Jedno słowo - rozdział szesnasty

Artur.

Nawet nie sądziłem, że kiedykolwiek będę musiał robić za opiekunkę dla własnej dziewczyny i jej durnowatych przyjaciółeczek. Najchętniej pozbyłbym się całej trójki i zakazał Esterze kontaktu z nimi, jednak na to było zbyt wcześnie. Dzisiaj, gdy na ekranie zobaczyłem, jak wchodzi do mojego klubu razem ze swoją świtą ubrana dość skąpo, miałem ochotę wybiec im naprzeciw, ale nie mogłem. Dopiero kiedy jeden z moich ludzi przyprowadził ją do mnie, z ulgą stwierdziłem, że już nie muszę się ukrywać i udawać kogoś, kim nie byłem.
- Ile drinków mogę wypić? - Estera wtuliła się w moje ramię — chcę poznać swój limit.
Uniosłem obie brwi do góry. Jak dla mnie, wcale nie musiała pić.
- Mam dzisiaj wobec ciebie plany — wymruczałem, muskając pomalowane czerwoną szminką usta — więc wolałbym, gdybyś ograniczyła się do trzech. Dasz radę?
Uważałem, że miałam cholernie słabą głowę, a wynoszenie jej stąd kolejny raz, jakoś nie bardzo mi pasowało.
- Dobrze — uśmiechnęła się uroczo — a teraz chodź, przedstawię cię.
Szedłem za nią niczym na ścięcie. Jedną z jej przyjaciółeczek miałem okazję już poznać i jakoś niespecjalnie przypadła mi do gustu. Zbyt głośna, zbyt bezczelna, zbyt arogancka... Słowo „zbyt”, w jej przypadku za często się powtarzało.
- Dziewczyny — Estera wyglądała na zadowoloną — przedstawiam wam, mojego fantastycznego faceta.
Ruda piękność zmrużyła oczy i uśmiechając się, podała mi rękę.
- My się przystojniaku już znamy, ale dla przypomnienia Ania.
Chcąc ukryć rozbawienie, chrząknąłem. To było właśnie to, o czym przed chwilą myślałem. Zbyt bezpośrednia, zbyt bezczelna, zbyt arogancka... Nie mniej jednak, jak przystało na dżentelmena, chwyciłem jej dłoń i uniosłem do ust.
- Artur — wymruczałem — witam cię ponownie.
Następnie przyszła kolej na Lenę i Paulę. Ta ostatnia, wydawała się najbardziej zdystansowaną do mojej osoby.
- Skoro przedstawianie mamy już za sobą — spojrzałem teraz na barmana, który z zaciekawieniem przyglądał się wszystkiemu — podaj dziewczyną drinki na mój koszt.
- A ona? - głową wskazał na moją dziewczynę — też?
- Ma moje pozwolenie.
- Rozumiem.

Reszta wieczoru minęła w miarę spokojnie. Paula wraz z Leną poszły tańczyć, a ja razem z Esterą i Anką zostaliśmy przy stoliku. Pierwszy raz od dłuższego czasu, miałem okazję poczuć się, jak zwykły gość. Nikt nie przychodził do mnie z żadnym problem i mogłem z bliska popatrzeć na ludzi, którzy przyszli się pobawić.
- A więc mówisz, że to wszystko jest twoje? - Anka wpatrywała się we mnie — dlaczego nie powiedziałeś o tym wcześniej?
Wzruszyłem ramionami. Kolejne „zbyt”.
- Nie czułem takiej potrzeby — odparłem, upijając łyk soku — właściwie, czy to jest ważne?
Estera wtuliła się we mnie.
- Nie, oczywiście, że nie — usłyszałem w odpowiedzi — tylko to dziwne.
- A niby, co jest dziwne?
Kobieta, która jeszcze przed chwilą, trzymała dłoń na moim udzie; wyprostowała się i czekała. Męska intuicja podpowiadała mi, że to, co za chwilę usłyszy, może nie przypaść jej do gustu. Podobnie, jak i mnie.
- No wiesz…-ruda piękność szukała odpowiednich słów — jesteś właścicielem, jednego z najlepszych miejsc w całym mieście a dziewczyny szukasz, przeglądając zapisy z monitoringu. To trochę słabe, nie uważasz?
Spojrzałem na Esterę i przecząco pokręciłem głową. Gdyby tylko znała prawdziwe pobudki, którymi się kierowałem, nie chciałaby ze mną nawet rozmawiać, a co dopiero być. Zakląłem w myślach. To nie miało być tak.
- Każdy sposób jest dobry, żeby kogoś poznać — odparłem, pocierając brodę wierzchem dłoni i tracąc ochotę na dalszą rozmowę — to chyba nie jest zbrodnia?
- Estera jest moją przyjaciółką i nie chciałabym, żeby kolejny raz cierpiała przez jakiegoś faceta.
Znałem jej historię lepiej, niż sądziły. Prawie tak dobrze, jak swoją własną.
- Wiecie co? - Estera znów położyła dłoń na moim udzie — mam ochotę potańczyć, kto idzie ze mną?
Z ochotą poderwałem się ze swojego miejsca. Paula z Leną wracały już do stolika, więc zielonooka nie zostanie sama. Nie byłem zbyt dobrym tancerzem, ale chwila wytchnienia od pani detektyw pomoże mi zebrać myśli.

Na moje specjalne życzenie, osoba odpowiedzialna za muzykę, puściła coś wolnego. Chciałem mieć Esterę, jak najbliżej siebie i pragnąłem, by słyszała bicie mojego serca. Zależało mi na jej uczuciach, by poczuła coś więcej.
- Dobrze sobie poradziłeś z dociekliwością Ani — poczułem dotyk ust na swoim policzku — musisz jej wybaczyć.
Bez słowa uśmiechnąłem się, chociaż na końcu języka miałem ciętą uwagę o tym, co muszę a czego nie.
- Chyba mnie nie lubi — odparłem zamiast tego.
- Po prostu się martwi, to wszystko.
Podobno każdy człowiek miał granicę, której druga osoba nie powinna przekraczać. Ja właśnie ją odkryłem. To Anka i ich przyjaźń nią była. To kurewsko nie dobrze. Skrzywiłem się, jednocześnie robiąc dobrą minę do złej gry.
- Rozumiem — mruknąłem — jeśli nie masz nic przeciwko temu, po tym tańcu zabieram cię stąd. Chcę, byś przypomniała sobie, jak wygląda moje łóżko.
Usłyszałem głośno wciągane powietrze. Równie dobrze mógłbym zabrać ją do swojego gabinetu i tam pokazać kilka magicznych sztuczek.
- A dziewczyny? - wyczułem zawahanie w głosie — co im powiemy?
Zrobiłbym wszystko, żeby tylko trzymać ją z dala od nich. A na pewno od tej jednej. Ona była najgorsza. Stanowiła pewnego rodzaju zagrożenie dla mojego planu. W każdej chwili mogła mnie rozgryźć. Zbyt wzmożona czujność.
- Poradzą sobie — wymruczałem — jeśli nie chcesz stąd wychodzić, możemy pójść do mojego gabinetu. Tam też będziemy sami.
Oczy kobiety urosły do wielkości spodków. Delikatnie odepchnęła mnie od siebie. Przygryzła dolną wargę.
- Mówisz poważnie? - nieśmiały uśmiech, zagościł na ustach — a twoi goryle? Oni nie pójdą za nami?
- Nie — mruknąłem — są tam, gdzie im każe. Więc?
Jedno spojrzenie w jej oczy i już znałem odpowiedź.

975 czyt.
100%2011
Minia215

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1146 słów i 6295 znaków

Komentarze (11)

 
  • Minia215

    Minia215 18 stycznia

    Miałam dodać dzisiaj ale nie zdążyłam dokonczyc:(

  • Minia215

    Minia215 18 stycznia

    Dziękuję.

  • Littledreamer

    Littledreamer 18 stycznia ip:374725

    Opowiadanie jest tak niesamowite, że wchodzę codziennie licząc na nową część. Wciąga bardzo, poprawnie napisane, aż się chcę czytać!

  • Minia215

    Minia215 17 stycznia

    Wow! Jesteście super. Nie spodziewałam się takiego pozytywnego odbioru..

  • Keritt

    Keritt 17 stycznia

    Bardzo fajne opowiadanie, niesamowicie wciąga. Nie mogę się doczekać kolejnej części. Artur psychopatą? Widać że lubi kontrolować i sprawować władzę absolutną. Czekam z niecierpliwością na rozwój akcji

  • jumi0006

    jumi0006 16 stycznia ip:5173240

    Jestem zachwycona każdą częścią.. A teraz robi się jeszcze ciekawiej i tajemniczo.. SUPER.. 😊😊  

  • niutria

    niutria 14 stycznia ip:8320242

    Uwielbiam!  ❤

  • PLMatrix

    PLMatrix 13 stycznia

    Widać ze Anka,żałuje ze Artur nie jest jej chłopakiem,tylko jej przyjaciółki,widać ze chciała by takiego chłopaka mieć

  • enklawa25

    enklawa25 13 stycznia

    Super  

  • Minia215

    Minia215 13 stycznia

    Od poniedziałku do piątku pracuję zawodowo i niestety nie mogę sobie pozwolić na ciągłe pisanie. W weekend staram się wszystko nadrobić.

  • Speker

    Speker 13 stycznia

    Co ten nygus ukrywa? Anka niczym FBI całą prawdę zawsze wywęszu xd. Normalnie rozdział za rozdziałem