"Boję się ... kiedy to zrozumiesz? " Cz.24

,,Jak anioła głos,usłyszałem ją.
Powiedziała patrz ,tak to On.
Na rozstaju dróg, stoi dobry Bóg,
On wskaże Ci drogę...,,

Obudziłam się rano, a Tom jeszcze spał. Wstałam i poszłam na dół. Chciało mi się pić. Nalałam sobie szklankę wody i nagle ktoś złapał mnie od tyłu. Tak się przestraszyłam, że wylałam tą wodę na siebie. Nadal nie trzymał. Wiedziałam, że to nie jest tom, bo miał inne dłonie, trochę mniejsze. Próbowałam się wyrwać i już chciałam krzyknąć, ale zasłonił mi usta ręką. Drugą rękę włożył mi pod bluzkę. Próbowałam się wyrwać, ale nie dałam rady.
-Uspokój się, bo inaczej tego pożałujesz. I masz jemu nic nie mówić. - skinęłam lekko głową. On puścił mnie. To był Dominic. Szybko pobiegłam do góry do Toma. Położyłam się na niego i zaczęłam płakać. Poczułam, że zaczyna się wybudzać. Miałam ochotę go obudzić i mu wszystko powiedzieć, ale bałam są, że Dominic mi coś zrobi.
-Co jest myszko? - zapytał Tom bardzo zaspanym głosem.  
-Nic.. - powiedziałam, ale w moim głosie było słychać, że płaczę.
-Jak to nic, spójrz na mnie..- powiedział, ale ja nie zamierzałam na niego patrzeć. -Masz mokrą bluzkę, co się stało?  
-Nic się nie stało. Tylko oblałam się wodą. - powiedziałam, ale moja odpowiedź nie była przekonująca.
-Jakbyś tylko oblała się wodą to byś nie płakał. Powiedz mi o co chodzi.  
-Nic się nie stało. Po prostu bałam się, że będziesz na mnie krzyczał jak zobaczysz, że się oblałam.
-Słuchaj, nie rób ze mnie debila, bo nim nie jestem. Masz mi w tej chwili powiedzieć co się stało.
-Nie powiem, bo nie mogę.
-A jednak coś się stało.  
-Powiedz, przecież nic ci nie zrobię.
-Bo ja poszłam na dół, bo chciałam sobie nalać wody i wtedy ... - nie chciałam dokończyć, bo się bałam. Nie wiedziałam jak Tom na to zareaguje, a wiem, że ostatnio jest dosyć nerwowy.
-Dokończ skarbie. - powiedział i przytulił mnie do siebie.
-Bo .. tam był..Dominic..Ale nie idź tam ..-powiedziałam dukając.
-Kurwa co za frajer, co on ci zrobił?!
-Nic takiego, proszę Tom uspokój się.
-Mów mi co on ci zrobił!
-Nie powiem! Nie krzycz na mnie, ja chcę do domu. - powiedziałam i na dobre się rozpłakałam.  
-Przepraszam, ale on nie ma prawa cię dotykać.  
-Ty też nie masz prawa. - nie mogłam powstrzymać łez.
-Proszę powiedz mi co on ci zrobił.
-Włożył mi rękę pod bluzkę i dotykał mojego biustu. Pasuje?! A potem zakazał mi tego komukolwiek mówić. I to tyle. - położyłam się na brzuchu i schowałam głowę pod poduszką. Po chwili poczułam jak moje ciało się podnosi i ląduje na kolanach Toma. Pocałował mnie w czoło i głaskał po placach.  
-Nie płacz już. Wiesz co z chęcią bym teraz do niego poszedł i najebał tak, że przez miesiąc by nie wiedział jak się nazywa, ale nie zrobię tego ze względu na ciebie, bo pewnie nie chcesz żebym to zrobił.
-Naprawdę nie będziesz się bił? - zapytałam niepewnie. Byłam przekonana, że kłamie.
-Tak, naprawdę. Coś mi się wydaje, że nie zdążyłaś się napić. Chodź na dół to zrobię śniadanie i coś do picia.  
-Musimy teraz tam iść? Dominic tam teraz jest.
-On tu mieszka myszko, zawsze tu jest.
-Kto tu jeszcze mieszka?  
-Ja, ty, Edward, Dominic i reszta. To jest duży dom myszko. Także się nie bój i chodź na dół.  
-Ja tam nie chcę iść. - powiedziałam, a Tom wziął mnie na ręce i zmierzał w stronę drzwi. Otworzył je nogą i poszedł do kuchni. Gdy zobaczyłam Dominica, to wtuliłam się mocniej w Toma.  
-Zaraz mu przyjebie. - powiedział do nie szeptem tak, żeby Dominic nie słyszał.  
-Proszę nie... - odpowiedziałam i uszczypnęłam go w rękę.
-Dobrze, spokojnie skarbie. - ponownie pocałował mnie w czoło. -Co chcesz do picia skarbie? - zapytał tym razem normalnym głosem.
-Wodę poproszę. - Tom ostrożnie postawił mnie na ziemię, ale ja i tak chodziłam obok niego cały czas w niego wtulona. Podał mi szklankę z wodą i spojrzał groźnym wzrokiem w stronę Dominica. Jak tylko to zobaczyłam, szybko nadepnęłam nu da palce u nogi. Syknął z bólu. Nie chciałam aż tak mocno, ale musiałam przerwać jego spojrzenie, bo zaraz by wybuchła bijatyka, a sama bym ich nie rozdzieliła. Położyłam pustą szklankę na blat, a Tom mocno mnie przytulił i zaczął się śmiać.
-Co byś chciała zjeść?  
-To co zrobisz. - powiedziałam, a Tom zrobił zamyśloną minę.
-Mogą być naleśniki?  
-Tak. - powiedziałam. Tom postawił mi krzesło obok blatu i gestem pokazał mi, że ma usiąść. Usiadłam, a on zaczął robić ciasto. Dosłownie w ciągu 10 minut na talerzu miałam już naleśnika.
-Chcesz do tego dżem, albo nutellę?  
-Może być dżem. - poszedł do lodówki i wyciągnął z niej dżem, a później nawet posmarował mi nim naleśnika. Było pyszne. Ja się najadłam trzema naleśnikami, a u Toma zgubiłam rachubę. Dominic cały czas siedział w salonie i patrzył co robimy, a raczej co ja robię.
-Najedzona? - zapytał i dał mi buziaka w palec na którym miałam dżem i przy okazji go zlizał.  
-Tak, było pyszne, a możemy iść teraz do góry?  
-Nie, posiedzimy sobie w salonie. - ja wstałam i już szłam w stronę pokoju po schodach, ale Tom mnie złapał i dosłownie zaciągnął mnie do salonu. Usiadł na fotelu, a mnie wziął na kolana. -Masz mokrą bluzkę kochanie.. co się stało?
-Nic się nie stało. Oblałam się wodą. - powiedziałam niepewnie i się w niego wtuliłam.
-Daj ją ściągnę, bo będziesz chora. - powiedział i zaczął mi ściągać bluzkę.
-Nie Tom, pójdę się przebrać.
-Ściągnij tą bluzkę. - powiedział groźnym tonem. Posłuchałam go i ściągnęłam bluzkę.  
-Zimno mi teraz. - czułam na sobie wzrok Dominica. Tom sięgnął koc i mnie nim nakrył. Przełączył na jakiś inny program w telewizji i zaczęliśmy oglądać. Po chwili Dominic wstał z fotela i gdzieś poszedł. Do Toma nagle zadzwonił telefon. Na wyświetlaczu zdążyłam zauważyć imię: Mario. Cała się spięłam. Nie chciałam się znowu z nim widzieć. Tom odebrał . Z tego co słyszałam i zrozumiałam, to Mario znowu ma przyjść, ale nie wiem w jakiej sprawie. Gdy Tom się rozłączył spojrzałam na niego niepewnie i zarazem pytająco.  
-Co żabciu? Czemu tak patrzysz? Coś się stało?
-Nie, nic. Mogę iść do góry? Chcę się położyć.
-A czemu chcesz się położyć?  
-Tak po prostu.  
-Nie wierze ci. Widziałaś kto dzwoni ?
- Tak. - powiedziałam szeptem.
-Nie musisz się nim martwić. Tym razem nie przyjdzie na badania, tylko tak towarzysko na piwko. I niech zgadnę, chciałaś iść się położyć albo się schować do łazienki, bo się go boisz? - nie chciałam mu odpowiadać na to pytanie, z resztą doskonale znał moją odpowiedź. -Prawda? - powtórzył pytanie.
-Tak. - odpowiedziałam, a Tom się zaśmiał. -To wcale nie jest śmieszne. Ja się go boję. On wygląda jak goryl. - Tom ponownie się zaśmiał, ale tym razem nie umiał zapanować nad śmiechem.
-A mnie już się nie boisz? - zapytał i uniósł brwi.
-Ciebie zawsze się będę bała. Ja się tylko nie boję Edwarda.  
-O ty mała wredna glizdo, a dlaczego się mnie boisz?  
-Bo wiem do czego jesteś zdolny.
-A myślisz, że Edward jest święty?  
-Nie myślę, ale przynajmniej on mi nic nie zrobił.
-A co ja takiego ci zrobiłem .. przecież żyjesz.  
-Nie no naprawdę, teraz dałeś popis. Nie obchodzi cię to, że się ciebie boję, bo mnie bijesz, gwałcisz... rozumiem, że masz to wszystko w dupie.
-Wiesz co, lepiej skończ ten temat, bo nie chcę cię skrzywdzić. - powiedział Tom, a ja już nic więcej nie powiedziałam na ten temat.
-Mogę iść się napić wody? - zapytałam niepewnie.
-Ja tu mam wodę...masz. - podał mi małą butelkę wody niegazowanej. Wypiłam ponad połowę. Po około 5 minutach usłyszałam pukanie do drzwi. Zastanawiałam się kto to był. W końcu w salonie pojawił się Mario. Nie sądziłam, że zjawi się tu tak szybko. Spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Ja przytuliłam głowę do ramienia Toma.
-Cześć. Jak tam mała? - zapytał.
-Witamy. A jak widać, na razie dobrze. Weź piwko jest koło sofy. - powiedział Tom, a Mario sięgnął dwa piwa otworzył je i jedno podał Tomowi. Usiadł na fotelu stojącym centralnie obok nas. Wiedziałam, że to zrobi. Było tyle miejsca, ale on musiał wybrać akurat to.
-Jak się czujesz mała? Nadal się mnie tak boisz?  
-Czuję się dobrze...  - odpowiedziałam.
-Ale chyba nadal się boi, bo tak się przytula, że zaraz mnie udusi.
-Nie masz się czego bać maludo, przecież nic ci nie zrobię.
-No właśnie niunia, pan goryl ci nic nie zrobi... - powiedział Tom, obaj się zaśmiali, a ja się zrobiłam czerwona jak burak.  
-Dlaczego goryl? - zapytał Mario.
-Nicole cię tak nazwała. - śmiał się Tom.
-Naprawdę mała, wyglądam jak goryl? - zapytał mnie, zaśmiał się i zaczął mnie łaskotać. Próbowałam zejść z kolan Toma i iść bo pokoju, bo bałam się jak on mnie dotykał. Ale Tom mi na to nie pozwolił. Jeszcze specjalnie mnie trzymał żebym się nie ruszała. Po jakimś czasie zdołałam mu się wyrwać, ale zapomniałam, że nie ma bluzki na sobie i wtedy spadł mi koc. Mario wstał z fotela i podniósł go. Wyciągnął rękę, żeby mi go podać. Chwyciłam koc, a on złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Posadziła mnie sobie na kolana, a ja nie wiedziałam co mam zrobić. Próbowałam wstać, ale nie dałam rady, on był naprawdę silny.
-Tom, ja chcę iść do pokoju, powiedz mu żeby mnie puścił... - prosiłam, błagałam, ale w końcu po godzinie odpuściłam. Już nie miałam siły z nim walczyć i się poddałam...

***  
No to dla wszystkich niespodzianka:) W ramach podziękowań za te cudowne komentarze Już dzisiaj kolejna część :*
Pozdrawiam was wszystkich :*

7 064 czyt.
100%4015
emilka38

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1883 słów i 9907 znaków ·

Komentarze (15)

 
  • roxanqa

    roxanqa 23 wrz 2015

    Doooooodaj prooooosze :(

  • mag12e

    mag12e 20 wrz 2015

    dodaj dziś błagammmmmmmmmmmmmm to jest superrr extraaa!!!! Ale żeby nie była w ciąży plissss ;*

  • jjb

    jjb 20 wrz 2015 ip:18528248

    Dodaj blaGam jak nie masz send to napisz że poprostu ewdarda zeby ją gdzie zawiozl i kupi test i okaze się że jest w ciazy w włśnie jakas fajnego czy coś ale blagam dodaj dziś

  • Tosia12283

    Tosia12283 19 wrz 2015

    Cudownie

  • prosimyy;**

    prosimyy;** 18 wrz 2015 ip:3161138

    Ta, tak jeszcze jedna ♥♥

  • Domiii

    Domiii 18 wrz 2015 ip:7918498

    No no ale zaskoczenie. To może jeszcze jedna? Bo ta jest boska

  • fluttershy

    fluttershy 18 wrz 2015 ip:7725245

    Kiedy kolejna ?

  • marTYNKA

    marTYNKA 18 wrz 2015 ip:79185183

    Jak ten Tom może pozwalać żeby ten Mario brał ją na kolana. Opowiadanie boskie.

  • samanta555

    samanta555 18 wrz 2015

    cudo

  • Milenka☺

    Milenka☺ 18 wrz 2015 ip:37471

    Proszę dodaj jeszcze dzisiaj następną część ☺ i niech będzie w tej ciąży a niech te dziecko będzie Toma a może wtedy im się uda i pokocha Toma takiego jaki jest

  • roxanqa

    roxanqa 18 wrz 2015

    Wow!!! Tak bardzo się cieszę, że dodałaś dziś kolejną

  • lolcia10

    lolcia10 18 wrz 2015

    jak zawsze wspaniałe już sie nie moge doczekać kolejnej części

  • Malinka26

    Malinka26 18 wrz 2015

    No w końcu. Już nie mogłam się doczekać. Pisz szybko czy ona jest w tej ciąży i co dalej z tym Domem (Dominic) ;-)

  • tolson

    tolson 18 wrz 2015

    !

  • Misiaa14

    Misiaa14 18 wrz 2015

    Kocham kocham kocham !!!