Lista do zrobienia #5

-Boże Nati, czemu ty tu śpisz. -usłyszałam głos przyjaciółki i poderwałam się z kanapy  
-Weź nie strasz mnie. -powiedziałam rozciągając obolałe plecy  
-Powiedz mi jak wieczór, jestem cholernie ciekawa. -powiedziała Ala  
Cicho westchnęłam i poszłam do kuchni, aby zaparzyć nam kawy. Przyjaciółka poszła za mną jak cień i nie spuszczała ze mnie wzroku.  
-Powiesz coś w końcu? -zapytała  
-Tak, ale daj mi zebrać myśli, dopiero co wyrwałaś mnie ze snu. -powiedziałam lekko denerwowana  
Zalałam wrzątkiem kubki i jeden z nich podałam przyjaciółce. Udałyśmy się z powrotem do salonu, usiadłyśmy i opowiedziałam jej wczorajszą przygodę.  
-Hahahaha, uciekłaś, ale czemu? -zapytała śmiejąc się  
Spojrzałam na nią wymownie.
-Tak uciekłam, a to dlatego, że nie chce znowu się angażować. -powiedziałam biorąc  łyk kawy
-Miałabyś się zaangażować po jednej wspólnej nocy? -zaśmiała się Alka
-Od tego się zaczyna, a ja nie chce znowu przechodzić przez to, po za tym spotkałam Dawida. -powiedziałam patrząc w okno
-Co? Gdzie? -zapytała zaskoczona Ala  
-Na parkingu przez sklepem. Zaczepił mnie i zaczął opowiadać, jak to on bardzo żałuje, że mnie stracił i jak mu bardzo zależy. -powiedziałam ze sztucznym uśmiechem  
-Chyba mu nie wierzysz? Nie pamiętasz co ci zrobił? -zapytała  
-Doskonale pamiętam. Nie rozumiem dlaczego chce po raz kolejny zepsuć moje życie. -powiedziałam ze złością  
-Olej go, następnym razem nawet z nim nie rozmawiaj. Bo znowu ulegniesz. -powiedziała z troską  
-Wiem co mam robić. Nie mam zamiaru znowu w to chodzić. Mimo, że..-urwałam patrząc w podłogę  
-Mimo, że co? Nati, tylko nie mów, że dalej go kochasz?! -wykrzyczała przyjaciółka
-W takim razie nic już nie mówię, idę się ogarnąć. -powiedziałam i poszłam do łazienki  
Wzięłam długą kąpiel, następnie wysuszyłam i wyprostowałam włosy. Robiłam lekki makijaż,  zawinięta w ręcznik poszłam do sypialni, wyjęłam z torby czarne leginsy i biały sweterek.
-Nati nie gniewaj się, ja po prostu się martwię. -powiedziała Ala  
-Ala ja wiem i nie gniewam się naprawdę. -powiedziałam podchodząc do niej i przytulając ją
-Zawsze chce dla ciebie jak najlepiej. -powiedziała mi do ucha  
-Alka jesteś cudowna, kochana, wiem, że mogę na ciebie liczyć i dziękuje ci za wszystko, ale wracam już do siebie. -powiedziałam patrząc się na nią
-Rozumiem, najważniejsze, że ten typek dał ci spokój. -powiedziała z uśmiechem  
Po dwóch godzinach byłam już u siebie w domu, uśmiechałam się pod nosem i wzięłam głęboki wdech. Uwielbiam Alkę i uwielbiam z nią przebywać, ale jak to mówią, wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Kiedy rozpakowywałam torbę, naszła mnie myśl, że muszę przeprosić Matta, moja reakcja była nieodpowiednia. Sięgnęłam po telefon i napisałam.
JA: Matt chciałam cie bardzo przeprosić, że zostawiłam cie bez słowa wyjaśnienia. Wiem, że nie powinnam była tak postąpić. Mam nadzieję, że mi wybaczysz.  
Odłożyłam telefon i zaczęłam sprzątać rzeczy, które wyjęłam z torby, po chwili usłyszałam wibracje telefonu.  
MATT: Nati nic się nie stało, może to moja winna i nie powinienem tak szybko postępować. Przepraszam  
JA: Tu chodzi o coś innego, to wyłącznie moja wina, nie masz za co mnie przepraszać.  
MATT: Wiesz, że możesz mi powiedzieć.  
JA: Matt ja nie chce o tym mówić, po prostu przepraszam
MATT: No dobrze Nati, nie będę już drążyć
Rzuciłam telefon na łóżko. Czemu nie mogę żyć jak normalny człowiek, czemu nie mogę przestać go kochać, wtedy wszystko było by łatwiejsze.  
=
Nie wiem kiedy minął mi cały tydzień. Właśnie szykuje się do pracy jest 6:50. Ubrałam czarne rurki i biały sweterek. Włosy związałam w koka, zrobiłam lekki makijaż i zdenerwowana poszłam zjeść śniadanie. Czemu zdenerwowana? Bo od dnia kiedy zostawiłam samego Matta nie widziałam się z nim i nie wiem jak mam się zachowywać. Z nerwów tak bolał mnie brzuch, że nie potrafiłam nic zjeść. Napiłam się tylko kawy i zaczęłam ubierać się, aby wyjść do pracy. Nałożyłam beżowy płaszczyk i czarne botki na obcasie, szyję obwiązałam czarną chustą, chwyciłam torebkę oraz torbę z dokumentami i wszyłam do auta. Po 20 minutach szłam do windy, aby wjechać na swoje piętro, gdzie znajdowała się nasza firma. Przywitałam się ze wszystkimi wchodząc do głównej sali, a następnie udałam się do swojego biura.  
-Cześć. -słyszałam za sobą głos Matta  
-Em, hej, co tam? -zapytałam niepewnie  
-Przyszedłem pokazać ci nasz projekt. -powiedział pochodząc do biurka  
-A tak, zapomniałam o nom szczerze. -powiedziałam  
Matt pokazał mi całą prezentacje dla naszego klienta, byłam pod wrażeniem. Projekt wyszedł mu fantastycznie.
-Świetny projekt. Nic nie trzeba poprawiać, możemy śmiało pokazać to klientowi. -powiedziałam uśmiechając się  
-Naprawdę? Cieszę się, naprawdę się napracowałem nad nim. -powiedział z ulgą
-Możesz być dumny, teraz aby nasz klient był zadowolony i z górki. -powiedziałam  
-Nati.. -zaczął  
-Spotkajmy się jeszcze raz, naprawdę chce cię lepiej poznać, zapomnijmy o tym ostatnim spotkaniu i zacznijmy od nowa. -powiedział patrząc się w moje oczy  
-Ja.a.a, nie wiem czy to dobry pomysł, nie chce znowu zrobić z siebie kretynki, a ciebie zostawić tak bez słowa. -powiedziałam przenosząc wzrok na biurko  
-Tym razem to spotkanie potoczy się inaczej, obiecuje. -powiedział podnosząc moją twarz za podbródek
-No nie wiem..- powiedziałam niepewnie  
-W piątek o 19? Przyjadę po ciebie. -powiedział  
-No dobrze, ale..- zaczęłam
-Nie ma żadnego ale, po prostu zapomnij o ostatnim razie. -powiedział posyłając mi uśmiech  
Matt opuścił moje biuro, a ja usiadłam w fotelu i zastanawiałam się, dlaczego tak mu zależy na spotkaniu. Zrobiłam z siebie pośmiewisko, a z niego debila. A on, co? Zaprasza mnie po raz kolejny. Tym razem, postaram się, żeby wypaść jak najlepiej. Pokaże mu prawdziwą twarz. Nagle usłyszałam dźwięk telefonu. Spojrzałam na wyświetlacz i zobaczyłam, że dostałam wiadomość.  
NIEZNANY: Nati, daj mi szansę i spotkaj się ze mną. Pogadamy i wyjaśnię ci wszystko. Dawid
JA: Powiedziałam, żebyś dał mi spokój.  
Jak on może dalej to ciągnąć, naprawdę nie rozumie, że to jest już nudne. Nie jestem w stanie mu tego wybaczyć. Nagle po raz kolejny dostałam wiadomość.  
NIEZNANY: Witam, mam nadzieję, że się za mną stęskniłaś, dawno się nie odzywałem, ale nie martw się bacznie ci się przyglądałem. Byłaś taka słodka kiedy wybiegłaś z mieszkania twojego kolegi i zostawiłaś go tam samego. Jestem ciekaw co takiego kolega zrobił, że wybiegłaś w takim stanie. Twój cichy wielbiciel  
Myślałam, że to już się skończyło, a ten koleś dalej mnie obserwuje. Za każdym razem pisze z innego numeru. Kim on do cholery jest?!

630 czyt.
100%7
ManiaHania

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne i obyczajowe, użyła 1260 słów i 6971 znaków

Dodaj komentarz