana głaskaniem konia. Zuzia odezwała się cicho, aby Nestii nie słyszała.
- Jest dobrą dziewczyną.- Spojrzał na nią kątem oka, opierając nogę o drzwiczki boksu.
- Skąd wiesz?
- Bo widać to w jej oczach i postępowaniu z koniem. Nie każdy ma taką delikatność jak ona. Pilnuj ją, bo znalazłeś diament, Sebastian.- Uśmiechnął się delikatnie, nie spodziewając innej opinii na temat Zielińskiej.
Stał za barierą pod namiotem, patrząc jak Anastazja kłusuje na Clover. Słyszał co chwila krzyki, wydobywające się z blondynki.
- Świetnie! Plecy prosto, pięty bardziej w dół! Szersze koła! Anastazja, prosto plecy!
Podeszła do chłopaka, mówiąc z ciekawością w głosie.
- Dobrze jej idzie, jeździła już wcześniej?- Sebastian wzruszył ramionami, nie odrywając wzroku od roześmianej i skupionej twarzy Nastki.- A Ty czemu nie chcesz?
- Wolę sobie na nią popatrzeć, a czemu pytasz czy już jeździła?- Skopiowała jego ruch, wracając na środek namiotu, w którym trenowała Zielińska.
Po pewnym czasie wszyscy byli z powrotem w stajni, odprowadzając klacz. Szedł z boku Anastazji, obejmując ją w talii, co, jak było widać, nie rozpraszało jej w rozmowie z Zuzanną, która zachwalała Anastazję. Odprowadzili konia do boksu, a Nastka pożegnała się z nim wylewnie. Zuzanna poszła po kurtki nastolatek, a oni głaskali jeszcze konie.
- I jak?- Zapytał z delikatnym uśmiechem na twarzy.
- Świetnie.- Wychyliła głowę, mówiąc do niego ciepło.- Dziękuję, że mnie tu zabrałeś. Cudowne miejsce.
- Tak samo jak Ty.- Powiedział, a ona zarumieniła się pod wpływem tego banalnego komplementu.  

~~~Oczami Anastazji~~~

Uśmiechali się do siebie, kiedy wróciła Zuzanna, pytając od razu.
- Już wiem, co miałam mówić. Od dawna jesteście razem?- Zielińska poczuła się zakłopotana tym pytaniem, dlatego odpowiedziała niegrzecznie.
- A czemu sądzisz, że jesteśmy razem?
- No wiesz, wpatrzeni w siebie jesteście niesamowicie i cały czas się przytulacie.- Zerknęła wymownie na rękę Sebastiana, którą ją obejmował, ale Nastka będąc do tego przyzwyczajoną, nie zwróciła uwagi.
- Aaa, to.- Mruknęła cicho, patrząc jak Kamiński zabiera dłoń i zaczyna krzywić się, i drapać za uchem. Dopowiedział smętnie.
- My nie jesteśmy razem.- Zuzia zdjęła siodło z Clover, mówiąc obojętnie.
- A szkoda, fajna z was parka by była.- Pożegnali się ze sobą, a Kamiński z Zielińską wyszli ze stajni.
Byli w "Tymbarku", ale jak się okazało grafik został zmieniony i Julia była rano, a teraz zniknęła gdzieś z Tadeuszem, z czego można było wywnioskować, że randka im się udała. Siedzieli nad kubkami parującej cieczy, zastanawiając się nad wieloma rzeczami. Anastazja nad tym, czy zgodzić się na chodzenie z Kamińskim, natomiast jemu nie dawało spokoju sumienie, które molestowało go o to, aby wyznał dziewczynie prawdę.
Poszli na spacer, podczas którego panowała grobowa cisza. Latarnie oświetlały im drogę, a światło które odbijało się od śniegu, rzucało złoto-pomarańczową poświatę na wszystko dookoła. Odezwali się jednocześnie.
- Muszę Ci coś powiedzieć.
- Panie przodem.- Rzucił cicho, nagle blady na twarzy.
- Twoja propozycja nadal jest aktualna?- Zapytała cicho, a on stężał.
- Która?- Zapytał, jakby chciał się upewnić, czy się nie przesłyszał.
- Wiesz, która, bo ja bym chciała.
- Chciałabyś, co?- Dręczył ją, a na jego twarz pojawiło się przerażenie przez co Anastazja rzuciła wolno.
- Dobrze się czujesz?
- Co byś chciała?
- Chciałabym być Twoją dziewczyną.- Powiedziała bardzo cicho i niepewnie, rumieniąc się, a Sebastian wyglądał jakby miał zemdleć.
----------------------------------
Heej, heej, hello ;)
Tak jak mówiłam, opowiadanie pojawiło się dzisiaj,
bo dopiero dostałam swojego lapcioka więc mogłam z nim działać :)
Przepraszam, że dopiero dziś dodaję, ale naprawdę to nie wynikło z mojego lenistwa
tylko braku sprzętu, który na złość psuje się i psuje ;(  
Mam tylko nadzieję, że nie popełniłam karygodnego błędu odnośnie koni :)  
Jeśli tak, to proszę mi napisać gdzie, a ja postaram się to szybko skorygować :)
Hm, na komentarze zaraz podpisuję więc nie macie się o co martwić :)
A jak Dzień Edukacji Narodowej w Waszych szkołach? xd
Bo ja szłam na akademię, a potem wooolne ^^
Ale w piątek tak tańcowałam, że do teraz chodzić nie mogę  
więc jest super xD
Myślę, że to by było na tyle i przepraszam raz jeszcze,
bo teraz już będzie wszystko regularnie wstawiane :)  
Następna część 22. w sobotę przed 22:00 ;)
Pozdrawiam//
Lucy15

3 138 czyt.
100%309
Lucy15

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1959 słów i 10541 znaków. ·

Komentarze (9)

 
  • HermionaMalfoy

    HermionaMalfoy 17 lutego ip:109173218

  • mikus

    mikus 19 paź 2016

    Witam, pozdrawiam! Zabiję Cię, że urwałaś w tym momencie Moją opinię odnośnie tej i dwóch poprzednich części znasz, więc nie będę się powtarzać Przyjemnego pisania, P*****u

  • Wiktor

    Wiktor 17 paź 2016 ip:82160125

    Witaj. No, no!. Masz brawa od dziadka czyli mnie za pisanie. Bardzo podoba się opowiadanie. Coraz lepiej piszesz i pisz tak dalej. Będzie dobrze!. Pozdrawiam Wiktor

  • Ewcia:D

    Ewcia:D 17 paź 2016 ip:3113458

    To jest cudowne jedno z wielu opowiadań, które czytam, ale to opowiadanie ma w sobie "to coś"

  • Josi

    Josi 16 paź 2016 ip:94254129

    Kocham to opowiadanie *-* ???????????? oby już Ci się lapek tylko nie Psuł ???????????? ????

  • Misiaa14

    Misiaa14 16 paź 2016

    cudoo *-*

  • Martuskaa

    Martuskaa 16 paź 2016 ip:1856385

    super

  • Barbie

    Barbie 16 paź 2016 ip:21799218

    Uwielbiam to opowiadanie

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 16 paź 2016

    Rewelacyjna część czekam niecierpliwie na kolejną już.