Miłosna pułapka cz.22

- Nie, nie jest jeszcze. Tak mi się powiedziało po prostu.
Po zajściu w stołówce Anastazja czuła się dziwnie po tym jak Kamiński nazwał ją przez przypadek swoją dziewczyną. Każdą przerwę spędzała z Sebastianem i jego paczką, co było jej nawet na rękę, ponieważ nie miała czasu myśleć nad sytuacją w domu, która ostatnimi czasy się poprawiła na lepsze.
Ojciec dziewczyny od kilku dni nie pił alkoholu ani nie podniósł ręki na nią czy na matkę. Zaczął szukać pracy, a matka dziewczyny była wniebowzięta, że jej facet po raz kolejny podjął próbę zwalczenia nałogu. Anastazja przyglądała się temu z boku, nie wiedząc czy może zaufać swojemu ojcu. Pomimo tego, że ją również przepraszał niejednokrotnie, ona wciąż pamiętała jak wyglądało jej ciało po atakach mężczyzny.
Z jej rozmyśleń wyrwał ją Kamil Jastrzębski. Rozejrzała się po korytarzu, ale wszyscy jakby się rozpłynęli.
- Gdzie reszta?- Zapytała lekko skołowana.
- Dziewczyny poszły do łazienki. Ciebie też pytały kilka razy, czy idziesz, ale im nie odpowiedziałaś więc zostawiły Cię w spokoju, a chłopaki poszli do sklepiku po coś.- Pokiwała głową, na znak, że zrozumiała, co powiedział chłopak.
Kamil stał przed nią, kręcąc się nerwowo. Nie wiedziała czemu, ale położyła mu dłoń na ramieniu, uśmiechając się pocieszająco, bo zrobiło się jej szkoda chłopaka.
- Stało się coś?- Zadała jedno z najbardziej denerwujących pytań na świecie, zanim zdążyła ugryźć się w język. Ku jej zdziwieniu, westchnął, kręcąc przecząco głową, ona dopowiedziała z promiennym uśmiechem, który rzadko gościł na jej twarzy.- Jak coś, to wal śmiało.
Uśmiechnął się delikatnie, mrucząc coś pod nosem. Gdy wrócili jego kumple, zaczął się śmiać i wcale nie przypominał chłopaka sprzed kilku chwil. Anastazja zrozumiała, że Jastrzębskiego coś gryzie, ale nie chciała się mieszać w jego życie. Sebastian podał jej sok pomarańczowy, siadając obok na parapecie. Wszyscy wciągnęli się w rozmowę.
Po szkole Nastka z Sebastianem ruszyli do pracy. Będąc w parku napotkali się na Chrisa. Dziewczyna bezceremonialne podleciał do niego, zostawiając Kamińskiego w tyle, i uściskała go. Chłopak odwzajemnił gest, ciesząc się również na jej widok.
- Boże, gdzieś Ty się podziewał? Całe wieki Cię nie widziałam, gościu.- Brązowooki otulił się szczelniej płaszczem, odpowiadając ochryple, a z jego ust wydobywały się obłoczki pary.
- No wiesz, tu i tam. A jak u Ciebie?- W tym momencie dołączył do nich Sebastian z zaciętym wyrazem twarzy. Zmierzył Chrystiana wzrokiem, ale nic nie powiedział. Bezdomny też nie był zachwycony widokiem osiemnastolatka, ale starał się nie zwracać na niego uwagi.- Wiesz, Nastka, jest zimno więc może spotkamy się kiedyś, o ile się mnie nie wstydzisz, i pogadamy, tak jak wtedy, pamiętasz?- Kolejny raz tego dnia, wolno skinęła głową na znak zgody.
Sebastian jakby zesztywniał na te słowa, co nie uszło uwadze jego towarzyszy. Ruszył przed siebie szybko, nie mówiąc nic, a dziewczyna odprowadzała go wzrokiem, czując że powinna za nim pobiec. Widzący to Chris, uśmiechnął się ledwo zauważalnie, mówiąc do niej.
- Leć za nim.- Spojrzała na niego pytająco.- Widzę, że chcesz za nim pobiec. Leć, niedługo się spotkamy znowu i pójdziemy gdzieś.
- Wybacz.- Ruszyła szybko za Sebastianem, czując jak ziemne powietrze drażni jej gardło. Chwilę później, zrównała swój krok z krokiem chłopaka, próbując uspokoić oddech.

~~~Oczami Sebastiana~~~

Widząc radość na twarzy dziewczyny, gdy zobaczyła znajomego, poczuł ukłucie zazdrości, bo na jego widok się tak nie reagowała. Zacisnął dłonie w pięści, nie dlatego, że zdenerwował go widok bezdomnego łachmaniarza, ale nie znosił uczucia, które mu teraz towarzyszyło. Nie chciał go czuć. Nie do dziewczyny, która była tylko częścią zakładu, głupiej gry o wysoką stawkę. Gdy doszedł do nich, nie brał udziału w rozmowie tylko obserwował mimikę twarzy dziewczyny, ponieważ widać było, że jest zadowolona ze spotkania. Poczuł się jakby go spoliczkowano, a zaraz po tym jak jego mięśnie się napinają, kiedy usłyszał, że dziewczyna spotkała się z Chrystianem sam na sam. Poszedł do przodu, nie chcąc pokazać jak wstrząsnęła nim ta wiadomość. " A ze mną nie chce iść na randkę. Co ja mam czego nie ma on? " Przeleciała mu myśl przez głowę, gdy sunął przed siebie po śniegu, który nie opuszczał ich od kilku dni.
Pamiętał jak potraktował go za pierwszym razem i był świadom, że jeśli chce przekonać do siebie siedemnastolatkę, to musi zakopać topór wojenny z czekoladowookim. Wiedział, że gdyby Anastazja nie miała tak dobrego kontaktu z chłopakiem, to mógłby go polubić i przeprosić za pierwszy raz, gdy go spotkał, ale działała mu na nerwy ich znajomość. Wiedział, że nie może zabronić dziewczynie spotkań z nim, bo nie jest jego dziewczyną, ale nawet gdyby była, też by tego nie zrobił, bo spotkania z nim uszczęśliwiały ją. A on chciał żeby ona była szczęśliwa. " A Ty ją zranisz. " Powiedział jakiś głos w jego głowie, który natychmiast uciszył, udając iż go nie słyszał.
Dogoniła go, ale on nie zwrócił na nią uwagi. Uśmiechnęła się, czego on nie zauważył, mając wzrok wlepiony przed siebie. Uderzyła go biodrem w bok, przez co chłopak zatoczył się w bok. Uśmiechnął się na ten ruch, nie dając się sprowokować. Dalszą drogę przeszli z szerokimi uśmiechami na twarzy, szturchając się co chwila.  

~~~Oczami Anastazji~~~

Tak jak się spodziewała, przyjaciółka dziewczyny nie dała jej w pracy łatwych zadań. Kamińskiemu też się obrywało, ale Julia pozwoliła im zrobić sobie godzinę przerwy w obowiązkach, wiedząc, że dziewczyna powinna mieć w tym czasie korepetycje. Usiedli do książek, ale dziewczyna oparła twarz na dłoni, zamykając oczy przez co tylko wsłuchiwała się w głos chłopaka zamiast robić zadania, które były w zeszycie.
- Słuchaj mnie.- Pstryknął jej palcami przed twarzą. Ocknęła się, otwierając zaspane oczy. Rozsiadł się wygodniej na siedzeniu, mówiąc.- Julka tak Cię wymęczyła, że nie masz siły długopisem pisać.
Już miała zaprzeczyć, ale nie miała ochoty zdzierać gardła, które i tak już ją bolało. Oparła czoło o stół, mówiąc cicho.
- Potrzebuję ciepłej czekolady.
- Już się robi, szefowo.- Rzucił z szerokim uśmiechem, wstając od stołu. Kilka sekund później podniosła głowę, dostrzegając, że na przeciwko niej siedział ubrany na czarno Damian. Otworzyła szerzej oczy, nie wiedząc kiedy zdążył tu usiąść.
- Co Ty...
- Zamknij się.- Powiedział z szatańskim uśmiechem na twarzy. Przeczesał dłonią grzywkę, mówiąc jednocześnie.- Gdzie masz Romeo?
- Nie mam Romeo.- Powiedziała szorstko, co było do niej niepodobne. Nic nie mogła poradzić na to, że ten chłopak tak bardzo działał jej na nerwy, a momentami nawet się go bała.
- Wiesz, że chodziło o mojego kochanego przyjaciela. Gdzie jest? Lata ze ściereczką i stoliki po klientach sprząta?- Zapytał kpiarsko, rozglądając się po kawiarni. Chyba dostrzegł Sebastiana, ponieważ dorzucił słodko.- Ach, widzę go. Bawi się w kelnereczkę, jakie to kochane.- Wrócił wzrokiem do dziewczyny, która siedziała sztywno, jakby połknęła kij.
- Czemu Ty mnie tak nie lubisz? Ci ja Ci zrobiłam?- Zadała pytanie, przechylając głowę na bok, a gardło zaczęło ją piec coraz bardziej.
- Źle odbierasz moje zachowanie, Kochanie.- Ostatnie słowo było wypowiedziane, jakby parzyło go w język.- Ja po prostu staram się chronić Cię przed nieuniknionym.- Biernat mówił tak opiekuńczym i zatroskanym głosem, że dziewczyna prawie uwierzyła w jego kłamstwo. Zaintrygowało ją jednak to, co powiedział, ponieważ nachyliła się do niego, a głos zniżyła do szeptu, gdy zapytała.
- Co mam rozumieć przez słowo: nieuniknione?- Uśmiech na jego twarzy stał się tak ostry jak nóż. Widać było, że czekał na to pytanie. Również się do niej nachylił, odpowiadając miło.
- Możesz rozumieć to na wiele sposobów, ale, Słoneczko moje, miałem na myśli ból i cierpienie.- Usłyszawszy odpowiedź, przeszył ją dreszcz. Spojrzała za siebie, dziwiąc się, że Sebastian tak długo robi jej napój. Wiedziała, że nie powinna bawić się w jego gierki, które sprawiały mu niemałą przyjemność, ale ciekawość i tak zwyciężyła.  
- Czemu miałabym cierpieć? I przez kogo?- Damian obejrzał się na Sebastiana, który kończył robić napój dziewczynie, po czym wstał, odpowiadając wymijająco z szatańskim błyskiem w oku.
- Jeszcze się nie domyślasz? A ponoć jesteś taka bystra, Słońce. No nic, wszystkiego się dowiesz w swoim czasie w takim razie, Kochana. A teraz żegnaj.- Zostawił ją samą, a ona siedziała przy stoliku z głupim wyrazem twarzy i mętlikiem w głowie.
---------------------------------------
Heej, heej, heej ;)
Co tam? Jak tam? ;)
Zakupy do szkoły już zrobione? Która klasa po wakacjach? :)
Wyczekujecie tej wiekopomnej chwili, by wejść na początek roku szkolnego? :)
Ja osobiście teraz właśnie stwierdziłam, że robię remont pokoju i nie będę spać do 22:00
więc teraz dodaję opowiadanie!  
Mam nadzieję, że cieszycie się i warto było czekać na tę część ;)
Mam nadzieję, że nie ma tu niedopatrzeń, tak jak w poprzedniej części, Mikuś :D  
Zapraszam na snapa:
pisareczkaa13  
Kolejna część już 27 sierpnia czyli w ostatnią sobotę wakacji ;(
Pozdrawiam//
Lucy15

3 671 czyt.
100%2112
Lucy15

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1770 słów i 9749 znaków. ·

Komentarze (12)

 
  • Olciaa

    Olciaa 23 sie 2016 ip:8324190

    Super opowiadanie???? czekam z niecierpliwością na więcej. Mam nadzieje ze Anastazja nie da sie tak szybko udobruchać Sebastianowi mimo swojego dobrego charakteru. To jedno z lepszych opowiadan jakie czytalam w ostatnim czasie, bohaterowie zachowuja sie w okreslony sposob bo cos wyższa go nimi kieruje. Wielkie ci dzieki ze nie pedzisz tylko wszystko opisujesz co nadaje opowiadaniu smaczku. ???? nie przestawaj pisac, powodzenia

  • Misiaa1012

    Misiaa1012 23 sie 2016 ip:37248162

    Cudowne jak zwykle Oni muszą być razem Czekam na kolejną część...powodzenia

  • Olifffka<3

    Olifffka<3 22 sie 2016 ip:109196252

  • Misiaa14

    Misiaa14 22 sie 2016

    Boskie

  • Urwisek

    Urwisek 22 sie 2016

    No elo mała Opowiadanko naprawdę cudowne. Nadrabiałam wszystko nocą. Nie chcę mi się komentować, bo mam lenia, ale wybacz mi. Anastazja Jezu to jest coś cudownego *-* Kocham i Pozdrawiam

  • Ewcia:D

    Ewcia:D 20 sie 2016 ip:3113458

    Hejka ^^ nudne te wakacje, ale u mnie teraz też remont, tylko, że w kuchni haha nie mam nawet plecaka do szkoły, ale może w przyszły weekend wybiorę się na zakupy teraz idę do pierwszej klasy na technika ekonomistę boję się nowej szkoły haha xD, a część świetna, z resztą, jak zwykle tego chyba nie muszę mówić

  • mikus

    mikus 20 sie 2016

    No nie ma, nie ma. Robi się ciekawie Pozdrawiam, Ślicznotko ;*

  • Nika....

    Nika.... 20 sie 2016 ip:4616998

    i nawet nic nie mów o początku roku szkolnego, ok?

  • Bramkareczka

    Bramkareczka 20 sie 2016

    Boskie zresztą jak zawsze

  • Julka000666

    Julka000666 20 sie 2016

    Super!

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 20 sie 2016

    Rewelacyjna część czekam niecierpliwie na kolejną. to miłego remontu życzę Ci.

  • Niunuś;D

    Niunuś;D 20 sie 2016 ip:3747131

    Genialne jak zawsze z resztą! ????????