Niewinna gra

     Pewnego przyjemnego dnia na XXX portalu zapowiedziano świetnią, anonimową zabawę.  Gra miała być niewinna, a społeczeństwo z XXX było zachwycone tym pomysłem, aż do momentu…


To – cóż satyra - auto satyra… - trudno orzec. Wplątałem jeszcze kogoś bez porozumienia – może będzie mi to wybaczone.
  
DYKTATORZY TRENDU_DRABBLE

   Ta wiosna była jak każda na portalu literackim, a przynajmniej podobna do innych i mogło tak pozostać. Gdyby nie jakiś wiochmen ze wsi przez igrek pisany, który przybył w gumofilcu – jednym.  
Wlazł bez otrzepania błota i się zadomowił.
Potem przyszła pisarka z Niemiec, chyba w szpilkach i próbowali się dogadać.  
Przez niezrozumienie z powodu akcentu musieli się tego nauczyć. Całą naukę zrozumienia wrzucili w komentarze.  
„Główna” ociekała głupotą i gnojówką – takie mieli zainteresowania jakże wspólne – się okazało.  
Dogadali się i podyktowali swój poziom. Mieli krótką przerwę w nadawaniu i wydawało się, że może sobie pójdą, ale niestety.  
Zostali i zaśmiecają.  

Tekst by yanko wojownik®


   Przez jedno drabble powstało między dwoma autorami małe napięcie.  
Pisarka zamieszczona w ów utworze,była wręcz oburzona bezczelnością tak wyśmienitego autora, przez co nie potrafiła zostawić tej otóż zbrodni w spokoju.  
No jak to też???  



Wyrok dla...


Uwaga!
Utwór może zawierać treść nie dla słabych nerwów.
Osoby czytające ten wątek proszone są o odstawianie wszelkich napoi oraz posiłku.
Występuje duże ryzyko zagrożenia życia.
  
Sąd okręgowy Głównej dnia 08.05.2019 godz. 11:00
  
Miejsce: Sala Sądowa.
  
     Oprawca z opuszczoną głową, cały zatopiony we własnym pocie, czeka z dygającymi portkami na usłyszenie ostatecznego werdyktu za bezduszne, niewybaczalne pogwałcenie praw osoby wnoszącej pozew – jego ofiary.
Pozwany doskonale wie, jaki popełnił błąd, jest świadomy tej zbrodni, a także liczy się z nadchodzącymi konsekwencjami, lecz czy będzie mu TA zbrodnia wybaczona?
    Prawnik oskarżonego, choć chciał pomóc wybrnąć z tej głęboko zatopionej śmierdzącej sprawy, tak stwierdził, iż szanse na wyjście z takiego szamba jest wręcz niemożliwe.
    Sprawca siedzący na twardym dębowym krześle z czapką w kształcie stożka na głowie, co jakiś czas potajemnie kątem oka spogląda na swoją ofiarę.
  Osoba ta płacze, drży na całym ciele i ociera w chusteczkę wylatujące ćwierkające gile z nosa.
– Jak mogłem się tego dopuścić, aby skrzywdzić w tak brutalny sposób niewinną kruchą istotkę jak ONA? – pyta się sam siebie oprawca.

Sędzina z naradą wchodzi do pomieszczenia.

– Oskarżony proszony jest o powstanie i wystąpienie na środek Sali – rozkazuje Sędzina.
Oprawca w pogniecionej niczym wyjętej z krowiej dupy koszuli, obsrany po same pachy oraz oblany dziesięciolitrowym potem, podchodzi z opuszczoną głową na wskazane przez funkcjonariusza miejsce, wciskając mu w łapska arkusz papieru.
– Proszę przeczytać jednoznaczny, nieodwołalny wyrok na głos – rozkazuje Sędzina.
Skazany robi się blady, bierze głęboki wdech i zaczyna.
– Jam wiochmen przez igrek pisany, zostanie mi pominięty program „Wybacz mi”, obejdę się bez kary pieniężnej lub pozbawienia wolności wraz z wypowiedzianymi tymi słowami. – Zatyka i zasycha mu w gardle czytając dwa słowa w nawiasie (głosem prawiczka)
– Proszę kontynuować, kawa mi stygnie – ponagla Sędzina.  
Oskarżony odkasłuje.
– JESTEM KOZIOŁEK MATOŁEK ME… ME… ME…
– I jesteśmy kwita – woła Niemka w szpilkach, wybuchając śmiechem. – Eci Peci!

Tekst by AHopeS®

591 czyt.
100%73
AHopeS

opublikowała opowiadanie w kategorii inne i śmieszne, użyła 605 słów i 3642 znaków, zaktualizowała 3 lip o 10:58.

3 komentarze

 
  • Zakochana5

    Zakochana5 · 3 lipca

    Świetnie napisana satyra, pośmiałam się nieźle (w pracy!) ogólnie bomba

  • Kocica69

    Kocica69 · 3 lipca

    Tekst napisany bardzo dobrze  . Niestety to nie są moje klimaty...pomimo tego, podoba mi się . Wszystkie teksty nie mogą być takie same bo byłoby nudno, dlatego też tekst mi się podoba bo jest inny  .

  • YankoWojownik

    YankoWojownik · 3 lipca

    W zasadzie, to ja już powiedziałem wszystko a więcej nie wiem, bo mój umysł funkcjonuje taż, że jak coś wiem, to więcej nie wiem, bo to zajmuje przestrzeń do wiedzenia i jak tego już nie wiem, to mogę wiedzieć następne. A czasem nie wiem w ogóle, bo mi się przegrzewa, ale nie wiem co, bo wiem co innego, to muszę poczekać.