Alfabet #F

Alfabet #F

Filip dokończył księgowanie kolejnej operacji.  Co prawda, był czerwiec i w szkole panowało całkowite rozluźnienie, ale nie lubił zaniedbywać nauki. Skoro wybrał profil ekonomiczny, zamierzał zdać go z najlepszym wynikiem. Średnia pięć przecinek trzydzieści pięć niekoniecznie oznaczała spełnienie marzeń chłopaka. Tym bardziej, że jeszcze nie zdecydował, gdzie pójdzie dalej. Prawo? Księgowość? Dziennikarstwo? Fizyka?
- Filip! Zgaś światło! Jest trzecia nad ranem! - wrzasnął ojciec z drugiego pokoju.
- Światło nie zakłóca ciszy nocnej! W przeciwieństwie do ciebie. - odpowiedział spokojnie.  
- Słyszałem!!! - ryknął rodzic, podniósłszy swoje sto sześćdziesiąt kilogramów żywej wagi.
- Dobrze. Przynajmniej nie jesteś głuchy. - zwyrokował nastolatek, przepisując konta.  
- Nie pyskuj ojcu!
- Gdzież bym śmiał...
- A gdzie przebywa twoja siostra? - zapytał mężczyzna, wchodząc do pokoju syna.  
- Czyż jestem strażnikiem mojej siostry? - odparł Filip beznamiętnie. Ojciec zmarszczył czoło, próbując zidentyfikować znajomo brzmiące zdanie.
- Szekspir? - wystrzelił w końcu. Filip wybuchnął śmiechem. Przez dłuższą chwilę nie potrafił się opanować.
- Prawie zgadłeś… Biblia. - podał prawidłową odpowiedź.
- Nieważne. Nie o to pytałem. - żachnął się ojciec.  
- Powiedziała, że wróci rano. Szła na jakąś tam randkę. Gdybyś jej słuchał, nie potrzebowałbyś mnie pytać.
- Kazałem jej przecież zostać…
- Widocznie nie została.  
-I nie wiesz, gdzie jest? - zapytał tata zatroskany nieobecnością córki.
- Nope.  
- Jesteście bliźniakami. Powinniście mieć jakąś więź, czy coś... - tłumaczył mężczyzna wyraźnie zakłopotany własnym pomysłem. Wypowiedziany głośno, tracił rację bytu.
- Nie mam żadnej więzi… - oświadczył chłopak. Twarz ojca wykrzywiło rozczarowanie. - Mam za to telefon. I hasło do jej facebooka.  
- Czyli? - spytał niedomyślnie mężczyzna. Filip przewrócił oczami zniecierpliwiony.
- Czyli za dwie minuty, dowiem się, gdzie jest Esti.  
- O… Aha… Rozumiem…
- Nie, tato. Nie rozumiesz. - mruknął chłopak, pisząc błyskawicznego smsa. Jednocześnie, wolną dłonią, sprawnie przeglądał konto siostry. Kilka polubień, zdjęcia, więcej zdjęć… Motywem przewodnim ostatnich kilku tygodni, jej wirtualnego życia, okazał się Maciek.  
- No, wiesz już coś? - naciskał ojciec. Czuć było od niego niepokojem, który konsekwentnie przebijał woń piwa oraz potu.  
- Poszła na randkę z Maćkiem. Spoko gość. Sportowiec. - stwierdził po pobieżnym przewinięciu jego profilu.
- Ale co oni robią tak długo?  
- To samo, co ty i mama, kiedy byliście młodzi.  
- Zaraz zaraz… Chcesz mi powiedzieć, że Esterka…?
- Ma dziewiętnaście lat. - rzucił Filip. Ojciec kilkakrotnie poruszył ustami jak ryba.
- Nie siedź za długo. - wykrztusił ostatecznie - Chcę pojechać na grób twojej mamy. Pomożesz mi sprzątnąć. - oznajmił cicho. Filip zmiękł. Wielki, surowy, nie najbystrzejszy mężczyzna wzbudził jego współczucie, wyglądając niczym smutny miś. Kurde, niepotrzebnie go gnoił. Nie było winą  taty, że po śmierci mamy, całkowicie się załamał i zobojętniał na wszystko. Nawet na własne dzieci.  
- Tak, tato. Dziesiąta? - zaproponował ugodowo.
- Dziesiąta… Tak...Tak. Dziękuję.  
Zapadła niezręczna cisza. W końcu, ojciec wycofał się na kanapę, do bezpiecznego kręgu ekranowego światła. Filip zajął się dalszym ciągiem zadania. Już miał zapakować się pod kołdrę, gdy diodka telefonu zamigotała niebiesko. Sms od Estery.  
’Jestem u Czesia. Przyjedź po mnie.’
’Nie z M.? Co się stało???:) ’
‘Nic… Potem. Przyjedź. ’
‘ Po co?’
’Możesz choć raz zrobić coś dla mnie?’
‘ Chce mi się spać:\ Wróć rano. Przecież C. cię nie zje. Ja bym się obawiał, ale ty możesz spać spokojnie xDD’
Zgasił lampę. Ustawił budzik na dziewiątą. Niecałe pięć godzin snu. Starczy. Zasnął od razu dość twardo.  
Obudził się, słysząc jak ktoś bezlitośnie maltretuje dzwonek do drzwi. Według ściennego zegara była 6.45.
Filip wstał, wlokąc się półprzytomny w stronę źródła hałasu. Estera zapewne zapomniała kluczy. Kiedyś ją zabije za to roztrzepanie. Otworzył, przecierając zapuchnięte oczy.  
-Dzień dobry. Czy to mieszkanie Piotra Wronkowskiego? - zapytał oficjalnie policjant.  
- Tak. - potwierdził chłopak automatycznie.
-  Chcemy z nim porozmawiać.
- Tata jest chory. To ja zajmuję się wszystkim. - powiedział Filip zgodnie z prawdą. Policjanci zmierzyli nastolatka krytycznym  wzrokiem, po czym wymienili porozumiewawcze spojrzenie między sobą.
-Jesteś bratem Estery Wronkowskiej?
-Bliźniakiem. O co chodzi?
- Twoja siostra nie żyje. Przykro nam.
- Co? - chłopak miał wrażenie, że padł ofiarą makabrycznego żartu.  
-Została zamordowana. Znaleziono ją godzinę temu w parku. Kilka ciosów nożem. Nie cierpiała długo.
- Kilka?! Znaczy ile?! Pięć?! Dziesięć?! A ile było śmiertelnych?! Jeden?! Niech mi pan nie pieprzy, że nie cierpiała!- wybuchnął, czując przygniatającą go otchłań bólu.  
- Filipku? Czemu przyszła policja?- pojawił się zdezorientowany ojciec.  
- Tato… - Filip, pierwszy raz w życiu, nie wiedział, co odpowiedzieć. Bez słowa przytulił oszołomionego mężczyznę.
- Chodzi im o Esterkę? Przyprowadzili Esterkę?
-Ona nie wróci do domu, tato. - powiedział głucho. - Nie wróci.
-Nie… - powtórzył cicho rodzic.  
- Chcielibyśmy odtworzyć przebieg wieczoru. - wtrącił policjant.  
- Doskonale wiem, jaki był. Proszę.- wycedził Filip wypranym z emocji tonem. Poruszał się jak we śnie. Odprowadził ojca na kanapę, podając mężczyźnie środki uspokajające. Zaprosił funkcjonariusza gestem do swojego pokoju. - O której ją zabito?
-Nie powinienem podawać takich szczegółów… Nie uzyskaliśmy potwierdzenia... - wykręcał się mężczyzna, zły, że to nie on zadaje pytania.
-Ale pan poda.
- Około 4.20
- Tak myślałem. - stwierdził ponuro Filip, włączywszy telefon. - Estera była z chłopakiem. Maćkiem Kaszycą. Spotykali się parę tygodni. Wyszła stąd o dwudziestej drugiej. Powiedziała, że wróci rano. Najwyraźniej jednak, randka poszła kiepsko, bo przed czwartą dostałem TO.  

Policjant przeczytał krótką smsową rozmowę rodzeństwa, po czym podniósł wypełniony lśnieniem wzrok, wyglądając jakby dostał proroczej wizji.
-Kim jest ten Czesio, u którego była dwadzieścia minut przed śmiercią?
-Czesław Baron. Rozmawialiście z nim już kilka razy, prawda?  
-Dziękuję. Ujawniłeś istotne informacje. - policjant skierował się do wyjścia. Filip pożegnał go uprzejmie. Zerknął do pokoju taty, ciekaw, czy przyjął kolejny życiowy cios. Ojciec siedział nieruchomo, wpatrzony w stojący przed nim kufel piwa.  
- Zabrali nam Esterkę. Dlaczego nam ją zabrali?
- Nie wiem. Ale pożałują. Obiecuję.  
- Mówiłem, żeby została…
Chłopak wybiegł z mieszkania, mając serdecznie dość utyskiwań ojca. Biegł jak opętany, pozwalając, aby zadyszka dopadła go dopiero na przedmieściach. Dostrzegł oświetlony policyjnymi kogutami park. Zmęczenie przytłumiło jego żal. W domu Cześka panowała ciemność. Filip był tu kilkakrotnie. Pomagał chłopakowi z matmą. Przeskoczył niskie, kute ogrodzenie. Wyjął niewielki scyzoryk, który zawsze nosił dla bezpieczeństwa, skrobiąc nim chwilę po drzwiach wejściowych.  
- Jesteś trupem, gnoju. - mruknął, odchodząc w mrok. Przekreślone ‘C’ odznaczało się bielą zeskrobanej okleiny.

1 379 czyt.
100%2210
Somebody

opublikowała opowiadanie w kategorii kryminalne i dramaty, użyła 1253 słów i 7649 znaków, zaktualizowała 14 sty o 18:38

Komentarze (10)

Zaloguj się aby dodawać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto
  • AuRoRa

    AuRoRa 1 sie 2018

    Kolejna ofiara, wygląda że to Czesiek, ale pewnie nie. świetne opowiadanie, ciekawe.

  • Iks

    Iks 18 paź 2017

    Biedny Czesiek. Dość, że go los pokarał imieniem (Autorko, wstydź się   ), to jeszcze wszystko sprzysięga się przeciwko niemu.

  • DziecieChaosu

    DziecieChaosu 3 wrz 2017

    Codo  

  • rosee00

    rosee00 27 sie 2017

    Perfekcyjnie  ...czekam na dalszy ciąg

  • Majla

    Majla 24 sie 2017

    Genialne. Łapeczka!

  • AlexAthame

    AlexAthame 23 sie 2017

    Niedobra! Jak mogłaś!  Filip dopiero będzie nieszczęśliwy jak zrozumie co zrobił albo lepiej czego nie zrobil   

  • Malolata1

    Malolata1 23 sie 2017

    Cudnie! No normalnie Pani profesor z polskiego byłaby wniebowzięta, a ja na pewno jestem!

  • Margerita

    Margerita 23 sie 2017

    łapka w górę

  • agnes1709

    agnes1709 23 sie 2017

    Jakoś na początku sucho przyjął śmierć siostry, albo takie odniosłam wrażenie.  Co się stało u tego całego Czesia? Już nastawiałam się na wyjaśnienia, a tu d*** blada. Chlip Niedobra dziewczyna

  • Duygu

    Duygu 23 sie 2017

    Biedny tata, niestety takie sytuacje mają miejsce w życiu. To straszne... Filip jaki wkurzony, wpadł w szał. Ajajaj, ciekawe co będzie dalej.  Tak coś czuję, że w następnej części posypią się przekleństwa i przezwiska.     Czekam na ciąg dalszy!