Miłosna pułapka cz. 35

- Jesteście bardzo zabawne, drogie Panny.- ale i tym razem za drzwiami nie było Kamińskiego. Nie spodziewała się go tu, co było łatwo wyczytać z jej uniesionych brwi i lekko rozchylonych ust. Jej towarzyszki nabijały się z Anastazji w najlepsze, kiedy ta przechyliła głowę na bok, próbując coś odczytać z oczu chłopaka, ale te, jak zwykle, miały w sobie pustkę.
- Nie cieszysz się jakoś specjalnie na mój widok, Słoneczko.- wyszczerzył się od ucha do ucha. Wypowiedź ta spowodowała grymas na jej twarzy. Mówiła do niezapowiedzianego gościa niezbyt przyjaźnie, dając mu jasno do zrozumienia, że nie chce z nim rozmawiać.
- Bo nie mam z czego się cieszyć.- udał, że uraziło go to, co powiedziała, ale ona tylko przestąpiła z nogi na nogę, czując jak zimno z korytarza owiewa jej kończyny, ale wolała to niż wpuścić chłopaka do domu.
- A szkoda, bo mam dla Ciebie cudowną nowinę.
Przymknęła powieki, odchylając głowę do tyłu. Rzuciła ostrożnie, nie słysząc żeby dziewczyny w kuchni wesoło gderały jak kilka chwil wcześniej.
- Co Ty kombinujesz, Damian? Nie możesz powiedzieć, o co chodzi wprost.
- Co Ty chcesz od nas?- obok Anastazji stanęła Nicola, która patrzyła na Biernata chłodno i wściekle. Gdyby Zielińska po raz pierwszy spotkała Wesołowską z takim wyrazem twarzy, to z pewnością by się jej przestraszyła.
- Od Ciebie niczego, przyszedłem do Nastki.- powiedział szorstko, ale przez chwilę było widać na jego twarzy zdziwienie, gdy tylko zobaczył dawną przyjaciółkę.
- Spadaj stąd, bo nie masz czego tu szukać.- zrobiła krok do przodu, mierząc go wzrokiem, co mogło wyglądać dość komicznie, patrząc na różnicę wzrostu między nimi.
- Pewnie, ale zapewne Zielińska nie wie, dlaczego Kamiński zaczął z nią się zadawać - spojrzał na dziewczynę po czym uśmiechnął się miło.- Prawda, Słońce?
- Żeby poprawić ocenę z matematyki.- rzuciły obie, a Nicola tylko na chwilę zerknęła na przyjaciółkę, uśmiechając się delikatnie. Różnił je sposób, w jaki to powiedziały, bo dziewczyna Marka wywarczała to, a Anastazja mówiła, jakby było to faktem oczywistym.
On jednak oczekiwał takiej odpowiedzi, bo schował dłonie w kieszenie kurtki, mówiąc z satysfakcją w głosie, którą starał się zamaskować troską, która była na jego twarzy. Patrzył wprost na dziewczynę, która skrzyżowała dłonie na piersiach, czując, że nie wie wszystkiego.
- Oj, biedna Zielińska. Widzę, że nie jesteś do końca poinformowana o wszystkim, co się dzieje wokół Ciebie.- zaczął kręcić głową na boki, układając usta w dziubek i mrucząc coś przez niego.
- Nicola, co jest?
- Nic, ten dupek coś bredzi.- nie przekonało to jednak Nastki. Wysunęła się przed Wesołowską.
- O co chodzi, Damian?- ten jednak teraz przyglądał się zabójczej minie niebieskowłosej. Stali chwilę w milczeniu, a on potem powiedział.
- O nic, tak się lubimy przekomarzać. No nic, na mnie już czas, do zobaczenia piękne niewiasty.- puścił im oczko, po czym po prostu poszedł sobie. Nicola zamknęła drzwi, szepcząc.
- Oby to spotkanie nie nastąpiło.- nie patrząc na Anastazję, wróciła do kuchni.
- O co wam chodziło?- zapytała poważnie, gdy tylko pojawiła się w towarzystwie.
- No mówił Ci, tylko się przekomarzaliśmy.- mruknęła z ledwo dostrzeganym uśmiechem, chwytając ze stołu wafelek.
- Nie wyglądało na to. Nie jestem dzieckiem, widzę co się dzieje.- dalej naciskała. Wszystkie spojrzały na siebie, a Anastazja poczuła się tak, jakby ktoś ją spoliczkował.- Czyli wy wszystkie wiecie, co się dzieje? I żadna z was mi nie powie?
Nicola nabrała powietrza w płuca, ale ostatecznie pokręciła głową na boki, tak jak pozostała dwójka.
- Świetnie, dajcie mi w takim razie numer do Damiana.- poszła do salonu poszukać swojej komórki, a wszystkie ruszyły za nią.
- Nie wygłupiaj się.- rzuciła Nicola, ale wiedziała, że przyjaciółka ma rację.
- Wiesz, że to nie jest pierwszy raz, kiedy coś takiego się dzieje. Albo mi powiecie, co jest na rzeczy, albo sama się tego dowiem.- nie chciała tak bardzo naskoczyć na dziewczyny, ale to, że nie chciały jej wyjaśnić co miał na myśli Damian, sprawiło, że się wściekła. Nie lubiła, kiedy wszyscy wokół niej mieli tajemnice. Stała z komórką w dłoni, czekając na jakiś ruch ze strony swoich towarzyszek, ale one wahały się.
- Nie możemy.- Małgosia odwróciła się na pięcie, wychodząc z salonu. Zaczęła ubierać kurtkę, a jej przyjaciółki poszły za ciosem, robiąc to samo.
- Anastazja...- zaczęła Nicola, zakładając czapkę na głowę. Ta tylko uniosła dłoń do góry, dając znak żeby przestała mówić.- Powiedz mi tylko, czy chodzi o Sebastiana. Czyli tak.- rzuciła, gdy nie dostała odpowiedzi.
Wyszły bez pożegnania, a dziewczyna tylko oparła się o drzwi, wypuszczając głośno powietrze z płuc. Telefon odłożyła na podłogę, myśląc gorączkowo o całym zajściu.
- Co się, kurde, dzieje?- wypowiedziała cicho, kładąc głowę na kolanach.  

~~~Oczami Sebastiana~~~

Wyszedł od kobiety, a jego komórka się rozdzwoniła.
- U mnie, ważne, za 20 minut.- powiedział tylko po czym się rozłączył. Westchnął cicho, bo chciał wrócić do domu i położyć się spać, ale w głowie cały czas rozbrzmiewały mu słowa babci.
- Jeśli naprawdę Ci na niej zależy, to powinieneś jej powiedzieć prawdę, bo związku nie buduje się na kłamstwie, ponieważ to słaby fundament, Kochanie.
Pojawiając się u przyjaciela, od razu zauważył, że coś jest nie tak. Gdy weszli do salonu i zobaczył miny przyjaciółek, które siedziały na kanapie, zaczął się domyślać, po co zwołano spotkanie.
- Słuchajcie - od razu powiedział na wstępie.- wiem, że ciąży nam wszystkim moje kłamstwo, ale boję się...
- Sebastian, nie o to chodzi.- mruknęła ponuro Wesołowska, wchodząc przyjacielowi w słowo, jednak on nie zważając na to, ciągnął.
- że ją stracę, bo, kurde, nie znałem jeszcze tak wyjątkowej dziewczyny jak ona. I jeśli wam zależy na moim szczęściu, to nie zepsujecie tego, powiedzeniem jej prawdy.
- Kamiński...- dopomogła Małgosia, która zaczęła marszczyć brwi ze złości.
- Sam to zrobię, przynajmniej próbuję, ale na okrągło nie starcza mi na to odwagi.
- Możesz się zamknąć i nas posłuchać, cholera jasna?!- krzyknęła Róża, po której żaden z zebranych się tego nie spodziewał, wiedząc jak wcześniej dziewczyna traktowała Zielińską. Skierowano wzrok na nią.- No, nareszcie. Damian próbuje powiedzieć Anastazji o zakładzie, a ona powoli zaczyna coś podejrzewać, Sebastian.
Kamiński usiadł na stole z wrażenia, ściągając mechanicznie czapkę z głowy.
- Co Ty pieprzysz?- wykrztusił z trudem, czując się jakby jego świat miał zaraz się zawalić.- Streściły mu całą sytuację, a on analizował ją w głowie.
- Słuchaj, to załatwisz Ty i Ci wybaczy, oczywiście po czasie i staraniach, albo zrobi to za Ciebie Damian i możesz ją stracić na zawsze. Wybór należy do Ciebie, ale osobiście nie polecam pierwszej opcji.- stwierdził Kamil bez krzty wesołości w głosie.
Sebastian spojrzał na twarze swoich przyjaciół, którym wcale nie było do śmiechu. Dziwiło go to, że w tak krótkim czasie wszyscy przywiązali się do Zielińskiej, o której wcześniej nawet nie mieli pojęcia. Nie chciał tego tracić i widział, że wszyscy zebrami również.
- Zrobię to, ale, błagam, dajcie mi więcej czasu.- ton jego głosu był bliski płaczu.
- My Ci go damy, ale czy otrzymasz go od Damiana?- zadał pytanie Marek, który tulił do siebie Nicolę.
Prychnął pod nosem.
- Oczywiście, że nie, dlatego zawsze ktoś musi przy niej być. Na ogół to będę ja, ale nie dam rady być przy niej dwadzieścia cztery godziny na dobę, bo treningi i w ogóle.
- A jak będzie w domu, to...?- Małgosia zaczęła myśleć na głos.
- Nie będzie sama w domu, bo mogę u niej przesiadywać cały czas. Będę ją mieć na oku i tatusia, który niby się nawrócił, ale gdyby co, to jedno z nas musi przy niej być i nie dopuszczać Damiana. Mogę na was liczyć?- każdy pokiwał głową bez chwili namysłu.

3 093 czyt.
100%3912
Lucy15

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1597 słów i 8298 znaków. ·

Komentarze (12)

 
  • Julka000666

    Julka000666 11 gru 2016

    Kocham!

  • Trixsikana

    Trixsikana 11 gru 2016 ip:776595

    Pisz dalej i wiecej

  • Ala

    Ala 28 lis 2016 ip:776595

    prosze cie nie kończ tych fajnych opowiadań kocham je

  • BlackBerry

    BlackBerry 25 lis 2016 ip:1883345

    Nie wiem czy jeszcze mnie pamietasz, ale w koncu wrocilam. Z rozdziału na rozdział opowiadanie jest coraz lepsze, twoj styl jest o niebo lepszy i wszystko jest po prostu nsjdjdkxkddkxkksdkdkck. Bardzo wciągające i przyjemnie napisane-nie meczy. Czekam az Kamiński sie ogarnie, tchórz jeden ;-;. Jedyne co mi nie pasuje to sytuacje z ojcem Anastazji. Chlał i bił je, a teraz jest w porzadku? Kamiński tak po prostu sobie wtedy wyszedł mimo iż znał zagrożenie ze spuści Nestii wpierdol? Kompletnie mi to nie pasuje, no ale dużego problemu mi to nie robi. Takze: ta trzymaj kochana, do następnego

  • znowumisieniechcelogowac

    znowumisieniechcelogowac 20 lis 2016 ip:56030

    No, opowiadanie bardzo dobre.. nie do konca rozumiem o co chodzi w tych negatywnuch komentarzach Każdy wie ile ma siły na co i kiedy zrobić ewentualną przerwę

  • Julita

    Julita 20 lis 2016 ip:94254129

    Świetne poprostu! Zresztą jak każda część tego opowiadania

  • NataliaO

    NataliaO 20 lis 2016

  • Olifffka<3

    Olifffka<3 19 lis 2016 ip:109196252

    Extra

  • MrsMinionek

    MrsMinionek 19 lis 2016

    Jak zawsze wspaniałe, aczkolwiek troszkę mało jak dla mnie. Czekam na kolejną

  • mysza

    mysza 19 lis 2016 ip:8327167

    Można wyczuć, że jesteś już zmęczona. Nie wiem czy chodzi o pisanie czy o wszystko ogólnie. Moim zdaniem część wyszła ci i tak dobrze. Szkoda tylko, że tak krótka ale jak to mówią: lepszy rydz niż nic. Jeżeli nie czujesz się na siłach to pomyśl o przerwie

  • gfh

    gfh 19 lis 2016 ip:19320051

    Troche nudno i zbyt oczywiscie .. Poprzednie dwa opowiadania sa super ale mam wrazenie ze juz teraz robisz to z przymusu bo chcesz zaistniec

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 19 lis 2016

    Rewelacyjna część czekam niecierpliwie kochana na kolejną z niecierpliwością.