Pokarm ( druga wersja)

Przepraszam wszystkich tych co chcieli przeczytać i tych co dali komentarze. Chciałem usunąć jedno zdanie i niechcący usunąłem wszystko. To jest prawie to samo, lekko rozszerzone.  Pokarm.
Zawiera kilka słów zwanych trochę brzydkimi.
                                            Pokarm.

Ostatnio się załamałem. W takich chwilach zastanawiam się czy dobrze, że czymś się interesuję. Może lepiej by było gdybym wierzył, że terroryści zniszczyli wieże WTC. Rząd amerykański walczy o pokój na świecie. Nauka pragnie dobrobytu ludzkości. WHO walczy z chorobami i głodem. Polski rząd pragnie silnej Polski dal Polaków. Jest dobrze i będzie jeszcze lepiej. Tak jak napisała MEM. Kiedyś nauka dojdzie do tego, że ludzie będą nieśmiertelni i zdobędą kosmos. Proszę Cię, Marto, nie mniej mi tego za złe. Szanuję Cię, mimo że się z Toba kompletnie nie zgadzam. Ok, jeżdżę samochodem, używam komórki. Ale to co mnie otacza czasami mnie przeraża. I dlatego miedzy innymi wierzę w Boga. Że któregoś dnia skończy to wszystko. I będzie dobrze. Bo to co jest teraz, moim zdaniem idzie ku śmierci.  
     Dlaczego się załamałem? Facet pokazywał co dodają do jogurtu. W jakim sensie jest naturalny. Otóż gotowane i zmielone karaluchy.  
Kiedy dowiedziałem się, że do pepsi dodają części ze zmarłych płodów, przestałem pić pepsi, pepsi produkt i oczywiście coca cola.  
     Moja babcia urodziła się w 1901 roku. Do 70 roku życia nie miała lodówki. Kiedy ja poznałem mieszkała w Brwinowie pod Warszawą, gdzie się wychowywałem. Miała mały ogród . Jakieś 60 na 50 metrów. Rosły tam jabłonie, grusze, drzewa wiśnie-szklanki, czereśnie, śliwki, orzechy laskowe i włoskie. Czerwone, czarne i białe porzeczki. Poziomki i truskawki. Pomidory, ogórki, buraki, szczypiorek, cebula. Ziemniaki. Agrest, fasola, bób. Nie wiem co jeszcze. W każdym razie babcia kupowała chleb, mięso, masło i mleko od pana Romana. Był Żydem i bardzo go lubiłem. Babcia miała kury i króliki. Cały dzień pracowała w ogrodzie. Mieli kupę, gdzie wyrzucali odpadki. Dodatkowo chodziłem do pana Romana na łąkę i zbierałem krowi nawóz. Mleko często piłem jeszcze ciepłe. Nigdy sam nie doiłem krowy, ale widziałem jak pan Roman albo pani Maria, jego żona to robili.  
Kury chodziły cały dzień po ogrodzie. Babcia dodatkowo dawała im sałatkę z pokrzywy. Drobiła skorupki i również im dawała. Więc to było dobre jedzenie. Oczywiście nie było jeszcze chem-trail, a deszcze były jeszcze w miarę czyste. Chleb był z dobrej mąki. Nie było jeszcze GMO. Gleba nie była dobra, ale przynosiła plon. Zsiadłe mleko było super. Wszystko było super. Teraz?
Nawozy sztuczne nie były dobrym wynalazkiem, jak sądzi Marta. Otóż, jeżeli jecie buraki i potem wasze siki są lekko zabarwione, znaczy, że w waszych jelitach są dziury. Dzięki nawozom sztucznym. Jeżeli zrobicie kupę i pływa znaczy, że z waszym systemem trawiennym nie jest wszystko dobrze.  
Niestety, wszystko jest teraz zatrute. Wszystko. W wodzie jest chlor i fluor. Jeżeli macie filtry, częściowo zabierają trujące metale i związki chemiczne. Niestety od czasu 2002 w powietrzu są związki aluminium, w ilości 20 000 większej niż przedtem. Oczywiście inne substancje również. Nikt wam nie powie ile i jakie. Ponieważ wszystko jest w jednych rękach. Rząd, który was oszukuje i zezwala na jawny rozbój w biały dzień, prasa, banki, szkolnictwo, nauka. Mój nie żyjący teść mówił o komunistach. Jeszcze mordy nie otworzą, a już kłamią. Ciekawe co by powiedział teraz.  
Czasem arbuzy maja tyle środków co pomagają im rosnąć, że pękają podczas wzrostu. Gdyby wam położono na stole jabłko lśniące woskiem i drugie z robakiem w środku, które byście wybrali. Robaki nie podlegają praniu mózgu i doktrynom rozwiniętego kapitalizmu. Notabene kapitalizm i socjalizm to ta sama doktryna demoniczna. Jeżeli wybieracie owoce czy jarzyny, wybierajcie mniejsze. Jeżeli wybieracie pieczarki, wybierajcie mniej białe. Wiecie dlaczego owoce czy jarzyny są większe? Bo wchłonęły więcej nawozów sztucznych. A pieczarki są bardziej białe, bo mają więcej chloru. Wszystko bez wyjątku, jeżeli jest białe, jest takie dzięki chlorowi. Papier toaletowy, podpaski dla dzieci i młodzieży i starszych ludzi.  
Jak wiecie większość mąk jest z ziarna modyfikowanego. W Polsce jeszcze nie. W Kanadzie i USA 90 %. Macie jeszcze lepsze mleka i przetwory niż ja w Kanadzie. Przez jakiś czas jeszcze.  
Odnośnie G5. Uszkadzają komórki rozrodcze, ale efekty będą widoczne dopiero w drugim i trzecim pokoleniu. Czy sądzicie, że to wszystko jest przy okazji? Że dobre rządy chcą wyżywić ludzkość i muszą stosować chemię?  
Unikajcie produktów z Chin.  
Poza jedzeniem jest jeszcze ubranie. Zrobione z poli jest szkodliwe. Poliester. Prawie wszystko co macie w sprzedaży to poliester. Jedyne co jest zdrowe, a raczej było to: Wełna, bawełna, jedwab, konopie. I przez tysiące lat ludzie to nosili. Teraz? Bawełna ma w sobie roundup. Ten produkt produkuje Monsanto. Substancją czynna jest glifosat. Według Wikipedi, roundup zabija niemal wszystkie rośliny.  Dalej czytamy, że są różne produkty i stężenia. Również znajdują sie tam substancję ułatwiające wnikanie glifosatu przez błony komórkowe. Roundup uzyskał wielkie znaczenie po wprowadzeniu roślin modyfikowanych genetycznie, ponieważ te rośliny są odporne na działanie roundupu. Gdyby wszyscy czytający czytali ze zrozumieniem to by zrozumieli. Ponieważ większość ludzi czyta bez zrozumienia to muszę wytłumaczyć. Ten tekst mówi sam za siebie. Roundup niszczy niemal wszystkie rośliny, a nie niszczy roślin genetycznie zmodyfikowanych. Wczoraj opisałem to mniej więcej tak. Firma Monsanto jest siostrą Bayera, firmy, która produkuje lekarstwa. Ja piszę skrótowo bez linków, ale takowe są. Te dwie firmy mają korzenie z Oświęcimia. Z okresu hitlerowskich Niemiec ma również korzenie inna błogosławiona( przez szatana oczywiście) instytucja pod nazwą NASA. Ale wracając do Monsanto i roślin modyfikowanych. Otóż jak pewnie większość z was nie wie, są to rośliny pozbawione życia. Są śmiercią i dlatego są odporne na inną śmierć. Nasiono GMO nie tylko, że zmienia kod DNA, ułatwia i uaktywnia inną śmierć, raka. Poza tym kiedy wejdzie do ziemi da plon. Ale nasiona z tego plonu nie dadzą już plonu. Nic z tego nie wyrośnie.  Glifosat powoduje raka, a jak napisano, substancje w roundupie ułatwiają wchłanianie tej trucizny przez błony komórkowe. Zrozumcie jedno. Jeżeli używacie płynu do mycia naczyń i jest to substancja rozpuszczająca tłuszcze, to jak się dostanie do waszego organizmu to nadal będzie rozpuszczać tłuszcze. Jeżeli glifosat zostanie wchłonięty przez roślinę to nadal będzie się przedostawał do waszego organizmu. Dobro produkuje dobro, życie przynosi życie, a śmierć przynosi śmierć. No ale wy mówicie: jem i żyje. Gdyby demony chciały by was zabić to by to zrobiły bombą A lub H. Ale nie mogą i nie chcą. Nie napiszę dlaczego, bo i tak nie uwierzycie. Dobre drzewo przynosi dobre owoce, a złe owoce przynosi złe owoce. Dobre nie może przynosić złych, a złe dobrych. Kiedy Jezus mówił w Mateusza 24, że przed Jego przyjściem będzie tak jak przed potopem to tak jest. Wówczas jedli ludzi i pili ich krew i teraz to robią. A wy jecie ludzkie płody kiedy jecie w Mc Donaldzie lub pijecie pepsi czy coca cola. Wiecie, że coca cola wspomaga NASA? Dlaczego? Odpowiedź napisałem wyżej. Bawełna jest pełną substancji radioaktywnych i toksycznych, ponieważ są tam barwniki. Właśnie z Chin. Ale nie tylko z Chin. Poli działaj na subtelne pole elektromagnetyczne ciała. O jego szkodliwości nie mogę powiedzieć. Wiem, że jest szkodliwe.  
Jecie mięso. Biblia tego nie zabrania. To znaczy wołowiny, baraniny i mięsa kóz. Zabrania wieprzowiny. Zabrania jedzenia rzeczy, które Bóg nazywa obrzydliwymi. Nietoperz, krab, ryba bez łuski. Te zwierzęta jedzą gnijące rzeczy, swoje i innych odchody. Notabene słowo obrzydliwe jest użyte w Piśmie zarówno do takich produktów jak i w przypadku stosunków homoseksualnych i zoofili.    
Unikajcie ryb z farm.  
Moja żona i kuzynka zaczęły oglądać Atlas chmur. Przestały w momencie kiedy android powiedział, że karmią ich zwłokami innych androidów. Gdybyście wiedzieli czym karmią chodowlane zwierzęta! Wszystkim. Prosiłem, obejrzyjcie film Ziemianie. Czy ktoś z was obejrzał? Powiadam wam. Jeżeli ktoś z was obejrzał i dalej je mięso, to ja nie wiem co powiedzieć więcej. Pracowałem z kolegom. Pracował poprzednio w fabryce żółtego sera. Nie może patrzeć na żółty ser. Inny pracował w fabryce kurczaków. Nie może patrzeć na mięso kurczaków. O co chodzi? Czy ktoś z was zabił? Psa, kota, krowę, świnię? Macie w sklepie zapakowane pięknie w przezroczysty plastyk. Czasami nie zapakowany. Proszę sobie zabić i zobaczymy ilu z was to zrobi, a potem zje. Proszę zwrócić uwagę, że zwierzę czuje. Jak wy. Ci ludzie co pracują w rzeźniach zabijają setki na dzień. Sądzicie, że oni kochają zwierzęta? Pomyślcie. To wszystko jest energia strachu i bólu. A wy to jecie. Ale demony dbają byście jedli ludzi. Bo słowo jedli w Mateusza 24 mówi o kanibalizmie. Występuje w biblii tylko 4 razy. Mówię o oryginalnym słowie hebrajskim. Otóż Bóg jest sprawiedliwy, ale jego sprawiedliwość jest inna niż ludzka. On wie, że większość nie wie co robi. Ale On również wie, kto chce wiedzieć a kto nie. Próbuję wam to pokazać. Bo niektórzy z was mówią, że On jest niesprawiedliwy bo jest zło na świecie.
Jesteście młodzi. Urodziliście się nie z waszej woli. Dano wam imię nie z waszej woli. Macie oczy o kolorze nie z waszej woli, włosy, wzrost. Budowę ciała. Jedno jednak od was zależy. Wiara. Od was zależy jak wielka będzie wasza świadomość. Ludzkość umiera. Możecie nie wierzyć. Umiera bo Ziemią rządzi Zło. Ja mówię szatan. Niektórzy z was mogą wierzyć w pozaziemskie rasy reptaljańskie. Ja nie wierzę.  
Też byłem młody. Dane mi było żyć w innym czasie. Interesowały mnie to co was. Sex, alkohol i party. Chociaż, nie tylko. Czytałem, czytałem, czytałem. Na początku był wodór. Dwunasta planeta, Wolność od znanego. Pięć ksiąg Richarda Feymana wykłady z fizyki. Słyszałem o białych dziurach wcześniej niż większość o czarnych.  
Nie znałem Boga, ale on znał mnie.  
Wyleciałem z Europy w dniu kiedy wybuchła elektrownia w Charnobylu. W obozie dla emigrantów  w Latinie zadarłem z bandą 100 Albańczyków z Kosowa. Obiecali mnie zabić za dwa dni. Bóg nie dopuścił, by zginęli. Zostali odesłani do karnego obozu w Capui. Chciałem zdradzić żonę z dużej klasy prostytutką w Montrealu. Nie zezwolił. Wsadziłem dłoń do wirującego wiatraka w samochodzie. Skrzydła były metalowe i obracały się 100 razy na sekundę. Mam wszystkie palce, bo Pan mnie bronił. Spadłem z 25 stóp z dachu. Bez złamania. Bo Pan mnie bronił. Jeszcze w Polsce szef gitowców mnie uderzył. Powiedziałem mu, że nie będę się z nim bił, ale wkrótce umrze. Zginął za kilka tygodni. Pan pomógł mi odnaleźć obrączkę w liściastym lesie. Po sekundzie modlitwy, a liści było do połowy łydki. Uzdrowił mnie w sekundę po modlitwie. Zrobił wiele znaków i cudów. Mimo to odszedłem od wiary. Zacząłem mówić co mówi Richard Dawkins. Jedyne czego nie zrobiłem, to nigdy się nie wyrzekłem imienia Jezusa. I tak gniewał się na mnie 7 lat. Ale już przestał. Uratowałem kilka osób od samobójstwa. Nie mam łatwo w domu, bo piszę z dziewczynkami.  
Ale wierzę. Dlatego wam to piszę. Bo życie na Ziemi jest gorsze z dnia na dzień. Wy tego nie widzicie, bo wasze oczy są zamknięte i wasze uszy zatkane.  
Jeszcze macie czas. Szczepią was, trują wodą, powietrzem i jedzeniem. Dodatkowo mówią wam, że macie prawo do swojego życia. Możecie się tatuować, malować, przebijać. Spać z kim chcecie. Oglądać co chcecie, czytać co chcecie. Najbardziej porno. Ja też to robiłem. Dlatego nikogo nie oceniam i nikogo nie potępiam. Tylko piszę. Nadal piszę o tym co złe. Piszę. Jestem tfurcom. Zanim weźmiecie do ust następny kawałek jedzenia, pomyślcie.  
Nie macie wyboru.  
Musicie żyć. Jeść, spać, oddychać. Nie możecie walczyć ze złem. Możecie tylko jedno. Zmienić siebie. Mówić prawdę. Wczoraj wspomniałem o grzechu w Edenie. W końcu jedli jabłka, czyli jedzenie. Guzik prawda. Nie jedli jabłek. Daruje sobie i wam. Do następnego razu. Smacznego.

749 czyt.
100%28
AlexAthame

opublikował opowiadanie w kategorii felieton i obyczajowe, użył 2246 słów i 12709 znaków, zaktualizował 13 sty o 4:30.

8 komentarzy

 
  • Życzliwy

    Życzliwy · 17 stycznia · 201435688

    Okej. Przeleciałem to wzrokiem. I mam tylko jedną refleksję na temat tego tekstu - rzucam jedzenie, rzucam picie, rzucam palenie, rzucam życie. Pozdrawiam i powodzenia w nieumieraniu

  • AuRoRa

    AuRoRa · 16 stycznia

    Świat się zmienia, pewnie gdyby w tych czasach wstał ktoś ze średniowiecza, to zatrułby się powietrzem i jedzeniem, bo jego organizm nie jest przyzwyczajony. Na część rzeczy mamy wpływ na inne nie. Ludzie dla pieniędzy potrafią robić złe rzeczy, to smutne, ale tak często jest. Chemia nas otacza z każdej strony, a miejsc, gdzie ludzie żyją zgodnie z naturą jest coraz mniej. Chociaż nie wiem czy współczesny człowiek potrafiłby to, co nasi przodkowie, aby przeżyć, bez prądu, i innych udogodnień.

  • agnes1709

    agnes1709 · 16 stycznia


    "Jeżeli zrobicie kupę i pływa znaczy, że z waszym systemem trawiennym nie jest wszystko dobrze. " Czyli mam rozumieć, że to jak z jajkiem? - zepsute też wypływa na powierzchnię. Dobrze, żeś poprawił ten nieszczęsny Bayern. Nie lubię Bundesligi, nawet, jeśli gra w niej Lewandowski . O właśnie!, o lawendzie nic nie napisałeś! Nie ma w niej jakiejś ukrytej bomby, nie jest przypadkiem napromieniowana, że gdy powąchasz, zaczniesz świecić w nocy lub po prostu pierdniesz skrzącą chmurką? Trzeba uważać, niby niepozorna roślina, a mnóstwo zagrożeń. Nie wiem, czym karmią zwierzęta chodowlane, więc od dziś będę uważać i jeść tylko hodowlane. Może być? Czy jak będę pić Pepsi to zajdę w ciążę? O mamooo, od dziś tylko cola z dyskontu! "Poprzednio pisałem, że Ewa miała stosunek ze zwierzęciem zwanym wąż." - hmmm... to by się chyba zgadzało, coś w tym jest Dlaczego usunąłeś to zdanie, było bardzo na fazę :( Kurczę, tyle przydatnych informacji, o jaaaa! (dzięki Bogu, używam tamponów, nie będę ryzykować). I co do konopi - uważam je za bardzo pożyteczny twór. A jaki fajny. Aplikujesz i dostajesz Jo... Hioba, takiego pozytywnego, rzecz jasna. I tak właśnie powstał Atlas chmur. Ta z joya jest inna, ta z cyba inna, a gdy zgrzejesz szkło, jeszcze inna - do wyboru, do koloru
    Szczerze nie rozumiem, co jest z Tobą, ale zaprawdę powiadam Ci - chyba coraz gorzej. Nie wiem, co mam już pisać, chyba  opadłam z sił *** p.s. Co do wersji pierwszej - "Pokarm.  
    Zawiera troszku słów na k. Mówi też momentami o sprawach dla dorosłych, znaczy jak dal lolków więcej niż 15 letnich. Chodzi mi o robótki ręczne." Nie wiem, może jestem za mało kumata, ale co to, kurna, było? Zupełnie nie zrozumiałam przesłania, ale to szczegół.  
    Masakra, jednym słowem. Bywaj!
    BTW - łapa za poprawienie humoru.

  • MEM

    MEM · 13 stycznia

    "Jecie mięso. Biblia tego nie zabrania. To znaczy wołowiny, baraniny i mięsa kóz. Zabrania wieprzowiny."

    Wspominałeś o swojej babci i jej gospodarstwie. Nie hodowała świń (ewentualnie, nie kupowała mięsa wieprzowego)? Przecież w Polsce, zwłaszcza w tamtych czasach, to było powszechne. Ergo: nie może być tak, że z jednej strony chwalisz tamte czasy za, powiedzmy, styl żywienia, a z drugiej ganisz obecne za to samo. Po prostu dwie wykluczające się wersje nie mogą być prawdziwe.

    A to, że mięso wieprzowe, zwłaszcza jedzone w nadmiarze, ma swoje skutki uboczne, to prawda. Tylko, że ponownie, to wcale jeszcze nie musi być skutkiem na jakąś tragicznie dużą skalę. Wszystko ma swoje dobre i złe strony. Wspomniane promienie słoneczne także. Bez nich będziesz miał niedobór witaminy D. Przyjmiesz ich za dużo i dostaniesz raka skóry. To nie jest więc tyle kwestia tego, że nagle trzeba tego wszystkiego zakazać i wrócić do jaskini, co tego, by po prostu wszystkiego stosować z umiarem. I to z tym ludzie mają kłopot, vide choćby te wybuchające arbuzy na chińskich polach.

    "Nietoperz, krab, ryba bez łuski. Te zwierzęta jedzą gnijące rzeczy, swoje i innych odchody. "

    Nie chcę Ci obrzydzać życia i jedzenia, ale zwróć uwagę na to, że wszyscy się tymi rzeczami żywimy. No bo popatrz.... Co jest jednym z najzdrowszych, naturalnych nawozów? Obornik. A z czego jest obornik? Twoja babcia miała "kupę, gdzie wyrzucali odpadki", prawda? Do czego wykorzystywała potem to, co w tym kompostowniku powstało?

    Prawda jest taka, że wszyscy żywimy się takimi rzeczami, tylko w przyjemnej dla nas formie owoców, warzyw, produktów przetworzonych (dlatego te owady nie byłyby innym, gorszym, źródłem żywności; to kwestia tylko przyzwyczajeń i przygotowania ich w taki sposób, by człowieka nie odrzucało przy jedzeniu).  

    Ba, wszyscy żywimy się śmiercią. Bo musimy zabić zwierzę i roślinę, by zjeść.

    I co? I żyjemy nadal...  

    Nikt z nas świata nie wymyślił. Taki on po prostu jest. I to nie jest jakieś usprawiedliwienie, oczywiście należałoby robić wszystko, by stał się lepszy. To po prostu jedynie stwierdzenie faktu, że pewnych rzeczy przeskoczyć się nie da (przynajmniej na obecnej fazie rozwoju naszej cywilizacji).

    "Gdybyście wiedzieli czym karmią chodowlane zwierzęta! Wszystkim."

    To, niestety, często jest prawdziwe. Ludzi gubi chciwość.

  • MEM

    MEM · 13 stycznia

    "Wszystko bez wyjątku, jeżeli jest białe, jest takie dzięki chlorowi."

    OK. Ale spójrz na to z tej strony: jak wyglądałoby nasze życie, gdybyśmy byli pozbawieni środków, które pozwalają nam znacznie ograniczyć ilość zarazków? Ilu ludzi chorowałoby i zmarło choćby na tzw. choroby brudnych rąk?  

    Co więcej. Wiesz zapewne, że bakterie i wirusy mutują. I to mutują najszybciej ze wszystkich organizmów, bo to wynika m. in. z ich tempa rozmnażania. Czyli im większa jest ich populacja, tym większe szanse na mutacje, na które możemy nie znaleźć lekarstw. Czy nie jest więc sensowne używanie środków chemicznych (niekoniecznie szkodliwych dla człowieka) do ich eliminacji?

    "Odnośnie G5. Uszkadzają komórki rozrodcze"

    Skąd takie rewelacje u mediów, które tym straszą, skoro nikt jeszcze nie przeprowadził nie tylko długookresowych, ale nawet i krótszych, badań na ten temat, bo technologia dopiero niedawno powstała?

    Bez urazy, ale ta panika z powodu 5G przypomina trochę poprzednią, mówiącą, że telefony komórkowe nam w podobny sposób szkodzą. A jeszcze wcześniej ludzie straszyli się, że elektryczność powoduje, że krowy przestaną mleko dawać.  

    Nie chodzi o to, że wszystkie wynalazki są "cacy", ale nie warto też wierzyć z automatu jakimś mediom straszącym nie wiadomo jakimi konsekwencjami nowych wynalazków, tylko dlatego, że są te media rzekomo "niezależne i antyrządowe". Zależne są od kogoś zawsze (bo jeśli nie od rządu to np. od prywatnego właściciela). A ten ktoś nieźle zarabia z produkcji tego typu informacji, które ludziom w tych mediach przekazuje. Więc chyba logiczne, że nie podkopie własnych interesów, nagle mówiąc ludziom, że po prostu ich oszukał. Wniosek z tego taki, że nowe wynalazki są po prostu dobrym celem do bicia dla zwiększenia popularności mediów, które oskarżają je o tego typu rzeczy. A ta popularność przekłada się na zyski. A skoro one to robią dla zysku...  

    "Firma Monsanto jest siostrą Bayera, firmy, która produkuje lekarstwa. Ja piszę skrótowo bez linków, ale takowe są. Te dwie firmy mają korzenie z Oświęcimia."

    No nie całkiem tak. A jak to mawiają: ""prawie" czyni różnicę".

    Po pierwsze, Monsanto nie jest "siostrą Bayera". To prawda, że Bayer niedawno kupił Monsanto. Do tamtego jednak czasu firmy rozwijały się osobno.  

    Po drugie, Bayer (a tym bardziej Monsanto) nie ma korzeni w obozach koncentracyjnych, bo firma została założona na 80 lat zanim powstały niemieckie obozy koncentracyjne. Gdy powstał Bayer, nikomu się wtedy o Hitlerze nawet nie śniło.

    Prawdą jest, że Bayer, podobnie jak inne firmy niemieckie, wykorzystywał więźniów obozów.  

    Także. Operowanie półprawdami niczego nie udowadnia, a wręcz przeciwnie.  

    "Z okresu hitlerowskich Niemiec ma również korzenie inna błogosławiona( przez szatana oczywiście) instytucja pod nazwą NASA. "

    Też nie tak.

    NASA powstała w latach 50-tych XX wieku, a więc już spory kawałek czasu po wojnie. Natomiast prawdą jest, że przedwojenne i wojenne Niemcy były bardzo rozwinięte naukowo i technologicznie (m. in. właśnie na polu lotnictwa i broni rakietowej). W niektórych tego typu kwestiach wyprzedzali resztę świata o ok. 20 lat (stąd np. jak sobie zobaczysz MiG-15 i F-86 Sabre i porównasz je z Me-262 Schwalbe, to zobaczysz ich podobieństwo, bo to są po prostu zmodyfikowane kopie Messerschmitta, nie tylko z zewnątrz, ale też i w kwestii np. silnika). I alianci, podobnie zresztą jak Rosjanie, przejęli po wojnie niemieckich naukowców i część wyników ich badań. Tak więc faktycznie dzisiejsza nauka częściowo opiera się m. in. na efektach badań przeprowadzanych w hitlerowskich Niemczech. Co jeszcze wcale nie czyni z samej nauki (i instytucji jaką jest NASA) zła.

    "Otóż jak pewnie większość z was nie wie, są to rośliny pozbawione życia. Są śmiercią i dlatego są odporne na inną śmierć. (...) Poza tym kiedy wejdzie do ziemi da plon."

    Te zdania same sobie zaprzeczają. Martwa roślina nie może dać plonu, bo po prostu nie wzejdzie.

    A co do raka i GMO. Wytłumacz mi jedną rzecz. Skoro ludzie przez GMO dostają raka i umierają, to dlaczego po tylu latach (Roundup i glifosat znany jest od wczesnych lat 70-tych) ludność Ameryki Północnej żyje i całkiem dobrze się miewa? Bo coś tu się nie zgadza... Albo to jest taka trucizna, o jakiej mówisz, czyli dawno temu po mieszkańcach Ameryki powinno pozostać wspomnienie, albo nie, skoro dobrze żyją.

    Roundup, jak każda rzecz na świecie i każda chemia, rzeczywiście ma skutki uboczne. Tylko, że do tej pory nie udowodniono, że aż tak wielkie, żeby zagrażać ludziom. I to, że populacja Ameryki nie wytruła się tym do tej pory, dodatkowo to udowadnia. A przyczyn raka naprawdę może być wiele (od promieniowania słonecznego począwszy). I Roundup także może mieć w tym pewien udział, ale nie tak wielki, jakim straszą.

  • MEM

    MEM · 13 stycznia

    "Nawozy sztuczne nie były dobrym wynalazkiem, jak sądzi Marta."

    Marta nie twierdziła, że ten wynalazek jest pozbawiony wszystkich wad.

    Natomiast bez niego, ok. 80% dzisiejszej ludności świata (i kilku pokoleń, które żyły w XX wieku) zmarłoby z głodu oraz na skutek wszystkich okropieństw, jakie głód za sobą przynosi. Tak więc pozostaje kwestia tego, co wybierzemy. Czy nawozy, których nadmiar rzeczywiście w pewnym stopniu szkodzi, czy ich brak i śmierć wielu miliardów, często w męczarniach. Nie ma trzeciej opcji. Stąd ten wynalazek to, jak zwykle, wybór mniejszego zła.  

    Zresztą, ogólnie zanieczyszczenia są ceną, jaką płacimy za cywilizację. I rozwijająca się nauka w miarę możliwości je ogranicza. Przypomnij sobie, jak wielkie zanieczyszczenia były w miastach typowo przemysłowych (choćby u nas na Górnym Śląsku) 30, 50 i więcej lat temu. Dziś ich na taką skalę już na szczęście nie ma (Ilu ludzi w Polsce choruje i umiera od smogu w miastach takich jak Kraków tylko dlatego, że palą w piecach tym, co dawniej? A przecież dawniej to było... a teraz to samo zło...). No i jeszcze jedna kwestia. Dlaczego ludzie dziś żyją dłużej i generalnie w lepszym zdrowiu niż kiedyś, skoro część mediów straszy nas tym, że "trują nas, a kiedyś nie truli". Coś się to rozumowanie nie zgadza... Przecież gdyby człowiek był truty na taką skalę, o jakiej mowa, to powinno być na odwrót, nie? Powinien na masową skalę ciężko chorować i na masową skalę umierać znacznie wcześniej niż obecnie. A tymczasem...?

    Dwie wersje nie mogą być prawdziwe. Więc która jest, skoro ludzie żyją tak, jak teraz żyją?  

    Oczywiście jest w tym przysłowiowe ziarno prawdy, nawet spore, że żywność jest faszerowana chemią, która jest w jakimś stopniu szkodliwa, że w środowisku też jest sporo innych zanieczyszczeń. No ale coś za coś. Świat nie jest, i nigdy nie był, idealny.

    BTW, nie wiem czy zauważyłeś jedną rzecz. Że dziś ludzie umierają przede wszystkim na raka i choroby układu krążenia (bodaj trzecią przyczyną są rozmaite wypadki). Można by powiedzieć, że to wina całej tej chemii w żywności i środowisku. I jest to do pewnego stopnia prawdziwe stwierdzenie. Ale założenie, że to jest wyłącznie wina właśnie tego faszerowania się chemią i jakiegoś spisku koncernów i rządów jest błędne. Dlaczego? Bo nie bierze pod uwagę tego, że ludzie umierają głównie na raka i choroby układu krążenia dlatego, że całą resztę chorób zagrażających życiu człowieka praktycznie wyeliminowaliśmy. Dlatego człowiek ma coraz większą i powszechniejszą szansę w ogóle dożyć do lat, w których te dwa rodzaje chorób, na które jeszcze nie ma tak skutecznych metod leczenia, mu zaczynają zagrażać. I to jest główna przyczyna np. raka a nie sama "chemia" w np. żywności. Choć oczywiście dobrze jest tę chemię jak najbardziej ograniczać.

    "Czasem arbuzy maja tyle środków co pomagają im rosnąć, że pękają podczas wzrostu."

    To prawda. Parę lat temu Chińczykom załatwiło tak całe plantacje. Przesadzili z chemią wylewaną na pola i rozrost roślin był tak duży, że ich zewnętrzna warstwa nie wytrzymywała przyrostu i pękała z hukiem.  

    W RMF FM Tomasz Olbratowski  śmiał się wtedy w swoim felietonie, że jak tak dalej pójdzie, to pierwszym człowiekiem na Marsie będzie chińska marchewka, która z nadmiaru chemii wyleci w powietrze.   

    Ale Chińczycy przesadzają. To skrajność, która niekoniecznie jest naśladowana przez inne państwa i producentów. Zresztą, i oni się powoli uczą. Z 10 lat temu głośna była sprawa zatrutego mleka dla dzieci produkowanego przez chińskie firmy. W efekcie Chińczycy do dziś nie odzyskali zaufania do tych firm i bardzo duże ilości mleka importują.

    Pozostaje pytanie, co będzie pierwsze: czy wnioski z tego uczenia się, czy jakaś katastrofa na światową skalę.

    "Wiecie dlaczego owoce czy jarzyny są większe? Bo wchłonęły więcej nawozów sztucznych."

    Nie zawsze. To może być też efekt manipulacji genetycznej, na skutek której powstały nowe odmiany.

    I nie, GMO wcale nie musi być złem. Tzw. złoty ryż tego przykładem. Zresztą, człowiek manipuluje genomem roślin i zwierząt od tysiącleci. Najstarszym znanym produktem "inżynierii genetycznej" jest kukurydza, która w przyrodzie nigdy nie występowała. Nie było w ogóle takiej rośliny. Jakieś 8000 lat temu Indianie mezoamerykańscy uzyskali ją sztucznie na skutek celowego krzyżowania różnych rodzajów roślin. Czyli także to, co jadłeś u swojej babci, było skutkiem takich, wielowiekowych nawet, manipulacji, tyle, że nie wykonywanych obecnymi metodami. Różne metody, ale efekt ten sam. I w obu przypadkach może być dobry albo zły.

  • MEM

    MEM · 13 stycznia

    Skoro wywołujesz mnie do odpowiedzi...

    "Tak jak napisała MEM. Kiedyś nauka dojdzie do tego, że ludzie będą nieśmiertelni i zdobędą kosmos."  

    Zgadzać się ze mną nie ma obowiązku. Każdy ma swoje poglądy. Moje to także w tym wypadku pewien domysł.

    Ale fakt, sądzę, że ludzkość dzięki nauce kiedyś to właśnie osiągnie. Natomiast inną kwestią jest, jakim kosztem. I ten koszt z takiego ludzkiego, moralnego punktu widzenia może być wysoki.

    "Ok, jeżdżę samochodem, używam komórki. Ale to co mnie otacza czasami mnie przeraża."

    Mnie też. A właściwie to na zmianę: przeraża i brzydzi. I to nie tylko czasami, a właściwie bez przerwy. No ale nikt z nas tego nie wymyślił, w takim świecie przychodzi nam żyć i nic na to nie poradzimy.

    "Dlaczego się załamałem? Facet pokazywał co dodają do jogurtu. W jakim sensie jest naturalny. Otóż gotowane i zmielone karaluchy."

    Cóż. Jakkolwiek by nie było to obrzydliwe z europejskiej perspektywy, to podobno insekty są "przyszłościowe", jeśli chodzi o produkcji żywności. Zresztą pół świata owadami się od tysiącleci zażera. I co więcej, to właściwie zdrowa żywność, bogata w białko.  

    To jedynie kwestia uwarunkowań kulturowych, że wydaje się nam to wstrętne, a te uwarunkowania można stopniowo zmienić (kiedyś usłyszałam gdzieś, że ktoś się przymierzał do produkcji batonów właśnie z owadów; znacznie zdrowszych niż te czekoladowo-chemiczne oferowane u nas w sklepach, a jednak ludzie nadal wolą kupić Snickersa niż zdrowy batonik z owadów). Może nie taki (nomen omen ) diabeł straszny, jak go malują.

    BTW, nie wiem czy czytałeś "Króla szczurów" Jamesa Clavella (świetna książka zresztą). Tam jest opisany obóz jeniecki w Singapurze w czasach japońskiej okupacji, gdzie ludzie przebywali w okropnych warunkach i przymierali głodem. Jeden z jeńców zorganizował produkcję szczurzego mięsa, i póki się współwięźniowie nie zorientowali, z czego to mięso, to bardzo im smakowało... Pomogło też przetrwać.

    Zresztą, mięso szczurze w niektórych regionach południowo-wschodniej Azji uchodzi za wielki przysmak i nie odstaje od mięsa, które w Europie się jada. Warunkiem jest jedynie to, by szczur pochodził z dobrej hodowli albo z terenów wiejskich, bo w miastach, żywiące się odpadkami szczury, kumulują dużo toksyn. Z dwojga złego, lepszy taki naturalny pokarm niż chemia, którą u nas się wciska choćby w parówkach nie wiadomo z czego zrobionych.

    Także te owadzie dodatki  (Jeśli to w ogóle prawda, że coś takiego dodają. Bo kto Ci zagwarantuje, że źródło tych rewelacji mówi prawdę? Ono może być równie zakłamane, jak to zachwalające chemię w żywności i robić to dla swoich własnych celów.) wcale nie muszą nam wychodzić bokiem. Wręcz przeciwnie, mogą pomoc nam się zdrowo odżywiać, i może nawet zmniejszyć ilość głodujących.

    "Moja babcia urodziła się w 1901 roku. (...)"

    Znam to. Moi dziadkowie też mieli gospodarstwo na wsi. Faktycznie dziś już tak niemal nie ma... Niestety.  

  • Speker

    Speker · 13 stycznia

    Kolego. Zgubiłeś się w tym wszystkim. Chcesz mi i innym powiedzieć, że odżywiasz się tylko energią słoneczną, chodzisz w szacie utkanej z pradawnej konopi lub pokrzyw, a ten tekst wyryles w kamiennej płycie lub napisałeś na papirusie? Może masz rację co do chemi i "demonicznych" spisków ale czy sam nie korzystasz z tych demonów? Nie używasz dobr tego świata? Czy nie jest napisane, że to życie doczesne to tylko powieka? Życie wieczne jest gdzieś indziej niż na ziemi? Po co przykładać uwage do tego co jemy, co ubieramy, czym jeździmy i gdzie pracujemy skoro to tylko demoniczne dobra życia doczesnego, które kiedyś się skonczy?  Żeby móc nawracać musisz sam być nawrocony. To co piszesz może mieć sens, napewno go ma ale w ten sposób nikogo nie przekonasz. Podyskutowal bym jeszcze ale może kiedy indziej. Pozdrawiam Cię.