Miłosna pułapka cz.3

Kiedy mieli odpowiadać, do kawiarni otworzyły się drzwi, a w nich stanął ktoś, kogo nie spodziewała się za żadne skarby w tym miejscu. Spojrzała przestraszona na przyjaciółkę, stanem do jakiego doprowadził się mężczyzna. Nie był to pierwszy raz kiedy dziewczyna widziała go na wpół przytomnego, ale zazwyczaj było to w domu, gdzie nikt poza nią i matką nie widział tego. Cała sytuacja przeraziła ją, ale postanowiła zachować zimną krew i zaczęła działać. Chłopcy nie powiedzieli nic, kiedy Nastka położyła ze stoickim spokojem notes na ich stoliku po czym skierowała swoje kroki, w stronę ojca, który ledwo stał na nogach. Położyła jego rękę na swoim ramieniu, pomagając mu tym samym nie przewrócić się. Siedemnastolatka dawała radę go podtrzymywać, co było dość sporym wyzwaniem dla niej. Wystękała.
- Boże, tato. Coś Ty najlepszego zrobił ze sobą? Jak mogłeś się doprowadzić do takiego stanu?
Spojrzał na nią, ale jego spojrzenie nie potrafiło się skupić na niczym dłużej niż kilka sekund. Poczuła zapach piwa i nieświeżego oddechu, który owiał jej twarz. Oparł się na córce jeszcze bardziej przez co, coraz trudniej było go utrzymać. Osoby, które siedziały w "Tymbarku", bo tak nosiła nazwa kawiarni, patrzyły tylko na całą scenkę, nie garnąc się do pomocy. Na pomoc ruszyła jej przyjaciółka, dzięki której połowa ciężaru ciała taty Nastki przeszła na Julię. Kobieta w czarnym golfie, wstała i otworzyła im drzwi, a przyjaciółki wspólnymi siłami skierowały się na zewnątrz. Anastazja ostatni raz rzuciła spojrzenie na znajomych. Wyrazy twarzy chłopców różniły się nieznacznie. Marek wydawał się być zamyślony, analizował coś. Jednak uczuciem, które biło od niego to współczucie dla dziewczyny. Damian wpatrywał się to z pytaniem wymalowanym na twarzy. Wiedziała jakie było to pytanie:
" Kim on dla Ciebie jest, że się nim tak przejmujesz? "
Miny Sebastiana i Kamila wydawały się być bardzo do siebie podobne. Nie wiedzieli jak się zachować, jaką pozę przybrać. Po prostu patrzeli na to wszystko z szeroko otwartymi ustami. Pokręciła głową zrezygnowana po czym z asystą przyjaciółki, zawlekła ojca za kafejkę.
Usadowiły go na murku, który się tam znajdował. Obie ostrożnie odsunęły się od niego, patrzą czy nie majgnie się w tył bądź przód. Na szczęście mógł usiedzieć sam. Młodsza z przyjaciółek przyłożyła dłoń do czoła, myśląc gorączkowo co może zrobić, kiedy mężczyzna zaczął bełkotać, próbując nawiązać kontakt wzrokowy z córką.
- Córuśś, jaką Tyy mass ładną koleżankę.- Próbował stanąć na nogi, ale natychmiast opadł na murek. Dostał pijackiej czkawki.- Weeź poratu...uj- Kolejny napad czkawki, która zarzuciła mężczyzną na bok, a wystraszona dziewczyna przyjęła pozycję do łapania go w razie takiej potrzeby.- Kochaniee, po...poratuj kochanego ta...tusia w po...potrzebie.
- Faktycznie: kochany.- Prychnęła Julia, a Nastka spojrzała na nią zabójczym wzrokiem. Podniosła ręce do góry, zachowując się tym samym jak nastolatka. On jakby tego nie słyszał i dodał, chwiejąc się wciąż na boki.
- Pożycz mii pięć-pięć dych.- Otworzyła szerzej oczy w geście zdziwienia, ale powinna była się tego spodziewać.
- Nie dam Ci pieniędzy na chlanie.- Rzekła łagodnie, nie ukazując zdenerwowania, odzywając się po raz pierwszy od kilku chwil.- Nie możesz przychodzić tutaj, bo wyrzucą mnie z pracy, a jeśli to zrobią, to nie będziemy mieli czego do garnka włożyć.- Matka dziewczyny pracowała na dwa etaty, ale i tak starczało tylko na opłaty za mieszkanie. Anastazja zdecydowała się pracować popołudniami w kawiarni pomimo iż jej matka była temu przeciwna. Córka zdołała ją przekonać do swojego pomysłu, dzięki czemu Nastka w każde południe i weekendy pracowała, przynosząc pod koniec miesiąca do domu siedemset złoty, zostawiając sobie sto złotych na wydatki.
- Taak.- Odpowiedział po chwili, a czkawka przestała go napastować.- Pożżycz mi kaasę.- Powtórzył, a dziewczyna powiedział kolejny raz z tym samym opanowanie w głosie, co poprzednio, że nie da mu pieniędzy. Powtórzył ostrzej.- Daj mi te pieniądze.- Gdy znów usłyszał odmowę, wstał szybko, przechylając się na boki.
Anastazja złapała ojca, by ochronić go przed upadkiem, co sprytnie wykorzystał, mocno zaciskając swoje dłonie na jej ramionach, wbijając boleśnie palce w delikatną skórę córki. Zasyczała z bólu, a on powiedział wściekle, nie luzując swojego dotyku, pomimo interwencji Julii, która próbował rozdzielić rodzinę.- Daj mi te pieniądze, idiotko, bo oberwiesz.- Potrząsnął nią jak lalką. Nastka modliła się w duchu, by nikt ich nie zobaczył, bo mogłoby to skończyć się bardzo nieprzyjemnie.
- Idź po mój portfel.- Odezwała się stanowczo, zaciskając zęby z bólu.
- Nie możesz dać mu tych pieniędzy.- Zaprotestowała szybko Julia, ale widząc proszący wzrok przyjaciółki, wbiegła tylnym wejściem na zaplecze "Tymbarku".
Córka wyszarpała się ojcu, próbując go uspokoić. Udało jej się to po tym jak oświadczyła, że zaraz dostanie pieniądze. Rozcierała obolałe ramiona, gdy wróciła Julia z portfelem. Wyjęła z niego banknot dwudziestozłotowy i podała ojcu. Była świadoma, że nie powinna dawać alkoholikowi funduszy na trunek. Nie próbowała tłumaczyć się sama przed sobą, bo wiedziała iż postępuję niewłaściwie. Wręczyła zrezygnowana kolorowy prostokąt mężczyźnie po czym uradowany wstał i idąc slalonem, skierował się w stronę ulicy. Anastazja zajęła miejsce ojca, chowając twarz w dłonie. Wzięła kilka głębszych wdechów, a po jej długich, ciemnych włosach, jeździła dłoń Julii. Nastka podniosła wzrok na nią, uśmiechając się słabo. Powiedziała żeby rozładować napięcie.
- Miła wizyta, nie?- Julia odwzajemniła uśmiech, mówiąc sarkastycznie.
- Tak, bardzo. Tylko lepiej żeby była to jednorazowa akcja.- Obie podniosły się z murku, a po kilku sekundach były w środku kafejki. Atmosfera była przyjemna, a ludzie jakby zapomnieli o incydencie sprzed kilku chwil.
Siedemnastolatka poszła na zaplecze, które oddzielone było od środka kawiarni zielonym materiałem, przypominającym koc. Przyjaciółka poszła obsłużyć chłopców. Anastazja siedziała na krześle i myślała nad tym, co może się stał jej ojcu. Do głowy przychodziły jej najczarniejsze scenariusze. Ponure rozmyślenia przerwała przyjaciółka.
- Ej, Nastka.- Głowa Julii pojawiła się na zapleczu.- Tamci pytają się o Ciebie.- Anastazja podniosła głowę, patrząc nieobecnym wzrokiem. Zeszła z krzesła, zdejmując z siebie fartuszek w pośpiechu.
- Powiedz im, że jest okey. Że się źle poczułam i poszłam do domu czy coś tam wymyśl.
- Ale tak naprawdę...- Skrzyżowała ręce, ukazując swoją całą postać w małym pomieszczeniu, oświetlonym tylko lichą żarówką.
- Idę za nim.- Widząc karcące spojrzenie, dodała delikatnie.- To jest mój tata. Jaki by nie był, jest moim tatą, Julka. Wszystko wytłumaczę jutro szefowej. Cześć.- Dopięła kurtkę, przewiesiła torbę przez ramię, żegnając się jednocześnie z nią. Weszła do głównej sali, lustrując spojrzeniem chłopaków, którzy byli zaintrygowani jej zachowaniem. Szybko wyszła z "Tymbarku", kierując się w tę samą stronę, co jej ojciec.
Dostrzegła zarys jego sylwetki po chwili szybszego marszu. Dopadła go w samą porę, gdyż mężczyzna prawie upadł. Posadziła go na ziemi, wybierając numer po taksówkę. Pojazd miał się pojawić w ciągu dziesięciu minut, dlatego dziewczyna zatelefonowała również do matki, która miała jeden z nielicznych wieczorów wolnych od pracy. Opowiedziała jej pokrótce o zajściu, prosząc by zaczekała na nich pod blokiem. Podjechała taksówka, a kierowca widząc w jakim stanie jest jego klient, pomógł wsadzić go do samochodu. Kiedy była jedną nogą w taksówce, usłyszała swoje nazwisko.
- Zielińska!-  Skierowała twarz w stronę, skąd dochodziło wołanie. Był to Sebastian z Markiem. Spojrzenie Zielińskiej oraz Kamińskiego skrzyżowała się na krótki moment, a już w następnej chwili dziewczyna siedziała obok taty, podając adres starszemu mężczyźnie. Oparła głowę na siedzeniu, zaciągając się zapachem papierosów. Kaszlnęła, dusząc się od tego zapachu, po czym oparła głowę na szybie, przymykając powieki. Do jej uszu dotarł dźwięk urywanego oddechu rodziciela. Kierowca, widząc w jakim nastroju znajduje się Nastka, nie próbował jej zagadywać, przyciszając nieco radio, które było włączone, za co była mu niezmiernie wdzięczna. Wiedziała, że obrał kurs okrężną drogą ze względu na to aby chłopacy nie widzieli ich.
Jej drobnej postury matka stała pod latarnią, która oświetlała drogę do klatki schodowej, w czarnej kurtce, przestępując z nogi na nogę, próbując się rozgrzać w dość chłodny wieczór. Gdy taksówka podjechała, otworzyła drzwi i z pomocą taksówkarza, wyjęła na wpół przytomnego męża z samochodu. Zaczęła go prowadzić do mieszkania, zostawiając córkę samą, by opłaciła taryfę. Ta szybko uregulowała należność, podbiegając do matki. Obie popatrzyły na siebie, a siedemnastolatka uśmiechnęła się z trudem i otworzyła drzwi. Znalazłszy się w mieszkaniu, położyły ojca Nastki na łóżku w sypialni. Matka wyszła, nie chcąc patrzeć na pijanego męża, ale Anastazja patrzała na niego z żalem w oczach, szepcząc.
- Coś Ty najlepszego ze sobą zrobił, tatuś? Gdybyś tylko chciał się z tego wyjść...- Pokręciła głową z rezygnacją, wychodząc z pokoju. Będąc w kuchni dostrzegła, że jej matka płacze, skulona na krześle. Przykucnęła obok niej, tuląc mocno do siebie, próbując uspokoić ją tym samym.- Ci... Mamuś, spokojnie. Nie płacz, jeszcze będzie dobrze, damy radę.- W kółko powtarzała te słowa w myślach, próbując przekonać samą siebie, co do prawdziwości tych słów.
- Przepraszam.- Przetarła dłońmi policzki, wykrzywiając usta w grymas, który miał przypominać uśmiech.- Nie będę się tak przy Tobie rozklejać.- Objęła głowę córki dłońmi, szepcząc.- Wiem, że będzie dobrze. Na pewno będzie, Kochanie.
- Będzie.- "Kiedyś." Dodała w myślach.- Swoją droga, lepiej żebyś przy mnie popłakała niż przy tej plotkarze spod szóstki.- Matka roześmiała się, a dziewczyna była zadowolona z siebie, że chodź na krótka chwilę przywołała szczery uśmiech na twarzy matki i usłyszała jej śmiech, który był muzyka dla jej uszu.  
-----------------------------------
Heej, heej, hello :D
Myślę, że ta część się Wam podobała
pomimo tego, że była opisana jedna sytuacja xd
W następnej części będzie się działo więcej i  
może będzie dłuższa, ale tego nie obiecuję xd
Hm... Opowiadać co u Was, bo jestem ciekawa :)
W ogóle to jedna z czytelniczek obchodziła w tym  
tygodniu urodziny i pisała mi o tym na snapie ;)
Ta osoba będzie wiedzieć, że chodzi o nią więc:
*zdrowia,
*szczęścia,
*miłości,
*super chłopaka, chyba iż już go masz,
to w takim razie wytrwałości,
*uśmiechu na twarzy,  
*prawdziwych przyjaciół
* i czego tam sobie życzysz xd  
Oczywiście jeśli ktoś równiez obchodził w tym tygodniu urodziny
to życzenia są również dla niego/niej :D
Zapraszam na snapa:
pisareczkaa13
oraz GG:
50990826 :)
lub mojego maila jeśli chcecie się ze mną skontaktować:
[email protected]
No to wszystko, a następna część w sobotę, 19 marca ;)
Pozdrawiam//
Lucy15

4 497 czyt.
100%2613
Lucy15

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2178 słów i 11792 znaków. ·

Komentarze (13)

 
  • lola123

    lola123 19 mar 2016 ip:77253169

    Kiedy kolejna?

  • eM

    eM 19 mar 2016 ip:46151186

    Zawsze czekam na kolejną część z niecierpliwością Twoje opowiadanie jest bardzo ciekawe

  • Meluś

    Meluś 17 mar 2016 ip:89230172

    @Lucy15 Już poprzednie opowiadanie było bardzo dobre. Miło się czytało, nie było rażących błędów czy coś w tym stylu. W każdym razie sądzę że i to opowiadanie będzie bardzo dobre. Trzymaj kciuki pozdrawiam Melka

  • BlackBerry

    BlackBerry 13 mar 2016 ip:1883341

    Nie wiem już co mam pisać w tych komentarzach, ale muszę dać ci jeden pod każdym rozdziałem . Szkoda, że krótki, ale mam nadzieję, że ten tydzień szybko minie ^^ .

  • Wiki1212

    Wiki1212 13 mar 2016

    Kocham Jak zawsze świetne. Tak myślałam że to będzie jej ojciec. Nie powinna mu dawać tych pieniędzy. A on powinien się leczyć! Ciekawa jestem czy któryś z chłopaków jeszcze poruszy ten temat... No, zobaczymy Czekam z niecierpliwością na kolejną część !

  • Misiaa14

    Misiaa14 13 mar 2016

    ah cudo *-*

  • Kamilka889

    Kamilka889 13 mar 2016

    Boże czytam i płacze . Fantastyczne To Jest !!!!!! KC środkowym palcem Wikuś

  • Malineczka2208

    Malineczka2208 12 mar 2016

    Cudnie Czekam na kolejną

  • mikus

    mikus 12 mar 2016

    Najs koleżanko, najs

  • Urwisek

    Urwisek 12 mar 2016

    Jeeeej coś cudownego co tu dużo mówić masz laska talent, który potrafisz wykorzystać jesteś najlepsza w tym co robisz kocham Cię myszko Całuski

  • juliq07

    juliq07 12 mar 2016

    Bardzo fajna część. Jeszcze równy tydzień i kolejna

  • Cassela

    Cassela 12 mar 2016

    Super część mało Kamińskiego XD ale super tak poznać najpierw rodzine. I czy masz zamiar pisać z perspektywy Sebastiana?

  • Tosia12283

    Tosia12283 12 mar 2016

    Super