Alfabet #G

Alfabet #G

Grzegorz potoczył po sali wzrokiem śmiertelnie rannego zwierzęcia. Polonistka poprawiła okulary, przewiercając ucznia lodowatym spojrzeniem.Chłopak wyłamał spocone nerwami palce. Nie chciał być uwalony w przedmaturalnej.  
- A więc? W jakim młodopolskim nurcie napisano ten wiersz?
- Yyy… tym… takim smutnym… - wydusił, nie potrafiąc sobie przypomnieć niczego, co mogłoby stanowić choćby cień odpowiedzi.  
- Smutnym czyli którym?  
- Umm…
- Bez tego cię nie puszczę.  
- Yyym… - czuł jak pot przylepia mu koszulkę do pleców. Przełknął ślinę, szykując prośbę o łaskę. Wtedy jednak nadszedł ratunek. Filip Wronkowski, wiecznie trzymający się na uboczu, snobistyczny geniusz, błysnął telefonem. Pod przezroczystym etui tkwiła karteczka z wyjątkowo dużym napisem. - To był ten… Dekadentyzm?  
- Ty mnie pytasz?  
- Nie.  
- W porządku. Siadaj. Ładnie odpowiadałeś.Trochę się zakręciłeś przy tej Młodej Polsce, ale dam ci dwa.  
Grzegorz odetchnął. Udało się! Cholera, zrobił to! Z ulgą opuścił salę, gdy tylko zadzwonił dzwonek. Szedł po szerokim, obudowanym szafkami, korytarzu niczym młody bóg. Dla uczczenia pomyślnego ukończenia roku, postanowił zainwestować w kawę. Szkolna stołówka, a konkretniej zarządzająca nią kucharka, była fantastyczną baristką.
- Dzień dobry! - zawołał radośnie chłopak. Mdłe, ozdobione ‘wychowawczymi’ plakatami, ściany zdały mu się jakby jaśniejsze i bardziej lekkostrawne niż zazwyczaj.  
- A dobry chociaż? - zapytała kucharka, odpowiadając uśmiechem na uśmiech.
- Bardzo dobry. Poprawiłem polski.Pierwszy raz nie będę przychodził do szkoły w sierpniu.  
- Gratuluję.  
- Dziękuję. Mogę prosić latte z karmelem?
- Prosić zawsze możesz. - kobietka wyszczerzyła się złośliwie. Miała charakterek. Pewnie dlatego Aga tak ją lubiła. Aga. Oficjalnie, jego najlepsza, szalona kumpela z drzwi obok. Nieoficjalnie, nieodwzajemniona miłość Grześka od czasów podstawówki. - Heej! Nad czym tak rozmyślasz, dzieciaku?  
- Nad koleżanką. Tą, która miała wypadek.  
- Zawsze piła duże capuccino. - skojarzyła kucharka. - Co u niej?
- Bez zmian. Cały czas jest w śpiączce. -  Grzegorz poczuł piekące pod powiekami łzy. Przypomniał sobie obraz Agi sprzed dwóch dni. Jej delikatne, blade ciało, poznaczone siecią otarć i zadrapań. Wszechobecne rurki powtykane w nią jak gdyby była ufoludkiem ze strefy 51. Miękkie warkocze ciemnoblond włosów leżące bezbronnie wobec szpitalnej pościeli.  
- Przykro mi.  
- Wie pani, czasem myślę, że zabiłbym gołymi rękami tego, kto jej to zrobił.
- Spokojnie. Policja się tym zajmie. - odparła kobieta, wlewając spienione mleko do jednorazowego kubka.  
- Jasne. Dzięki. - zaczął przetrząsać kieszenie w poszukiwaniu drobnych.  
- Zostaw. Zapłacę. - Filip rzucił na podstawkę dwudziestozłotowy banknot. - Dla mnie podwójne espresso.
- Mam hajs. - mruknął Grzesiek nieco zaskoczony zachowaniem kujona.  
- Ja również.  
- Ale to ja powinienem ci postawić. Za polski…
- Będziesz miał okazję się odwdzięczyć. - powiedział tajemniczo Filip.  
- Ja? Tobie?
- Jesteś znajomym Agi, c’nie?
- Sądzę, że przyjacielem… - podkreślił Grześ dobitnie. Może nie był jej chłopakiem, ale na pewno znaczył dla dziewczyny więcej niż jakiś ‘znajomy’.
- Friendzone. - zauważył bystrze uczeń. Grzegorz skrzywił twarz, słysząc znienawidzone słowo. - Musi być ci ciężko. Szczególnie, gdy lekarze rozkładają ręce.  
- Jest ciężko… Chociaż tobie ciężej...Byliście bliźniakami, a…
- Estera była ze mną zawsze… Serio, póki żyła nie wiedziałem, jak wiele wnosiła do mojego życia… Gdyby nie szkoła, zwariowałbym zupełnie…  
- Kurde, mega ci współczuję. - Grzesiek był zszokowany nieznaną stroną Filipa. W życiu nie podejrzewał tego skalnego monolitu o taką wrażliwość.  
- Najgorsze jest, że ten skurwysyn nadal chodzi po świecie. Muszę siłą się powstrzymywać, żeby nie zmiażdżyć mu tej ładnej buźki, za każdym razem, kiedy przechodzi obok.
- Zaraz, to ty go znasz? - zapytał Grzegorz zdumiony.  
- A ty nie? Przecież ten sam typek załatwił Zytę, Bartka i… - Filip zrobił wymowną przerwę - Agę.  
- Tak myślisz?
- Oczywiście. To przecież banalne. Estera nocowała wtedy u Czesia. Chciała, żebym przyjechał...Dorwał ją, kiedy próbowała uciec.
- Nie kumam. - wyznał Grześ szczerze. Czesio był ostatnią osobą, którą by podejrzewał. Jednak tak zwykle jest w kryminałach. Filip wie pewnie lepiej od niego o takich sprawach.  
- Och… Posłuchaj. Czesiek to pedał. Zakochał się w Bartku. Frienzone jak u ciebie. Zyta go szantażowała. Bartek nie przyjąłby dobrze zauroczenia przyjaciela. Psycholowi odwaliło, więc uciszył Zytę. Z Agą zamierzał zrobić to samo, bo znała plan Zyty. - wyjaśniał rzeczowo klasowy Sherlock. - Bartek i Aga jechali jednym autem.Czesiek został zdemaskowany, ale przecież nie mógł skrzywdzić ukochanego. Dlatego go porwał. Uwięził Bartka u siebie. Estera musiała się o tym dowiedzieć. Uciekła. Złapał ją w parku. Ot, cała historia.  
- Wow, jesteś naprawdę mądry… - Filipowa wersja wydarzeń zdecydowanie przemawiała mu do wyobraźni.  
- I co z tego? Nic nie mogę zrobić. Jedynie czekać na policję, która niedługo wypije cały zapas kawy w naszej szkole. Gdybym miał twoje mięśnie, sam rozwiązałbym tą sprawę.- wtrącił Filip rozgoryczony. - Tym bardziej, że Aga tyle dla ciebie znaczy… No nic… Dzięki za wysłuchanie. Do kiedyś!  
Grzegorz spoglądał oszołomiony za oddalającym się Filipem. Sugestia nowego kolegi wciąż drażniła mu zmysły, jednocześnie łechtając dumę jego ukrytego superbohatera.  
Mógł wszystko naprawić. Ukarać tego, kto ją skrzywdził. Powlókł się na zajęcia wf-u, zatopiony w myślach. Filip siedział rozparty na parapecie dumny niczym perski kot. Odkąd tylko sięgano pamięcią, miał dożywotnie zwolnienie. Czytał jakąś grubą książkę, nie zwracając najmniejszej uwagi na otoczenie. Czesiek skutecznie atakował kosz z idealnego dwutaktu. Był naprawdę dobry, w tym, co robił.  
- Hej! Chcesz się dołączyć? - zaproponował Grześkowi.  
- Nie…  
Czesiek wzruszył ramionami. Potem z szatni wylała się męska część populacji 3e. Grali w kosza całe dwie godziny. Grzegorz opuścił boisko ostatni.Czesiek kończył się ubierać. Musiał brać prysznic, bo wciąż miał wilgotne włosy. Piękne, wypieszczone włosy youtubera. Pochylił się, szukając słuchawek. Grześka dosłownie coś opętało. Nie potrafił znieść widoku tego cioty. Jakim prawem on jeszcze chodził po świecie, podczas gdy Aga leżała potłuczona jak porcelanowa lalka. Filip miał rację. Grześ powinien to zakończyć. Podszedł bliżej i pchnął Cześka na podłogę. Kopnął go w brzuch, zanim ten pedał ogarnął, co się właśnie wydarzyło. Zadawał kolejne ciosy, próbując wymazać z głowy obraz poranionej Agi. Twarz Cześka zaczęła przypominać Oberyna Martella po starciu z Górą.  
- Lepiej już chodź zanim trener wejdzie. - głos Filipa przywrócił Grzegorza do rzeczywistości. Jego nowy mentor przyglądał się scenie obojętnie, trzymając pod pachą książkę. Grześ zerknął na swoje dzieło i prawie się porzygał. - Nie wymiękaj, stary. Musimy stąd zniknąć. Chodź, wiem, jak unikniemy kamer.  
- Kamery…? - Grześka ogarnął nagły strach. Nie chciał, by go ukarali. Postąpił słusznie, ale oni by nie zrozumieli.  
- Spokojnie. Tu nie ma kamer. Nikt cię z tym nie powiąże. Chodź.
Potulnie podążył za Filipem niczym pies za właścicielem. Wymknęli się tylnym wejściem przeznaczonym dla woźnych. Dopiero, gdy wyszli na ulicę, Grzegorz zapytał:
- Zabiłem go?
- Oddychał, gdy wychodziliśmy. - odparł Filip, nie kryjąc rozczarowania. - Ale nie martw się. On nic nikomu nie powie.

1 218 czyt.
100%248
Somebody

opublikowała opowiadanie w kategorii kryminalne i dramaty, użyła 1343 słów i 7940 znaków, zaktualizowała 14 sty o 18:40

Komentarze (8)

Zaloguj się aby dodawać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto
  • AuRoRa

    AuRoRa 10 sie 2018

    Ale akcja, chociaż nie wiadomo, czy to Czesiek, i znając życie pewnie to nie on

  • Iks

    Iks 18 paź 2017

    Wcale nie jest słabo. Historia trzyma się kupy. Całkiem naturalnym odruchem brat jest chęć pomszczenia siostry. No i cóż, Czesio oberwał.

  • agnes1709

    agnes1709 5 wrz 2017

    Część nie powala długością, proszę Pani tym razem jednak tylko tyle w kwestii ochrzanu. Dziś Ci się upiekło, ale pamiętaj - następnym razem zasięgnę porady pasa!!!

  • DziecieChaosu

    DziecieChaosu 3 wrz 2017

    Weź tu nie kłam, że słaba Czekam na rozwój wydarzeń Dalej dalej, paluszki Somebody     

  • Fanka

    Fanka 31 sie 2017

    Swietne sa wszystkie czesci Na prawde swietne Pozdrawiam

  • AlexAthame

    AlexAthame 31 sie 2017

    Super jak zawsze. Mówie tak nie dlatego że Cię lubie☺

  • Duygu

    Duygu 30 sie 2017

    Wow! Co ty piszesz? Część jest świetna! Ha, i dobrze, że skopał mu tyłek.    Też bym tak zrobiła na jego miejscu. Na samym początku tego rozdziału zaczęłam się śmiać, bo dokładnie tak odpowiadał Grzegorz z mojej klasy.    Pozdrawiam serdecznie i życzę weny!   

  • Margerita

    Margerita 30 sie 2017

    łapka w górę