Idealnie Nieidealni cz.27

Sobota dla Marty skończyła się zupełnie nie tak, jak planowała przez cały tydzień. Teraz powinna leżeć wpatrzona w sufit i słuchać równego oddechu Niebieskookiego, a jego kończyny powinny oplatać jej ciało jak ręka pijaka butelkę z cennym jabolem. Zamiast tego leżała zagrzebana w pościeli, tuliła się do białej poduszki w kształcie królika i wylewała w nią łzy. Nie potrafiła się uspokoić, a przynajmniej nie na długo. Telefon leżał tuż przy jej twarzy. Uparcie milczał. Jak zawsze ją irytowało, że ciągle ktoś wydzwaniał, tak dziś samotność doskwierała jej tak bardzo, że chciałaby popisać z kimkolwiek, choćby o pierdołach. Tylko że nie było z kim. Od większości kolegów odcięła się już spory kawałek czasu temu, bo cholera wiedzieć czemu, jeśli była miła, prędzej czy później brali to za flirt. Poza tym nie chciała wzbudzać w Rafale zbędnej zazdrości. A teraz żałowała, bo chociaż miała wąskie grono prawdziwych przyjaciół, to dziś byli nieuchwytni.
   Czasami, klnąc się za to w myślach, liczyła, że napisze lub zadzwoni Rafał. Sama miała ochotę do niego napisać, zadzwonić lub cokolwiek. Ale nie mogła. Najzwyczajniej w świecie nie mogła się przełamać.
   Martę bolały uszy od leżenia w słuchawkach, ale za cholerę nie chciała ich zdejmować. Muzyka miała w sobie coś kojącego. W tej chwili Martę kołysała piosenka Woodkid – I Love You. Głos wokalisty miał w sobie jakieś ciepło, które wpływało prosto do jej serca i uspokajało ją.
   **
   Marta przebudziła się w środku nocy. Przynajmniej na to wskazywał wszędzie panujący półmrok. Było jej gorąco, ciało zrosił pot. Podniosła się na łokciach i zobaczyła obok siebie doskonale jej znaną sylwetkę mężczyzny. Odruchowo, tknięta głupią myślą, rozejrzała się po pokoju czy ma wszystko posprzątane i czy nie będzie wstydu, gdy się rano obudzi, bo ostatnim co pamiętała, było to, że gdy się kładła, po prostu nie miała siły na sprzątanie.
   Rafał leżał na boku, odwrócony do niej plecami. Tak jak ona był nagi, przykryty cienką kołdrą od bioder, po palce stóp. Czuła, że on wcale nie śpi, że jest na nią zły i że w jakiś sposób bardzo go zawiodła i skrzywdziła.
   Odruchowo przytuliła się do jego pleców i położyła mu dłoń na torsie gładząc go delikatnie. Odepchnął jej rękę stanowczo, aczkolwiek delikatnie. Zatrzymała ją na jego nagim biodrze.
- Jesteś na mnie zły? - szepnęła mu w szyję.
   Nie zareagował. Chciało się jej płakać. Czuła się winna jego obecnego stanu. Czuła jego cierpienie, słyszała momentami urywany lub całkowicie wstrzymywany oddech. Serce waliło jej jak oszalałe. Nagle w jej głowie pojawiła się dziwna myśl, że on jej już nie chce, że przekroczyła jakąś niewidzialną granicę.
   Do cholery! Dlaczego czuję się winna, skoro to ON zawinił!? - pomyślała.
- Nie odezwiesz się już do mnie? - zapytała łagodnie. Głos się jej łamał.
  Odpowiedziała jej cisza. Cisza, którą ją drażniła co raz bardziej, bo do cholery, to nie była jej wina!
- Proszę, porozmawiaj ze mną – szepnęła trącając go nosem w ucho. Była co raz bliższa płaczu.
   Rafał milczał. Zamykał oczy lub patrzył przed siebie, ale jego głowa ani raz nie przekręciła się, by spojrzeć na Martę. Dziewczyna czuła, że musi stąd wyjść. Oddychała, ale czuła jakby miała za mało powietrza. Tu było za dużo emocji. Chciało jej się gorzko śmiać, że jak idiotka ucieka z własnej sypialni, ale nie umiała kazać wyjść Rafałowi. Podniosła się prostując rękę, którą miała pod głową i podpierając się tą na biodrze Rafała. Musiała stąd jak najszybciej uciec. Daleko, jak najdalej. Bała się. Cholernie się bała, że on jej każe spierdalać i że to koniec wszystkiego, nie będzie więcej fajerwerków. Musiała uciec, za nim on zdecyduje się powiedzieć coś, co ją rozbije na kawałki, które będzie zbierać do kupy latami i prawdopodobnie wszystkich nigdy nie znajdzie.
   To nie moja wina! Kurwa, kocham Cię, tak bardzo kocham! - chciała krzyczeć, ale nie mogła przełknąć ogromnej guli w gardle. - Nie moja wina!
   Zerwała się jak łania w lesie spłoszona nagłym szelestem. Ręka Rafała błyskawicznie powędrowała za jago plecy. Zacisnęła się na jej dłoni jak pysk węża na Bogu ducha winnej ofierze. Nadal na nią nie patrząc splótł ich palce ze sobą i przyciągnął Martę z powrotem do siebie. Ułożył splecione dłonie na biodrze Marty.
   Chciała się w niego bardziej wtulić, opleść ramieniem, ale mocno trzymał ją za rękę. Nie powiedział nic, tylko zaczął delikatnie głaskać ją swoim po jej kciuku, a ona chętnie oddawała mu te pieszczoty. Tylko kciukiem i palcem wskazującym, bo pozostałe Rafał mocno trzymał swoimi palcami.
   Zrozumiała. Był na nią zły, zrobiła mu jakąś krzywdę, ale nie pozwoli jej odejść. Nie puści jej nigdzie. Znów wtuliła twarz w jego szyję. Poczuła ogromną ulgę.
- Nie pozwól mi odejść, kocham Cię i nie chcę bez Ciebie żyć – szepnęła.
   Mocniej ścisnął jej dłoń, a jego ciało się rozluźniło. Wypuścił nagromadzone w płucach powietrze. Teraz już wiedziała, że nie pozwoli jej odejść. Poczuła się szczęśliwa. Cholernie szczęśliwa.
**
  Rafał obudził się parę minut po czwartej rano. Przetarł zaspane oczy, przeciągnął się i wstał z łóżka. Od razu zajął się tym, co miał zrobić za nim wczoraj zasnął, a mianowicie przejrzeniem wiadomości na swoim telefonie. Poczekał aż urządzenie leniwie się włączyło, by po chwili nie przestawało piszczeć i wibrować. Nie czekał na wszystkie wiadomości, ale w pierwszej kolejności postanowił przeczytać te najważniejsze - od Marty.
Mała Wiedźma:  
- „Widzimy się dziś Misiu? Strasznie tęsknię i bardzo bym kciała :* ”
- „Czemu nic nie odpisujesz Kotek? Martwię się o Ciebie :* ”
- „No dobra, zakładam że miałeś zakrapiany powrót i już dawno smacznie tniesz komara słodko się śliniąc w poduszkę Skarbie. Jeśli jednak nie, to zadzwoń w wolnej chwili, albo jak się obudzisz. Bardzo Cię kocham :* ”
- „Idę już śpiuchać moje szczęście. Chciałabym teraz być obok Ciebie, mruczeć Ci do uszka taka wtulona w Ciebie i słuchać Twojego oddechu mój wyjątkowy chłopaku. Kocham Cię całym serduszkiem i nie mogę się doczekać, aż znów się zobaczymy. Ufam Ci i cieszę się, że mam Cię Skarbie tylko dla siebie. Jest mi przykro, że o mnie zapomniałeś, więc dla odmiany mam nadzieję, że śnisz czarno-białe koszmarki :P Buziaczki i dobranoc <3 ”
- „Dzień dobry Kochanie. Śpisz jeszcze? Zadzwoń albo napisz mi czy się widzimy dzisiaj.  Kocham Cię i tęsknię :* ”
- „Kochanie, obraziłeś się na mnie o coś? Czemu nic się nie odzywasz? :( ”
- „Ja już wracam z zakupów do domku. Czemu ode mnie nie odbierasz? Coś się stało Kochanie? Jesteś na mnie zły? Martwię się :( ”
   I to było na tyle. Żadnych smsów pełnych jadu, ani z pretensjami, żadnych wyzwisk jak w poprzednich związkach. Jeśli wcześniej go takie rzeczy wkurwiały niemiłosiernie, tak teraz mógłby chętnie kłócić się z Martą, byleby tylko przerwać tą pieprzoną ciszę między nimi. Rafał spróbował się dodzwonić do Marty, ale nie odebrała nawet za jedenastym razem. Wybrał więc numer Pauliny, żeby się przynajmniej dowiedzieć jak się ma sytuacja w rodzinnym domu.
- Halo? - powitał go roześmiany głos siostry, a w tle wesoły pisk jego siostrzenicy.
- Cześć – odparł.
- Słuchaj braciszku, zapytam wprost. Majka naprawdę jest dzieckiem naszego staruszka?
- Naprawdę.
- Poczekaj chwilkę – poprosiła.
   Rafał westchnął. Zanosiło się na trudną rozmowę, bo usłyszał jak Paula zamknęła za sobą drzwi. Wiedział, że poszła do innego pokoju, żeby mała Oliwia nie usłyszała jej wypowiedzi.
- Jesteś? - zapytała.
- Jestem.
- To powiedz mi kuźwa, co Ci do tego durnego łba strzeliło, żeby ukryć przed wszystkimi zdradę taty i jeszcze go kryć w ten głupi sposób!? Ja wiem, że mądry to Ty nigdy nie byłeś, ale że jesteś takim idiotom, to w życiu bym się nie spodziewała!
- Cieszę się, że za to Ty zawsze mądra jesteś.
- Nie denerwuj mnie Rafał, bo to Ty tym razem przegiąłeś. Tata nie chce Cię tu więcej widzieć, za to że go uderzyłeś. Mama nie odzywa się do niego, kłóci się z nim, albo co rusz płacze i wścieka się z byle powodu. Normalnie zwariować można. Sama nie mogę uwierzyć, że mam siostrę, a nie bratanicę.
- Wiem Paulina, że nie powinienem był brać tego na siebie. Nie myślałem wtedy, a później się już jakoś z tym pogodziłem.
- To przez tą Twoją dziewczynę tak? Ona się dowiedziała i kazała Ci skończyć tą szopkę?
- Kurwa, czego wy się we wszystkim doszukujecie JEJ winy!? I ta dziewczyna ma do chuja imię.
- Czyli jednak przez Martę?
- Wybacz, że Cię kurwa rozczaruję, ale gdy postanowiłem skończyć ten jebany cyrk, to Marta nie miała o niczym pojęcia i zrobiłbym to tak, czy siak.
- Oj, nie złość się już. Po prostu ona nie cieszy się dobrą opinią. Rozmawiałam z Magdą wczoraj wieczorem. Jest załamana i nie wie co ma teraz zrobić. Powiedziałam jej, że jak pozwie naszego ojca o alimenty, to może zapomnieć, że się kiedykolwiek do niej odezwę. W końcu jej nie zgwałcił, tylko sama tego chciała.
- W dupie mam czy go pozwie, ale jak Ci zależy na tej wiedzy, to go na pewno nie pozwie, bo więcej kasy dostaje na rękę, niż by miała z alimentów. Obydwoje to dla mnie kurwy siebie warte i tak samo winne. Nic więcej. Cieszę się, że się w końcu od nich uwolniłem. Majki mi tylko w chuj szkoda.
- No szkoda dzieciaczka, bo świetna jest ta mała. Nie obraź się, ale Magda mówiła też, że to po wizycie Twojej dziewczyny, jak zobaczyła Maję, to tak Ci odbiło, że nagle zmieniłeś zdanie i powiedziałeś matce o wszystkim…
- Owszem, przyszła. Ale myślałem nad tym od ostatniej kłótni z mamą i w piątek zdecydowałem, że nie będę ciągnął dalej tego gówna. A w sobotę Marta przyszła wkurwiona na mnie i jeszcze Magda jej powiedziała, że Majka jest moim dzieckiem. Dlatego głupia cipa myśli, że to przez Martę.
- Nie wierzę, ze Marta nie miała na Ciebie wpływu.
- Nieświadomie miała, bo ją kocham. Kurwa, zrozumcie wreszcie, że jestem przy niej szczęśliwy.
- Widziałam na fejsbooku – powiedziała złośliwie.
- I Ty też myślisz, że mógłbym zdradzić kobietę, którą kocham bardziej niż wszystko?
   Na chwilę zapadła cisza. Rafał już powoli zaczynał wierzyć, że jego siostra też tak uważa.
- Nie. Myślę, że to zajebiste nieporozumienie. Tylko nie wiem jak wytłumaczyłeś to Marcie, bo ja bym Ci raczej na jej miejscu nie uwierzyła cokolwiek byś nie powiedział.
- Dzięki. W końcu ktoś oprócz Gołąbka nie uważa mnie za ostatniego chuja. I masz rację. Ona mi nie wierzy. Tracę ją stara i nie wiem co mam zrobić – wyznał Rafał.
- Nie wiem braciszku. Piotrek wrzucił komentarz ze sprostowaniem pod tym postem i nawymyślał tej dziewczynie, co wstawiła to zdjęcie. Może jak Marta to zobaczy, przemyśli i tak dalej, to da Ci szansę.
- Oby, bo mnie wsadzą za nękanie jej.
- Co Ty gadasz?
- To, że się ubieram i jadę się znowu tłumaczyć.
- Zostaw ją na razie. Niech sobie przemyśli.
- Ni chuja, stara. Nie pozwolę jej się przyzwyczaić do mojej nieobecności, bo później już za chuja jej nie przekonam. Musi mi uwierzyć, czy chce czy nie.
- Boże, dlaczego Ty jesteś moim bratem, a nie zakochanym we mnie facetem?
- Bo Ty jesteś zawsze mądra i odpowiedzialna, a ja idę tam gdzie mi się podoba i mam gdzieś konsekwencje.
- No dobrze młody. To powodzenia i pochwal się jak Ci poszło. Możesz to nagrać, tak z boku to pewnie będziesz zabawnie wyglądał.
- Nie dobijaj mnie. Ucałuj ode mnie Oliwkę i przeproś ode mnie mamę. Paaaaa!
Nie czekając na odpowiedź siostry, Rafał rozłączył się. Od razu poleciał pod prysznic.  
**
   Kiedy Marta otworzyła oczy, od razu wyczuła, że to był tylko sen. Jej głowa zwisała z łóżka. Chwilę zbierała się na odwagę, po czym przekręciła głowę i rozwiały się resztki jej nadziei. Nikt oprócz niej samej nie gościł tej nocy w jej pościeli.
- A miało być tak pięknie – szepnęła do siebie cicho.
   Powoli wracały do niej szczegóły snu. Wróciło też poczucie winy, że to ona zrobiła coś złego. „Odpierdala mi. Wyląduję przez niego u czubków. Muszę przestać o nim myśleć, bo oszaleję” - pomyślała i zabrała się za niemal rytualne poranne czynności typu śniadanie.
    Można powiedzieć, że dzień zaczęła od spaceru. Zatrzymała się na chwilę obok fontanny i usiadła na ławce w cieniu. Popatrzyła na swoją lewą dłoń. Wciąż czuła jakby naprawdę ściskał ją Rafał.  
   Kuźwa, nie będę o nim myśleć, bo zwariuję i wyląduję na przymusowych wakacjach w Jarosławiu, albo w Morawicy. Ludzie tracą nogi, ręce, dzieci, a nawet całe rodziny i jakoś żyją, nawet całkiem szczęśliwie. Więc ja też dam radę nie myśleć o Niebieskookim! No dalej Marta, skup się.
   Pomimo najszczerszych chęci nie umiał skupić myśli na niczym innym niż Rafał. Do tego wszędzie panoszyły się zakochane pary trzymające się za ręce i Martę szlak z zazdrości trafiał. Dlatego powolnym krokiem ruszyła w kierunku powrotnym. Już z daleka rozpoznała sylwetkę Rafała stojącego pod jej klatką. W pierwszej chwili cholernie się ucieszyła, ale zaraz dopadła ją wcześniejsza wściekłość. Chuj z tym, że ona go kocha, a on kocha ją, jeśli on nie umie dochować wierności. Odetchnęła głęboko i ruszyła pewniejszym krokiem w stronę Niebieskookiego, który ją właśnie dostrzegł.

---------------
Witajcie Kochani :* Wybaczcie małe opóźnienie, ale zrobiło się cieplutko, to i mam mniej czasu na pisanie. Dziękuję za wasze motywujące komentarze i polubienia :* Jak myślicie, czy Rafał z Martą pokłócą się jeszcze bardziej, czy może Niebieskooki użyje wyobraźni i przekona Małą Wiedźmę do swoich racji? Czy Marta w ogóle będzie chciała z nim rozmawiać, czy może pośle go do wszystkich diabłów za to, co myśli że on zrobił? :D Kolejną część już zaczęłam pisać i jeśli weny mi nie braknie, to będzie się działo :) Zapraszam Kochani do dalszego śledzenia losów moich świrów :*

4 436 czyt.
19091100% 24
DziecieChaosu

DziecieChaosu opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2717 słów i 14547 znaków. ·

Komentarze (14)

 
  • Lovcia

    Lovcia 25 sie 2016

    Kiedy coś dodasz?

  • DziecieChaosu

    DziecieChaosu 18 lip 2016

    Cześć Skarby Przepraszam że nadal nie ma kolejnej części :( Mam napisaną połowę i brakuje mi czasu i klawiatury (zepsuła mi się ostatnio :( )żeby dokończyć :( postaram się dodać najszybciej jak będę mogła dziękuję za wyrozumiałość Jesteście kochani

  • Lola2

    Lola2 18 lip 2016 ip:89230165

    Czekam spokojnie pisz, pisz

  • C

    C 12 lip 2016 ip:18528251

    Niech bedzie z wojtkiem

  • Angell

    Angell 11 lip 2016

    Kurczę, niech ta Marta się w końcu ogarnie! Rafał ją kocha, a ona jakieś scenki odpierdala! Normalnie jak pięcioletnia dziewczynka, z obrazą na cały świat!

  • DziecieChaosu

    DziecieChaosu 30 cze 2016

    Kochani, wiem że niektórzy z was niecierpliwie czekają na kolejną cześć, ale pojawi się ona najprawdopodobniej dopiero w przyszły weekend :( przepraszam, nie mam czasu napisać :(

  • DemonicEagle

    DemonicEagle 30 cze 2016

    Bardzo fajny rozdział, nie mogę doczekać się kolejnego

  • JestemPazdan

    JestemPazdan 29 cze 2016 ip:89230167

    Genialne! Choć chyba bardziej wole z perspektywy Rafała

  • Wiktor

    Wiktor 20 cze 2016 ip:82160125

    Witaj. Super opowiadanie. Uwielbiam czytać o Twoich bohaterach. Niecierpliwie czekam na next. Pozdrawiam Wiktor

  • Martuskaa

    Martuskaa 20 cze 2016 ip:3747151

    Niech oni się już pogodza ! Czekam na kolejne

  • NeferIsTheBest

    NeferIsTheBest 19 cze 2016

    Jak ja na to czekałem Jak zwykle pięknie moja muzo Czekam juz na kolejna część

  • Beno1

    Beno1 19 cze 2016 ip:8965107

    nie męcz już biedaczka, tyle już przeszedł ,pogódź ich

  • mysza

    mysza 19 cze 2016 ip:837233

    Mam nadzieję, że ich pogodzisz. Dużo przeszli razem i bardzo się kochają. Dużo razem znieśli, więc liczę na to, że to też.

  • mariplosa

    mariplosa 19 cze 2016

    Mam nadzieje że Marta da mu szanse w końcu go kocha! A ten sen..jej podświadomość chce mu wierzyć wybaczyć chce być z nim! Oni muszą być razem!kocham to opowiadanie