Karty gry 2

Przeżyłam pierwszy dzień lekcji. W sumie nie nazywajmy tego lekcjami bo jak co roku na początku szkoły nauczyciele gadają o systemie oceniania i o tym czego będą od nas oczekiwać. Mam wspaniałą klasę. Zostałam bardzo miło przyjęta i dużo osób jest chętna mi pomóc gdy będę czegoś potrzebować. O 14;50 skończyłam lekcję. Teraz idę do domu się przebrać i jadę odwiedzić kuzyna. Kazał mi przyjechać po auto, ponieważ ona ma kumpli na kwadracie i nie ma jak się ruszyć. Szybko się przebrałam w czarne legginsy nike do tego założyłam krótki top a na nogi wcisnęłam czarne nike i byłam gotowa. Niestety Matheo mieszkał prawie na drugim końcu miasta, więc droga do niego zajęła mi 40 minut.  
Zadzwoniłam do bramy i po chwili usłyszałam dźwięk otwieranej furtki. Przeszłam przez kamienną ścieżkę i znalazłam się pod drzwiami. Nie zdążyłam zadzwonić a drzwi się otworzyły. Jednak za nimi nie stał Matheo lecz zapewne jeden z jego kumpli.  
-Cześć ja do Matheo .
-Cześć jestem Dominic.-Powiedział i podał mi dłoń.
-Cześć Wiktoria.
-Mat jest w salonie. Prosto i w prawo.
-Dzięki.- Odparłam i ruszyłam w stronę salonu. Już z daleka było słychać męskie głosy i śmiechy.  
-Cześć.-Powiedziałam.
-Wiki.-Krzyknął mój kuzyn i po chwili wisiałam w powietrzu kręcąc się wokoło.
-Stary udusisz tą laskę zaraz.
Mat postawił mnie na ziemi i dał buziaka w policzek.
-Poznajcie to moja kochana i zajebista kuzynka Wiktoria .A tam siedzi: Dominik. Jakub Maks i Olgierd ale mów mu Olo.  
Przytuliłam każdego na powitanie i usiadłam na wolnym fotelu. Dowiedziałam się, że Maks i Dominik skończyli studia informatyczne, natomiast Jakub, Mat i Olo są na ostatnim roku medycyny.  
-Wiecie co może z Jamesem ?- Spytał Jakub.
-Na pewno znowu jest na panienkach.- Powiedział Maks.
-Podobno skończył z tym. Zakochał się chłopak.-Odpowiedział Mat.
-James i zakochanie hahah żartujesz sobie.  
-Mówię tylko to co mi powiedział rano.  
-A jakaś historia związana jest z tym?
-Podobno spotkał ją na treningu tyle wiem.- Westchnął Mat.
-Może go odwiedzimy?-Zaproponował  Jakub.
-Możemy.Chcesz się przejechać z nami?-Tym razem pytanie było do mnie.
-Nie dzięki, może innym razem.Mam jutro szkołę i chciałabym odpocząć.  
-Spoko. Chodź dam Ci auto.
Pożegnałam się ze wszystkimi i ruszyłam z Matheo do ogrodu. Na tylnym  podjeździe były zaparkowane auta, zapewne znajomych  
-Niezłe cacka.-Powiedziałam
-To prawda powodzi mi się.-Uśmiechnął się Mat.
-To wszystkie są Twoje?-Spytałam ze zdziwieniem.  
-Prawie. Ty bierzesz te.- Powiedział i ściągnął okrycie z auta. Moim oczom ukazał się biały jak śnieg Mercedes- benz AMG GT.  
-Mam nadzieję, że będziesz umiała się nim obsługiwać. Innego dla kobiety nie mam.
-Chyba zwariowałeś. Nie wezmę go.  
-Niby dlaczego?
-A jak coś z nim zrobię?- Spytałam trochę przestraszona. Takie auto trochę kosztuję a naprawa do tanich też nie należy.
-To się naprawi i będzie po problemie. Nie musisz się martwić.
-Jak chcesz.Dziękuję bardzo.- Powiedziałam i dałam mu buziaka w policzek.
-Cała przyjemność po mojej stronie.A teraz leć, żebyś nie wracała po ciemku.
-Tak jest papi.- Zaśmiałam się i otworzyłam drzwi samochodu.
-Jeżeli masz czas w sobotę to przyjedź. Zrobimy sobie rodzinny wieczorek.- Krzyknął jeszcze Matheo i zniknął z mojego pola widzenia. Otworzyłam bramę kluczykami przypiętymi do tych od auta i wyjechałam na drogę. Po chwili zatrzymałam się na chwilę i podpięłam swój telefon do głośników. By po chwili usłyszeć pierwsze dźwięki piosenki „Seniorita”.
Po drodze wstąpiłam do sklepu. Zbliżała się godzina 20 i na dworze powoli robiło się ciemno. Szkoda, że nie trwa jeszcze lato, z chęcią bym pobiegała. No cóż wolę nie  ryzykować. Zrobię to przed szkołą.
Gdy już rozpakowałam drobne zakupy, poszłam pod prysznic. A co do prysznicu to uwielbiam gdy ciepła woda delikatnie otula moje ciało a później spada wraz z moimi emocjami. Wyszłam już trochę ospała. Założyłam piżamę składającą się z bokserek Calvina Kleina i białej dużej koszulki. Na nogi wciągnęłam jeszcze tylko białe skarpetki w pączki i byłam gotowa do snu. Szybko sprawdziłam media społecznościowe. Odpowiedziałam na zaproszenia i dołączenia do różnych grup. Po ustawieniu dzwonka do szkoły, poszłam do kuchni po wodę. Gdy byłam już w połowie drogi rozległ się  dźwięk dzwonka. Ciekawe kto o tej porze chce mnie zaszczycić swoją obecnością. Otworzyłam drzwi ale nikogo nie było. Tyle, że na wycieraczce leżała koperta. Wzięłam ją i wróciłam do domu. Otworzyłam ją gdy już byłam w pokoju. W środku znajdowały się klucze z liścikiem” GDYBYŚ ZGUBIŁA SWOJE”. Czyli to był Matheo. Miło z jego strony. Ale jeśli już był w pobliżu mógł na chwilę wejść  a nie zostawiać tylko kluczyki. Odłożyłam je na półkę i położyłam się spać.


C*D*N

421 czyt.
100%2
Lalli

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne i fantasy, użyła 928 słów i 5023 znaków.

Dodaj komentarz