Miłosna pułapka cz.13

- Jak spostrzegłaś się, mamo, on jest zdecydowanie warta mnie.- Wyszedł, śmiejąc się wniebogłosy.
Zdążył ją złapać w ostatniej chwili, ponieważ już kładła dłoń na klamce. Jego dłoń spoczęła na jej ramieniu, a ta podskoczyła, odwracając głowę w jego stronę. Uśmiechnął się do niej szeroko, podnosząc palec wskazujący do góry, który sygnalizował by na niego poczekała minutkę. Założył na siebie kurtkę i zmienił obuwie po czym obejmując dziewczynę, wyszli z jego domu. Nie zrzuciła jego ręki z ramienia, co zadowoliło chłopaka. Powiedział gdy szli kilka minut w ciszy.
- Podziwiam Cię. To było mocne z Twojej strony wobec mojego ojca.- Wzruszyła ramionami, chowając dłonie do kieszeni płaszcza.
- Głupio mi, że tak powiedziałam Twojemu tacie.
- Rozum straciłaś!- Prawie krzyknął, ustawiając się przed dziewczyną. Złapał ją za ramiona, mówiąc twardo.- Bardzo dobrze zrobiłaś, mówiąc mu to.- Uśmiechnął się leniwie, uświadamiając pewną sprawę.- Szczerze to ja nigdy bym nie wpadł na takie pyskówki jak Ty. Były niezłe, nie wiedziałem, że tak potrafisz.
- Ja też nie.- Odpowiedziała szczerze ze śmiechem. Położyła dłoń na brzuchu, mówiąc z szerokim uśmiechem.- Widziałeś jego minę?- Znów wybuchła głośną salwą wesołości. Pierwszy raz słyszał szczery śmiech Anastazji, który oczarował go dogłębnie. Złapał ją w talii, przysuwając do siebie. Automatycznie zarzuciła mu dłonie na szyję, nie tracąc wyrazu twarzy, który Kamiński uważał za najlepszy widok pod słońcem.
Rzucił z tajemniczym uśmiechem.
- Wiesz... Skoro jesteśmy ubrani jak struś na Boże Narodzenie...- Nie dała mu dokończyć, zaczynając śmiać się do rozpuku, a ludzie przechodzący obok nich, oglądali się za dziewczyną jakby była kosmitką. Spojrzał na nią pytająco, a ona wykrztusiła z trudem.
- Pokręciłeś to wszystko. Dość, że ze stróża zrobiłeś strusia to zamiast Boże Narodzenie powinno być Boże Ciało, deklu.- Poczerwieniał lekko, a dziewczyna uśmiechnęła się do niego słodko, szepcząc na ucho.- Do twarzy Ci w tych rumieńcach.
- Mnie jest ładnie we wszystkim.- Mruknął, rumieńce zrobiły się bardziej widoczne.- No więc daj mi dokończyć. Będąc ubrani odświętnie może w końcu dasz mi się zaprosić na tę randkę?
- Nie.- Odparła po prostu z bananem na twarzy.
Jęknął przeciągle, uginając lekko kolana z twarzą skierowaną w górę.
- Ale dlaczego nie?
- Bo na randki chodzą osoby, które się sobie podobają. A Ty mi się nie podobasz.- Gdy wypowiedziała te słowa poczuł ukłucie w żołądku, a twarz jego posmutniała. Nie chciał jednak by dostrzegła tę chwilę słabości, dlatego powiedział szybko.
- No więc czy poszłabyś na spotkanie przyjacielskie z Bogiem Seksu?

~~~Oczami Anastazji~~~

Po usłyszeniu propozycji od Kamińskiego, uświadomiła sobie, że wciąż go obejmuje, dlatego jak najszybciej przestała to robić. Wygładziła płaszcz, mówiąc z tym samym entuzjazmem co poprzednio.
- No pójdę, ale gdzie on jest? Stoi za Tobą?- Zaczęła się teatralnie rozglądać za nim, a on przestał się uśmiechać od razu po usłyszeniu tych słów, co doprowadziło dziewczynę do cichego chichotu.
Z powodu dość wczesnej godziny poszli do restauracji. Sam wygląd przerażał dziewczynę, która stała schowana za chłopakiem. Widać było, że Sebastian często bywał w tej restauracji. Swobodnie rozmawiał z kobietą, którą dała im stolik, pomimo dużego natężenia osób w budynku. Ich miejsce było oddzielone od innych ludzi parawanem, dzięki czemu Nastka nie czuła się tak niezręcznie jak na początku. Kolega odsunął jej krzesło, by mogła spokojnie zająć miejsce i sam umiejscowił się na przeciwko koleżanki. Rozglądała się dookoła, pocierając dłońmi o uda. Ściany w kolorze bardzo ciemnego bordu, a okno, obok którego siedziała dziewczyna, wychodziło na ulicę, za którym można było oglądać kilka oświeconych lamp. Stolik i krzesła były wykonane z drewna, a obrus kolorem przypominał barwę ściany. Lampka przyczepiona do ściany rzucała na nią delikatne światło, oświetlając białe talerze i srebne sztućce.
Zerknęła na chłopaka, który mówił coś do kelnera, którego dziewczyna nawet nie zauważyła. Gdy mężczyzna ubrany w czarny garnitur odszedł od ich stolika, Anastazja nie wiedziała gdzie podziać swój wzrok. Otworzyła kartę dań, a jej uwagę przykuły ceny i przeróżne nazwy dań. Przełknęła głośno ślinę. Sebastian otwierał usta by coś powiedzieć, widząc skrępowanie dziewczyny, ale uprzedziła go pytaniem.
- Gdzie tu jest toaleta?- Poinstruował ją, a ona poszła tam szybkim krokiem, czując na sobie wzrok ludzi. Weszła do jednej z kabin, zasuwając za sobą zasuwkę. Usiadła na muszli, wypuszczając głośno powietrze z płuc. Zastanawiała się, dlaczego zabrał ją do takiej restauracji. Nie była w takich miejscach na co dzień i nie czuła się w nich zbyt komfortowo. Wyszła z toalety po dłuższej chwili nieobecności. Usiadła na swoim miejscu, zwracając się do kelnera z niemrawym uśmiechem.- Czy mógłby nam Pan dać chwilkę?- Skinął głową z uśmiechem, odchodząc. Siedemnastolatek rozsiadł się wygodniej na krześle, mówiąc z troską w głosie.
- Wszystko dobrze? Czemu Cię tak długo nie było?
- Jesteś pewny, że chcesz wiedzieć?- Zadała pytanie z obawą w głosie. Przytaknął, przykładając kieliszek z wodą do ust i upijając łyk napoju. Nachyliła się ku niemu, mówiąc cicho.- Bardziej swobodnie czułam się w kibelku niż tutaj.- Kamiński zaczął się krztusić napojem, a dziewczyna wstała i zaczęła go klepać po plecach. Będąc czerwonym na całej twarzy, mówił z chrypą.
- Seerio?
- Mhm, możemy stąd iść?
Patrzyła na niego błagalnie, a ten rozbawiony sytuacją, zgodził się. Przywołał mężczyznę, dają mu banknot pięćdziesięciozłotowy, nie oczekując reszty. Wyszli, a dziewczyna poczuła, że całe skrępowanie, dyskomfort z niej uchodzi.
- To po naszym wypadzie przyjacielskim.- Posmutniał.
- Niekoniecznie. Zaprowadzę Cię teraz w miejsce, gdzie w piątki wieczorem można zjeść najlepsze hamburgery za przyzwoitą cenę.
- No to idziemy.- Uradował się jak małe dziecko na wieść o tym, że dostanie wymarzony prezent.
- Ale musisz obiecać z góry, że ja płacę, bo teraz nie mogłam się nawet dołożyć do zapłaty.
- Dobra.- Zgodził się po dłuższym zastanowieniu, a dziewczyna ruszyła przed siebie.
Knajpa znajdowała się niedaleko kawiarni, w której pracowała Nastka. Zamiast krzeseł były pufy, na których siadali klienci. Ściany były w odcieniu piasku, dlatego nawet wieczorem w środku było jasno. Na stoliku stał bukiet z żółtych tulipanów, a dookoła były różne fotografie. Dziewczyna weszła do środka po czym została ciepło powitana przez kobietę, która stała za ladą ubrana w żółty kombinezon, przewiązany białym fartuchem. Z kuchni wyleciała dziewczyna o złotych włosach, splecionych w dwa warkocze. Ubrana była w niebieską spódniczkę i białą bluzeczkę, a na nóżkach miała również niebieskie rajstopki i kozaczki z białym futerkiem.
- Naaaaaastka!
- Bella!- Kucnęła, a mała rzuciła się na nią. Wstała po chwili i spojrzała na Kamińskiego, który patrzał na to wszystko w lekkim szoku.- Belluś, to Sebastian. Sebastian, to jest Bella, ma 6 lat, i jej mama Ola.- Wskazała głową na kobietę. Ta pomachała chłopakowi i wyszła zza lady. Przytuliła go, a on ze zdziwieniem odwzajemnił gest. Usiadła w pierwszej lepszej pufie, a mała nie schodziła jej z kolan. Kobieta spytała tylko Kamińskiego, co chciałby zjeść, bo zamówienie dziewczyny znała na pamięć. Znalazł się na przeciwko dziewczyny, zagłębiając w zielonej pufie.
- Ktoś ma fobię żółci.
- Żółty to ulubiony kolor młodej.- Odparła, mocniej przytulając dziewczynkę do siebie.- A tak poza tym jest jeszcze to kolor radości, a mała cały czas jest radosna więc jej mama na ten kolor pomalowała knajpie.- Pokiwał głową, a kobieta przyszła do młodych, zabierając córkę.
- Widzę, że znalazłaś sobie chłopaka wreszcie. A taka to była przeciwniczka związków, że nie uwierzyłbyś.
- To nie jest mój chłopak.- Powiedziała ze śmiechem, zabierając się do jedzenia.
- Jeszcze.- Dodał, gryząc hamburgera, a dziewczyna rzuciła w niego frytką.- No co?- Zapytał z ustami pełnymi jedzenia.
- No nic. Nie mów z pełnymi ustami.
- A Ty to co?- Odparł, a ona wzruszyła tylko ramionami. Kiedy Pani Ola nagadała się z młodymi, odeszła,a  z córka poszła wraz z nią. Skończyli jeść i rozmawiali o wszystkim i niczym.- Opowiesz mi teraz o swoim tacie?- Zapytał lekko stremowany. Odstawiła sok, przywołując kamienny wyraz twarzy.
Nie wiedziała czy chciała żeby Kamiński wiedział co dzieje się u niej w domu. Nie była w stanie stwierdzić czy komuś tego nie powie. Jednak nic nie powiedział Pani Ziółko, gdy ta spytała czy czegoś nie podejrzewa. Przyglądała się chłopakowi przez dłuższą chwilę po czym rzekła.
- Dobrze.    
------------------------------------------------
Heej, heej, hello ;)
Dziś część trochę bardziej romantyczna,  
ale mam nadzieję, że Wam się podobała ;)
I nie zawiodła Waszych oczekiwań :)
Przedwczesne życzenia ode mnie dla Was
z okazji Dnia Dziecka :D
Życzę Wam żebyście zawsze byli sobą  
i nie musieli udawać kogoś,  
kim nie jesteście :)
I najlepsze życzenia dla mam :)
Co kupiliście swoim na ich święto?
Ja mojej torcik zamówiłam xd  
Zapraszam na snapa:  
pisareczkaa13
Następna część 5 czerwca ;)
Pozdrawiam//
Lucy15

4 090 czyt.
100%2011
Lucy15

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1812 słów i 9756 znaków. ·

Komentarze (11)

 
  • Tessiak

    Tessiak 1 cze 2016 ip:94254178

    Uwielbiam to opowiadanie Odwalasz kawał dobrej roboty pisząc to. Bije pokłony u czekam na next

  • impossible28

    impossible28 30 maj 2016

    Cudeńko

  • Nika....

    Nika.... 29 maj 2016 ip:46169156

    Oooo jak miło kolejna część w moje urodziny Dziękuję za niespodziankę

  • mikus

    mikus 29 maj 2016

    Koleżanko, powiem Ci, że ładnie ^^

  • Barbie

    Barbie 29 maj 2016 ip:2179992

    Genialne jak zawsze czekam na kolejną

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 29 maj 2016

    Rewelacja

  • Wiki1212

    Wiki1212 29 maj 2016

    Świetne, jak zawsze Z jednej strony, bardzo cieszy mnie fakt, że Anastazja w końcu postanowiła powiedzieć prawdę Sebastianowi, ale z drugiej strony...to chyba nie zbyt dobry pomysł. Ciekawa jestem tego, jak on na to zareaguje. Dlaczego z niecierpliwością czekam na kolejną część

  • Misiaa14

    Misiaa14 28 maj 2016

    Boskie *-*

  • Tosia12283

    Tosia12283 28 maj 2016

    Super

  • neroola

    neroola 28 maj 2016

    Super część Grażyna! ????❤️

  • malinowa15

    malinowa15 28 maj 2016

    Kocham