Miłosna pułapka cz.21

- Tak, to właśnie chcę powiedzieć, Nestii.
Po całej tej sytuacji dziewczyna miała jeszcze większy mętlik w głowie niż na początku. Nie wiedziała, która twarz Kamińskiego jest prawdziwa. Tę, którą prezentuje w szkole czyli chamskiego kapitana drużyny, czy tę, którą ujawnia przed nią gdy są sami, tę delikatniejszą, bardziej czułą, chwilami można nawet rzec, że romantyczną.
Podczas gdy chłopak zmywał dalej naczynia, ona próbowała doprowadzić kuchnię do stanu używania. Czuła na sobie niejednokrotnie wzrok Sebastiana, ale gdy przypomniała sobie sytuację sprzed kilku minut, na jej policzkach pojawiał się rumieniec, który starała się ukryć za wszelką cenę przed nim. Skończyła swoją pracę w tym samym czasie, co jej kolega. Wyszli z pomieszczenia, czując jak skóra zaczyna ich swędzieć pod mokrymi ubraniami, które ściśle do nich przylegało.
Znajdując się w pomieszczeniu dla służby, wyciągnęli ze swoich szafek ubrania, które w nich trzymali, a przynieść im je kazała szefowa, wychodząc z założenia żeby zawsze mieć się w co przebrać w razie niechcianych wypadków w pracy. Wyszedł, kierując się do łazienki, a ona szybko zmieniła czarną podkoszulkę na biały T-shirt, który kiedyś należała do jej ojca, a suche getry miło ogrzewały jej zziębnięte nogi. Nie wiedząc, co zrobić z włosami, spięła je w palemkę i nałożyła na nie czapkę. Modliła się w duchu żeby niewinna zabawa nie zamieniła się w zapalenie płuc. Mokre ciuchy włożyła do reklamówki, którą znalazła w szafce, po czym pojawiła się w sali. Sebastian powtórzył czynności dziewczyny, a już chwilę później "Tymbark" był zamknięty, a nastolatki stały przed wejściem do niego.
- No i co sądzisz o mnie po pierwszym dniu pracy?- Zadał pytanie z szerokim uśmiechem na twarzy, który towarzyszył mu od chwili, gdy przypadkiem zobaczył rumieniec na twarzy Anastazji, który tak starannie próbowała ukryć.
- Źle nie było, ale zawsze mogło być lepiej.- Uśmiechnęła się delikatnie, spoglądając na ekran telefonu. Jęknęła.- Już po jedenastej, Sebastian. Muszę iść.
- To Cię odprowadzę.- Pokręciła przecząco głową, odwracając się do niego plecami. Złapał ją za łokieć, przyciągając do siebie przez co patrzyli sobie prosto w oczy.
- Nie myślisz chyba, że Ci pozwolę iść samej do domu o tej godzinie. Pamiętasz co się wtedy stało?- Skrzywiła się, przypominając mężczyznę, który próbował ją zgwałcić, za to, że pomogła Chrystianowi.
- Pamiętam, ale chcę przemyśleć kilka spraw. Nie sądzę żeby ten chłopak wciąż na mnie polował, pewnie już nie pamięta o mnie. Sebastian, muszę iść, spotkamy się jutro w szkole.
Patrzył na nią przez chwilę z nieodgadnionym wyrazem na twarzy. Westchnął głośno, mówiąc zrezygnowanym tonem głosu.
- Będę tego żałował, ale dobra. To może chociaż dostanę od Ciebie buziaka na drogę skoro nie mogę Cię odprowadzić?- Otworzyła szeroko oczy i usta, nie spodziewając się takiego pytania.
- Ty tak na serio czy żarty sobie robisz?- Wybuchnął śmiechem. Pocałował ją w policzek, czekając na jej reakcję. Nic nie zrobiła, nie wiedząc czy może pozwalać na takie zachowanie Kamińskiemu. Zanim jednak zdążyła mu o tym powiedzieć, dostała SMS-a od mamy z pytaniem gdzie jest. Ruszyła szybkim krokiem w stronę domu, zostawiając chłopaka w tyle. Usłyszała tylko jak krzyknął.
- Zadzwonię do Ciebie za dwadzieścia minut!- Odwróciła się, ale dostrzegła tylko słaby zarys jego pleców.
Idąc przed siebie, myślała nad tym, co zrobić z tym chłopakiem. Czy pozwolić mu poprawić się w jej oczach, czy ograniczyć z nim kontakt do korepetycji i pracy w kawiarni. Przypomniała sobie jednak jak swobodnie czuła się w jego towarzystwie, ale na myśl zaraz wrócił jej obraz z kręgielni. Schowała dłonie w kieszenie kurtki, potrząsając lekko głową na bok, ponieważ nie chciała myśleć o Sebastianie. Miała większe problemy niż on.
Spojrzała na okno jednej z kawiarni, która była otworzona do północy. Niejednokrotnie kupowała tam coś do jedzenia na wynos. Miała już odchodzić, kiedy dostrzegła znajomą twarz. Siedział przy stoliku, który łatwo można było pominąć wzrokiem. Był z nim jeszcze jeden chłopak. Nie mogła dostrzec dokładnie zarysów jego twarzy, ale doskonale widziała włosy zaczesane do przodu, które tworzyły miłą dla oka burzę włosów. Miał na sobie szarą marynarkę a pod nią białą bokserkę. Zdawało jej się, że trzymali się za ręce, ale nie była tego pewna. Oboje patrzyli na siebie i rozmawiali o czymś zawzięcie, a Anastazja poczuła się podle, że ich tak podglądała, dlatego uśmiechnęła się delikatnie po raz ostatni po czym ruszyła przed siebie. Nie wiedziała, że Kamil odwrócił głowę w stronę okna i zamarł, gdy zobaczył oddalającą się postać dziewczyny.

~~~Oczami Sebastiana~~~

Szedł ciemną uliczką z twarzą skierowaną ku dołowi. Na śniegu zostawały ślady jego po jego krokach. Był zdenerwowany. Nie wiedział czy dziewczyna bezpiecznie dotarła do domu. Przyznał sam przed sobą, że się o nią bał. Chciał zawrócić, ale powstrzymywała go myśl, że Nastka da sobie radę bez niego.
Na jego zaróżowionej od mrozu twarzy, zakwitł ciepłu uśmiech, gdy pomyślał o sytuacji w kuchni. Pamiętał jej wzrok i szkliste oczy, gdy powiedział jej co czuje. Pamiętał dotyk jej ust na swoich wargach. Ciepły i delikatny. Był z siebie dumny, ponieważ nie kłamał, gdy mówił, że chce się pokazać dziewczynie z lepszej strony. Pokazać, że jest inny niż myśli. Już nie był taki pewny, czy wciąż robi to tylko dla wygranej z Damianem.
Jego rodziców znowu nie było w domu. Kiedyś byłoby mu smutno z tego powodu, ale teraz, gdy jest starszy, przyzwyczaił się do przebywania w domu sam ze swoim psem. Przywitał się z Scooby'im po czym poszedł do swojego pokoju. Wyciągnął telefon z kieszeni, idąc w kierunku łazienki, by wrzucić mokre ciuchy do pralki. Wybrał numer do Anastazji, który dostał niedawno od Kamila. Odebrała po czterech sygnałach.
- Słucham?
- Dobry wieczór, Niewiasto. Dotarłaś bezpiecznie do domu?- Rzekł z powagą w głosie.
Minęła chwila zanim Anastazja się ponownie odezwała.
- Oczywiście, że tak. Skąd masz mój numer? Bo ja nie przypominam sobie żebym Ci go dawała.- Uśmiechnął się szatańsko, czekając na to pytanie.
- Powiem Ci jak umówisz się ze mną na randkę z prawdziwego zdarzenia.
- Skoro tak stawiasz sprawę, to w sumie nie jestem aż tak tego ciekawa.- Roześmiał się, a dziewczyna dodała, ale wyczuł, że również na jej twarzy pojawił się banan.- Dobranoc.
Schował telefon do tylnej kieszeni spodni, myśląc nad adresem, którego wciąż nie udało się sprawdzić Kamilowi.  
Następnego dnia w szkole siedział ze swoją paczką na korytarzu, kiedy pojawiła się Nestii. Ubrana jak zwykle w ciemne kolory, szła przed siebie z niepewnym uśmiechem na twarzy. Sebastian w momencie, którym ją zobaczył, przestał słuchać wywodu Róży na temat komedii romantycznej, którą grali w kinie, ponieważ całą jego uwagę przykuwała Nastka. Niebieskowłosa Nicole od dostrzegła, że Sebastian stracił zainteresowanie jej koleżanką. Spojrzała w kierunku, którym patrzył on i od razu zrozumiała dlaczego. Szturchnęła łokciem Małgosię, wskazując delikatnie głową raz na przyjaciela, a zraz potem na Anastazję, która wolno zmierzała w ich kierunku. Obie uśmiechnęły się do siebie porozumiewawczo, a Nicola wtuliła się w swojego chłopaka.
- Czy Ty mnie w ogóle słuchasz, Sebuś?- Zadała pytanie lekko zniecierpliwiona Róża. On tylko wstał jakby jej nie słyszał i wyruszył na spotkanie Anastazji z szerokim uśmiechem na twarzy, takim jak zawsze, kiedy ją widzi. Nie rozumiał swojego zachowania, ale tłumaczył je sobie zakładem, w który wątpił z dnia na dzień.
Ucałował Anastazję z dnia na dzień, a ona po raz kolejny oblała się rumieńcem, bo każdy patrzył na nich. Zaczęli szeptać miedzy sobą, co wcale nie ruszyło chłopaka, który powiedział swobodnie jak gdyby nigdy nic.
- Cześć, zmieniłaś zdanie odnośnie dowiedzenia się skąd mam Twój numer?- Przekrzywiła głowę w lewy bok, jak miała w zwyczaju. Powiedziała cicho, jakby nie chciała żeby ktoś ją usłyszał.
- Nie, mówiłam Ci, że nie jestem aż tak bardzo ciekawa, ale jeśli chcesz mi powiedzieć, to posłucham.- Pokazał rząd białych, prostych zębów mówiąc radośnie.
- Nie ma mowy, Nestii.- Rozejrzała się dookoła, krzyżując nerwowo ręce na piersiach. Ściągnął brwi, co nadało jego twarzy pytający wyraz twarzy. " Coś się stało. " Podpowiadała mu podświadomość przez co się spiął.- Coś nie tak?
- Nie boisz się, że Twoja opinia popłynie jak ludki zaczną gadać, że zadajesz się ze mną, albo co gorsza pomyślą, że próbujesz mnie poderwać?- Skrzywił się słysząc te słowa, bo doskonale wiedział, do czego nawiązuje dziewczyna.
Przysunął się do niej, objął ją w pasie, a na korytarzu ucichło natychmiast. Wyszeptał jej do ucha, a jego oddech owiał jej policzek, na którym pojawiła się gęsia skórka.
- A co zrobisz jeśli Ci powiem, że nie obchodzi mnie ich opinia i chciałbym żeby tak pomyśleli?- Odsunął się od niej, patrząc na czerwone policzki. Czuł, że ten widok szybko mu się nie nudzi i będzie prowadził do tego żeby jak najczęściej widzieć tę słodką twarzyczkę zawstydzoną.
Odpowiedziała z uniesionym kącikiem ust.
- Odpowiedź jest bardzo prosta, Kochaniutki. Po prostu Ci w to nie uwierzę.
Wyminęła go, a Marek, Kamil, Nicola oraz Małgosia wiedzieli, że tę dwójkę coś do siebie zaczyna ciągnąć. Kamiński stał w miejscu, odwrócony do niej plecami, ale głupkowaty wyraz jego twarzy widział każdy. Odwrócił się do przyjaciół, pytając dziwnie, bo ich miny nie mówiły mu za dużo.
- No co?
- No nic.- Odpowiedzieli zgodnie chórem, a on tylko wzruszył ramionami, nie widząc w swoim postępowaniu nic dziwnego.

~~~Oczami Anastazji~~~

  
- Ej, Zielińska, dołączysz się do nas?
Spojrzała na Kamila, który machał jej znad stolika dla VIP'ów czyli drużyny siatkówki, cheerleaderek i drugich połówek jednych i drugich. Ta pokręciła tylko przecząco głową, uciekając do swojego stolika przy oknie, przy którym nie siedział zazwyczaj nikt więcej oprócz niej. Ku jej zdziwieniu cała ekipa Sebastiana usiadła przy jej stoliku. Poczuła się dość niekomfortowo, bo każdy patrzył na nią. Odłożyła sztućce, rozglądając się. Sebastian stał jeszcze w kolejce po jedzenie, dlatego zapytała prosto z mostu, co przyszło jej z trudem.
- On wam każe to wszystko robić?
- Co?- Warknęła Róża, która usiadła najdalej od Zielińskiej.- Siedzieć z Tobą, być dla Ciebie miłą osobą, zajmować się Tobą? Nie.- Wbiła widelec w sałatkę po czym wstała od stołu i wyszła ze stołówki. Każdy odprowadził ją wzrokiem po czym spokojnie zabrali się do jedzenia. Odezwał się Marek.
- Nie, nie on nam każe. Robimy to z własnej woli, bo chcemy poznać dziewczynę, która zaczyna zawracać mu w tej pustej makówce.
- Ni... Nie rozumiem.- Zająknęła się lekko.
- No co tu dużo rozumieć?- Puściła jej oczko Małgosia, która jadła kanapkę. Zaczęła mówić z pełną buzią.- Wiesz, taki łagodniejszy się zrobił, a jak Cię widzi, to już w ogóle odpływa.
Anastazja nie wierzyła w to, co usłyszała od dziewczyny. Nikt nie zaprzeczał, co oznaczało, że nie kłamie. Dodała.
- Ale ja mu nie zawra...- Nie dokończyła, bo wiedziała, że by skłamał, patrząc na wczorajsze wyznanie chłopaka.- Chodzi o to, że nie chcę żeby się psuło w waszej paczce przeze mnie.
- Chodzi Ci o Różę?- Zapytała Nicola.
- Tak.- Dodała po namyśle.- Tak jakby, bo często widziałam, że takie sceny zazdrości odwalała.- Wszyscy spojrzeli na nią jak na ducha, a dziewczyna nie wiedziała co powiedziała złego na temat ich przyjaciółki.
- Ty wiesz, że Róża coś do...?- Zapytał Kamil. Nastka otworzyła szerzej oczy ze zdziwienia, ponieważ dla niej to było oczywiste.
- No jasne, że wiem. Przecież to jest bardzo widoczne. Ona kocha Kamińskiego, ale on nie odwzajemnia jej uczuć, chyba nawet ich nie zauważa.- Wzruszyła ramionami.
- Masz rację, ale nie powiesz mu o tym, prawda?
- No tak. Nie będę się mieszać w sprawy innych ludzi, a uczuciowe to już na pewno nie.- Uśmiechnęła się niepewnie do przyjaciół swojego korepetytora.- Ale Damian też mnie nie lubi, dlatego nie chcę wchodzić z butami do waszych relacji.
- Damian nie lubi żadnej mojej dziewczyny.- Rzekł Sebastian, który położył tacę z jedzeniem między tacą Nastki, a Nicoli. Usiadł między nimi, a właściwie wepchał tyłek między dwie dziewczyny. Wziął sztućce w dłonie, krojąc kotlet, a wszyscy patrzyli na niego tępo.- Co?- Zapytał z kawałkiem mięsa na widelcu.
Zadał pytanie Kamil Jastrzębski.
- Twojej dziewczyny?
Sebastian uśmiechnął się szeroko, włożył jedzenie do ust i spokojnie przeżuwał. Nie przeszkadzało mu, że wszyscy bacznie go obserwują, czekając na wyjaśnienia. Wziął serwetkę, wytarł usta, napił się soku po czym zapytał rozbawiony.
- Co się tak na mnie patrzycie?
Marek zapytał jednocześnie z Anastazją.
- Ona jest Twoją dziewczyną?
- Od kiedy jestem Twoją dziewczyną?
Sebastian wzruszył ramionami, znów biorąc się za jedzenie.
- Nie, nie jest jeszcze. Tak mi się powiedziało po prostu.
-----------------------------------------
Heej, heej, hello ;)
Mam nadzieję, że chociaż trochę opłacało się czekać na tę część ;)
Podziwiam wszystkich, co czekali na ten rozdział :)
I mam nadzieję, że długość też jest odpowiednia,
bo prawie 4 strony  ;)
Hm... W Łebie było dość ciekawie, powiem tak szczerze xd
Nie udało mi się spotkać z żadną czytelniczką, a szkoda ;(
Laptopa mam w naprawie, ale spokojnie, części będą dodawane już regularnie :)
Książki kupione? Zeszyty i inne duperele też?  
Cieszycie się na powrót do szkoły? :)
No cóż... Zapraszam na snapa, kto jeszcze nie dodał:
pisareczkaa13
No i jak ktoś jeszcze chce mnie bliżej poznać to na GG:  
50990826 ;)
Następna część w przyszłą sobotę, 20 sierpnia :)
Pozdrawiam//
Lucy15

3 162 czyt.
20309100% 31
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2649 słów i 14499 znaków. ·

Komentarze (15)

 
  • Misiaa14

    Misiaa14 16 sie 2016

    Heh cudne jak zawsze

  • mikus

    mikus 16 sie 2016

    Wybrnęłaś koleżanko, wybrnęłaś Ale zakradł sie jeden błąd... Kawiarnia była "otwarta" a nie tak jak napisałaś "otworzona" Taka drobna korekta i będzie perfect ^^

  • keejt

    keejt 15 sie 2016 ip:560239

    Świetny! Końcówka ❤

  • Olifffka<3

    Olifffka<3 15 sie 2016 ip:109196252

    ^-^

  • 《malina》

    《malina》 14 sie 2016 ip:21799252

    Warto było czekać ???? Weny życzę ????

  • Cassela

    Cassela 14 sie 2016

    czekam

  • NataliaO

    NataliaO 14 sie 2016

  • Wiki1212

    Wiki1212 14 sie 2016

    Świetne

  • Martuskaa

    Martuskaa 13 sie 2016 ip:19418333

    Superrrr

  • Bramkareczka

    Bramkareczka 13 sie 2016

    Boskie! Warto było czekać

  • Nika....

    Nika.... 13 sie 2016 ip:46169187

    Oj opłacało się czekać cudowne!

  • Julka000666

    Julka000666 13 sie 2016

    jak zawsze cudowne!!

  • Czekoladowytorcik

    Czekoladowytorcik 13 sie 2016

    Kocham to czytać czekam na to co będzie w następnej części

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 13 sie 2016

    Rewelacyjna część jak zawsze cieszę się że dodałaś w końcu część.

  • Malineczka2208

    Malineczka2208 13 sie 2016

    Boskaa część Jasne że warto było czekać